suchyxxx2
01.01.07, 13:50
Witam w nowym roku. Sylwester był do kitu:/ spędziłem go w końcu u cioci w tym
samym bloku-z rodzicami oczywiście u cioci.Było mi smutno-wszyscy gdzieś się
bawili a ja nie.A to kolega wybrał się do Zakopanego z paczką a mnie nie wziął
a to wydawałoby się najlepsza przyjaciółka poszła do znajomej a mnie nie
wzięła-mało tego napisała koło 20 jak wychodziła do koleżanki czy mógłbym jej
puszki piwa taszczyć do przystanku odległego na 2km od mojego bloku:/ potem
co? Mam jej dotaszczyć piwa i wracać samotny i z chandrą do domu? Niech se
znajdzie innego frajera-ma chłopaka więc niech go poprosi i tak jej też
napisałem w smsie.Potem mój brat-niby idzie z przyszłą żonką do znajomych a w
końcu pojechał z nią do teściów i nawet nie zaproponował żebym z nim
pojechał.Potem okazało się że na allegro nie załatwił mi zasilacza a miał to
zrobić 7 dni temu z tym że jak on mi dał konsolę żebym pojechał i oddał ją do
naprawy to zrobiłem to odrazu i taka sprawiedliwość:/ Fajerwerki były
wyjątkowo ładne i przynajmniej jak stałem na balkonie u cioci to przyleciał
taki gość co tylko raz go widziałem i podał rękę i życzył mi wszystkiego naj
naj itp. To akurat było miłe bo mnie praktycznie nie zna a podleciał o 12 i
życzenia składał.Poszedłem spać o 2 a i w Warszawie nie było petard bo głupie
władze zakazały zabaw na placu:/ Echhh chce mi się ryczeć a do lekarza
chciałbym pójść po zmianę leku przed 6 stycznia-przed wyjazdem na Słowację ale
oczywiście lekarz nie ma terminu... bierze 150zeta za wizytę a terminu nie ma
zwłaszcza że ja fatalnie się czuję.Cital już kompletnie nie działa na mnie i
nie mam energii-cały czas śpię i żeby coś zrobić to poprostu mam brak sił w
rękach i nogach charakterystyczne dla moich depresji:/ także męczę się i
błagam Boga żeby wyjazd na Słowację na 7 dni był w miarę normalny i żeby jak
najszybciej się skończył-nie chcę tam jechać ale muszę bo mnie samego nie
zostawią w domu na 7 dni przecież.Może jeszcze zachoruję bo mnie migdały bolą
ostro i nie pojedziemy z rodzicami wcale.Wczoraj też u cioci wypiłem tylko 1
kieliszek wina białego i 1 kieliszek szampana i się uwaliłem ale tak na zamułę
czyli senność itp.Bez sensu:/ popytam się lekarza jak już się dostanę do niego
czy nie dałby mi imipraminy albo czegoś pobudzającego bo przecież cital
uspokaja lekko a mi to nie pasi pozatym leki stare są może nieprzyjemne w
skutkach ubocznych ale stawiają na nogi no i kosztują albo 0 złotych albo
kilka złotych także już bym prawie nie płacił za leki bo depakina to też
grosze.Mimo wszystko pozdrawiam Was i życzę Wam aby z Wami nigdy nie było tak
źle jak jest ze mną teraz