artemika
09.01.07, 20:01
długo wzbraniałam sie przed podjeciem pracy,<po studiach pracowałam jedynie
dorywczo>, niby roznosicłam cv, ale tak naprawde ro nice chciałam dostac
pracy, i nie dostawałam...tak sie stało, ze dostałam prace zaproszono mnie na
rozmowe, a ze trafiłam na przemiłego prezesa to i rozmowa była udana.tak wiec
zostałam przyjeta do pracy..firma jest duza , dobrze prosperujaca, zarobki
takze niezłe...ale strach ,ktory we mnie siedzi nie pozwala mi sie otworzyc
,..inne osoby byłyby na moim mijesu szczesliwe, ze dostały taka prace.wiem, ze
powwinnam byc wdzieczna losowi,ale boje sie.najbardziej boje sie
odpowiedzialnosci , tego ze bede miałą zadania ktore ym powinnam za kazdym
razem sprostac, ze bede odpowiazialna za to co robie..nie boje sie nawału
pracy, tego ze bedzie duzo rzeczy do zrobienia, ale tego ze temu nie
sprostam..nie umiem byc kreatywana, i czuje sie taka do niczego...moze tego po
mnie nie widac, ale czuje sie taka do niczego..wiem, ze poczatek pracy zawsze
jest jakims stresem, ale ja juz po nocy nie moge spac, bo zastanawiam sie
czemu jutro nie sporostam , co zrobie zle...
jak sie uchronic prze takimi myslami, i jak nabrac pewnosci siebie..???