Dodaj do ulubionych

Nie daję rady

20.02.07, 23:53
Jak w temacie nei daje rady sobie z samą sobą. Jestem znów płaczliwa,
nerwowa. Nie mam już sił. Mam juz tego wszystkiego dosyc. Nie nawidze zimy.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Nie daję rady 21.02.07, 00:41
      a jakby spadł śnieg i było wszędzie tak ładnie i biało?
      w takie szare ponurzaste dni to nic dziwnego że humor Ci nie dopisuje.
      • olenka_szczecin Re: Nie daję rady 21.02.07, 00:52
        a ja nienawidze zimy...nienawidze wiosny...nienawidze lata...nienawidze
        jesieni...mam 22 lata i nie widze szans na dalsze zycie.Mam wszystko czego
        czlowiek moze zapragnac wiec czego mi brakuje??Dlaczego wciaz czuje sie jak
        szma**?? :/
        • eizo1 Re: Nie daję rady 21.02.07, 01:52
          może chłopa?
          • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 07:59
            Raczej nie mam teraz na chłopaka czasu.
          • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 08:02
            Nie wiem już co się ze mną dzieje po wczorajszej wizycie u dentystki, że
            najchetniej bym się schowała pod kołdrę , koc co kolwiek i ryczała bym,
            krzyczała i nie wiem sama co jeszcze.
            • a.niech.to Re: Nie daję rady 23.02.07, 20:29
              Masz jeszcze ząbki???
          • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 08:05
            Mam dość ciągłego w tym tygodniu obniżonego nasatroju i zupełnym braku chęci do
            dbania o zeby , wógle nie chce mi się jeść. Nie mam już sił na to wszystko.
            Czuje się fatalnie.
        • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 07:58
          Nie wiem dlaczego. Nie wiem też co się ze mną dzieje.
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 07:56
        W moim przypadku nic raczej nie zmieni.
        • euforyjka Re: Nie daję rady 21.02.07, 11:16
          Współczuję :(
          ufff dobrze, że ja już nie mam takich stanów :]
    • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 15:49
      Podobnie jak wczoraj byłam dzis troche pomóc w sekretariacie w Podstawówce jako
      wolantariusz i jak na razie jest trochę lepiej niż wczoraj. Nawet udało mi sie
      troche pośmiac z sekretarką. ABo właściwie tylko jako wolntariusz moge chodzic
      trochę pomóc w sekretariacie. Przynajmniej na razie.
      • euforyjka Re: Nie daję rady 21.02.07, 15:51
        jakbym miała pomagać w jakims sekretariacie w podstawówce to też bym miała
        doła. nie lepiej poszukać pracy na jakiejś uczelni? ale tam chyba trzeba mieć
        wyższe wykształcenie niż tylko mgr :(
        • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 18:31
          Wydaje mi sie , że niestety, ale to nie byłoby lepsze w moim przypadku. Zreszta
          mnie to na ten moment raczej nie dołuje i mnie sie takie cos podoba. Z reszta
          praca na wyższej uczelni, albo w szkole gdzie s starsi uczniowie to chyba nei
          dla mnie. Z resztą w tej szkole jest mił.a pani sekretarka i na razie nie mam
          nic do zrobienai czego nie potrafiłabym zrobić, poza otwieraniem ksera jak sie
          zatnie w trakcie kserowania, ale wtedy zawsze jak jest pani sekretarka to
          zawsze moge poprosic ją o pomoc. Z resztą tak nam powiedziała na praktykach, a
          może to i lepiej , bo jeszcze bym cos popsuła i mógłby byc problem i było by
          potem na mnie. Mnie taki wolnatariat odpowiada. Zresztą na ten moment raczej
          czarno widze pójście na studia i ich skończenie z moimi możliwościami i z moimi
          problemami z tym, żebym uwierzyła w siebie i problemam i z koncentracją w
          trakcie zajęc co najbardziej jest zauwarzalne na zajęciach z angielskiego.
    • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 18:34
      Zreszta z tego co wiem mam dobry kontakt z ta sekretarką i zawsze jak jest z
      nią sama czy to jak miałąm praktyki czy tez teraz po praktykach w wolnej chwili
      rozmawiamy na bardzo różne tematy. Wógle mam wrażenie , że jest ona osoba
      raczej otarta na innych.
    • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 18:38
      Zrszta w urzędzie tez chyba praca w urzędzie, albo w księgowości nei jest dla
      mnie chyba odpowiednią praca i chyba nei nadawałabym sie do tego, bo to chyb
      abyłaby dla mnei zbyt odpowiedzialna praca.
      • euforyjka Re: Nie daję rady 21.02.07, 18:59
        ech :(
        a ciekawe jak to u mnie będzie z tą pracą. coś czarno to widzę :(
        • edytunia86 Re: Nie daję rady 21.02.07, 19:15
          Myślę, że nie będziesz tego wiedziałą dopuki nie spróbujesz poszukac pracy.
      • a.niech.to Re: Nie daję rady 23.02.07, 20:32
        Nie myślałaś hodowli chomików?
        • edytunia86 Re: Nie daję rady 23.02.07, 20:42
          Nie, nie myślałam o tym.
    • astralis7 Nie daję rady 23.02.07, 08:20
      Edytko, a probowalas prowadzic dziennik i zapisywac w nim swoje stany
      psychiczne, albo jeszcze lepiej, malowac je na papierze lub kolorowac kredkami?
      Niektorym osobom bardzo to pomaga. A w ogole, to skoro masz powazne problemy z
      koncentracja, nie od rzeczy byloby sobie wynajdywac jakies niewymagajace
      zadania/projekty, ktore by Cie zmuszaly do uwagi i koncentracji np. nauczyc sie
      zrobic cos prostego na szydelku, na drutach lub cos wyszyc; albo ugotowac jakis
      nowy, zupelnie Ci nieznany posilek wg przepisu; albo zrobic jakis inspirujacy
      collage z roznych wycinkow z czasopism (np. moje wymarzone wakacje). Cos
      niewielkiego a jednoczesnie odciagajacego uwage od Twojego wewnetrznego chaosu.
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 23.02.07, 15:15
        Jeżeli chodzi o prowadzenie dzienniczka i rosowanbiw moich stanów psychicznych
        to kiedyś go prowadziłam taki dziennik i rysowałam swoje stany psychiczne , a
        potem to zaniedbałam, ale niezawsze mi to pomagało.
        Pomagam też jako wolontariusz w Szkole Podstawowej w Kostrzynie w
        sekretariacie, gdzie wcześniej miałam praktyki i jakoś mnie to wciągnęło.
        Pomagam tez trochę w świetlicy parafialnej , ale to od zeszłego piatku w
        piątki. Oczywiście na tyle na ile jestem w stanie pomagać.
    • mskaiq Re: Nie daję rady 23.02.07, 09:35
      Mysle ze balas sie tej wizyty u dentystki Edytunku. Kiedy zaczynasz sie bac
      wszystko zaczyna wygladac zle i nie miec sensu.
      Jeden strach przynosi wiele, na przyklad strach o prace, ze nie poradzisz
      Sobie, itp.
      Nie mozesz sie bac Edytunku, kiedy pojawia sie strach zrob dlugi spacer albo
      zajmnij sie czyms co oderwie Cie od negatywnych mysli i strachu. Kiedy Ci sie
      uda wtedy zniknie negatywnosc, pojawi sie usmiech a to oznacza powrot milosci.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 23.02.07, 15:17
        Tylko, że to nie jest w moim przypadku takie proste.
    • a.niech.to Re: Nie daję rady 23.02.07, 16:04
      Kużwa, jak długo jeszcze?
      • dark_hour Re: Nie daję rady 23.02.07, 16:24
        ano wlasnie...
        od momentu kiedy doszlam do wniosku, ze zdecydowanie nie daje rady, minal
        miesiac, dwa, rooook...
        zycie pelznie sobie dalej
        i ono chyba dlugo tak moze...
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 23.02.07, 18:27
        Nie wiem.
    • anataly Re: Nie daję rady 23.02.07, 22:36
      www.eft.go.pl
      powodzenia i głowa do gory:)
      • sneeper_1 Re: Nie daję rady unieść tych zaszczytów 23.02.07, 23:33
        mam wrażenie jakby pogryzł mnie pies
        nawet dużo uwagi mi poświęcił,zaszczyt,w dodatku husky-malemute,mieszaniec
        znajda przywieziony z alaski, co za zaszczyt,

        chocia, troche wątpliwy,
        zawsze mówiłem tris, starałem sie do zrozumienia dać,zedługotrwałe gryzienie
        nawet przez malemuta z rodowodem nie jest przyjemnością i równie dobrze mógł byc
        kundel
        • edytunia86 Re: Nie daję rady unieść tych zaszczytów 24.02.07, 00:44
          Pozwól, że nie będę komętowała twojego postu.
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 24.02.07, 00:43
        Ja jestem z Kosttzyna Wlkp. Tak poza tym mam już psychologa i raczej nie myślę
        o zmianie psychologa.
        • na_fe Re: Nie daję rady 24.02.07, 11:41
          edytunia86 napisała:

          > Tak poza tym mam już psychologa i raczej nie myślę
          > o zmianie psychologa.


          znooowu??

          nf
          • edytunia86 Re: Nie daję rady 24.02.07, 18:10
            Tamtej terapeutce podziękowałam w listopadzie ubiegłego roku i zmieniłam
            psychoterapeutke , która mi niespecjalnie pomogła na psychologa.Podobno
            nadobrego.
    • euforyjka Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło być... 24.02.07, 13:08
      gorzej:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=22&w=57790539&v=2&s=0
      • wrogpubliczny Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 13:23
        gorzej... ,gdyby nie wyrzucić tego do netu
        zabrałby ze sobą wszyskie obrazki do wariatkowa a potem do grobu
        --
        wydalanie arszeniku
        pod wpływem arsenium D30
        • edytunia86 Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 18:20
          Nie będe tego komętowała.
          • euforyjka Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 18:36
            a ja tego nie będę komĘtowała ;D
            • edytunia86 Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 22:39
              Jak chesz.
      • edytunia86 Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 18:14
        Gdyby było w moim przypadku gorzej to chybabym się załamałą i przerwała naukę
        wszkole.
      • edytunia86 Re: Edytunie, pociesz się tym, że zawsze mogło by 24.02.07, 18:17
        ,ale mogłoby też być lepiej. To, że zawsze mogłoby być gorzej to dla mnie nie
        jest pocieszające.
    • afetka86 Re: Nie daję rady 28.02.07, 13:33
      wiem co czujesz. Tez tak mam od paru lat :(
      • sneeper_1 Re: Nie daję rady 28.02.07, 13:38
        możesz napisać powieść,
        lepsze niz czytanie bezsensownych romansidęłł
        • edytunia86 Re: Nie daję rady 28.02.07, 15:42
          Nie czytam tego.
      • edytunia86 Re: Nie daję rady 28.02.07, 15:41
        Jeszcze zanim zasnęłam w nocy i dzis rano znowu nie wiem co mi sie stało
        wstalam w kiebskim nastroju, a dzis w sekretariacie sie popłakałam jak sie
        zacieło ksero i powino byc wszystko dobrze po otwarciu ksera i wyjęciu kartek i
        nadal nie chciało ksero kserowac i zaświeciło sie czerwone światełko , i sie
        poryczałam z tej bezsilności. Najgorsze, że nawet dyrekcja nei potrafiła nic z
        tym zrobić, ale na szczęście biblioteka dzis była otwarta. Jak nie lubie
        zostawa ć sama z dyrektorkami bez sekretarki kiedy jej nie ma.
        naszczęście to juz nie długo ,. bo do piątku i jutro jestem krócej w
        sekretariacie, ponieważ musze jechac jutro do Poznania. Jak tak dalej pójdzie
        to chyba trzeba będzie wezwać kogos ze serwisu, żeby cos z tym zrobił, żeby
        ksro zacz\ęłokserować. Najgorzej, że jedna z dyrektorek dzis mnei widziała
        płaczącą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka