Dodaj do ulubionych

umiera mi Babcia

24.02.07, 16:17
nagły przypadek, leży w szpitalu na ojomie,
w poniedziałek zamierzałam iść do lekarza po cipramil,
ponieważ seronil mi nie służy,
źle na mnie działa,
co mam zrobić? mam trochę seroxatu, który odstawiłam na rzecz seronilu, bo
tuczył, ale się sprawdzał, Boże jestem w rozsypce, cała się trzęsę,
co mam zrobić,
pomóżcie!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • sponsor301 to przykre 24.02.07, 16:36
      mogę oddać blisko 100 tabletek citalopram 20 mg
    • damen_dramen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 16:47
      jakieś środki uspokajające żeby przetrwać i bądź przy babci.
    • lucyna_n Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 17:30
      do lekarza pierwszego kontaktu po coś na uspokojenie i jeżeli możesz to pojedź do szpitala, pobyć przy
      niej i jeżeli rzeczywiscie nie ma już nadziei to pożegnać się z babcią. To są trudne ale ważne chwile.
      • sponsor301 przestańcie krakać! 24.02.07, 17:38
        Nie znacie Babci, wyjdzie z tego!
        Jak się rodzina zacznie żegnać, to wtedy się dopiero Babci pogorszy!
      • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 17:45
        mam w domu tranxene, hydroksyzynę, alprox,
        dzisiaj dzień bez seronilu,
        jak już pisałam nasila lęki, panikę, odrealnia,
        lekarz nie odbiera komórki, włącza się poczta...
        chciałam przeczekać weekend bez prochów i zażądać zmiany w poniedziałek,
        w tej sytuacji nie wiem co robić.........
        nie wiem nawet, czy za parę godzin nie stanie
        się najgorsze,
        wrócić samowolnie do seroxatu, który mi pomagał?
        Boże, jak ja to przeżyję
        • sponsor301 przestań panikować! 24.02.07, 17:54
          gdzie Twoi najbliżsi? dlaczego jesteś sama?
          • isabelchen Re: przestań panikować! 24.02.07, 18:02
            nie jestem sama,
            w szpitalu nie możemy być przy Babci,
            nie wpuszczają nikogo
    • wio_siwa Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 17:34
      > co mam zrobić,
      > pomóżcie!!!!!!!!!!!!!


      wiecej pomyslec o babci, niz o ćpaniu
      • nowa.w.miescie Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 17:46
        Dokładnie takie same mam odczucia ...

        Na wszystko prochy - na wyjście do sklepu, na śmierc, na nieśmiałość ... -
        straszne.
        Postaraj się być przy niej. To ona żegna się z życiem, nie Ty. Możesz być przy
        jej śmierci.
        • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 18:15
          wypraszam sobie,
          nie ćpam, leczę się od ponad roku
          • lucyna_n Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 18:20
            nie wpuszczają nawet najbliższej rodziny?
            to jakiś oddział zakaźny?
            • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 18:30
              niestety nie,
              w nocy też nikt nie może czuwać
              • lucyna_n Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 18:34
                szczerze mówiąc to trochę dziwne, co to za szpital jakiś
          • lucyna_n Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 18:24
            to czy Ty dzisiaj weźmiesz seroxat czy coś innego to i tak w tej sytuacji będziesz się denerwować, w
            zasadzie byłabyś nienormalna gdybyś zachowała stoicki spokój. Zresztą każdy SSRI potrzebuje czasu
            żeby zadziałać, to nie są leki doraźne.
            Weż jakiś afobam czy tranxene i tyle, jeżeli jest z Tobą bardzo źle to na dyżur do szpitala jedź.
    • euforyjka mój dziadek chyba z dziesięc razy umierał w... 24.02.07, 18:34
      bardzo ciężkim stanie w szpitalu, cała rodzina się zjeżdzała, żeby go pożegnać
      a on i tak zawsze jakimś cudem przeżył. w końcu niestety się przekręcił...
      • isabelchen Re: mój dziadek chyba z dziesięc razy umierał w.. 24.02.07, 18:47
        jeszcze tydzień temu ugotowała mi mój ulubiony rosół, z lanymi kluskami,
        tylko Ona takie jeszcze potrafi robić
        • sponsor301 chyba wspominałaś o problemach z nadwagą? 24.02.07, 18:53
          :-))
          • isabelchen Re: chyba wspominałaś o problemach z nadwagą? 24.02.07, 19:23
            :-))
    • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 19:51
      Nie wiem co napisać. Choc wiem , że może to byc dla Ciebie trudne. Kiedys kiedy
      byłam jeszcze mała zmarła mi babcia ze strony mamy, tzn mama mojej mamy, ale
      nie pamiętam juz jka to przeżyłam, co wtedy czułam. Teraz zostali mi tylko
      jedna babcia i dziadek- rodzice mojego taty. Sama kiedyś leżała, na ojomie w
      trzeciej klasie Postawówki, kiedy miałam zator w szpitalu , kiedy leżałam w
      szpitalu ze złamaną nogą.
    • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 19:55
      , ale na szczęście mnie sie udało uratowac wtedy zycie, ale po tym pozostały
      rżne lęki , których nie moge sie w żaden sposób pozbyc i utrudnia mi
      podejmowanie wileu różnych decyzji, których gdyby nie to to byłoby mi łatwiej
      pojąć przynajmniej nie, które decyzje w moim życiu , które miusiałam juz
      podjąc do tej pory.
      • donella Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 20:34
        Isabel, nasze Babcie-niestety- umierają. Na odejście do piękniejszego ze
        światów maja większe szanse niż my, trochę młodsi. Z tym należy się pogodzić,
        chociaż, bez watpienia, nie jest to łatwe.
        Ja jestem osobą depresyjną a musiałam, w swoich ramionach, trzymać moją
        najukochańszą Mamę. Może nie tyle "musiałam" co chciałam, pragnęłam wręcz ,
        żeby było mi to dane.Moja Mama nie była jeszcze nardzo stara i choroba dopadła
        Ją znienacka, podstępnie i ostatecznie.
        Wspomagaj się lekami.
        Mnie momógł bioksetin (płakałam ciągle) a potem lerivon, który, biorę do dziś.
        Wyciszyłam się i uspokoiłam.
        Idź do mądrego lekarza a jeśli pójdziesz "w ciemno" jak ja , mów samą prawdę.
        Lekarz , to nie cudotwórca, czasami nie uda się (lekarzowi) wsrzelić w leki,
        jest ich bardzo dużo. Ja też, jescze przed śmiercią Mamy, brałam różne leki na
        psyche- rozwód w tzw.międzyczasie.
        Życzę zdrowia Twojej Babci, bo są dla nas najpiękniejszym wspomnieniem, ale
        przede wszystkim Tobie.
        Lekarzowi możesz leki zasugerować.Decyzję jakie masz brać podajmie on.
        Ja tam wierzę w lekarzy.
        Pozdrawiam.
        • maratela Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 21:01
          Donella! napisałaś ładne słowa..sa prawdziwe...ja nie wiem jak działają te
          wszystkie leki..ale jeżeli sa, to sa po cos..nie trzeba sie umartwiać wraz z
          osoba ktora wchodzi w ostatnie momenty życia...cierpienie innych juz nie pomoga
          człowiekowi, ktory nas opuszcza...i wiem ze bardzo łatwo pisac mi, tej co nigdy
          nie była na ojomie, ale poprostu trzeba zaufac swoim uczuciom i
          potrzebom...pragniesz płakac - płacz...pragnisz byc z sama - bądź...nie chcesz
          byc z babcia - nie bądź...nie mozna miec do siebie o nic pretensji w takich
          momentach...sa zawsze traumatyczne i za trudne żeby "umiec sie w nich
          zachowywac"...nie wymagajmy od siebie zbyt wiele..bo nie wytrzymamy cisnienia!
        • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 21:10
          Kochani jesteście, dziękuję!
          Mam fobię śmierci,
          nie potrafię się pogodzić, że musi odejść,
          bardzo ją kocham,
          po śmierci Papieża dopadła mnie depresja,
          za bardzo przeżyłam pogrzeb.............
          nie wiem zupełnie jak sobie to wytłumaczyć,
          jedynie chyba tym, iż Babcia zmierza ku lepszemu
          życiu,
          zawsze byłoby za wcześnie, ale dzisiaj ta nagła informacja,
          piękne słonko świeciło za oknem..........
          Przeżywa strasznie moja Mama,
          nie pamiętam jej w takim stanie, nawet jak zasypiał Dziadek
          Jestem DDD, dziadków ze strony ojca nie znałam tak dobrze,
          miałam zawsze tylko jedną kochaną Babcię,
          więc dlatego tak boli,

          Każdy z Was mi pomógł,
          dziękuję!
          musimy pogodzić się z porządkiem tego Świata
          • donella Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 22:03
            Więc, Isabel, skorzystaj z naszych życzliwych rad. Nie chcę Cię staszyć, ale i
            śmierć Mamy może być przed Tobą. Nie umiem i nie chcę filozofować, do tego są
            mądrzejsi ode mnie, ale wiem, że i tę ostateczność jaką jest śmierć możemy
            przeżyć z godnością i zrozumieniem. Wszystko-w tym i nasze życie mają początek
            i koniec.Twoja Babcia, oby zostawiła Ci jak najlepsze wspomnienia.
            Zatroszcz się o Swoją Mamę i Siebie.
            Babcia odejdzie a Wy będziecie się borykać, z tym co tak oczywiste.
            Zaufaj lekarzom.
            Ja zawdzięczam im spokojny sen.Życie po prostu.
            Pozdrawiam Ciebie Młoda Isabelchen.
            • donella Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 22:13
              Zapomniałm dopisać , Isa .Nie chodzę do kościoła zbyt często. Nie mniej śmierć
              Naszego Papieża i mną wstrząsnęła na tyle , by pożegnać GO osobiście
              pod "papieskim oknem" w Krakowie w godzinie Jego pogrzebu.
              A, ode mnie do Krakowa , to tylko 200km.Wtedy i czas i nic innego nie było
              ważniejsze.
              Jestem sobie wdzięczna za wysiłek jaki wtedy podjęłam.
              Zaznaczam, że jestem osobą żyjącą w pojedynkę.
              Głowa do góry ,Miss Isa.
              • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 22:38
                Myslę, że śmierc papieża nie tylko dla was była przeżyciem . Ja też to bardzo
                przeżyłam. mimo, że byłam wtedy w domu.
              • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 23:01
                słowa godne przemyślenia,
                dzięki!
                to jest niesamowite, jak rodzina się scala w takim momencie,
                moje siostry cioteczne zawiozły Babcię do szpitala,
                zachowały zimną krew, a starsze pokolenie, czyli ich mama i moja
                w zupełnej rozsypce,
                ja stoję na uboczu i się lękam,
                jak zawsze,
                tradycyjnie
                • abasia471 Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 00:27
                  Donella pięknie i prawdziwie napisała o tym ostatecznym rozstaniu. Zadbaj o
                  siebie, żebyś mogła przetrwać godnie ten trudny czas i dać miłość Twojej mamie,
                  bo bardzo jej teraz tego potrzeba. Moim zdaniem leki takie jak Tranksene, czy
                  Afobam pomogą Ci w miarę spokojnie przetrwać ten trudny okres. Trzymaj się
                  ciepło.
          • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 22:34
            Jeżeli chodzi o mnie to nie masz mi za co dziękować.
            • isabelchen Re: umiera mi Babcia 24.02.07, 22:53
              owszem mam,
              sam fakt, że napisałaś jest ważny,
              • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 10:28
                Ja chętnie Ci odpisałam Ja kiedys też potrzebowałam pomocy i być może kiedyś
                jeszcze będe jej potrzebowała. Więc myslę jestem w stanie zrozumieć to, że to
                może byc dla Ciebie ważne.
                • isabelchen Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 10:37
                  dzisiejszej nocy sparaliżował mnie strach przed zaśnięciem,
                  bałam się,że obudzi mnie telefon z najgorszymi wieściami,
                  wczoraj nastąpił drugi zawał,
                  serce bije, ale powoli,
                  najgorsze, że nie ma jednego lekarza prowadzącego,
                  jest weekend, są lekarze dyżurujący, zmieniają się po paru godzinach,
                  dzisiaj jest widzenie od 13-14, można wejść po dwie osoby

                  Pytanie: na noc oraz o 5 rano zażyłam tranxene, ile bezpiecznie mogę zażyć w
                  ciągu dnia?
                  • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 10:43
                    Z tego co mnie wiadomo tranxene jedna tabletka nie powinna zaszkodzić, ale ten
                    lek można brać tylko przez jakis czas, ponieważ jest to lek uzależniający.
                    Wiem , ponieważ sama kiedys brałam ten lek, ale ja nie jestem lekarzem, więc
                    jeżeli możesz to lepiej zapytaj jakiegos lekarza.
              • edytunia86 Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 10:38
                Mimo, że teraz jestw moim przypadku o tyle lepiej, że zaczęłam wychodzić do
                luzi z czym kiedyś miałąm przez jakiś czas problem to jeszcze i mnie się
                zdaża , że potrzebuję jakiejś pomocy, wsparcia w trudnych dla mnie chwilach.
                Jeżeli masz gg i chciałbyś porozawiać ze mną na gg to może porozawiać an gg.
                podaję ci w razie gdybys chciał porozmawiać ze mną gg swój numer gg: 8675864,
                albo gbyś chciała do mnie napisać to możesz to zawsze zrobić. Możesz zawsze do
                mnie napisać na następujące adresy: edytunia86@ gazeta.pl, albo na drugi
                adres:edytunia86@interia.pl. Ja zawsze chętnie Ci odpisze.
    • carlabruni Re: umiera mi Babcia 25.02.07, 14:25
      wspolczuje Ci. wiem co to znaczy. przesle Ci moje gg. na meila
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka