agata_ewa
29.03.07, 21:13
jestesmy za granica juz 2 rok. od poczatku robilam wszystko sama bo M nie
znal jezyka, sama wszystko popchnelam do przodu i jeszcze pomoglam innym,
ktorzy tak sie fantastycznie zachowywali ze teraz mam nerwice i z tego co
kolezanka psycholog powiedziala depresje. wykonanie telefonu w jakiejkolwiek
sprawie to placz i trzesienie rak ze sluchawki nie potrafie utrzymac. siedze
w domu i nic kompletnie nie robie mimo ze wczesniej bylam bardzo towarzyska i
lubiana osoba. nic mnie nie cieszy. z M widujemy sie bardzije w weekendy bo
pracjemy na zmiany. nie mam za bradzo z kim pogadac bo wlasciwie bo za
jakimis tam znajomymi nie mam nikogo. zastanawiams ie czy smierc boli, i czy
bolby mi zal i czy mialabym odwage. sama nie wiem, w nic juz nie wierze.
chodze do pracy wracam siadam przed tv i ide spac m ide do pracy..... i mam
20 pare lat. czy naprawde tyle kosztuje przeprowadzka triche dalej. dlaczego
ludzie sa tacy? skad sie biora tacy ktorzy mysla ze wszystko sie im nalezy i
mozna kogos wykorzystac do bolu. nauczylam sie asertywnosci i to jakiej, ale
jakim kosztem? teraz nic juz nie zostalo
zycie przewaznie jest smutne.....a potem sie umiera....