Dodaj do ulubionych

rozstaliśmy się

06.06.07, 08:46
3 lata burzliwego związku na początku moja anoreksja brak pomocy od niego,
pozniej ciagle klotnie awantury, teraz sie rozstalismy nie cuzlam od niego
wsparcia i pomocy zero szacunku, mimo to nadal go kocham i tesknie, mam mysli
samobojcze co robic :(
Obserwuj wątek
    • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 08:49
      anoreksja to chyba nie jest choroba psychiczna ?
      • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 08:55
        anoreksja to choroba cywilizacyjna,
        to juz więkrzą patologią jest na przykład komunizm
    • niaguska Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 09:09
      Ogolnie kwestia taka ze jak mialam anoreksje nie pomogl mi przejsc przez to, a
      teraz depresja i mysli samobojcze po calych akcjach
      • dorcia1974 Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 09:17
        Miom zdaniem ten chłopak nie jest dla ciebie, skoro masz takie problemy a on
        nie dał ci zadnego wsparcia to olej go i zyj dalej.Wiem ze to trudne bo nadal
        go kochasz ale wyobraź sobie wasz zwiazek...wsparcie od najbliższych jest
        bardzo wazne, mój mąż mnie rozumie i wspiera gdy mam doły i muszę zostac w
        łóżku i nie wyobrażam sobie co by było gdyby było inaczej.
        • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 09:32
          "olej go i żyj"

          -życie wymaga czystej,systematycznej i nietoksycznej tresury,
          nierozsądny kto tresury unika

          /na marginesie śmieszne jest
          żydowskie okreslenie chrześcijan przez syjonistów - "goje"
          • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 06.06.07, 09:36
            przepraszam jeśli sprawiam przykrość,ale nie ,moge czytać ,nawet w dobrej wierze
            feministycznych zakrętasów i wypocin. Zaraz przychodzi mi do głowy,że u zarania
            ludzkości w Neandertalu na pięciu mężczyzn przypadała jedna kobieta i wtedy było
            prawidłowo.
            • inhaler Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 12:07
              Taa...pięknie było...kryli ja na lewo i prawo, kobita umierała w połogu lub
              wykończona wieloma ciążami ledwo dożywała trzydziestki...a panowie masowo
              trzebili się w walkach plemiennych...nie wspominając o tym że wszystkich
              toczyły rozmaite choróbska...cudowne życie...
              Poza tym wcale nie trzeba sięgac aż do epoki walki o ogień...jeszcze sto lat
              temu chorych na depresje zamykano dożywotnio w szpitalach psychiatrycznych...
              Cholera...od razu mi lepiej...dziś życie jest piękne!!!
              • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 12:10
                to popros lekarza w szpitalu żeby nie dawał ci leków
                / do domu też ,nie
                --
                • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 12:12
                  no rzeczywiście leprze czasy, niedługo nawet będzie globalny psychiatryk
    • mskaiq Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 13:22
      Milosc nigdy nie boli. Boli to co pojawia sie razem z miloscia a jest to zal.
      Czasem jest to żal przeszłych chwil, niespełnionych pragnień, albo zal za nie
      doczekaniem chwil, na które się czekało.
      Zal nie jest miloscia, najczesciej mysli samobojcze pojawiaja sie razem z zalem.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 13:40
        Młodsi ludzie czasem mają jakieś oczekiwania i nadzieje wobec życia, trzeba
        sobie jasno powiedzieć że są to złudzenia, jak potem zycie pokazuje te nadzieje
        nigdy się nie spełniają, widze dorosłych ludzi ,którzy ciągle zyją tym żalem
        albo nadzieją, ze coś szczęśliwego czeka ich w przyszłości. Te nadzieje i tak
        nigdy się nie spełnią ,a chwile szczęścia będą ulotnie. Lepiej od razu zbudować
        życie na zelbetonowym fundamencie i budować,
        takie szczęście będzie mniej intensywne,ale rzetelne,
        dlatego mimo pozornej niewygody , bardziej sięopłaca zyć w ten drugi sposób

        niż tesknić i miec nadzieje pięknej przyszłości w rajskiej krainie,
        która i tak nigdy nie nastąpi
        a jeżeli nastąpi to po ostrej i długiej walce,jeżeli nie krwawej walce
        • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 13:47
          0d 1956 roku minęło 50 lat, stosowania leków psychotropowych.
          Niektóre dzieci rodzą się na psychotropach, bo matki maja to w mleku niemalże,
          rdzą się z autyzmem przykładowo, od urodzenia żrą uspokajacze ,całe życie zyją
          na uspokajaczach i umierają na uspokajaczach. To juz za wiele.
          --
          gorliwość o Dom Twój pożera mnie.
    • niaguska Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 14:00
      bardziej chodzi mi o to ze mimo powiedzmy mlodego wieku (25 lat) tego ze mam
      cudowna rodzine rodzicow super prace, nie mam siebie i nie mam spokoju, czy
      kiedykolwiek wydobede sie z tych szponow chorej miosci? czy poznam normalnego
      faceta ktory bedzie mnie szanowal? chcialabym miec rodzine meza dzieci kiedys..
      czy to mnie jeszcze spotka? czy bede potrafila zaufac?
      • sneeper_1 Re: rozstaliśmy się 07.06.07, 14:27
        idż do pierwszego lepszego psychiatry.Powiedz ,że masz lekką schizofrenię,
        bez objawów obecnie. Przepisze ci jakis neuroleptyk, i poinformuje,że masz to
        łykać zawsze i do końca zycia. Na pytanie czy będziesz mogła to kiedyś odstawić,
        usłyszysz - nigdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka