maro001
10.06.07, 06:00
Facet, wiek 27 lat, studia, mało płatna praca do tego nerwowa, stresująca.
Od jakiegoś czasu mam stany płaczu nawet w pracy, smutek, brak sensu. Chwilami
życie przyniesie euforie. Moja radość to pies, wszystko inne przygnębienie,
nie mam kolegów, ani w pracy, w ogóle. Zwierzyłem się mojej siostrze, twierdzi
że mam zaniedbane ciało, więcej ruchu, koniec z czekoladkami, co zrobić że mam
silną pokusę.
Czy z takimi objawami chodzicie do psychiatry czy psychologa ?
Może jest ktoś na forum, z takim doświadczeniem.
Jestem na forum nowy, przeczyałem kilka listów.