Dodaj do ulubionych

Chwalenie na studiach

IP: 212.122.214.* 20.02.07, 00:48
Czy u was na studiach wykladowcy chwala studentow? Bo na moim uniwersytecie
(jeden z najlepszych w Polsce,na pewno jest w b.scislej czolowce), na moim
kierunku - ani troche :(. Jest to troche smutne i dolujace. Nie chce wyjsc na
jakas niespelniona histeryczke oczekujaca pochwal za kazda dobrze napisana
prace,ale CZASEM milo byloby uslyszec jakies "gratuluje" / "bardzo
dobrze" / "swietnie". Jestem obecnie na drugim roku i ostatni
raz "gratulacje" uslyszalam po najwazniejszym egzaminie roku
pierwszego: "Gratulujemy wszystkim, ktorzy zdali." Z pewnego przedmiotu
jestem najlepsza na roku,pisalismy juz z tego 2 egzaminy,za kazdym razem
mialam maksymalna ilosc punktow co sie jeszcze nie zdarzylo... I nie
uslyszalam ani slowa zachety do dalszej pracy,ani slowa najmniejszej
pochwaly :( To przykre, bo ja sie naprawde bardzo, bardzo staram a czasem
takie dobre slowo dziala jak balsam dla duszy... Chcialabym wiedziec, ze ci
wykladowcy, jesli nie doceniaja, to chociaz widza jak wiele z siebie daje, a
tu nic... I mam wrazenie,ze oni tak naprawde maja to gdzies:( To bardzo
przykre.
Czy u was jest podobnie? Bo moj chlopak studiuje na (bardzo dobrej zreszta)
uczelni platnej i mowi, ze u niego chwala na kazdym kroku...
Jak jest u was?
Obserwuj wątek
    • Gość: gosc Re: Chwalenie na studiach IP: *.bstnma.east.verizon.net 20.02.07, 00:52
      jakos sobie pochwal nie przypominam, ale przeciez dobrze zdany egzamin jest
      wystarczajacym powodem do zadowolenia!!!
    • Gość: Malwina Re: Chwalenie na studiach IP: *.A189.cust.bahnhof.se 20.02.07, 01:14
      U mnie na uczelni (UAM) wykładowcy zawsze pisze przy zdanym egzaminie na
      maxymalna ilosc punktow: GRATULACJE :)
    • Gość: małpa Re: Chwalenie na studiach IP: *.chello.pl 20.02.07, 01:31
      hmm cóż, może rodzice pochwalą cię w domu, albo zaciśnij zęby i pomyśl sobie
      ile kasy będziesz później zarabiać i to z jaką satysfakcją.

      szczerze mówiąc nie dziwię się, że na prywatnej szkole, gdzie po pierwsze
      wszyscy płacą za studia (to i wykładowcom więcej płacą), są być może lepsze
      warunki jeżeli chodzi o wyposażenie sal itd (wykładowcom lepiej się pracuje) i
      mniej inteligentni studenci (nie dostali się na państwowe uniwersytety) to
      chwalą no, trzeba takich jakoś zachęcić do działania.
      • Gość: yoyoyoyoy Re: Chwalenie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 01:45
        No tak, ze studentami prywatnych uczelni jest trochę jak z dziećmi
        niedorozwiniętymi. Cokolwiek by nie spie***rzyli, to trzeba pochwalić. Za to
        wykładowcom w końcu tam płacą (bo chyba nie za poziom nauczania).
        • Gość: Do yoyoyo Re: Chwalenie na studiach IP: *.autocom.pl 21.02.07, 11:31
          ojejku, obraziłeś Nas prywatnych... łącznie z chłopakiem dziewczyny która
          założyła posta. No i żebyś wiedział, studia są płatne to i częściej pochwalą.
          To, że chwalą nie znaczy, że poziom jest zły. A może chwalą bo poziom jest
          naprawde dobry??? A chłopak, jak napisała autorka jest na bardzo dobrej
          płatnej. Państwowe tak w ogóle też są płatne - dzienne z kasy podatników,
          zaoczne, wieczorowe i inne z kasy studentów jak na prywatnych uczelniach.
          Nieważne. W każdym razie ciebie pewnie nikt nigdy za nic nie chwalił i nikt cie
          nie kocha, nawet własna mama.
          • Gość: pp o yoyoyo IP: *.autocom.pl 21.02.07, 11:39
            Ja uważam, że powinni czasem kogoś pochwalić, bo poźniej czasem wykluwają się
            tacy niedowartościowani desperaci jak yoyoyo...
            • Gość: rozumiesz? do yoyoyoyoyo IP: *.autocom.pl 21.02.07, 11:52
              Yoyoyoyo, jesteś śmieszny jak błazen nadworny. Spadaj z tego forum bo nikt cie
              tu nie chce!
    • Gość: gosc Re: Chwalenie na studiach IP: *.aster.pl 20.02.07, 08:42
      Jestem po pierwszej sesji. Pogratulowano mi jednej oceny, bo byla wysoka i
      akurat z tego przedmiotu trzeba bylo sie pofatygowac do wykladowcy osobiscie by
      uslyszec wynik wiec byla okazja.
      Generalnie nie ma czegos takiego jak chwalelnie, wiekszosc wynikow sobie wisi na
      tablicach - wiec jak tu chwalic studenta ?
      • Gość: aen Re: Chwalenie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:52
        Ale o co się rozchodzi? o jedno "gratuluję"? Ucz się dla siebie, to nie
        podstawówka, żeby wykładowca głaskał po główce i wpisywał pochwały wszystkim
        studentom, którzy zaliczyli kolokwium. Zaliczyłam sesje bardzo dobrze, bez ani
        jednego "gratuluje" i jakoś wcale mnie to nie obchodzi. Chyba nie o to ma się
        rozchodzić na studiach...
      • Gość: aen Re: Chwalenie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:52
        Ale o co się rozchodzi? o jedno "gratuluję"? Ucz się dla siebie, to nie
        podstawówka, żeby wykładowca głaskał po główce i wpisywał pochwały wszystkim
        studentom, którzy zaliczyli kolokwium. Zaliczyłam sesje bardzo dobrze, bez ani
        jednego "gratuluje" i jakoś wcale mnie to nie obchodzi. Chyba nie o to ma się
        rozchodzić na studiach...
        • simply_z Re: Chwalenie na studiach 20.02.07, 12:04
          infantylizm dzisiejszych studentow jest zastraszający ,moze mial cie jeszcze
          wykladowca wyściskac i dac lizaka ,ze tak dobrze napisalas? co to zerówka?
          • kwiat_paproci Re: Chwalenie na studiach 20.02.07, 16:14
            Eee tam, mi wykładowcy zarówno po jednym egzaminie na 4+ i drugim na 5,
            powiedzieli "gratuluję" :) Myślę, że tu nie chodzi o infantylność, ale o
            zwyczajne bycie dla siebie miłym i życzliwym, przecież to nic nie kosztuje.
          • duzy.wielki.chomik Re: Chwalenie na studiach 21.02.07, 14:41
            Oj chyba ogólnie z ludźmi jest coraz bardziej nie tak, skoro chęć usłyszenia pochwały wyrażona przez kogoś budzi tak niezdrowe emocje + komentarze, że chwalić to można co najwyżej na prywatnych, bo tam są debile...

            Tego już nie piszę bezpośrednio do Ciebie: Kasa to naprawdę nie wszystko. Czasem bardziej niż ona potrafi zmobilizować miłe słowo właśnie od kogoś, kto wie od nas więcej, jest w jakiejś dziedzinie autorytetem. Tym bardziej warto się starać, skoro nawet profesor widzi efekty.
    • joasia_83 Re: Chwalenie na studiach 20.02.07, 16:24
      jestem na V roku PŁ i gratulacje słyszałam podczas studiów raz. a było to po
      obronie pracy licencjackiej. mam nadzieję, że za kilka miesięcy ponownie usłyszę
      gratulacje po obronie mgr :) wydaje mi się, że w czasie całych studiów to
      własnie gratulacje po obronie są najważniejsze, bo oznaczają uzyskanie tytułu :)
    • Gość: studentin Re: Chwalenie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 17:54
      Ja parę razy słyszałam "gratuluję" od egzaminatora, najczęsciej, gdy był to
      egzamin ustny. Niektórzy podawali rękę i gratulowali wszystkim, nawet tymi z 3,
      bo to mieli w zwyczaju. Był też taki pan dr, który co prawda super rewelacjnej
      oceny mi nie wstawił, to jednak powiedział, że szkoda, że nie jestem na jego
      specjalizacji. Jeszcze inny wynosząc indeksy wywołał mnie po imieniu i nazwisku
      z całego koraytarza czekających, żeby pogratulować (choć to akurat było troszkę
      stresogenne;)). Raz też ćwiczeniowiec mi pogratulował, że napisałam dobrą pracę
      na egzaminie - już jakiś czas po wynikach.
      Może to dziecinne, ale człowiek dzięki temu nie czuje się tak bezosobowo. I
      inaczej się czuje, niz po egzaminach typu
      _zdałam_ale_egzaminator_jest_przekoanny_że_i_tak_jestem_debilem_tylko_miałam_szc
      zęście. Bo takie też są u mnie :/
    • madzior84 Re: Chwalenie na studiach 20.02.07, 18:14
      Wykładowca ma wykładać, a nie chwalić. To nie przedszkole. Zresztą on ma i tak
      większą wiedzę niż Ty, to niby z jakiej paki ma Ci gratulować, ze posiadłaś
      jakiś tam ułamek jego wiedzy?;]
      • Gość: arczi_86 Re: Chwalenie na studiach IP: *.compnet.com.pl 20.02.07, 18:42
        Więc BARDZO DOBRZE ŻE CI TAK DOBRZE IDZIE oby tak dalej :)
        Już cie ktoś pochwalił ;]
    • Gość: nn Re: Chwalenie na studiach IP: *.aster.pl 20.02.07, 18:59
      u nas nikt nikogo nie chwalil :)
      nawet jak odbieralam dyplom, to mi nikt nic milego nie powiedzial... pani w
      sekretariacie byla tylko zla, ze jej w przerwie na papierosa przeszkadzam, bo
      dyplom odebrac chce,... ech...a dyplom mialam z wyroznieniem :) przykro to
      wspominam...
    • Gość: zocha Re: Chwalenie na studiach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.07, 22:31
      nie ma tego w zwyczaju na moim uniwerku, ale generalnie wszystko zalezy od
      wykladowcy, dotychczas mi osobiscie pogratulowal jeden: egzamin u niego zdalam
      na 5, nie powiem, bylo to mile, ale gdyby nic nie powiedzial, nic by sie nie stalo
      • Gość: swpppes Re: Hfalenie na studiach IP: *.chello.pl 21.02.07, 01:42
        brawo!gratulacje ma pan/i najwięcej poprawek/warunków na wydziale:)
        • Gość: ddddd Re: Hfalenie na studiach IP: *.autocom.pl 21.02.07, 11:33
          A ja tam wspołczuję. Uważam, że czasem można człowieka dowartościować i go
          pochwalić. Rozumiem cię. To od wykładowców chyba zależy. Ludzie są rożni.
    • Gość: d. Re: Chwalenie na studiach IP: *.telsat.wroc.pl 22.02.07, 11:32
      To ja chyba studiuję na innej planecie!

      Na geologii na UWr chwalą. Jak wpisują ocenę z egzaminu do indeksu (u nas się
      przeważnie chodzi po to osobiście), to często gratulują tym, którzy mają
      najwyższe oceny.

      Czasami nawet na zajęciach zdarza się, że prowadzący powie coś w stylu "pan/pani
      X pobił/a rekord, zaliczyła 3 koła pod rząd na maksa".

      Chwalą dobrych studentów, ale też często tych słabszych, kiedy przyłożyli się do
      czegoś, z czym mieli problemy i poprawili wyniki.

      Nie wiem, z czego to wynika. Może z tego, że u nas jest miła atmosfera, studenci
      nie są anonimowi, a kadra w większości przypadków lubi uczyć i cieszy się, kiedy
      komuś dobrze idzie. Takie "pogłaskanie po główce" jest miłe i ludzkie. Ich to
      dużo nie kosztuje, a nas podbudowuje.
    • tocqueville Re: Chwalenie na studiach 22.02.07, 11:39
      Pamiętam jak studiowałem to zawsze miło było usłyszeć wyrazy docenienia :)
      • Gość: krajmar Re: Chwalenie na studiach IP: *.tvk.torun.pl 22.02.07, 13:11
        u nas jeden wykładowca wpisuje ocenę do indexu, zamyka go, podaje rękę, mówi
        "gratuluję", uradowany student wychodzi, na korytarzu otwiera index, a tam 2 :/
    • Gość: HellHax Re: Chwalenie na studiach IP: *.autocom.pl 23.02.07, 00:28
      no japier**** co ludzie mają problemy...
    • euforyjka Re: Chwalenie na studiach 23.02.07, 13:11
      Coś tam czasem zagadają, wyrażą swoje zdanie na temat egzaminu czy ogólnie
      postępów w nauce, no ale bez przesady. To nie szkoła...
    • Gość: Gocha Re: Chwalenie na studiach IP: *.braun.de 24.02.07, 19:18
      Chwalę moich studentów z dużą przyjemnością. Wcale nie uważam, że pochwały
      należą się tylko dzieciom. Wszystkim sprawiają przyjemność. To jest miłe, gdy
      ktoś doceni nasz wysiłek. Dlatego czasami gratuluję oceny 3, bo widać jak
      bardzo ktoś się napracował. Mnie też jest przyjemnie, gdy studenci mówią, że
      gdy ja tłumaczę, to matematyka wcale nie jest trudna.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka