fatal_error
28.06.07, 19:15
Witam, rzadko tu zaglądam bo z reguły dobrze się czuję.
Leczę się od 1997 roku, minęło dużo czasu zanim zostały dobrane leki które
spowodowały poprawę mojego stanu (ok 2lat). Do maja tego roku brałem
Hidiphen - 75mg na dobę.
Do czasu aż lek zniknął z aptek. Dostałem ścisły odpowiednik - anafranil,
jednak musiałem zwiększyć dawkę do 100mg/dobę aby jako tako funkcjonować
(niby ta sama substancja czynna????).Jednocześnie nasiliły się objawy uboczne
(szybkie bicie serca, pocenie się, spadek libido...).
Lekarz zaproponował mi zmianę na Efectin 75 ER. Tydzień czasu odstawiałem
Anafranil, a od wtorku biorę Efectin 75mg/ na dobę. Na razie czuję się bardzo
przeciętnie.
Ale do rzeczy: od roku czasu jestem bardzo szczęśliwym mężem.Mamy własne
mieszkanie kosztem małego kredytu.Żona myśli o dziecku.Ja mam duże
wątpliwości czy poradzę sobie, często po powrocie z pracy kładę się do łóżka.
A tu perspektywa dodatkowych obowiązków itp. Dodam że pomagam finansowo
rodzicom rencistom - brakuje im na czynsz. Boję się że choroba się nasili i
nie poradzę sobie w pracy (w 97 straciłem pracę- myślę że głównie z powodu
choroby). Co mam powiedzieć żonie? Ona argumentuje że jest w stosownym wieku
i wszystkie jej koleżanki niedawno urodziły. Czy to że biorę leki może mieć
wpływ na zdrowie dziecka?
Do tej pory nie korzystałem z pomocy psychologa, wydawało mi się ,że dobrze
się czuję i nie potrzebuję tego. Ale chyba dojrzewam do umówienia się na
wizytę.
Co mi poradzicie???? Co mam powiedzieć żonie??? Dodam,że od początku wie o
mojej chorobie.
Dzięki za uwagę.
--
Efectin ER 75mg jest za drogi,
nie stać mnie,he