green.dot
29.06.07, 00:08
się wpiszę :)
wprawdzie zdołałam na fali impulsu usmiercić samą siebie, jako poprzednie
moje wcielenie, jednakże nie zdarzyło mi się nawet kroku tego pożalować :)
rzadko tu zaglądam i nie czytam już nawet, to miejsce spełniło swoją funkcję,
ale ile można w miejscu tym samym stać/siedzieć/leżeć - proszę, dziękuję -
poszłam.
tym lepiej.
nie, żeby się poskładać na pstryknięcie palcami. a gdzież!
ale - jesli - to bez pierniczenia i po tej stronie ekranu.
i w końcu - mogę powiedzieć, że dobrze jest.
czasem chwiejnie - ja i stałość? oksymoron :)
ale - dobrze.
niezaleznie od wszystkiego.
tym samym - to miejsce niepotrzebne już jest.
zdecydowanie - wolę ŻYĆ :>
tym optymistycznym akcentem zdradzę tożsamość swoją poprzednią za chwilę, co
by unaocznić, że czasem się człowiek tłucze lat kilka, po to, by się w końcu
czegoś "dotłuc", czegoś dobrego w życiu :> i że to możliwe powiedzieć -
"dobrze mi, po prostu" :)
z dedykacją dla wszystkich niedowierzających Depresantów
zza grobu śpiewająca - [nev.]
:>
(jeśli ktoś w ogóle pamięta :> a jesli nie to - "miejscie nadzieję, nie tę
lichą, marną.." :> )
myk!