Dodaj do ulubionych

coś wam powiem

26.08.07, 09:16
powiem wam, ze obojetnie w jakim dnie i beznadziei byscie byli, przegrani, out spoleczny, zero zero zero.

to moze kiedys byc lepiej.

nie zniechecajcie sie.

zycze powodzenia.


chwala, gloria cierpiacym, albowiem to oni doswiadczaja prawdziwego czlowieczenstwa.
Obserwuj wątek
    • zoltanek Re: coś wam powiem 26.08.07, 12:18
      gadasz jak pupierz :_

      ale spoko, Tobie wolno
      • kamikadze2000 Re: coś wam powiem 26.08.07, 12:52
        jeszcze tu na ziemi. kiedys tu razem z wami plakalem.
        nie jestem zadnym prorokiem.
    • carlabruni Re: coś wam powiem 26.08.07, 12:53
      kamikadze2000 napisał:

      > powiem wam, ze obojetnie w jakim dnie i beznadziei byscie byli,
      przegrani, out
      > spoleczny, zero zero zero.
      >
      > to moze kiedys byc lepiej.
      >
      > nie zniechecajcie sie.
      >
      > zycze powodzenia.
      >
      >
      > chwala, gloria cierpiacym, albowiem to oni doswiadczaja
      prawdziwego czlowieczen
      > stwa.
      masz 100% racji. tak trzymaj.
    • koala1212 Re: coś wam powiem 27.08.07, 02:27
      > chwala, gloria cierpiacym, albowiem to oni doswiadczaja
      prawdziwego czlowieczen
      > stwa.

      Nie sadze, raczej to oni doswiadczaja tego, ze ich czlowieczenstwo
      jest jakies felerne.
      Ale prawda, ze z najgorszego dola niektorzy wyjda. Dobrze by bylo,
      zeb sie przedtem nie odstrzelili.
      • eizo111 Re: coś wam powiem 27.08.07, 02:34
        jak komuś naprawde żle to żaden tekst do niego i tak nie przemawia
        to jak leczenie złamanej nogi wodą święconą
        • koala1212 Re: coś wam powiem 27.08.07, 02:49
          a ja mysle, ze przemawia. Mam na mysli teksty w stylu "da sie z tego
          wyjsc" itd, a nie jakies pocieszanie w stylu "wysil sie to dasz
          rade".
          Widzialam to po moim przyjacielu, ktory 3 lata po mnie zapadl na
          depreje. To, ze ja wtedy z niej wyszlam (no prawie) bylo dla niego
          wazne. Caly czas do mnie dzwonil albo ja do niego przychodzilam i
          pytal czy to mozliwe, ze wydrowieje i ja wtedy mowilam "da sie,
          popatrz ja jestem prawie zdrowa" albo "wytrzymaj jeszcze troche,
          wyzrowiejesz na pewno" itd. Co bylo dziwne on sie tych zapewnien
          domagal bardzo czesto i prowadzilismy kazda taka rozmowe jak po raz
          pierwszy. Wtedy tez zobaczylam jak meczace sa osoby w depresji.
          • eizo111 Re: coś wam powiem 27.08.07, 02:59
            eee tam
            ty miałas depresje on o tym wiedzieł
            apozatym nie wiadomo co onmiał
            nie wiedomo ci ty miałaś
            piszena podstawi własnyc doąsiadczeń
            dobra już nie sieje pesymizmu ide spać bo księżyc zachodzi :(
            • koala1212 Re: coś wam powiem 27.08.07, 14:28
              > ty miałas depresje on o tym wiedzieł
              bylam dowodem na to ze mozna po dwoch latach ciezkiej choroby
              przejsc na lagodniejsza, taka ze sie lyka leki i ma sile na 60%
              obowiazkow i to go "cieszylo".
              > apozatym nie wiadomo co onmiał
              On to wiedzial, ja widzialam i czulam ale nie wiedzialam
              > nie wiedomo ci ty miałaś
              ja wiedzialam co mialam, on moze nie wiedzial ale zakladal ze to
              samo co on. To wszytko jest niewazne, co kto wiedzial i jak kto
              rozumial druga osobe. Wazne byly dowody. To co sie ze mna dzialo
              wczesniej i to jak z tego wyszlam i to, ze on widzial jak
              wychodzilam i mial dowod, ze sie da. Pewnie ze nie mial dowodu, ze
              on wyjdzie, ale mial dowod, ze to mozliwe. Wcale mi sie nie wydaje,
              ze mu pomoglam. Ciesze sie po prostu, ze to, ze na mnie patrzyl mu
              pomagalo.
              Poza tym nie wiem jak jak bym przechodzila gleboka depresje gdyby
              nie lekarze, ktorzy ciagle powtarzali, ze wydrowieje. Tez mi
              opowiadali o pacjenatach, ktorzy z tego wyszli i to mnie trzymalo,
              to mi dawalo nadzieje, ze warto sie przemeczyc.
              • aurelia_aurita Re: coś wam powiem 27.08.07, 14:49
                ja też uważam, że bardzo ważne jest mówienie choremu o tym, że z depresji można
                wyjść. (ja przez wiele lat nawet nie miałam pojęcia, że depresję się leczy!
                stany depresyjne się pojawiały, trwały, potem znikały - a ja je brałam za część
                swojej osobowości, próbowałam "wziąć się w garść", uczestniczyłam w jakichś
                dziwnych kursach "samokontroli umysłu", powtarzałam afirmacje i podobne brednie,
                ciągle usiłowałam zmieniać własne życie na lepsze - i ciągle miałam poczucie
                winy, że się niewystarczająco staram. [poczucie winy ustępowało, kiedy nastrój
                szedł w górę - ale problem w tym, że nastrój zmieniał się kompletnie niezależnie
                od tego, co robiłam...])

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka