agathaaaa
08.10.07, 10:18
Niedawno rozstalam sie z moim chlopakiem bylismy ze soba ponad dwa
lata. Kilka dni temu doszlo do sprzeczki i moj ex stwierdzil ze nasz
zwiazek jest bez sensu bo on mnie nie kocha !!!! Powiedzial mi to po
dwoch ltach bycia razem, ja zapytalam w takim razie co do mnie
czujesz a on mi odparowal bardzo bardzo Cie lubie i jest mi z Toba
dobrze ale nie chce byc z Toba na zawsze (czyt. nie chce byc twoim
mezem). Ja sie wsciekałam i omalo nie poryczalam chociaz w glebi
duszy tez go nie kochalam, chociaz teraz juz sama nie wiem czy to
milosc czy przyzwyczajnie bo bylismy ze soba tyle czasu.
Po rozmowie zaproponowalam ze mozemy byc przyjaciolmi nie
wykluczajac seksu, on sie na te propozycje bardzo ucieszyl bo moze
sobie szukac nowej bedac jednoczesnie ze mna, niestety ja to
zrobilam tylko dlatego ze chcialam odwlec moment naszego rozstania
ja nadal traktuje go jak mojego chlopaka ale ja juz nie jestem dla
niego "jego" dziweczyna. Zaplontalam sie w tym i teraz jest mi
jeszcze gorzej najrozsadniej bylo by sie rozstac ale nie potrafie
byc sama mysl o tym ze bede sama mnie paralizuje wole byc w
bezsensownym zwiazku ze zludzeniem bycia razem niz poprostu
powiedziec nie i byc sama, jestem beznadziejnym przypadkiem :(