megadesperat
20.10.07, 17:37
Jestem skończony a ostatnie światełko w tunelu zgasło. Mam 26 lat a
lecze się od dziesięciu . Przez osatnie 5 lat układało mi się
całkiem przyzwoicie - miałem wspaniałą dziewczynę - piękną ,
seksowną , mądrą , wyrozumiałą - poza nią nie widziałem świata.
Wiedziała żę mam depresję i próbowała mi jakoś pomóc z tym żę te
doły wracały i mimo tabletek nic nie mogłem na to poradzić .
Kupiliśmy mieszkanie , a pierścionek zaręczynowy czekał tylko na
okazję . Tak bardzo ją kochałem i nadal bardzo kocham . Wiedziałem
że moje nastroje nie wpływają na nią dobrze . Wiedziałem żę pod
koniec już nie była szczęsliwa ale nie umiałem nic z tym
zrobić .Teraz jestem sam juz pięć miesięcy odeszła i układa sobię
życie z moim kolega - tym weselszym i bardziej rozrywkowym . Aja
wciąż wyję za nią po nocach