konefka29
22.01.08, 10:50
Jak pisalam w poprzednim poscie, od 2 lat lecze sie na bezsennosc. Od 1,5 roku
przyjmowalam Lerivon i spalam po nim dobrze.
Ostatnio zaczelam myslec o 2-gim dziecku, wiec za porozumieniem lekarza
odstawilam lerivon, jako, ze stan moj sie bardzo porawil. Prze pierwsze 2
tyodne spalam troche gorzej, tak po 3-4 godziny, ale dalo sie wytrzymac. Potem
zdazyl sie Sylwester i po nim nie usnelam przez 7 kolejnych dni i nocy ani na
sekunde. Probowalam z powrotem brac lerivon pzrez 2 dni, ale juz nie dzialal.
Psychiatra wprowadzil mi jakis micny i uzalezniajacy lek (cos na est.....), na
tydzien abym mogla sie wyspac i z powrotem kazal mi powoli wsprowadzac
lerivon. Kiedy zaczelam odstawic ten mocny lek, znow przestalam sypiac, lekarz
kazal mi lerivon zwikszyc do 60 mg, czyli najwieksza dawke. Niestety dzis jest
5 nieprzespana noc.
Czy to mozliwe, ze lek, ktory dzialal przez 1,5 roku, po odstwieniu juz nie
dziala?