02.02.08, 00:06
Byłam w środę na pokazie filmu Control. Fabularny o wokaliście Joy
Division Ianie Curtisie. Facet miał ciężką depresję, padaczkę i
spory talent ale niestety skonczył marnie w wieku lat 23.

Straszne to było, bo film jednak nie był byt dobry jeśli chodzi o
pokazanie depresji, cały problem głównego bohatera został
sprowadzony do konflitku między poczuciem obowiązku w stosunku do
żony i dziecka, a miłością (czy czymś w tym sensie) do innej
dziewczyny. No i miotał się ten biedny Curtis, a mnie było tylko
stać na takie myśli w stylu "chłopie, do cholery, rozwiedź się, albo
idź do kochanki, albo rzuć obie, ale do cholery zrób coś, bo to
niezdecydowanie, ta niemoc, jest nie do wytrzymania". Stary,
marchewka w zęby i po plaży!
I pomyslałam sobie, że tak to jest z depresją. Problemy błahe, albo
przynajmniej zwyczajne, rozkładają na łopatki, nie wiadomo dlaczego.
Ciężarem nie do udźwignięcia okazują się być problemy, z którymi
inni ludzie jakoś sobie radzą. Poczucie winy jest chyba najgorsze,
poczucie, że jest się złym człowiekiem, który rani bliskich i
siebie, rozczarowuje, przynosi tylko wstyd. że człowiek sam siebie
nie lubi, nie kocha, nie daje sobie prawa do szczęscia, czy chociaż
małej radości.
A z zewnątrz nie da się tego zrozumieć. Z zewnątrz wygląda się jak
niedojrzały gnojek, który nie umie podjąć jakiejkolwiek decyzji, nie
potrafi unieść żadnej odpowiedzialności.

Wściekła jestem na reżysera, że tak to nieudolnie pokazał. Że go,
cholera jasne, nie wybronił.

A to jeszcze przecież o sławnym facecie jest. On sam się sławą
broni. A co z tymi wszystkimi ludźmi, którzy nie mają nic, żeby
jakoś obronić się, żeby jakoś jednak móc powiedzieć, moje życie
miało sens. Co z wszystkimi zapyziałymi ludźmi, którzy siedzą w
piżamach przez cały dzień. Szlag by to trafił.

Znacie jakiś dobry film o depresji (czy czymś podobnym). Tylko żeby
nie był o nikim sławnym.


Nie wiem, Control tak czy inaczej polecam. A przede wszystkim
polecam oryginał:
www.youtube.com/watch?v=0We9d5J3BLQ

www.youtube.com/watch?v=BNMbuygEju8&NR=1
Obserwuj wątek
    • eizo111 Re: Contol 02.02.08, 00:34
      a gdzie to grają bo ostatnio musiałem oglądać straszny gniot (ostrożne
      porządanie -A żenada!!! dno dno dno dno dno dno dno) nic w kinach nie ma

      ja mogę polecić Reprise (od początku jeszcze raz - idiotyczne tłmaczenie)
      film beznadziejnie sie kończy psuje to cały efekt ale zakończenie nie jest
      ciągłe do fabuły więc spoko
      głównie jest o kilku młodych gościach norwegach (coś dla pań )

      recenzja oczywiście przekłamana nie czytajcie
      serwisy.gazeta.pl/film/1,22535,4805476.html
      • eizo111 Re: Contol 02.02.08, 00:40
        aha w finie jest muzyka JOY DIVISION


        ogólnie fajnie sie ogląda dawno lepszego nie widziałem choć widziałem lepsze
        wszystko dzięki
        PA
      • kontrreformacja Re: Contol 02.02.08, 01:30
        > a gdzie to grają

        Będzie w kinach na poczatku marca. Sorry. To w środę, to był pokaz
        przedpremierowy, który udało mi się wyczaic, bo czekam na Control
        już kilka miesięcy.

        straszny gniot (ostrożne
        > porządanie -A żenada!!! dno dno dno dno dno dno dno)

        Tak? Niedobrze, bo uwielbiam tego aktora (Tony Leung, czy jakoś
        tak), od czasu kiedy grał geja w Happy together. Kocham go wielce i
        straszliwie.

        > ja mogę polecić Reprise (od początku jeszcze raz - idiotyczne
        tłmaczenie)
        > film beznadziejnie sie kończy psuje to cały efekt ale zakończenie
        nie jest
        > ciągłe do fabuły więc spoko
        > głównie jest o kilku młodych gościach norwegach (coś dla pań

        Ostatnio czesto łażę do kina i byłam tez na tym.
        To co najbardziej pamiętam to bardzo przystojnych młodych panów,
        szczególnie tego wariata. Ale ta jego dziewczyna też mi się
        podobała. Generalnie ładni ludzie i ich nieco smutne perypetie.
        (Niech ktoś zrobi dobry film o brzydkich, o ładnych jest za łatwo).

        I jeszcze świetny początek z paradą, właśnie do muzyki joy division.
        Taki ciężki, niepokojący początek.
    • mskaiq Re: Contol 02.02.08, 01:06
      Wiem ze trzeba wybierac milosc a nie poczucie obowiazku. Kiedy
      wybieramy poczucie obowiazku wtedy chcemy zabic milosc. Zabijanie
      milosci to pozbywanie sie radosci, usmiechu, sensu, to wywolywanie u
      siebie zalu, ktory przynosi bol, lzy, depresje a czesto
      schizofrenie.
      Z ta marchewka w zebach i po plazy to nie jest tak. Nie bylbym w
      stanie wyjsc z domu gdyby nie bylo we mnie milosci a co dopiero
      biegac.
      Zachowalem milosc, nie zabilem jej. Cala moja sila brala sie wlasnie
      z niej. Bez milosci nie pokonalbym ani depresji ani schizofreni.
      Czesto nie mialem sily aby wstac, bolalo wszystko, nie moglem jesc,
      paralizowal strach, a jednak wstawalem i robilem 5 kilometrow po
      piachu. Tylko milosc ma taka sile.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • kontrreformacja Re: Contol 02.02.08, 01:38
        mskaiq napisał:

        > Wiem ze trzeba wybierac milosc a nie poczucie obowiazku.

        Czyli że powinien był wybrać kochankę, a żonę z dzieckiem olać?

        Kiedy
        > wybieramy poczucie obowiazku wtedy chcemy zabic milosc.

        Nie wiem, może on tę żonę też kochał? Nie widomo, to strasznie
        skryty facet był.
        A co Masku, jak się kochać nie umie? Bo np. nigdy się miłości nie
        zaznało. Albo jak człowiek się czuje taki pusty w srodku, że wydaje
        mu się, że nie ma w sobie nic, nic do dania drugiej osobie. Że jest
        jak sucha ziemia, która przede wszystkim potrzebuje dużo, dużo wody,
        żeby móc jakąś roślinkę z siebie wypuścić. Ale tej wody nie ma.

        > Z ta marchewka w zebach i po plazy to nie jest tak. Nie bylbym w
        > stanie wyjsc z domu gdyby nie bylo we mnie milosci a co dopiero
        > biegac.

        Ale skąd tę miłość wziąłeś? Kochał wtedy ktoś ciebie, czy ty kogoś
        kochałeś, czy to była taka miłość-abstrakcja jak u platona?


        > Serdeczne pozdrowienia.
        Przekażę Ianowi Curtisowi jak go kiedyś spotkam. :)
        • iso1 Re: Contol 02.02.08, 11:18
          Czekam z utęsknieniem na ten film.
          Słyszałem opinię że jest ciężki. Ale to mnie nie zniechęca.
          Joy Division był wielkim zespołem. Muzyka fantastyczna, rewolucyjna.
          To taka biblia dla wrażliwców i depresyjnych .
    • lucyna_n Re: Contol 02.02.08, 12:33
      uważam że takie filmy powinny być zakazane depresiakom.
      • iso1 Re: Contol 02.02.08, 20:59
        to prawda
        boje się iść ale pójdę
        muzyka to moja pasja
    • mskaiq Re: Contol 03.02.08, 01:02
      Kontreformacja napisala
      >Czyli że powinien był wybrać kochankę, a żonę z dzieckiem olać?
      Wybor nalezy do Niego, mogl kochac i dziecko i zone a takze ta
      trzecia osobe. Potrafimy kochac wiecej niz jedna osobe, potrafimy
      kochac dziecko, meza, rodzicow, przyjaciol.
      Zwykle kiedy pojawia sie milosc ktorej nie chcemy probujemy sie jej
      pozbyc. Kiedy zaczynamy pozbywac sie niechcianej milosci pozbywamy
      sie wszystkich milosci.
      Dzieje sie tak dlatego ze budzi sie w nas zlosc i zal do pozostalych
      milosci za to ze pozbywa sie tej niechcianej. Ta zlosc i zal zajmuje
      miejsce milosci do tych osob i znika milosc do wszystkich osob i
      wtedy zostajemy bez zadnej ale z olbrzymia ilosci zlosci, zalu i z
      olbrzymia pustka w sobie i bolem.
      Dlatego bardzo czesto pisze do ludzi aby nie zabijali milosci ktora
      nas zdradzila albo porzucila.
      Trzeba pozostawic ja w sobie, starac sie nie myslec o tej osobie i
      reszte zostawic czasowi. Czas przyniesie zapomienie i milosc
      odejdzie sama, nie nastapi zamiana milosci na zal i zlosc ktory
      przyniesza bol i czasem samobojstwo.

      >A co Masku, jak się kochać nie umie? Bo np. nigdy się miłości nie
      >zaznało. Albo jak człowiek się czuje taki pusty w srodku, że wydaje
      >mu się, że nie ma w sobie nic, nic do dania drugiej osobie. Że jest
      >jak sucha ziemia, która przede wszystkim potrzebuje dużo, dużo
      >wody, żeby móc jakąś roślinkę z siebie wypuścić. Ale tej wody nie
      >ma.
      Kazdy ma milosc w sobie, tylko nie potrafimy do niej dotrzec. Milosc
      nigdy nie wystepuje ze strachem zalem i zloscia.
      Kiedy jest milosc nie ma strachu, zalu zlosci i dlatego kiedy jest
      aktywna milosc znika depresja.
      Jesli chodzi o umiejetnosc kochania to zupelnie inna sprawa. Kiedys
      pisala matka o swojej milosci do dziecka i o tym ze dziecko unika
      jej jak moze. Ta osoba nie potrafila kochac swojefgo dziecka, dla
      jego dobra opieprzala go jak sie tylko dalo, wyzywala go od glupkow,
      nieudacznikow, itp. Ona wierzyla ze krytykujac, pomaga, motywowala
      go negatywnie dla jego dobra. Dla niego taka milosc to byl horror,
      uciekal przed nia bo przynosila depresje.
      Gdyby potrafila przytulic, byc dobra, gdyby pocieszyla to dziecko
      szukaloby jej bo to przynosi ulge, przynosi to czego potrzebujemy.
      Okazywania milosci trzeba sie nauczyc.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • abasia471 Re: Contol 03.02.08, 01:49
        Wymiękłam.
        Miłosne brednie Maska powalają na kolana a polemizować z nimi nie
        sposób, bo ten słowotok jest kompletnie bez logiki.
        Kontreformacja pięknie uchwyciła samo sedno sprawy, szapo ba, ale
        cóż tu można więcej powiedzieć. Smutno i tyle.
        Od siebie powiem, że kiedy patrzę na młodych ludzi, którzy mają w
        sobie taki ból, taką straszną pustkę, to ogarnia mnie okropnie
        destrukcyjne uczucie. Z jednej strony czuję żal, że tak cierpią i
        nie mogą korzystać w pełni z tego, co niesie za sobą młodość a z
        drugiej strony, chciałabym nimi potrząsnąć, żeby coś z tym zrobili.
        Tylko kurde, co mieli by zrobić. Taka mądra to ja już nie jestem.
        Człowiek to nie perpetummobile i musi skądś czerpać energię, ale
        skąd, gdy w środku brak siły a otoczenie ocenia i odrzuca. Kiedyś
        czytałam dużo Dostojewskiego i tam znalazłam parę odpowiedzi dla
        siebie, ale każdy tych odpowiedzi musi poszukać sam. To, co dobre
        dla mnie zupełnie może nie być takie dobre, dla kogo innego. Niby
        wartości uniwersalne są jednakie dla wszystkich, ale najpierw trzeba
        umieć je przyjąć.
        • plereza Re: Contol 03.02.08, 11:10
          bez depresji nigdy nie mielibysmy kilku naprawde pieknych kawalkow
          sztuki.to fascynujace ,ze jest ona naszym umeczeniem i najglebsza
          granica doswiadczenia jakie przezywamy.

          love will tears us apart w wykonaniu nica cave.jakbym slyszala joy
          division na zywo
          • kontrreformacja Re: Contol 03.02.08, 14:00
            plereza napisała:

            > bez depresji nigdy nie mielibysmy kilku naprawde pieknych kawalkow
            > sztuki.to fascynujace ,ze jest ona naszym umeczeniem i najglebsza
            > granica doswiadczenia jakie przezywamy.
            >
            Ładnie powiedziane. To mnie jakoś tak zastanawia, że własnie,
            zamiast szukać czegoś "wesołego" w sztuce szukam potwierdzenia moich
            najgorszych przeżyć.

            > love will tears us apart w wykonaniu nica cave.jakbym slyszala joy
            > division na zywo

            A gdzie można to usłyszeć?

            Cave'a też uwielbiam. Facet łączy dwie sprawy, które kiedyś wydawały
            mi się sprzeczne: siłę i uczuciowość. Jest taki kawałek "Do you love
            me?". Piosenka jest w dwóchwersjach. Jedna jest badzo znana, był
            teledysk. Druga jest jakby smutniejszą wariacją tego samego. I ta
            druga to jest po prostu opad szczęki, wbicie w ziemię. "Kochasz
            mnie?" chyba największy banał z seriali brazylijskich takich głosem
            i z taką siłą w muzyce, że słychać, że to jest cholera najważniejsze
            pytanie na świecie.
        • kontrreformacja Re: Contol 03.02.08, 14:23
          abasia471 napisała:

          Z jednej strony czuję żal, że tak cierpią i
          > nie mogą korzystać w pełni z tego, co niesie za sobą młodość a z
          > drugiej strony, chciałabym nimi potrząsnąć, żeby coś z tym
          zrobili.
          > Tylko kurde, co mieli by zrobić. Taka mądra to ja już nie jestem.
          > Człowiek to nie perpetummobile i musi skądś czerpać energię, ale
          > skąd, gdy w środku brak siły a otoczenie ocenia i odrzuca.

          Może to przez psychoterapię tak myslę, ale wydaje mi się, że coś z
          zewnątrz trzeba dostac, żeby się podnieść (czy nawet żeby zachcieć
          się podnieść). Że jak się ma w sobie pustkę to skąd mają sie nagle
          wziąc chęci do życia, do jakiejś samorealizacji.
          Ktoś z otoczenia, kto nie ocenia i nie odrzuca może wystarczyć.
          Tylko trudno takich ludzi znaleźć. Miłosć często jest jednak
          wymagająca, partner chce dla nas jak najlepiej, wiec poucza, daje
          dobre rady, czy chocby martwi się. Czyli jednak ocenia, jednak daje
          do zrozumienia, że trzeba coś zmienić.
          Mnie sie zawsze marzyło takie coś, że jestem na dnie, a ktoś mnie
          kocha, leżę i nic nie robię, a ktos mnie kocha, nie zmieniam się,
          nie poprawiam. Nic nie muszę, mogę być nikim, najgorszym z ludzi, a
          i tak będe ok.

          Nic dziwnego, że tylku ludzi zwraca się po takie uczucie do Boga.
          Chociaz ja bym wolała, żeby Bóg wszystkich brał do nieba, nawet
          grzeszników, którzy nie żałują za grzechy.
      • rain.dog Re: Contol 03.02.08, 11:22
        mskaiq napisał:

        > Kontreformacja napisala
        > >Czyli że powinien był wybrać kochankę, a żonę z dzieckiem olać?
        > Wybor nalezy do Niego, mogl kochac i dziecko i zone a takze ta
        > trzecia osobe. Potrafimy kochac wiecej niz jedna osobe, potrafimy
        > kochac dziecko, meza, rodzicow, przyjaciol.
        > Zwykle kiedy pojawia sie milosc ktorej nie chcemy probujemy sie
        jej
        > pozbyc. Kiedy zaczynamy pozbywac sie niechcianej milosci pozbywamy
        > sie wszystkich milosci.
        > Dzieje sie tak dlatego ze budzi sie w nas zlosc i zal do
        pozostalych
        > milosci za to ze pozbywa sie tej niechcianej. Ta zlosc i zal
        zajmuje
        > miejsce milosci do tych osob i znika milosc do wszystkich osob i
        > wtedy zostajemy bez zadnej ale z olbrzymia ilosci zlosci, zalu i z
        > olbrzymia pustka w sobie i bolem.

        A jak Ty poradziłeś sobie z tą kwadraturą koła w swoim życiu? Kiedyś
        sporo o tym pisałeś, teraz tematu unikasz, chowasz się za pustym
        teoretyzowaniem, a tą lukę w swoich doświadczenia zyciowych
        zapełniłes opisami rzekomej schizofrenii, której "się pozbyłeś" bez
        niczyjej pomocy.
        • manufaktura_makatkowa Re: Contol 03.02.08, 11:24
          o sobie to lepiej pomilczeć
          • rain.dog Re: Contol 03.02.08, 11:27
            manufaktura_makatkowa napisał:

            > o sobie to lepiej pomilczeć

            To jest zdecydowanie najlepszy wybór;)
            Ale skoro kiedyś na podparcie swoich tez rozpisywało się obszernie o
            swoim życiu prywatnym, a teraz ucieka się tylko w puste
            teoretyzowanie, to jest to jakaś niekonsekwencja conajmniej, czyż
            nie?
            • manufaktura_makatkowa Re: Contol 03.02.08, 11:30
              raz jeż idzie z ryjkiem przy ziemi, a innym razem nie widac ryjka tylko iglasta
              kulke. taka niekonsekwencja ze stony jeża.
            • rain.dog Re: Contol 03.02.08, 11:31
              Poza tym - jeszcze wczoraj toczyła sie tu dyskusja na temat
              hipokryzji. Czyli m.in. głoszenia publicznie jednego, a prywatnie
              robienia drugiego, czyż nie?
              • rain.dog Re: Contol 03.02.08, 11:38
                Poza tym - wszak sam Mistrz M. niejednokrotnie zachęcał tu,
                zwłaszcza nowych forumowiczów - napisz więcej o sobie, swoim życiu,
                problemach, bla bla bla.
                Czyż nie?
                • manufaktura_makatkowa Re: Contol 03.02.08, 11:45
                  a to wampir
                  • demole Re: Contol 03.02.08, 14:07
                    to nie jest wampir
                    zaswiadczam ci ze bedziesz z tego mial konia trojanskiego

                    caly czas sie modle o to
                    • demole Re: Contol 03.02.08, 14:10
                      a tu pocztowka z takim konikem z serdecznymi zyczeniami dla "odwiedzajacych"
                      bazylike i klinikle

                      sneeper
                      • demole Re: Contol 03.02.08, 14:12
                        http://images.google.pl/imgres?imgurl=http://www.autopodroznicy.com/grafika/foto12troja.jpg&imgrefurl=http://www.autopodroznicy.com/Azja_podroze_Pakistan_Kaszmir_Iran.html&h=144&w=192&sz=9&hl=pl&start=3&tbnid=AdiDrz4EjBQxZM:&tbnh=77&tbnw=103&prev=/images%3Fq%3Diran%2Bpersja%2Btroja%26gbv%3D2%26hl%3Dpl%26client%3Dfirefox-a%26rls%3Dorg.mozilla:pl-PL:official%26sa%3DG
                        • demole Re: Contol 03.02.08, 14:15
                          swietnie chronicie te lewa flanke,
                          zgadnijcie w jakim to jest panstwie,

                          www.autopodroznicy.com/grafika/foto12troja.jpg
                        • manufaktura_makatkowa Re: Contol 03.02.08, 14:15
                          www.columbia.edu/cu/tsa/tr-pict/trojan-horse.jpg
                          • demole Re: Contol 03.02.08, 14:27
                            rzeczywiscie tak sie to robi,
                            jeszcze autorzy artykulu dostaliby po jajach ze pomagaja sneeperowi
                            a sneeper to jest enemystates ,wrog socjalistyczny
                            • demole Re: Contol 03.02.08, 14:28
                              ale mieszkanko popmiedzy klinika psychiatriia bazylika Jezuitow skromneszkoda
                              tylko ze zrujnowane,...co za kutasy to budowaly
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka