aurelia_aurita
30.03.08, 00:26
bo widzę, że masz zagwozdkę, piszesz o tym w różnych wątkach - no to założę
nowy i napiszę tutaj :)
myślę, że w Twoim przypadku EWIDENTNIE poprawi się z wiekiem. będziesz miał
coraz mniej wahań nastroju, depresji i negatywnych emocji. moim zdaniem masz
ten typ zaburzeń, który z wiekiem łagodnieje, a nawet zanika.
wierz mi, ja mam nosa do diagnoz, zwłaszcza jeśli kogoś znam. może to zabrzmi
bezczelnie, ale czasem mam wrażenie, że jestem w tym lepsza (a przynajmniej o
niebo szybsza ;) od co niektórych psychiatrów... już niejednokrotnie zdarzyło
się, że to MOJA "diagnoza" (piszę w cudzysłowie, bo nie mam uprawdnień do
wydawania diagnoz) była, koniec końców, potwierdzana przez psychiatrów, tyle
że z wieeeeelomiesięcznym opóźnieniem. mam nosa do tych spraw. i dobrze Ci
wróżę na przyszłość, choć w międzyczasie trochę się jeszcze możesz pomęczyć.
ale gdzieś po 40-tce powinno być już zupełnie ok. amen.
(może nie brzmi to bardzo zachęcająco - ale dla siebie samej widzę marniejszą
przyszłość: pogłębiające się z wiekiem i coraz dłużej trwające depresje. obym
tu się myliła)