sheherezada
08.09.03, 15:47
Nie będe więcej zaglądać na to forum ponieważ nie mam ani możliwości
korzystania z komputera ani nie odczuwam takiej potrzeby. Pragnę tylko
uściślić co chciałam wam przekazać, poniewaz nie zależy mi jak już mówiłam na
szerzeniu stereotypów, nie kieruje mną także agresja ani chęć zemsty.
Forum jest z założenia zbiorem subiektywnych opini różnych bardzo osób i nie
widzę nic odkrywczego w postach zarzucających że przedstawiam tylko
subiektywną relację na w/w temat. Jest to OCZYWISTY FAKT.
Każdy ma prawo zarówno do obrony swojej godności zawodowej jak i do wyrażania
tu swojej opini.
Podkreślam raz jeszcze, że celem mojej wypowiedzi NIE BYŁO NAMAWIANIE OSÓB
CIĘŻKO CHORYCH PSYCHICZNIE DO REZYGNACJI Z LECZENIA SZPITALNEGO ani do
szukania konfliktów z lekarzem. Jest dla mnie oczywiste, że porozumienie i
dobra relacja z lekarzem są najkrótszą drogą do poprawy nastoju. Podkreślam
też, a wiem to z relacji innych pacjentów że sytuacja w CSK jest o wiele
lepsza niż w innych szpitalach.
Celem moim było podkreślenie jedynie że pobyt na oddziale zamkniętym nie
pozostaje bez wpływu na osobowość pacjenta. NA MNIE wpłynął źle co nie
znaczy, że uważam, że powinno się zrezygnować z lecznictwa szpitalnego w
ogóle.
O złą sławę CSK się nie martwię, gdyż jak podkreślałam już owszem jest to
miejsce gdzie najbardziej prawdopodobne jest trafienie na dobrego specjalistę
w regionie. Opisałam jedynie MOJE doświadczenia i MÓJ osobisty i nie ukrywam
JEDNOSTRONNY punkt widzenia. Nikt nie zabrania innym pacjentom wypowiedzieć
się przychylnie na temat w/w osób. Nie chcę z nikim walczyć, nikogo oskarżać
w uważam jednak ZE W NAUKACH O FUNKCJONOWANIU PSYCHICZNYM NIE MA TYLKO JEDNEJ
SŁUSZNEJ PRAWDY O CZYM ZAPOMNIELI MOIM ZDANIEM NIEKTÓRZY LEKARZE, KTÓRYCH JA
SPOTKAŁAM. Nie tewierdzę, że moja relacja jest jedyną słuszną i świętą, jest
to jedynie opis MOICH przerzyć.
Co do pisania na priv to owszem zastanawiałam się nad tym, jednak przed
umieszczeniem postu zaglądałam do wątków archiwalnych, gdzie wypowiadano się
o różnych osobach także w bardzo niepochlebny sposób. Jeśli forumowiczom
zależy żeby pisać w ten sposób polecam po prostu rozpocząć nowy wątek o
temacie "proszę piszcie nazwy na priv".
Na oficjalnych stronach nie mówi się o tym ,żę dany odział ma kilkadziesiąt m2
i że nie można wyjść nawet na wewnętrzny dzidziniec bez opieki, że można
trafić do sali z osobą której zaburzenia nie będą pozwalały spać, że można
spotkać słaniających się ludzi z Alzcheimerem czy patrzeć na osobę
przywiązaną do łóżka.A to także uważam trzeba wiedzieć decydując się na
leczenie w takiej formie. Gdybym to wiedziała, a jednak się zdecydowała
pozwoliłoby mi to uniknąć szoku, jakiego doznałam.
Powtórze raz jeszcze, że nie twierdzę, że osoby o których pisałam nie
potrafią nikomu pomóc, nie oceniam ich kompetencji, bo nie mam prawa. MNIE
JEDNAK NIE POMOGŁY i długo po wyjściu musiałam odbudowywać swoją wiarę w
medycynę i rekonstruować system wartości. Chciałam tylko podkreślić, że NA
MNIE POBYT NAWET W RENOMOWANEJ KLINICE WPŁYNĄŁ BARDZO ŹLE.
W tym i tylko w tym celu napiasałam ten post żęby raz jeszcze podkreślam
OSTRZEGAĆ! RENOMOWANA KLINIKA NIE DAJE BOWIEM 100 PROC GWARANCJI NA POPRAWĘ,
co nie znaczy że nie znam osób którym leczenie w w/w klinice, czy przychodni
przy niej pomogło. Zaufanie do specjalisty także musi mieć swoje granice.
APELUJĘ NIE UFAJCIE ZA BARDZO BO OWSZEM LEKARZ MOŻE DZIAŁAĆ W DOBREJ WIERZE,
jednak mało który taką hospitalizację zna z autopsji.
APELUJĘ O ROZWAGĘ! Ale podkreślam jednocześnie, że z chorobami afektywnymi
jak również z zaburzeniami osobowości nie można poradzić sobie samemu, gorąco
namawiam do szukania specjalistów. W miarę możliwośći nawet w skrajnym
przygnębieniu polecam raczej leczenie ambulatoryjne.
Na koniec żegnam się z wami, zachęcam choć brzmi to jak banał, wiem, do pracy
nad sobą. Życzę dobrych kontaktów ze specjalistami i szybkiego powrotu do
formy. Nie każdą chorobę czy zaburzenie można wyleczyć, Z KAŻDYM NIEMAL
PROBLEMEM MOŻNA NAUCZYĆ SIĘ ŻYĆ!
Tym kiczowato-optymistycznym akcentem odchodzę.D ziękuję i za ciepłe słowa i
za krytykę. Pozdrawiam gorąco. Wszystkiego dobrego.
Sher.