Dodaj do ulubionych

strach pokonany:)

25.04.08, 03:03
a ja właśnie wróciłem do domu-wracałem sam nocnymi autobusami na oślep-i co? teraz nikt nie powiem żem boi duda:)))pokonałem strach i sobie poradziłem-myślę że pokonałem najgorszy koszmar i teraz wiem że już niczego się nie boję i sobie zawsze dam radę:)czyli fobi nie mam:))) mogę iść pracować:)) a wróciłem z Aurora-taki club gdzie piłem,paliłem i słuchałem extra głośnej i mocnej rokowej muzy:)) i to barman znajomy zarezerwował nam wygodną kanapę:))) Nam bo ze mną była cudowna niewiasta która jednak została a ja sam wracałem:) niby powiecie co to jest samemu wracać-ale jest-dla fobika to coś paraliżującego ja jednak pokonałem kolejną dużą barierę i mam się czym chwalić:) kolejna przeszkoda pokonana:) zaczynam w siebie wierzyć:)
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: strach pokonany:) 25.04.08, 04:28
      Napisales ze piles, czy to byl alkohol. Jesli piles alkohol to nie
      pokonales Swojego strachu jeszcze, sprobuj to zrobic bez alkoholu.

      Nie mniej zauwazyles bardzo wazna zaleznosc strachu od nastroju.
      Jesli nastroj jest dobry, pozytywny wtedy strach jest o wiele
      slabszy i zachowujac taki nastroj latwo mozesz ignorowac strach.
      Kiedy jestes negatywny, przygnebiony wtedy strach jest bardzo silny.
      Jesli nauczysz sie zmieniac Swoj nastroj na pozytywny wtedy bedziesz
      kontrolowal strach.
      Srdeczne pozdrowienia.
    • ikar113 Re: strach pokonany:) 25.04.08, 07:05
      Hmmm...no nie wiem, czy napisać, że gratulacje!!!! bo to nie było
      zbyt rozsądne. No ale najważniejsze, że pokonałeś lęk, no i że nie
      zostałeś napadnięty/pobity/zamordowany przez dresiarzy w nocy.
      Pokonanie takiego strachu dopiero przede mną, z tym, że ja się boję
      wsiadać do komunikacji miejskiej w dzień, w nocy no problem, bo
      autobusy są prawie puste.
      • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:10
        Pokonanie takiego strachu dopiero przede mną, z tym, że ja się boję
        > wsiadać do komunikacji miejskiej w dzień, w nocy no problem, bo
        > autobusy są prawie puste.

        no wlasnie. suchy jest z warszawy a warszawie nocne teraz sa spokojniutkie,
        oprocz pierwszego nocnego co wsiade to albo policja albo ochrona siedzi, kamera
        tez jest. to nie to co kiedys
    • aurelia_aurita Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:11
      ja tylko chciałam nieśmiało zauważyć, że w niektórych sytuacjach lęk / strach
      jest uzasadniony. to z czym można walczyć - to lęk nadmierny, nieadekwatny do
      sytuacji, to co psychiatrzy nazywają lękiem napadowym i l. uogólnionym.
      naprawdę uważasz, że zostawienie kogoś na drodze o 2. w nocy to świetna
      terapia??? jak dla mnie - to wymaganie pozbycia się instynktu samozachowawczego.
      sory, ale gwałciciele i mordercy ISTNIEJą realnie...
      • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:23
        nierozwazni kierowcy tez, wiec nie stojmy na chodniku przy przejsciu dla
        pieszych bo nie wiadomo czy nie zjedzie na chodnik. kilka ton pedzi przed nosem
        i i tylko delikatny ruch kierownicy i moze skrecic w pieszego.
        • crysstiano Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:29
          wbrew pozorom 3 w nocy to najbespieczniejsza godzina. bo łebki albo ida juz lulu
          albo sa tak zryte po imprezie ze nie chce im sie napadac na ludzi.a zlodziejom
          tez sie grasowac nieoplaca bo wiekszy interes robia w bialy dzien w tramwaju lub
          centrum handlowym tudziez pod szkolami. gwalciciel tez raczej wie ze wiele
          dobrego towaru o tej porze nie spotka wiec se daruje.duzo niebespieczniej jest o
          22-23. inaczej troche tez jest w wekend, ale w dzien powszedni o 3 w nocy- luz
          • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:40
            w nocy to chodze sobie po calym miescie, jak mi sie nie chce jechac autobusem,
            teraz jest spokoj policji duzo lazi. zreszta kiedys wolalem isc na piechote, bo
            wieksza szansa spotkania sie z agresja byla w nocnym. w zasadzie poza

            .duzo niebespieczniej jest
            > o
            > 22-23. inaczej troche tez jest w wekend

            o 22 tez jakos nie widze jakis niepokoi, kiedys czesto do mnie jacys lyskowie
            podchodzili, albo widzialem jakies akcje, a teraz jakos mniej tego. weekendy
            tylko sa gorsze w okolicach miejsc gdzie pijane dresy sie kreca. kiedys sie
            balem wyjsc na ulice bo niedosc ze mialem kilka nieprzyjemnych incydentow, to
            jeszcze media podkrecaly paranoje o bandach w miescie, zeby wykreowac
            kaczynskiego na szeryfa. bez tej paranoi bylby do dzis marginalnym politykiem.
      • mskaiq Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:38
        W jaki sposob pomoze Ci wywolanie strachu kiedy spotkasz kogos o
        godzinie 2 w nocy.
        Silny strach moze wywolac panike ktora moze zakonczyc sie atakiem na
        osobe spotkana na drodze. Podobnie dzieje sie z druga osoba, jesli
        ptrzestraszy sie i wywola panike to moze zaatakowac Ciebie.
        Strach jest negatywna energia ktora wywoluje agresje.
        Strach nie jest instynktem samozachowawczym a rozsadek i umiejetnosc
        kontrolowania strachu jest instynktem samozachowawczym.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:45
          Silny strach moze wywolac panike ktora moze zakonczyc sie atakiem na
          > osobe spotkana na drodze. Podobnie dzieje sie z druga osoba, jesli
          > ptrzestraszy sie i wywola panike to moze zaatakowac Ciebie.


          tak, klijenci odzialu nerwic atakuja ludzi na miescie.


          > Strach nie jest instynktem samozachowawczym a rozsadek i umiejetnosc
          > kontrolowania strachu jest instynktem samozachowawczym.

          nagroda orwella nadal na ciebie czeka.

          • mskaiq Re: strach pokonany:) 25.04.08, 10:37
            Strach wywolujacy panike czesto potrafi prowadzi do utraty kontroli
            nad soba i wtedy taka osoba moze zaatakowac osobe ktora wywoluje
            strach. Osoba z natury bojaca sie i unikajaca agresji potrafi byc
            grozna kiedy pojawia sie strach ktory powoduje ze traci kontrole nad
            soba bo wtedy staje sie niepoczytalna.

            Jesli chodzi o czlowieka z nerwica to obawia sie on wlasnych odczuc
            somatycznych. To inny rodzaj strachu, nie jest skierowany na
            zewnatrz. Nie mniej w przypadkach paniki kiedy ktos nie potrafi jej
            opanowac wtedy moze byc grozny dla siebie. Czasem zdarzaja sie
            proby samobojcze aby pozbyc sie paniki.
            Serdeczne pozdrowienia.



    • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:19
      świetny sposób i pomaga-taka te
      > rapia szokowa:)

      suchy a co ty wiesz o terapii szokowej, chyba kloszowej.
    • upadek_czlowieka_na_fd Re: strach pokonany:) 25.04.08, 09:31
      tez sie balem jezdzic i poruszac po miescie, bo pobity bylem kilka razy. w
      glebokich lekach leki pomagaja, ale ogolnie pokonanie takiego leku to nie tylko
      oswajanie sie z autobusami, tylko umiejetnosc nie robienia z siebie ofiary.
      • suchyxxx2 Re: strach pokonany:) 25.04.08, 11:00
        dobra to ja sprostuję-nie byłem już pijany bowiem o 12 przestałem pić i byłem powiedzmy że już trzeźwy i myślący normalnie.może to nie było rozsądne ale nie znałem okolicy wcale-nie wiedziałem czym dojechać itp-na chybił trafił.pozatym nie wypiłem duo-jakoś mi się nie chciało.myślę że ten lexapro brany od przeszło pół roku mi sporo pomaga bo nie dostałem paniki choć się denerwowałem.w życiu bym nie jechał w nocy autobusami jeszcze niedawno ale widać jednak coś się zmienia u mnie troszkę z lękiem.mam nadzieję że będzie juz dobrze.nie wiem jak dla Was ale dla mnie to duże osiągnięcie a gwałciciele by mnie nie chcieli raczej;) nie spodziewałem się pochwał ale sczerze? byłoby mi miło ale niestety słyszę tylko krytykę...no nic-pisałem poprzednio że tak będzie.trudno ja wiem swoje co mi się udało i jak było
    • mskaiq Re: strach pokonany:) 25.04.08, 12:31
      O nerwicowcach atakujacych ludzi na ulicy napisal
      upadek_czlowieka_na_fd.
      Ja napisalem o strachu ktory w stanie paniki potrafi wywolac
      przekonanuie ze osoba na drodze ma zle zamiary i ze trzeba sie
      bronic aby uprzedzic jej atak na nas a takie przypadki zdarzaja sie
      czesto.

      Jesli chodzi o pokonanie strachu przed wychodzeniem, pojsciem do
      pracy, itp to przekonasz sie o tym sam. Strach przed wychodzeniem,
      pojsciem do pracy, itp bedzie wracal za kazdym razem kiedy bedziesz
      to robil. na poczatku bedzie sie nasilal ale jesli wytrzymasz to
      zniknie zupelnie.
      Nie mniej przekonales sie ze mozesz pokonac strach, ze nie jest
      silniejszy od Ciebie i dokonales bardzo wiele.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: strach pokonany:) 25.04.08, 12:58
        jeden poziom strachu -to lęk przed rzecza niepkreślona
        inny poziom strachu -to "struchlenie" zastygniecie w jednej
        pozycji,bezruch,chociaż ,dziwne -bez uczucia lęku strachu -a wię c zostaje jakby
        sam skutek strachu,bez jego uczucia

        inny poziom strachu,to przestraszona geba,która może nie miec kompletnie nic
        wspolnego z żadnym strachem,
        chociaż jedno przechodzi w drugie i zmienia sie w strach przed wyśmianiem, z tej
        zamulonej lekami gęby

        jak widać zło pcha sie do domu drzwiami i oknami i żadne leki nie pomogą,jesli
        nie stosować ich rozsądnie,oczywista

        inna rzecz,że niektóre zachowania bywaję celowo odwrotnie interpretowane
        kompulsje -jako agresja
        zaburzenia uwagi -jako niechlujstwo
        depresja -lenistwo
        • suchyxxx2 Re: strach pokonany:) 25.04.08, 13:06
          Jesli chodzi o pokonanie strachu przed wychodzeniem, pojsciem do
          pracy, itp to przekonasz sie o tym sam. Strach przed wychodzeniem,
          pojsciem do pracy, itp bedzie wracal za kazdym razem kiedy bedziesz
          to robil. na poczatku bedzie sie nasilal ale jesli wytrzymasz to
          zniknie zupelnie.
          Nie mniej przekonales sie ze mozesz pokonac strach, ze nie jest
          silniejszy od Ciebie i dokonales bardzo wiele.
          Serdeczne pozdrowienia.


          zgadza się-z czasem się rpzyzwyczaję do pracy.dzikuję Mask Ty jedyny dodałeś mi otuchy i powiedziałeś miłe słowa do tego co dokonałem-ja jestem z siebie dumny
          • demole Re: strach pokonany:) 25.04.08, 13:10
            ja tam się wstydze swojej zamulonej gęby,
            w katatonii,w całkowitym bezruchu,w podręcznikach psychiatrii isze ze pacjent
            odczuwa silny lęk,
            je nie odczuwałem zadnego lęku,jednakoz niemozność porusznia się przy całkowicie
            zachowanej świadomości -to straszna upierdliwość

            może dlatego że katalepsja była neuroleptyczna

            teraz lubie wychodzić z domciu wieczorem
            stygma stygma,syf

            www.google.pl/search?hl=pl&q=teologiczny+neuroleptyk&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
            • demole Re: byłbym zapomniał 25.04.08, 13:12
              jest ,niestety i takie przysłowie
              że człowiek który pozbędzie sie strachu ,juest w stanie przezyc najwyzej dwie minuty
              • suchyxxx2 Re: byłbym zapomniał 25.04.08, 13:13
                a czemu tylko 2 minuty?:)
                • demole Re: byłbym zapomniał 25.04.08, 13:19
                  dla mnie toz o tyle istotne,że lekarz złośliwie ,przypisując mi lęk,którego nie
                  odczuwałem,-przepisywał uspokajacze,
                  były to tak upierdliwe leki,ze za którymś razem -słysząc,fenactil,albo "jesteś
                  nerwowy " uginały sie podemną nogi i widziałem siebie samego siedzącego z tępą
                  miną gapiącego sie w ścianę
                  • demole Re: byłbym zapomniał 25.04.08, 13:20
                    nie wiem dlaczego dwie minuty,a nie trzy,
                    pewnie dlatego zeby wypiąć na tę trzecią pierś - i h uj
          • bertrada Re: strach pokonany:) 25.04.08, 13:30
            Bo ty chyba mylisz dwa różne lęki. Lęk przed jakąś konkretną
            sytuacją, np fobia społeczna i lęk przed nieznanym.

            W tym drugim przypadku lęk wywołują wszelkie sytuacje z którymi
            chory dotąd sie nie spotkał. Natomiast poznanie danej sytuacji
            (zmierzenie się z lękiem) najczęściej powoduje, że dana okoliczność
            zaczyna być postrzegana jako swojska i przestaje wzbudzać lęk. Zdaje
            sie, że nazywa sie to terapia behawioralno-poznawcza. Podczas tej
            terapii chory również uczy się wszystkiego co możliwe na temat tego
            czegoś co wywołuje w nim lęk. Tak leczy się np. osoby panicznie
            bojące sie latać. Muszą wyuczyć się zasad fizyki na których opiera
            się latanie, poznac konstrukcję samolotu, zwiedzić stojący samolot,
            pogadać z pilotem i w końcu zacisnąć zęby i polecieć. Podobno ma to
            dużą skuteczność. Inne tego typu lęki też się podobnie leczy.

            Natomiast jak ktoś cierpi na irracjonalną fobię przed czyms
            konkretnym i znanym, to tylko leki mogą pomóc, bo inaczej można
            zrobić z delikwenta śliniącą się roślinę.
    • mskaiq Re: strach pokonany:) 25.04.08, 13:28
      Demole napisal
      >ja tam się wstydze swojej zamulonej gęby, w katatonii,w całkowitym
      >bezruchu,w podręcznikach psychiatrii isze ze pacjent odczuwa silny
      >lęk, je nie odczuwałem zadnego lęku,jednakoz niemozność porusznia
      >się przy całkowicie zachowanej świadomości -to straszna upierdliwość
      To blokada Demole nie pozwala Ci sie poruszyc. Gdybys przelamal ta
      blokade i zaczal dzialac wbrew tej blokadzie wtedy pojawilby sie
      strach.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • demole Re: strach pokonany:) 25.04.08, 13:44
        jesli uczucia schłodną tę trzecią ewent. należy obliczyc wirtualnie,odpracować,
        gorzej kiedy ta druga osoba jest zapóżniona,
        wtedy nie jst pierwsza,
        na dodatek,nie udowodnisz co było przed włączeniem lodówki,
        jesli zapłacisz łapówkę to tchórz,-nie zapłacisz -frajer

        a moim zdaniem -ludzie którzy nadmiernie wpuszczają w takie próby -to złodzije

        bóg nigdy nie wystawiał na złe próby
        zawsze na dobre
        nie wiem czy zauwazyłes

        ponadto
        nie wszyscy ludzie są przeznaczeni do określonych działań
        Kapłani mieli nakaz pilnowania aby słudzy nie dotykali ani nie ujrzeli na oczy
        przedmiotów kultu
        usługiwali nakrywając je tkaniną i układali przez tkanine

        oczywiście po to aby nie pomarli,a nie po to żeby kaplani cos tam ukradli
    • quicki Re: strach pokonany:) 25.04.08, 23:32
      A ja ci Suchy zazdroszczę i gratuluję świetnego wieczoru.Okraszonego na koniec
      tą wisienką na torcie, że jeszcze sam dotarłeś i sam sobie poradziłeś.To takie
      uskrzydlające uczucie: "mogę to zrobić!I no problem"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka