Dodaj do ulubionych

Quasi - psychiatrzy (komplement)

21.09.03, 14:18
Właściwie nie znajduję adekwatnej nazwy. Chcę porozmawiać o ludziach, którzy
samą swoją obecnością nas leczą. Tym, co dla nas robią też.
Moja Mama: "działa" lepiej niż stabilizator nastroju. Wyhamowuje moje
zwariowane pomysły.
Tata, niecierpliwiący się, że wciąż nadaję, gdy mam go w zasięgu wzroku, ale
już mu wytłumaczyłam, że ze ścianami naprawdę rozmawiać nie będę..A inni
ludzie? Znajomi? Cóż..zarzut, że jestem po narkotykach. Nieważne. I nie
jestem. Nie mam napisane na czole, że jestem cokolwiek odmieńcem.

Dlaczego ja o tym? Choćby dlatego, iż zdałam sobie sprawę z faktu, że gdybym
była zdana tylko i wyłącznie na leczącą mnie panią (jakkolwiek fajną), nie
byłoby ze mną najlepiej. To smutne - ostatnia wizyta: 5 minut. "Przerzuciłam
się" do tej samej pani, ale w państwowej służbie zdrowia. Oznajmiła mi, że
następna wizyta, to będzie po prostu wypisanie recepty.

Funny...

O.k., ja to pieprzę.
Ale lubię siebie na tyle, że wiem, że w takim razie tej pomocy trzeba szukać
gdzie indziej.

Tu. Choćby. Na przykład.

Kim dla Was są ludzie, którzy Was prawdziwie "leczą"?
Obserwuj wątek
    • vveronique Re: Quasi - psychiatrzy (komplement) 21.09.03, 14:28
      po pierwsze- tez sie spotkalam z opinia znajomych, ze jestem po narkotykach,
      gdy mam ogromny power, a oni nie...

      a po drugie-to juz odpowiedz na pytanie tytulowe Twego posta
      -moi rodzice chcieli by mnie czasem wyhamowac,ale przyjmuja zla taktyke, jakos
      nie potrafia sie ze mna dgadac, a ja z nimi tez nie. moze za rok, dwa. gdy ja
      troszke wydorosleje?!
      -moja bliska kolezanka zawsze mi bardzo pomaga. tez jest wrazliwa osobka, i
      zawsze obydwie sie wspieramy. taka przyjazn-psychoterapia.
      -moja Babcia, ktora czesto mnie rozumie...
      • blue_a trochę mnie bolą 21.09.03, 15:07
        te zarzuty "narkotyczne". K****!!!!!!!!!

        :(

        Mam im powiedzieć, LUDZIE, JA JESTEM CHORA, I ODPIEPRZCIE SIĘ!!!
        A może to by poskutkowało? Jeszcze trochę wody upłynie i im powiem. A co.
        :)

        Faktem jest, że podejrzliwie patrzą ludzi, których I.Q. się nie przejmuję. Bo
        i nie ma czym. Szczerze. Wiesz, Weronique? Łapię się coraz częściej na tym, że
        jestem odbierana jako osoba "kontrowersyjna". Ale to chyba dlatego -
        subiektywnie - czuję się coraz zdrowsza. Dygresja (pociesz mnie :) Ty też masz
        do nich skłonności? Też zarzucają Ci, że rozmowa z Tobą przypomina jazdę na
        roal - costerze? (?) Już nie bawi mnie wolna jazda. Na Boga, ja chcę Żyć!!!
        I żyję. Nawet jeśli innym się to nie podoba.

        Weronique, czy Ty też miewasz podobne "hobby" jak ja? Jest ciepło i ciągną
        mnie do siebie trawniki. Już tłumaczę :)
        Mamie wytłumaczyłam to tak. Nie leżę na trawie i nie patrzę z ogromną radością
        w niebo tylko dlatego, że nas "tu" znają. Nie będę robić jej, bo sobie nie -
        obciachu :)
        Dziś uciekłam na krótko za miasto. Dziecko natury. Radość. Kaganiec mogłam
        zdjąć. Pobrykałam. Wrócę mocno przybrudzona. I szczęśliwa. Pooblewana wodą,
        opalona. Z zazielenionym ubraniem. Że dziwnie na mnie patrzono? Na zdrowie! :)
        (lucky woman)
        • aenne Re: trochę mnie bolą 21.09.03, 17:28
          blue_a napisała:

          > te zarzuty "narkotyczne". K****!!!!!!!!!
          >
          > :(
          >
          > Mam im powiedzieć, LUDZIE, JA JESTEM CHORA, I ODPIEPRZCIE SIĘ!!!
          > A może to by poskutkowało? Jeszcze trochę wody upłynie i im powiem. A co.
          > :)
          >
          > Faktem jest, że podejrzliwie patrzą ludzi, których I.Q. się nie przejmuję. Bo
          > i nie ma czym. Szczerze. Wiesz, Weronique? Łapię się coraz częściej na tym,
          że
          > jestem odbierana jako osoba "kontrowersyjna". Ale to chyba dlatego -
          > subiektywnie - czuję się coraz zdrowsza. Dygresja (pociesz mnie :) Ty też
          masz
          > do nich skłonności? Też zarzucają Ci, że rozmowa z Tobą przypomina jazdę na
          > roal - costerze? (?) Już nie bawi mnie wolna jazda. Na Boga, ja chcę Żyć!!!
          > I żyję. Nawet jeśli innym się to nie podoba.
          >
          > Weronique, czy Ty też miewasz podobne "hobby" jak ja? Jest ciepło i ciągną
          > mnie do siebie trawniki. Już tłumaczę :)
          > Mamie wytłumaczyłam to tak. Nie leżę na trawie i nie patrzę z ogromną
          radością
          > w niebo tylko dlatego, że nas "tu" znają. Nie będę robić jej, bo sobie nie -
          > obciachu :)
          > Dziś uciekłam na krótko za miasto. Dziecko natury. Radość. Kaganiec mogłam
          > zdjąć. Pobrykałam. Wrócę mocno przybrudzona. I szczęśliwa. Pooblewana wodą,
          > opalona. Z zazielenionym ubraniem. Że dziwnie na mnie patrzono? Na zdrowie! :)
          > (lucky woman)
          Przebije Cie
          Ja kiedys chcialam wynajac pokoj i tlumaczylam babie ze chce na tydzien na
          probe bo chce zobaczyc jak bede spala - problemy ze snem, i ze biore leki...
          Babie wyszlo cos takiego, ze jestem cpunka, a po nocy ide jeszcze w alkoholowe
          tango.
          Tu poswiece babie cytat z filmu "Jezus z Montrealu":
          "Ma inteligencje psa. Dziesiec punktow mniej - i bylby pelargonia".
          (jakze krzywdzace dla psow!)
          Pozdrawiam
        • vveronique Re: trochę mnie bolą 21.09.03, 19:31
          o tak! straszne sa te zarzuty. gdy moja choroba wybuchla, a bylo to w LO, wiem
          ze byly szepty w klasie nt tego ze ja jestem narkomanka. moze lepsze to niz
          teksty, ze jestem chora psychicznie albo co...ale chyba dobrze wiesz, Bleu(po
          fr.)ze to bardzo boli. i ze nie zawsze dobrze o tym pisac na forum publicznym.
          ja w czasie gdy moja choroba sie zaczela stracilam dwie bliskie kolezanki.
          calkowicie sie ode mnie odsunely. fakt, zyskalam nowa kolezanke, ktora mi
          bardzo pomogla, w szkole i w odnalezieniu sie po tym wszystkim.

          a jak ciezko mi bylo wrocic do szkoly po 3 dniowej nieobecnosci, gdyz musialam
          dojsc do siebie, wyhamowac. bardzo ciezko. zastanawialam sie czy wszyscy wiedza
          co sie ze mna dzialo... co o mnie mysla znajomi...

          a co do zielonej trawki, bardzo lubie, zielony koi i uspokaja. nie ma lepszych
          dywanow niz te trawiaste, bujne trawniki.
          pozdrawiam
          trzymaj sie cieplutko

          Veronique
        • vveronique kontrowersyjne...?! 21.09.03, 22:07
          i jeszcze jedno:
          co do bycia osoba kontrowersyjna. o tak, to prawda. tez mi sie to zdarza.

          po pierwsze-dosc latwo mnie zapamietac. startowalam dwa lata temu w konkursie
          recytatorskim w wawie. i dwa lata po fakcie jakas dziewczyna mowi do mnie w
          pociagu, pamietam Cie... to bylo mile.

          no ale sa i rzeczy niemile.

          rozmowy ze mna -jesli sa na temat, ktory mnie naprawde nurtuje lub porywa-moga
          byc ciezkie. a szczegolnie jesli wlasnie jest to ten "wysoki okres", wtedy
          mozna by to porownac do jazdy na roal-coasterze. niektorym sie to podoba, innym
          nie. pocieszam sie tym, ze chociaz jestem osoba z jakas pasja i osoba,
          ktora "cos" porusza. nie kims niewzruszonym, stojacym z boku, przygladajacym
          sie.
          ale oprocz takich ostrych rozmow, czesto tez staram sie sluchac innych, pomagac
          im chociazby rozmowa. i czasem to pomaga. chocby takie zwykle przekazanie im
          swej pozytywnej energii.
          szkoda tylko, ze niewiele jest osob ktore pamietaja o mnie gdy mam depresje...

          jednak jest troche osob, ktorym ten moj power, to ze jestem dosc smiala i pewna
          siebie podoba sie. ktore lubia czasem sie posmiac z moich smiesznych min
          (zazwyczaj mam wszystkie mysli na twarzy wypisane) i spontanicznych reakcji.

          pocieszyc Cie? jak? nie wiem czy dokladnie o tego typu doswiadczenia chodzi
          Tobie. wyrazilas sie dosyc ogolnikowo. nie wiem czy pociesza Cie ze ktos tez ma
          takie problemy.
          a co do kontrowersji-TO MOZE CIE POCIESZY- takie kontrowersyjne sytuacje to
          swietny materaial np na opowiadanie. jest to przeciez jakies wydarzenie, ktore
          wywoluje wsrod grupki ludzi poruszenie, a moze poruszy tez przyszlych
          czytelnikow opowiadania, rozdzialu powiesci?!
    • suave32 Re: Quasi - psychiatrzy (komplement) 21.09.03, 21:54

      Mam Koleżankę która jest najcierpliwszą osobą pod słońcem, przeżyła niejeden
      mój wzlot i upadek, ciemno i jasno, i jest fantastyczna:)
      A poza tym To moze bedzie dziwne, ale...mam Kota, ktory mnie uspokaja i
      potrafi ,,wyciągnąć" na powierzchnię. I zawsze jest.
      Mieszkam koło parku wię trawka sama mówi..przyjdż poleżeć..:)
      M
    • mgielka5 Re: Quasi - psychiatrzy (komplement) 22.09.03, 07:19
      blue_a napisała:

      > Właściwie nie znajduję adekwatnej nazwy. Chcę porozmawiać o ludziach, którzy
      > samą swoją obecnością nas leczą. Tym, co dla nas robią też.
      Mój mąż : jest pierwszym lekarstwem który mnie leczy.
      Moja córka: na ktorej zawsze mogę polegać.
      Moja lekarka: która wyzwala mnie z niepotrzebnych myśli, po rozmowie z nią
      jestem spokojna, wyluzowana do następnej wizyty.
      Jest jeszcze kilka osób po rozmowie z którymi czuję się zdrowiej
      >
      > Dlaczego ja o tym? Choćby dlatego, iż zdałam sobie sprawę z faktu, że gdybym
      > była zdana tylko i wyłącznie na leczącą mnie panią (jakkolwiek fajną), nie
      > byłoby ze mną najlepiej. To smutne - ostatnia wizyta: 5 minut. "Przerzuciłam
      > się" do tej samej pani, ale w państwowej służbie zdrowia. Oznajmiła mi, że
      > następna wizyta, to będzie po prostu wypisanie recepty.

      > Niewiem skąd jesteś? Ale poszukaj sobie takiego lekarza jakiego ja mam. Jest
      młoda, ale poświęca mojej osobie raz w tygodniu tyle czasu ile jest potrzebny
      do opanowania moich emocji.

      >
      >

      >
      > Kim dla Was są ludzie, którzy Was prawdziwie "leczą"?

      Dla mnie są to bardzo ważne osoby!!!!!!!!!
      >
      • blue_a Merrrrrrrrde!!!!!! Podskakuję wesoło! 22.09.03, 09:24
        Kocham Was!!!!!!

        Weronique, może to i nieetyczne, ale TAK. Lepiej mi ze świadomością, że inni
        zmagają się w podobny sposób. TAK!!! Nie jestem ekshibicjonistką (troszkę..),
        ale wiele zdarzeń jest materiałem na powieść (choćby malutką, wydam ją choćby
        dla siebie, chociaż nie sądzę - kupi ją ktoś, ja to wiem :)

        Wiesz, zapytałam dziś Mamę, jaka była malutka Bleu. Nurtuje mnie wciąż, czy
        hypomania nie zrobiła mi się z leków. Odpowiedź: mała Bleu gadała jak najęta.
        Kilka zdjęć z tego okresu: pogodne, roześmiane dziecko. Zaciekawione światem.
        Teraz hmm wracam do tego czasu. Wspomnienie z wycieczki w LO, gdy nagle i na
        krótko stałam się "duszą towarzystwa". I tak strasznie chciało mi się walnąć w
        gong, żeby w nocy obudzić wszystkich w schronisku :)

        To na koniec cytat z hiszpańskiego muzyka (nie pamiętam nazwiska!):

        - ŻEBY ROZPALIĆ INNYCH, TRZEBA SAMEMU PŁONĄĆ.

        NIE CHCĘ BYĆ LETNIA, NIE DO ZAPAMIĘTANIA (TAK, WERONIQUE, ODCISKASZ SIĘ W
        PAMIĘCI INNYCH I TO JEST PIĘKNE!!!) CHCĘ BUDZIĆ ZDECYDOWANE UCZUCIA! CHCĘ ŻYĆ!
        JUŻ NIGDY WIĘCEJ NIE CHCĘ PRZEMYKAĆ I SZEPTAĆ: PRZEPRASZAM, ŻE ŻYJĘ!

        NIEEEE!!!!!!!


        Zmęczyłam się :)
        Na razie się zamykam.

        • vveronique Re: Merrrrrrrrde!!!!!! Podskakuję wesoło! 22.09.03, 09:54
          Fajnie, ze masz dobry nastroj.
          mam taki zwyczaj, ze ciesze sie jak sie ludzie ciesza. (maslo maslane)

          nieetyczne?! hmmm, to chyba nie jest nieetyczne. no bo wyszlo by na to,ze AA
          jest np nieetyczna grupa, bo Ci ludzie sie wspieraja, bo opowiadajao swoich
          problemach, i ta wspolnota trudnosci ich leczy, podtrzymuje na duchu.

          mala Veronique tez byla wesola, bardzo ciekawa swiata. wszyscy smiali sie z
          moich teorii. zabawna bylam. uwielbialam opowiadac bajki wlasnej produkcji.
          zdarzalo mi sie nie dopuszczac do glosu Babcie- no bo to ja chcialam bajki
          opowiadac!!!
          cytat ladny! podoba mi sie!

          ja chyba jednak plone- jak mowie o teatrze to oczy same mi sie swieca-az iskry
          buchaja...

          jednak niestety,zeby sie nie spalic, te dwubiegonowe istotki czasem pokrywaja
          sie lodem. moze to taka obrona organizmu?!ale przynajmniej letnie nie
          jestesmy!!!!

          pozdrawiam serdecznie
          Veronique

          • blue_a A wiesz..? 22.09.03, 10:04
            Częstuję dziś ludzi cukierkami. Bo mi się tak zachciało :)
            Fajnie pokazują ząbki w uśmiechu :)

            Yes!

            Tak myślałam, że płoniesz, gdy opowiadasz o teatrze.

            Nie wiem, czy cenisz p. Musierowicz. Jedna z lepszych "rzeczy"
            antydepresyjnych. Cudowna mała Pulpa, która sprawdzała stopień zatapialności
            przedmiotów. Podejrzewam, że nie była do końca ekhm normalna :) I może za to p.
            M. jest tak bardzo poczytna :) Aha, i Nutria, która pisała bajki "Stwożyłem
            świat.."


            :)

            Może ktoś na mnie nakrzyczy (co tam), ale troszkę dziwię się ludziom
            pozbawionym pasji, tego własnego świata (cokolwiek by to nie było), dzięki
            któremu w oczach pojawiają się cudowne ogniki..

            Też pozdrawiam :)
            • vveronique Re: A wiesz..? 22.09.03, 10:15
              ksiazki Pani M. zawsze czytaam jednym tchem i z usmiechem na buzi. siwetny
              antydpresant z tych powiesci.
              a te eksperymenty z zatapialnoscia byly suppper.
              podobno niedlugo ma wyjsc kolejny tom "jezycjady". :-)


              tak. tez sie dziwie tym ludziom bez pasji. nie maja sily lub odwagi robic tego
              co kochaja. czasem nie wiedza co dla nich jest naprawde wazne. smutne maja
              zycie... z drugiej strony to chyba wlasnie tacy ludzie mysla, ze jak ktos ma
              iskry w oczach to bierze narkotyki...

              ide sobie poczytac- o teatrze.
              milego dnia Bleu!


              ps
              ja tez chce cukierka!

              ps2
              juz w czwartek wybieram sie na stale do stolicy. szkoda,ze nie do Krakowa...
              • blue_a Jeśli 22.09.03, 10:26
                mi odwali, to zrobię Tobie powitanie z transparentem z prześcieradła!
                :)
                Dworzec Centralny? :)

                NIE MÓW!!! Serio? Ja o Jeżycjadzie. Na "Kalamburkę" trochę pokręciłam nosem. Ma
                wyjść kolejny tom?

                Moja nienormalność polega też na tym, że kupuję jej książki jeszcze ciepłe,
                rozpakowuję, zaczynam jeść w autobusie, kończę nad ranem i rozpalona zasypiam.


                Pozdrawiam Cię nienormalnie, A.M. :)
                • vveronique Re: Jeśli 22.09.03, 10:38
                  przyjezdzam pewnie polskim expressem-to takie autobusiki kolo Centralnego.

                  Kalamburka az tak bardzo jak reszta mi sie nie podobalo. to juz bylo cos
                  innego. mam nadzieje,ze nowy tom bedzie w stylu calej reszty Jezycjady, ale z
                  wylaczeniem Kalamburki. "K" byla dla mnie jedyna nudnawa czescia Jezycjady.

                  dziekuje za pozdrowienia,
                  wzajemnie, w rownie nienormalny sposob! :D
                  • artek78 Sama nie wiem... 22.09.03, 18:24
                    Trochę Was tutaj podglądam dziewczyny. Zazdroszczę tego czegoś co macie. W
                    sobie. Zazdroszczę, ale chcę też mieć nadzieję, że też przyjdzie mi czuć nawet
                    tak bardzo, że będę wyglądała tak jakbym "coś wzięła".
                    Pasja? Sama nie wiem czy to do końca tak jak myślicie dziewczyny, ale macie
                    takie prawo. Zezwalam. Jednak jak mieć coś, jak się zachwycać, choćy tym, że
                    listki z drzew spadają, kiedy się nie czuje. Jezu, jak to boli. Dzisiaj, ale
                    jutro będzie znowu dzień. Blue wezmę od Ciebie cukierka, nafaszerowanego tym
                    wszystkim co pozwoli mi przeżyć dzień i noc.
                    • mr_hyde Re: Sama nie wiem... 22.09.03, 18:57
                      artek78 napisał:

                      > Trochę Was tutaj podglądam dziewczyny. Zazdroszczę tego czegoś co macie. W
                      > sobie. Zazdroszczę, ale chcę też mieć nadzieję, że też przyjdzie mi czuć
                      nawet
                      > tak bardzo, że będę wyglądała tak jakbym "coś wzięła".
                      > Pasja? Sama nie wiem czy to do końca tak jak myślicie dziewczyny, ale macie
                      > takie prawo. Zezwalam. Jednak jak mieć coś, jak się zachwycać, choćy tym, że
                      > listki z drzew spadają, kiedy się nie czuje. Jezu, jak to boli. Dzisiaj, ale
                      > jutro będzie znowu dzień. Blue wezmę od Ciebie cukierka, nafaszerowanego tym
                      > wszystkim co pozwoli mi przeżyć dzień i noc.


                      Jezuuuu Artek zmieniłeś płeć???
                      • artek78 Re: Sama nie wiem... 22.09.03, 19:00
                        mr_hyde napisała:

                        > artek78 napisał:
                        >
                        > > Trochę Was tutaj podglądam dziewczyny. Zazdroszczę tego czegoś co macie. W
                        >
                        > > sobie. Zazdroszczę, ale chcę też mieć nadzieję, że też przyjdzie mi czuć
                        > nawet
                        > > tak bardzo, że będę wyglądała tak jakbym "coś wzięła".
                        > > Pasja? Sama nie wiem czy to do końca tak jak myślicie dziewczyny, ale maci
                        > e
                        > > takie prawo. Zezwalam. Jednak jak mieć coś, jak się zachwycać, choćy tym,
                        > że
                        > > listki z drzew spadają, kiedy się nie czuje. Jezu, jak to boli. Dzisiaj, a
                        > le
                        > > jutro będzie znowu dzień. Blue wezmę od Ciebie cukierka, nafaszerowanego t
                        > ym
                        > > wszystkim co pozwoli mi przeżyć dzień i noc.
                        >
                        >
                        > Jezuuuu Artek zmieniłeś płeć?
                        Nie zmieniłam, chyba nie czytałeś wątków poprzdnich?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka