istnienie_cmy
08.08.08, 08:47
Mam chłopaka od prawie czterech lat, mimo jego zapewnień, ja nadal mam problemy z samoakceptacją:(. Wszystko zaczęło się w gimnazjum, kiedy to byłam poniżana przez nauczycieli i uczniów.
Cały czas myślę, że jestem najgorsza i najbrzydsza:(. nie lubię ludzi i jak idę sama, to czuję się nieswojo, gdy ktoś przechodzi obok:/. Tak patrzy... pewnie się śmieje- myślę.
Ale to jeszcze nic- często myślę, że wszystko jest przeze mnie, jakieś wypadki itd. Często mam wyrzuty sumienia. Jak komuś radzę, to się od razu boję, że może mnie źle zrozumieć... I znów wyrzuty sumienia:(.
Mam problemy z odżywianiem. Raz jem całe mnóstwo, a raz w ogóle, Kiedyś nie jadłam przez półtora tygodnia:/.
Jestem też nerwowa. Pamiętam, jak kiedyś mój luby chciał uczesać mi włosy drugi raz po umyciu(czego nie lubię, bo wyglądam, jak pudel), a ja zaczęłam na niego wrzeszczeć, rzucać wszystkim, trzaskać drzwiami, a on oberwał szczotką:/. Luby tylko stał i czekał. Przeprosiłam go, on mnie przytulił i usłyszałam:" nie szkodzi. Wiedziałem, że zaraz ci przejdzie". Poczułam się głupio.
Jak Wy sobie radzicie?