Dodaj do ulubionych

czy ktos mi pomoze

10.10.08, 18:44
zle sie czuje wrecz jest okropnie jestem 28 tyg ciazy bardzo sie mecze psychicznie z lekarzem psychiatra jestem pod telefonem biore leki ktore mi zbytnio nie pomagaja najblisi moi maz corka siostry mama wszyscy widza jak ja cierpie tlumacza mi zebym sie nie zamartwiała itp ale ja nie moge bardzo cierpie i najbardziej mnie boli to ze nikt nie moze mi pomoz tak bardzo potrzebuje pomocy juz niewiem co mam robic jestem sama z tym wszystkim bardzo bym chciała by mi pomukl ktos wyjsc z tego,bym była zdrowa i cieszyła sie zyciem,w ciazy odwiedziłam juz 3 psychiatrow bedac w zlym stnie jeden przepisal mi ziulka ,drugi mowilam mu ze sie zle czuje przepisal leki male dawki gdy dzoniłam do niego ze sie zle czuje napoczatku odbierał telefon pozniej dzwoniłam i przestał odbierac teraz jestem u 3 widac ze to madry czlowiek ale nie jest dobrze ze mna niewiem gdzie ja mam szukac juz pomocy tak bardzo bym chciała zyc w zdrowiu i cieszyc sie zyciem:(
Obserwuj wątek
    • only_isabelle Re: czy ktos mi pomoze 10.10.08, 18:48
      ja pisałam na "tamtym forum", że to mogą być objawy na tle emocjonalnym i
      proponuję psychoterapię, skoro leki nie pomagają
    • bertrada Re: czy ktos mi pomoze 10.10.08, 19:36
      A ten 3 nie przepisał ci żadnego skutecznego leku w skutecznej dawce? Czy
      przepisał i leki jeszcze nie zaczęły działać?
      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 10.10.08, 19:48
        przepisal zomiren 2 razy dzienie,clonazepanum pol tabletki wieczorem pridinol 3 razy dzienie,zolafren poltorej tabletki na noc i od srody Paro Mack ten ostatni działa dopiero po jakims czasie dopiero, sporo tych lekow:(
        • bertrada Re: czy ktos mi pomoze 10.10.08, 20:09
          Obawiam się, że z wyjątkiem zomirenu, to wszystko działa z mniejszym lub
          większym poślizgiem. Ale zanim pozostałe leki zaczną działać, to on powinien cię
          jakoś wyciszyć i pewnie dlatego go dostałaś. Będzie dobrze, najważniejsze, że
          trafiłaś na lekarza, który poważnie podszedł do problemu. :)
          • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 14:49
            ja się tylko zastanawiam co to dziecko będzie miało za start życiowy, na dzień
            dobry detox . i to tylko dlatego że matka sobie ubzdurała że ma raka ... no nie
            wiem :-/
            to chyba jednak powinna być psychoterapia a nie farmakoterapia, co tutaj dadzą
            tabletki na uspokojenie czy antydepresyjne??? nic.
        • cassis Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 19:06
          lola3111 napisała:

          > przepisal zomiren 2 razy dzienie,clonazepanum pol tabletki
          wieczorem pridinol 3
          > razy dzienie,zolafren poltorej tabletki na noc i od srody Paro
          Mack ten ostatn
          > i działa dopiero po jakims czasie dopiero, sporo tych lekow:(


          fiu, fiu, niezły zestaw jak na ciążę...
          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 12.10.08, 08:15
            wiem ze to duzo ale jak by nie te leki juz dawno by mnie nie było na tym swiecie
    • mskaiq Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 03:11
      Napisalas ze sie zamartwiasz. Mysle ze to moze byc przyczyna Twojej
      depresji. Czego sie boisz, co wywoluje Twoj strach ?
      Strach przynosi silne epizody depresyjne, pozbawia radosci, sensu
      zycia. Mysle rowniez ze jestes pod wplywem bardzo silnego stresu.
      Sprobuj sie pozbyc stresu, poczujesz natychmiastowa ulge. Najlepiej
      wychodz z Mezem albo Mama na spacery, rozluznia Cie, oslabia stres.
      Nie zamartwiaj sie tylko w czasie spacerow, mysl jak wiele bedzie
      radosci kiedy urodzisz piekne i zdrowe dziecko.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 09:05
        zamartwiam sie ze mam raka :)mysle ze to jest głowna przyczyna to mnie meczy sa jeszcze ine obawy ale ten rak utkwil mi w glowie latam po lekarzach byłam u dermatologa i onkologa bo mnie niepokoily piepszyki i znamiona powiedzieli ze nic nie jest niepokojacego i ze napewno to nie rak teraz sie martwie ze moze w srodku mam raka tylko niewiem jak sie upewnic ze go tam nie majakies badania czy cos ,co pare tygodni mam robione badania krwi przez gin i wszysstko w pozadku tylko troseczke malo zelaza
        • mskaiq Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 11:14
          To sa urojenia, nawet nie wiesz jak wiele ludzi ma takie urojenia.
          Zwykle bardzo pomaga powtarzanie sobie ze nie mam raka ze mam
          zrobione wszystkie badania i jestem zdrowa. Powtarzaj to sobie tak
          dlugo az zniknie ta natretna mysl ze masz raka. Po pewnym czasie,
          jesli przestaniesz wierzyc ze masz raka to natrectwo zniknie i
          przestaniesz sie bac.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 15:57
            oby to pomogło ,zobacze w poniedziałek ide do psychologa ciekawe co on powie.oby mi pomugl.Pozdrawiam
            • edytunia86 Re: czy ktos mi pomoze 12.10.08, 12:20
              Trzymam kciuki . Napiszx jak było po wizycie.
              Pozdrawiam.
              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 12.10.08, 14:37
                napisze napewno Pozdrawiam
              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 13.10.08, 18:52
                własnie wrociłam od psychologa mowiłam mu ze latam od lekarza do lekarzaz czyms co mnie niepokoii cały czas sie tym zamartwiam a to piprzyki krosty ,powiedział mi ze jezeli mam taka potrzebe to zebym latala to ja mu na to ze ja bym musiala choodzic co dziennie po lekarzach to powiedzial zeby zebym chodziła co 3 dzien oczywiscie jak bede czula taka potrzebe juz sama nieiiewiem czy jest to dobre czy nie?
                • abasia471 Re: czy ktos mi pomoze 14.10.08, 03:03
                  lola3111 napisała:

                  > własnie wrociłam od psychologa mowiłam mu ze latam od lekarza do
                  >lekarzaz czyms co mnie niepokoii cały czas sie tym zamartwiam a to
                  >piprzyki krosty ,powiedział mi ze jezeli mam taka potrzebe to
                  >zebym latala to ja mu na to ze ja bym musia
                  > la choodzic co dziennie po lekarzach to powiedzial zeby zebym
                  >chodziła co 3 dzien oczywiscie jak bede czula taka potrzebe juz
                  sama nieiiewiem czy jest to dobre czy nie?

                  Kolejne niepotrzebne badania, to kolejne stresy i pożywka do
                  następnych wątpliwości. Prawda jest taka Lolu, że nikt oprócz
                  ciebie nie może przeprogramować twojego myślenia. Jeżeli zawieszasz
                  się na szukaniu dowodów, że masz raka, to obrzydzasz życie sobie i
                  innym. Stres niszczy twój system odpornościowy, więc zamartwiając
                  się ewentualnością zachorowania na raka jednocześnie tworzysz
                  sprzyjające okoliczności do zachorowania. Kancerofobia albo
                  karcinofobia, to dwa terminy, które określają twój problem tzn.
                  chorobliwy lęk przed zachorowaniem na chorobę nowotworową.
                  Wyciszenie lęków i systematyczna praca w psychoterapii powinny
                  przynieść ci ulgę. Myślę jednak, że powinnaś poszukać innego
                  psychologa niż ten, u którego byłaś ostatnio. Ja od paru lat też
                  zmagam się z lękiem, który bardzo utrudnia mi życie, więc mogę
                  sobie wyobrazić co czujesz. Całkiem realnie grozi mi kalectwo,
                  więc każdego ranka budzę się z niepokojem czy stanę na własne
                  nogi. Przeżyłam parę ataków choroby, które uwięziły mnie we
                  własnym ciele, ale na szczęście jeszcze tym razem choroba się
                  cofnęła. Nauczyłam się odsuwać od siebie niechciane myśli, więc ty
                  też możesz to zrobić, musisz tylko naprawdę chcieć pracować nad
                  sobą. Powinnaś jak ognia unikać zagłębiania się w sprawy dot.
                  chorób. Nie czytaj literatury dot. chorób, nie oglądaj programów o
                  tej problematyce. Z tego, co wiem, to ludzi cierpiących na
                  karcinofobię jest całkiem sporo, ale jakoś sobie z tym problemem
                  próbują radzić. Nie licz raczej na cudowną tabletkę, która uwolni
                  cię od tego lęku. Leki mogą cię jedynie trochę wyciszyć a resztę
                  musisz zrobić sama. Jesteś w ciąży, więc powinnaś też myśleć o
                  dziecku. Te leki, którymi się faszerujesz raczej średnio mu służą.
                  Egocentryczne, narcystyczne zapatrzenie w siebie, myślenie tylko o
                  sobie jest tym, co szkodzi ci najbardziej i tylko ty możesz to
                  zmienić. Będziesz matką, więc pora na dojrzałe podejście do życia.
                  Idź na terapię i skup się na swoim dziecku, na swoich bliskich, na
                  życiu. Nie jest to łatwe, ale dasz radę, jeżeli tylko się
                  postarasz. Powodzenia.
    • zoltanek Re: czy ktos mi pomoze 11.10.08, 20:23
      Powiedz co się dzieje, o czym myślisz, co cię boli...
      Piszesz bardzo ogólnikowo, a przecież depresja zawsze materializuje
      się w postaci konkretnych obaw. Napisz o nich, co?
      Pozdro
      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 12.10.08, 08:18
        co mnie boli strach przed rakiem
    • mskaiq Re: czy ktos mi pomoze 14.10.08, 13:03
      Lola3111 napisala
      >własnie wrociłam od psychologa mowiłam mu ze latam od lekarza do
      >lekarzaz czyms co mnie niepokoii cały czas sie tym zamartwiam a to
      >piprzyki krosty ,powiedział mi ze jezeli mam taka potrzebe to zebym
      >latala to ja mu na to ze ja bym musiala choodzic co dziennie po
      >lekarzach to powiedzial zeby zebym chodziła co 3 dzien oczywiscie
      >jak bede czula taka potrzebe juz sama nieiiewiem czy jest to dobre
      >czy nie?
      Psycholoh Ci powiedzial zebys chodzila po lekarzach bo kazda taka
      wizyta przynosi Ci zapewnienie lekarza ze nic Ci nie jest. To
      oslabia Twoje urojenia.
      Bardzo pomaga powtarzanie sobie w kolko ze nie mam raka bo
      powiedzieli mi to lekarze. Kiedy pojawia sie mysli ze masz raka albo
      inna chorobe wtedy nieustannie upewniaj sie sama. Po pewnym czasie
      te urojenia beda slabnac i w koncu znikna.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 14.10.08, 15:12
        Witam ciagle zagladam na te forum troche mi lzej ze ktos tu ze mna pisze.dzis zmieniłam lekarza ogolnego poniewaz nie czulam sie tam dobrze poszlam do pani doktor byłam mile zaskoczona wysłuchała mnie co mnie niepokoilo obejrzala powiedziała mi ze kiedy bede miala jakies watliwosci to mam przyjsc,niewiem ale jokos karzda wizyta u lekarza mnie stresuje tak bardzo bym nie chciała chodzic po lekarzach,dzisiaj lub jutro minie tydzien jak zaczelam brac antydepresant Paro Marck juz niemoge sie doczekac kiedy zadziałai poczuje sie llepiej bo jak na razie to zyje bo zyje i cały czas sie zamatrwiam jakl jedno mnie uspokoi to znajdzie sie cos =drugiego do zamartwianiaCzy ktos z was tak mial ze sie zamartwia a gdy leki zaczely dziac to zamartwianie zniklo i było wszystko dobrze? tak bardzo bym chiala sie nie zamartwiac i cieszyc sie zyciem Tak Bardzo:(
        • mskaiq Re: czy ktos mi pomoze 15.10.08, 03:15
          Mysle ze nie istnieja takie leki ktore spowoduja ze przestaniesz sie
          zamartwiac. To jest Twoj wybor czy sie zamartwiasz czy nie. Ja sie
          nigdy nie zamartwiam bo wiem ze zamartwianie moze przyniesc stany
          depresyjne. Staram sie rozwiazywac problemy tak abym nie musial sie
          zamartwiac nie rozwiazanymi problemami.
          Jesli chodzi o objawy somatyczne, zawroty glowy, palpitacje serca,
          itp to wiem ze same przejda i dlatego nie zamartwiam sie nimi
          rowniez. Bylem kiedys u lekarza i ten stwierdzil ze nie mam problemu
          ze zdrowiem i wierze mu.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • lola3111 tak bardzo 15.10.08, 09:35
            siedze przy kompie i placze tak bardzo bym chciała byc zdrowa cieszyc sie zyciem ciaza niewiem ale chyba juz nie mam siły walczyc z ta choroba juz sama niewiem wszystko biore sobie do siebie zamartwiam sie:(
            • lucyna_n Re: tak bardzo 15.10.08, 13:54
              a co z tą psychoterapią, pisałaś że kiedyś Ci pomogła?
              • lola3111 Re: tak bardzo 15.10.08, 17:10
                byłam u psychologa powiedział mi jak mam potrzebe chodzic po lekarzach i upewniac zamartwiac sie ze to nie rak to mam chodzic nie codziennie ale co 3 dzien juz sama niewiem czy to dobre bo za karzdym razem jak ide uspokoje sie ale i jestem zdenerwowana juz niewiem co mam robic czy to dobre czy zle :(pozdrawiam i dziekuje ze sie odzywacie tu do mnie
                • lucyna_n Re: tak bardzo 15.10.08, 20:15
                  lepiej chodzić po lekarzach niż łykać dużo tabletek uspokajających.
                  Czy wiesz skąd u Ciebie taki strach, masz jakieś przykre doświadczenia? czy ktoś
                  bliski zachorował, czy po prostu boisz się że potencjalnie możesz zachorować?
                  • lola3111 Re: tak bardzo 15.10.08, 20:26
                    nie jestem pewna ale chyba babci brat mial raka ale nie jestem pewna a takto nieslyszalam zeby ktos w rodzinie mial raka niewiem dlaczego tym rakiem i innymi chorobami sie przestraszylam
    • kwiatek1305 Re: czy ktos mi pomoze 15.10.08, 14:25
      nie jestem kompetentna osobą ale żal mi ciebie.może to burza hormonów doprowadziła do tego że tak sie czujesz?czy cieszyłas sie z tej ciązy?może ona jest nie chciana?jeśli kochasz to nienarodzone dziecko to bierz sie kobieto w garść!martw sie o zdrowy poród a nie o wydumanego raka.co bedzie gdy po prochach coś mu bedzie?okaze sie,że nie masz raka.a dziecku zdrowia nie wrocisz!
      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 15.10.08, 17:20
        zawsze chciałam 2 dziecko ale balam sie ze nie poradze sobie z ta choroba w ciazy, coz stalo sie zaszlam po antykoncepcji po na poczatku czulam lek ze nie dam sobie rady z ta choroba w ciazy a z drugies=j strony cieszyłam sie powttazam sobie ze tak musiało byc boje sie o malca ale i o siebie niewyobrarzam sobie nie brac lekow w ciazy bo dzieki nimi jeszcze zyje a psychiatrze zaufalam powiedzial ze nie powinny dziecku zaszkodzic jest to lekarz 40 letnim starzem mysle ze zna sie na rzeczy
        • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 15.10.08, 20:18
          dobrze by było skonsultować to leczenia, taki długi staż wcale nei oznacza że
          ktoś jest wszystkowiedzący, może już nie nadążać za nowościami i niepotrzebnie
          ładuje w Ciebie tyle chemii,
          widzisz chociaż jakieś pozytywne efekty tych lekow czy nadal boisz się tak samo?
          Jeżeli ten lęk jest jedynym objawem to naprawdę powinnaś się skłonić ku
          psychoterapii bo teoretycznie każdą fobię można wyleczyć, a w każdym razie mocno
          osłabić, to jest w zasięgu twoich możliwości, nie skazuj się na taki wieczny
          stres, zawalcz trochę ze swoimi myślami, spróbuj nad nimi trochę zapanować,
          wierzę że z pomocą terapeuty uda Ci się to zrobić.
          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 15.10.08, 20:43
            jak juz wczesniej pisalam to jest 3 psychiatra w mojej ciazy uwazam ze jak bym zostala przy tamtych psychiatrach to by mnie nie było na swiecie jeden przepisal male dawki i pozniej gdy bylo ze mna zle na poczatku odbieral telefon a pozniej nie pozniej drugi psychiatra przepisal mi ziolkai magnez a ja coraz gorzej sie czulam mialam juz mysli samobojcze wrescie siostra polecilami innego psychiatre i tak przynim zostalam nie czuje sie po tych lekach dobrze ale jakos zyje z dnia na dzien jest ciezko ale przepisal anytydepresant Paromerck ktorego biore dopiero tydzien i mam wielka nadzieje ze zadziala i bede sie czuc lepiej
            • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 16.10.08, 14:57

              staram się pojąć skąd aż taki stres w Tobie z tego powodu, ale po prostu wydaje
              mi się że masz stany lękowe i żeby je jakoś zracjonalizować szukasz jakiegoś
              konkretu ktorego można by się bać. Jak nie rak to znajdziesz coś innego. Trudno
              cokolwiek pomóc, bo Ty , może jestem niesprawiedliwa, ale nawet nie probujesz
              zmienić swojego podejścia do problemu, czekasz aż tabletki zmienią Twój sposób
              myślenia, ale wątpię czy mają one taką magiczną moc. jeżeli nawet ciąża nei
              powstrzymuje Cię od tego to nie wiem co może Ci pomóc.
              Dlaczego uważasz że bez tych lekarstw byś już nie była na tym świecie, czy masz
              myśli samobójcze?
              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 16.10.08, 22:10
                tak miałam mysli samobojcze teraz juz mniej
    • tlenoterapia Re: czy ktos mi pomoze 18.10.08, 23:07
      Myslalam ,ze zartujesz jak przeczytalam ile lekow lykasz!I to
      naprawde lekarz polecil kobiecie w ciazy!
      Znam dziewuchy, ktore przetrzymaly ciazowa depreche (w dziennych
      osrodkach terapeutycznych)do porodu,dopiero karmiac dziecko z
      butelki odwazyly sie wziasc psychotropa.A w przychodniach to rozne
      straszne bakterie i wirusy czychaja-nie boisz sie ich?
      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 19.10.08, 08:37
        to ze czychaja wirusy bakterie w przychodni to nie znaczy ze moge sie zarazic
        • loserka Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 20:49
          lola3111 napisała:

          > to ze czychaja wirusy bakterie w przychodni to nie znaczy ze moge sie zarazic

          Czyli jednak jak chcesz to potrafisz racjonalizować, nie sądzisz że dużo
          prawdopodobniejsze jest złapanie wirusa czy innej cholery od chorych ludzi w
          przychodni niż zapadać codziennie na raka?
          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 21.10.08, 08:27
            idac do lekarza nie mysle zeby sie zarazic jakims wirusem bojak pisalam mozna sie zarazic ale i tez wcale nie musze sie zarazic,. ide tam by sie uspokoic ze nie mam raka,
            • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 11:53
              aleś się w sobie zaparla na mur
              prędzej złapiesz paskudnego wirusa w przychodni pelnej paskudnych wirusow niż
              dostaniesz tego wydumanego raka. a może ci ludzie w poczekalni np mają raka?
              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 15:34
                moze maja raka ale rakiem nie mozna sie zarazicna szczesciea ,wirusa moge zlapac ale nie musze
    • tlenoterapia Re: czy ktos mi pomoze 18.10.08, 23:55
      online.synapsis.pl/Zaburzenia-depresyjne-u-kobiet/Czy-mozliwe-jest-leczenie-depresji-w-czasie-ciazy.html
      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 19.10.08, 08:53
        witam was tak sobie teraz siedze przy kompie i mysle ,czy przejdzie mi to wzystko i bede sie cieszyc zyciem ,tak bardzo pragne tego,niedługo urodze dziecko,boje sie ze nie dam sobie rady,mam tyle tych mysli w glowie ,tak sie zastanawiam dlaczego mnie to spotkało czym sobie zasluzylam tak bardzo chciałabym byc zdrowa:(pozdrawian
        • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 10:52
          czasem mam wrażenie że masz 12 lat, ale Ty kurka masz zaraz urodzić drugie
          dziecko, to nie możesz mieć 12 lat.
          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 11:41
            Dlaczego masz wrazenie ze mam 12 lat?
            • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 14:24
              no nie wiem, poczytaj swoje wpisy i posluchaj 12-13 letnich dziewcząt jak
              rozmawiają o swoich problemach, całkiem podobne klimaty.
              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 16:08
                To ze szukam pomocy u psychologa psychiatry i szukam porady w internecie zeby wyjsc z depresji ktora mnie bardzo meczy to mowisz ze zachowuje sie jak dziecko niech ci bedzie to twoje zdanie Zycze ci obys nigdy na czula sie tak jak ja .Pozdrawiam
                • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 20.10.08, 20:43
                  oooo o to mi chodzilo! ten foch ! całkiem pasuje do trzynastolatki:)

                  przypuszczalnie wiele razy w życiu czułam się rownie źle albo gorzej niż ty.
                  • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 21.10.08, 08:11
                    wiesz niewiem o co ci chodzi?
                    • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 21.10.08, 11:17
                      no wiem że nie wiesz, ale może na chwilę zastanowisz się nad tym i zapomnisz o
                      tym czym się przedtem martwiłaś:)
                      • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 21.10.08, 12:49
                        bardzo smieszne tylko ze ja nie mam powodu do smiechu,widze ze masz ubaw ze mnie ,smiej sie bo podobno smiech to zdrowie, tak sie zastanawiam dlaczego niektorzy ludzie tacy sa ,mysla tylko o sobie ,smieja sie z czyjegos nieszczescia,bo przeciez jak by było inaczej swiat wygladał by calkiem inaczej i nam zylo by sie lepiej.
                        • nienill Re: czy ktos mi pomoze 21.10.08, 21:36
                          dlaczego niek
                          > torzy ludzie tacy sa ,mysla tylko o sobie ,
                          to teraz mozesz na mnie naskoczyc, bo ja sie wlasnie rozesmialam ;)
                          • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 08:13
                            Tak powaznie , powiedzcie mi co jest takiego smiesznego co ja tu pisze na tym forum.pozdrawiam
                            • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 11:51
                              nic w tym śmiesznego, nie wiem skąd takie wnioski, uśmiechnęłam się z sympatią
                              do ciebie a nie "z ciebie". ale jak nie podoba ci się odwracanie twoich myśli od
                              twoich zmartwień to wuala, martw się do woli, szkoda mi tylko dzieciaka, no ale
                              ostatecznie to nie moja ciąża i nie mojej babci buraczki.
                              to co piszesz nie jest śmieszne, jest tragiczne.
                              • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 12:57
                                myslalam ze ty lucyna_n nabijasz sie ze mnie i smiejesz, ciesze sie ze tak nie myslisz i przepraszam mam nadzieje ze Nineill tez sie ze mnie nie nabija ani smieje?niewiem dlaczego ja tak to odebralam,Uwierz mi Lucyna_n niemoge sobie poradzic z tym wszystkim Tez martwie sie o dziecko zyje taka nadzieja ze urodzi sie zdrowe ,bardzo bym chciała niebrac tych lekow w ciazy ale one ratuja mi zycie.mowiłam psychiatrze ze ide do psychologa powiedział ze bron boze jak by kazal mi odstawic leki,psycholog nic nie kazal odstawiac
                                • lucyna_n Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 14:13
                                  nie śmieję się z Ciebie
                                  szkoda mi Ciebie,
                                  ale nie odpuiszczę i nadal twerdzę że powinnaś popracować nad tym myśleniem bo
                                  szkodzisz sobie, dzieci też cierpią , nawet nie chodzi już o leki, skoro lekarz
                                  uważa że są koneczne to może są, ale chodzi też o to w jakiej atmosferze
                                  będziesz je wychowywać, o to że niechcący możesz im "sprzedać" swój lęk, dzieci
                                  wyczuwają takie sprawy a chyba byś chciala żeby byly zdrowe i wesole a nie
                                  trafily za kilka lat do lekarza z podobnymi problemami ja Twoje. Nie poddawaj
                                  się tym lękom, nie pozwól żeby one rządzily twoim życiem, i nie przepraszaj.
                                  podobało mi się że potrafilaś tupnąć nogą i powiedzieć co myślisz o naszych
                                  wpisach. taki "sluszny gniew" to dobry objaw. przecież nie wszystkim musisz się
                                  podobać i nie wszystko Tobie musi się podobać, No nie?
                                  • lola3111 Re: czy ktos mi pomoze 22.10.08, 15:30
                                    masz racje ze powinnam popracowac nad tym myslenie tylko ja chyba nie umiem,niewiem jak,wiem ze jak bym inaczei myslala było by dobrze.wiesz tak naprawde ide do psychiatry wysłucha mnie i da lekii dzwonie do niego kiedy mi karze albo jak sie zle czuje .nie jest tak rzeby pocieszyl cos poredzil.z psychologiem jest inaczej ale niewiem co ostatnio powiedział ze jak mam potrzebe isc do lekarza zapytac czy np ten piepszyk nie jest rakiem to mam chodzic i pytac nie codziennie a co 3 dzien sama niewiem czy jest to dobre rozwiazanie mysle ze powinnien wymyslic cos zebym nie latala po lekarzach sama niewiem moze dobrze robi mam poprostu pelna glowe.i co ja biedna mam robic?szukam pomocy chce by było dobrze chcialabym by ktos mi pokazał ta dobra droge, tak bardzo bym chciała by mi ktos pomogl wyjsc z tego bo tak narazie leki mi troche pomagaja a reszta to jestem sama z tym wszystkim
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka