owca1954
17.07.02, 20:04
Przeszedłem dzisiaj pięć kiosków w poszukiwaniu biletów ulgowych 50%.
Wszędzie to samo. "czterdziestkie ósemkie pan weź, to dziesięć groszy, co za
różnica". Może jednak różnica jest, skoro mam ulgę 50% to dlaczego mam płacić
48%. Podejrzewam celowe działanie kioskarzy lub ZTMu. Też macie ten problem?
Tymon