Dodaj do ulubionych

do LOLA311

23.12.08, 14:06
Witam Cie serdecznie. Dawno nie pisałąm na tym forum, dziś postanowiłam na
chwilkę wejsc i poczytałam troche o Twoim problemie. Jestem mamą 3 miesięcznej
uroczej dziewuchy. Praktycznie przez całą ciąże brałam leki antydepresyjne bo
miałam bardzo silny nawrót depresji w ciąży. Choruję na depresje endogenną.
Gdyby nie leki to chyba bym poroniła w pierwszych miesiącach. Nie spałam,
miałam silne ataki lęku, nie mogłam jeść, chodzic, drzenia całego ciała,
prawie drgawki. Więc w trzecim miesiącu ciąży zaczęłam brac leki ( jeden
antydepresant) pod kontrolą lekarzy. Córeczka urodziła sie zdrowa i bardzo
ładnie się rozwija, jest bystrzacha. Licze sie oczywiście z tym że jakiś efekt
tego leku kiedyś sie ujawni.... lub też nie.
Nie pisze tego posta by zachecac do brania leków antydepresyjnych ale po to
aby dac do zrozumienia, ze czasami nie ma innego wyjscia. Ludziom bardzo
często sie wydaje że depresja to choroba wymyślona, wirtulna.....niestety tak
nie jest ( endogenna to najgorsza z możliwych, dająca głównie objawy
fizyczne). Po trzech tygodniach leki zadziałały, więc mogłam sie cieszyć
ciąża.Miałam wyrzuty sumienia ze biorę leki, oczywiście zanim je zaczęłam brac
w ciąży szukałam pomocy psychologów, jeździłam na masaże, brałam ziołowe leki.
Pewnego dnia moja Pani doktor stwierdziła że endogennej nie wyleczymy inaczej
niż braniem leków.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • nienill Re: do LOLA311 23.12.08, 18:18
      Lola nie bierze lekow antydepresyjnych, wiec zanim napiszesz taki
      post wypadaloby o tym przeczytac
      • lucyna_n Re: do LOLA311 23.12.08, 23:33
        z tego co pisała bierze, ale tych antydepresyjnych nikt jej nie wypominał ani
        nie kazał odstawiać. wręcz przeciwnie.
        Ponadto lola ma fobię przed rakiem i to na nią bierze te leki a nie na depresję
        endogenną.
        • szymka01 Re: do LOLA311 26.03.09, 20:24
          Witam to ja Lola3111mam teraz inny nick bo zapomniałam hasla do loli311 Dawno tu mnie nie było.wiekszosc z was mnie potepiała ze biore leki w ciazy.Ja je bralam by przezyc uznalam ze to jedyne wyjscie i dzieki temu teraz zyje to jak wczesniej pisalam była moja decyzja i teraz nic nie załuje Urodziłam synusia 30 grudnia niedługo bedzie miec 3 miesiace jestem bardzo szczesliwa.tego nie da sie opisac nigdy nie byłam tak szczesliwa jak teraz ze mam tak wspanialego synka synus urodził sie zdrowy i dobrze sie rozwija wierzyłam ze bedzie zdrowy jak przyjdzie na swiat i tak sie stało Moje zdanie na temat brania jakich kolwiek lekow w ciazy to jest tylko wylacznie osobista sprawa tym bardziej jak sie jest pod kontrola dobrego lekarza.Pozdrawiam i Zycze wszystkim duzo zdrowka
          • lucyna_n Re: do LOLA311 26.03.09, 20:47
            ja też nie miałam ciekawych rodziców, no takie jest życie, niestety rodzicow się
            nei wybiera

            ps
            a czy dziecko zdrowe czy nie to się niestety okaże, za jakieś 15 lat...
            w koncu najważnijsze że Lola wierzy...

            ps2
            czym się Lola, (dla mnie zawsze już tą Lolą pozostaniesz, malo tu było takich
            Loli jak ty, w zasadzie jesteś jedyna taka)
          • lucyna_n Re: do LOLA311 26.03.09, 20:48
            ps
            a jak tam kwestia raka?
            bo w sumie o to chodziło nie?
            minęło razem z ciażą?
    • babetschka Re: Spokojnie, spokojnie... 26.03.09, 21:28
      to wlasciwie do lucyny bylo, zle kliknelam
      do ciebie tylko posrednio

    • nuroip Re: do LOLA311 26.03.09, 21:39
      ...
      niedziwie sie ze tacy ludzie jak ty i tobie podobni maja depresje "endogenną".
      Robiac taki numer do konca zycia ma sie na sobie piętno, kobieto jaki jest twoj
      sens zycia? twoj nastroj? czy zdrowie twoich dzieci.

      Nie mogl bymsobie spojrzec w lustro kiedy zrobil bym costakiego.

      Jak moglbym potem romawiacze swoim dzieckiem majac swiadomosc tego ze wybralem
      cos co bylo wzniejsze od zdrowiea dziecka. Co mzoe byc w zyciu wazniejsze?

      gdybym byl kobieta cokolwiek bym w zyciu robil a przeszedlem juz trudne chwile
      (depresja schizofreniczna) i jak zle mi by nie bylo, cala swoja sile wolii
      poswiecil bym temu dziecku.
      Bo czy chcemy czy nie to takie poswiecenie i ustawienie prioorytetow zycia
      swiadczy o tym kim jestesmy ijak mozemy budowac poczucie wasnej wartosci
      To co z nim sie dzieje przez te kilka miesiecy rzutuje na cale jego zycie.

      Potrafie zrozumiec ludzka ulomnosc ale nie wiem co bym czul do swojej matki
      gdyby mi cos takiego zrobila?

      Gdybym byl ojcem dziecka nie pozwolil bym na to ani na jakiekolwiek uzywki typu
      lakocholi naprzyjmowanie innych substancji psychoaktywnych i moglacych
      zaszkodzic rozwojowi dziecka.

      tak depresja "endogenna" z tego w twoim przypadku nieda sie wyleczyc. Ciekawe
      ile innych podobnego typu dzialan wykoslawiania priorytow zycia mials naswoim
      koncie?

      Nie potrafil bym czuc sie godnym czlowiekiem poczyms takim,inie jestem tunawet w
      0,001% hipokryta.


      Oczywiscie chwali ci sie ze urodzilas dziecko, ze przyszedlo na swiat, ze sie
      poswiecilas... ale kim jestes? co jest dla ciebie najwazniejsze?

      ok w pewnych warunkach antydepresant moze wydawac sie koniecznoscią, ale jesli
      tak latwo przychodzi ci sieganie po tego typu specyfiki w stanie ciazy,

      Na koniec powiem jedno. Wiem z kad masz depresje i wiem dlaczego nigdy sie z
      niej nie wyleczysz, dobrze dla ciebie, szkoda dla dziecka
      • bertrada Re: do LOLA311 26.03.09, 21:49
        Idź na forum fronda. Tam sobie pogadasz z równymi sobie.
        • szymka01 Re: do LOLA311 26.03.09, 22:31
          Zycze DUZOOOOO ZDROWKAAAAA:)
      • laurpi kobieta ma siłą woli 27.03.09, 18:33
        wychodzić z objawów typu brak totalny apetytu z nerwów,niemal
        drgawki???! taaa, lepiej zagłodzić siebie i dziecko. Ty chyba chory
        jesteś, że szkalujesz imię kobiety, która pod kontrolą lekarza sie
        ośmieli wziąc leki w ciąży?
        A nie wiesz, ze z powodów psychicznych mogła poronić? Nie czytałeś
        nigdy ulotek do leków, co jest napisane - brać,jeśli lekarz oceni że
        potencjalne korzyści dla zdrowia matki są większe niz potencjalne
        zagrożenia dla płodu.
        o jakiej depresji schizofrenicznej piszesz? depresji popsychotycznej?
        schizofrenia to poważna choroba i jeśli się ją rzeczywiście ma, to
        jak podają niektóre źródła (gdzieś tam wyczytane w necie), że 1/3
        wychodzi ze schizo, a 2/3 muszą brać leki bardzo długo. więc w
        większości nie wychodzi sie z niej siłą woli , tak jak podobno ty. A
        mniej optymistyczne i pewniejsze źródła, bo moja była lekarz, to
        wszyscy chorzy na schizo muszą brać leki bardzo długo, nieraz do
        końca życia.
        A tak w ogóle to już mi się nie chce pisać i zastanawiam się, jakie
        tobą kierują pobudki, że piszesz takie długie posty. dzisiaj dla
        mnie forum to złodziej czasu i nerwów.
        • aurelia_aurita Re: kobieta ma siłą woli 27.03.09, 18:56
          poczytaj sobie posty pioruna na forum schizofrenia. on zawsze takie długie i
          nawiedzone pisze, pewnie to jakieś chorobowe u niego.

          a co do sedna sprawy: dla mnie jest oczywiste, że nie należy kobiety w ciąży
          pozbawiać prawa do ochrony własnego zdrowia, czy życia.
          ale lola to zupełnie inny przypadek. nie wiem, czy czytałaś jej wątek sprzed
          kilku m-cy. to co ona robiła, miało niewiele wspólnego z leczeniem, więc ataki
          na nią są imho jak najbardziej uzasadnione.
          • nuroip Re: kobieta ma siłą woli 27.03.09, 20:30
            Kurcze no ten piorun to jakis fanatyk musi byc, chora bestyjka jakas, a nie mogl
            by tak po prostu lykac psychotropow i slinac sie na klawiature w tancu dizkinez
            poneuroleptycznych po prostu grzecznie przytakiwac nam jako reprezentantom
            normalnosci wsrod nienormalnosci? :)
            • aurelia_aurita Re: kobieta ma siłą woli 28.03.09, 00:11
              ja ci nic nie każę łykać piorun, jakże bym mogła, skoro sama prochy rzuciłam.
              ale fanatyk i tak jesteś.
              • nuroip Re: kobieta ma siłą woli 28.03.09, 08:21
                Tak, masz racje, wybacz i pochwalam abstynencje prochową.
                Ludzie to nie masa ideologiczna, sa prawdziwi, i taki sam jestem.

                Fanatyzm? Zależy co rozumie sie pod tym pojęciem.
                Nabuzowany emocjami, zaślepiony wiara, wcisniety w koryto pogladow, sunie jak
                byk rozpoznajac tylko jeden kolor nie analizujac wzorow, krztaltow i kontekstow
                chcacy niszczyc w czarno-bialym ogladzie nazuborzala wizje swiata.

                No cuz to nie ja :)
                I przyznać trzeba ze fanatyk to jednak pejoratywne okreslenie.
                Realizacja samego siebie z odwaga i sercem, emocjonalna motywacja, duchowym
                zacienciem - hmmm moze wesoly zwierzchnik fanatykow? :)
        • nuroip Re: kobieta ma siłą woli 27.03.09, 20:24
          Zdecydowanie 2 sprawy ktore wartoro rozgranizcyc by miec swiadomosc tego co o
          tym sadze:
          1. Zagrozenie zycia kobiety i ciezkiego uszczerbku na zdrowiu spowodowane sama
          ciazą i ewentualnymi zagrozeniami wynikajacymi z odstawienia lekow.

          -Zycie jest najwazniejsze i nie nalezy przedkladac jednego nad drugie, to dla
          mnie oczywiste. Sa sytuacje w ktorych kobieta jest swiadoma ryzyka jakie niesie
          ciaza mimo tego decyzduje sie na nia izcasami umiera rodzac zdrowe dziecko. To
          jej decyzja wg mnie szlachetna, pokazujaca co taknaprawde w zyciu czlowieka jest
          wazne - drugi czlowiek.

          -Jesli ktos jest powaznie chory psychicznie, stale musi przyjmowac leki
          psychoaktywne mogace powaznie szkodzic rozwojowi dziecka powinien pwoaznie
          zastanowac sie zanim zdecydujesie miec dziecko.

          Jesli to robi wie ze to wyzwanie a konsekwencja moze bycokaleczenie dziecka na
          cale zycie, nawet lesliniewielkie to zawsze jest.

          2. Pozorowanie pewnych stanow i usprawiedliwianie swojejslabej woli, slabosci
          charakteru, pozucia winyz decyzji podejmowanych przez osobe zdegenerowana moralnie.

          - NIeoceniam czy autorka tematu, taka, jest, na pewno za malo midanych by
          oceniac na ile to co pisala o swich objawach to cos co ma sklonic nas do
          przyznania jej racji przynajmniejw zcesci i usprawiedliwoac dokonane wybory.
          bo cos co jest strachem i z czym mozna sobie poradzic to jedno, a uzalerzniona
          od lekow osobaktora siega po nie w kazdejmozliwej sytuacji i roi panikie z
          nizego to drugie.

          Wiem ze sa osoby ktre tak naprawde gdzies maja zdrowie dziecka, pija, cpaja,
          biora leki w ciazy i nic sobie z tego nie robia.
          A kazda informacja usprawiedliwiajaca jest przyjowana pozytywnie i aprobowana
          juz nie przez swiadomosc, system moralny,orientacje na dobro (ktoregomoze byc
          brak)lecz przez fizyczny glod ogranizmu, przeslanki usprawiedliwiajace odciazaja
          sumienie i pozwalaja "CIESZYĆ SIE CIĄŻĄ"
          "CIESZYĆ SIE CIĄŻĄ" - Boze co to za tekst? Hedonizm: hura mam ciaze, moge
          poszpanowac przed supermarketem brzuchem nobilitujac sie spolecznie jaka to ja
          jestem prokreacyjna rodzicielka, matka polka narodu, nosicielka zycia.
          W osi motywacyjnej widnieje swiatelko - co by tu zrobic zeby bylo MI FAJNIE I
          PRZYJEMNIE
          a gdzie miejsce na zdrowie dziecka?
          Kobiecinia sie cieszy a dziecko moze miec wady rozwoju, ukryte, ktore pojawia
          sie po kilku lub kilkunastu latach, problemy z centralnym ukladem nerowym,
          organami wewnetrznymi, psychika
          to kalezczenie dziecka i odciskaniena nim pietna oraz na sobie samym - we
          wlasnej wizjisamego siebie, ktorego nie mozna zaakceptowac - wiec rodzi sie depresja

          "> o jakiej depresji schizofrenicznej piszesz? depresji popsychotycznej?
          > schizofrenia to poważna choroba i jeśli się ją rzeczywiście ma, to
          > jak podają niektóre źródła (gdzieś tam wyczytane w necie), że 1/3
          > wychodzi ze schizo, a 2/3 muszą brać leki bardzo długo. więc w
          > większości nie wychodzi sie z niej siłą woli , tak jak podobno ty. A
          > mniej optymistyczne i pewniejsze źródła, bo moja była lekarz, to
          > wszyscy chorzy na schizo muszą brać leki bardzo długo, nieraz do
          > końca życia.
          > A tak w ogóle to już mi się nie chce pisać i zastanawiam się, jakie
          > tobą kierują pobudki, że piszesz takie długie posty. dzisiaj dla
          > mnie forum to złodziej czasu i nerwów."

          nie bylem choryna schizofrenie chociza dostalemtaka diagnoze i mialem objawy
          zcegos co mozna bylo by okreslic jako schizofrenie prosta - najgorsza odmiane
          schizo.
          Jakiego rodzaju depresja by to nie byla i jak by tego nei nazywac -
          dezintegracja duszy, otchlan byla tak wielka ze mialem ochote przerwac ciaglosc
          zycia
          tylko po to by nieczuc takjak sie czulem, gryzac piasek gdzies w srodku lasu.

          Lekow nie przyjmowalem, wyplulem je im w twarz.

          Rozwiazalem przyczyne dolegliwosci, i stalem sie nowym czlowiekiem.

          A schizofrenia to po prostu psychologiczna droga inicjacji - przejscia
          osobowosci i dezintegracja ego i superego

          tym swiat biznesu farmaceutycznego sie nie interesuje, bo nie dajeim to zyski,
          przciwnie ogranicza je

          A "leki" to w prostej lini pochodne srodkow owadobujczech, cos co nigdy nie
          rozwoze pierwotnych przyczyn ktore leza w formowaniu osobowosci, umiejetnosci
          zarzadzania emocjami i reakcji na nie.
          Chemiczne srodki co nawjyzej ucziszaly, prblem nieznikalwiec uciszyc trzeba bylo
          na cale zycie, co miesiac refundujac specyfiki warte kilkaset zlotych


          Pobudki? PRAWDA i dobro ludzi, ale prawda czasem boli, a niektorych dobro
          ludzinie istnieje poniewaz dlanich ludziesa srodkiem do speniania swoich celow.

          dziecko staje sie zabawka do robienia szczescia a nie kims kto powinien byc
          celem samym w sobie najwyzszym


          Czemu pisze takie dlugie posty?
          W jednym zdaniu mialem to napsiac?
          prosze: Ku*wa, czemu ludzie sa takimi pop**nymi egoistami, czemu nie widza
          prawdy - bo sie jej boja.
        • lucyna_n Re: kobieta ma siłą woli 27.03.09, 21:40
          o czym piszesz, jakie drgawki, jaki brak apetytu, czytałaś wątki loli?
          lola ma fobię przed zachorowaniem na raka, i leki i tak jak pisała jej tej fobii
          wogóle nei zmniejszały a jadła taki arsenał że konia by z nóg zwaliło. jadła no
          bo tak i już, podobno lekarz jej zapisał, jak dla mnei żaden lekarz nie
          zapisałby babie w ciąży takiego zestawu, no może w ciężkich stanach psychotycznych.
          • laurpi Re: kobieta ma siłą woli 28.03.09, 09:13
            pisałam o Dramek, autorce wątku(te objawy). A nuroip jej wlasnie
            odpisywał i z resztą tam potepił wszystkie kobiety biorące leki w
            ciąży jak leci
        • lucyna_n Re: kobieta ma siłą woli 27.03.09, 21:41
          a poza tym nikt, nawet ja taka podła krowa nie kazał jej odstawiać leków
          antydepresyjnych.
    • mskaiq Re: do LOLA311 26.03.09, 23:56
      Szymka01 napisala
      >Urodziłam synusia 30 grudnia niedługo bedzie miec 3 miesiace jestem
      >bardzo szczesliwa.tego nie da sie opisac nigdy nie byłam tak
      >szczesliwa jak teraz ze mam tak wspanialego synka synus urodził sie
      >zdrowy i dobrze sie rozwija wierzyłam ze bedzie zdrowy jak
      >przyjdzie na swiat i tak sie stało
      Gratulache Szymko i jak najwiecej radosci z Synka. Im wiecej bedzie
      w Tobie radosci tym dalej bedziesz od depresji i problemow
      psychicznych.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • babetschka Re: do LOLA311 27.03.09, 08:19
        mskaiq napisał:
        Im wiecej bedzie
        > w Tobie radosci tym dalej bedziesz od depresji i problemow
        > psychicznych.

        mask przestan juz zonglowac oczywistymi rzeczami, sloganami pustymi ktore nie
        wnosza nic oprocz irytacji
        bo czy czlowiek swiadomy nie zdaje sobie sprawy ze jak wsypiesz wiecej cukru do
        herbaty to bedzie slodsza ?

        czy czlowiek nie wie ze jak polozy glowe na torach i bedzie jechal pociag to
        jego glowa zamieni sie w pasztet?

        ty pouczasz na tym poziomie, poszukaj ofiar na innym forum

        musisz byc bardziej szczesliwa bo jak bedziesz bardziej szczesliwa to bedziesz
        dalej od depresji, bo ja tak zrobilem i jestem taki zdrowy i taki szczesliwy ze
        z tej radosci i szczescia nawiedzam nadal forum dla osob chorych na depresje i
        markujac pomoc - dokladam sie (i tu nadzieja ze k....... nieswiadomie) do
        zacisniecia petli na ich szyjach


        • gabi_niedzisiejsza Re: do LOLA311 27.03.09, 14:46
          Weszłam tu na chwilę, żeby zobaczyć co słychać i już wiem dlaczego
          stąd zwiałam.
          Serdeczne pozdrowienia i powodzenia w okładaniu sie inwektywami.
          • babetschka Re: do LOLA311 27.03.09, 15:23
            do mnie niby pijesz babo ?
            mam stac i sluchac potulnie jak mnie cos wk.....?
            dusic w sobie negatywne emocje az wybuchne i zbryzgam wnetrznosciami twarze
            najblizej stojacych ?
            • gabi_niedzisiejsza Re: do LOLA311 27.03.09, 15:46
              No to unikaj podobnych wzruszeń i sie nie zagłebiaj, a mordę daj
              komuś w realu, stać Cię na to? Bo tutaj wszyscy odważni, bo twarzy i
              nazwiska nie widać.
            • lucyna_n Re: do LOLA311 27.03.09, 16:07
              a na mnie to bylaś oburzona!
              • babetschka Re: do LOLA311 27.03.09, 17:24
                konstruktywny opier.........to co innego

                a w realu leje w morde jak leci naprawde az za duzo
              • laurpi Re: do LOLA311 27.03.09, 17:27
                Pie...le to forum. Otwiera się ostatnio tak dlugo, że można szału
                dostać. wkurza to strasznie, jak się chce coś odpisać i tym
                bardziej, jak już się jest wkurzonym.
                A w odpowiedzi:
                agresja rodzi agresję.
                • nienill Re: do LOLA311 27.03.09, 17:30
                  laurpi napisała:

                  > Pie...le to forum. Otwiera się ostatnio tak dlugo,
                  burdel w systemie lub wolny komputer rodzi agresje
                  • laurpi Re: do LOLA311 27.03.09, 17:35
                    nie w tym przypadku. Tu raczej chodzi o agresywne odpowiedzi
                    poprzedniczki. I nie o mnie tu, ale coś tak czuje, że wiadomo o co0
                    chodzi, o drobne rozmycie sprawy
                    • lucyna_n Re: do LOLA311 27.03.09, 18:10
                      u mnie chodzi szybciuteńko
                      zrestartuj sobie tego kompa czy co się tam robi z pecetem
    • laurpi Re: podobno niewyrażanie emocji szkodzi, więc: 27.03.09, 16:58
      Kobieta to nie inkubator. Brała jak pisała leki pod kontrolą
      lekarza, a Ty nie masz monopolu na rację. Ty innym tez czasami
      podnosisz ciśnienie.
      To samo do Elżbiety, która się zgadza.
      • nienill Re: podobno niewyrażanie emocji szkodzi, więc: 27.03.09, 17:06
        Brała jak pisała leki pod kontrolą
        > lekarza,
        wyobrazilam sobie Suchego, ktory idzie do lekarza, gada co mu w glowie siedzi, a
        potem to sie nazywa "branie lekow pod kontrolą"
      • lucyna_n Re: podobno niewyrażanie emocji szkodzi, więc: 27.03.09, 18:12
        kobieta to nie inkubator a dziecko to nie zabawka
        • laurpi Re: podobno niewyrażanie emocji szkodzi, więc: 27.03.09, 18:18
          nie sądzę, zeby Lola brała leki po to, żeby się bawić własnym
          dzieckiem
    • mskaiq Re: do LOLA311 27.03.09, 22:52
      babetschka napisala
      >Odpowiedz do mnie niby pijesz babo ?
      >mam stac i sluchac potulnie jak mnie cos wk.....?
      >dusic w sobie negatywne emocje az wybuchne i zbryzgam
      >wnetrznosciami twarze najblizej stojacych ?
      To cala przyczyna Twojej depresji Babetschko. Tak dlugo jak nie
      zmienisz Swojego podejscia do ludzi, do swiata to bedzie coraz
      gorzej i nie ma lekow ktore sa w stanie Ci pomoc.
      Poza tym ludzie beda Cie traktowali jak Ty ich traktujesz. Wiesz mi
      ze na Twoja zlosc odpowiedza wieksza i silniejsza agresja niz Twoja.
      Serdeczne pozdrowienia.

      • dala.tata Re: do LOLA311 28.03.09, 01:31
        nie ma jak diagnoza na forum. moze zalozysz osobny watek: bedziemy pisac posty,
        a ty powiesz, jaka jest przyczyna depresji kazdego forumowicza. proste, jasne.
        nie trzeba lekarzy, starczy mask. brawo!
        • babetschka Re: do LOLA311 28.03.09, 06:23
          czemu ja nie wpadlam na to zeby codziennie marchew szatkowac
          trzeba i tego sprobowac
          • mskaiq Re: do LOLA311 28.03.09, 09:58
            Nie trzeba marchwi szatkowac, wystarczy pokochac siebie i nauczyc
            sie szanowac siebie i innych.
            Jesli chcemy zachowac nasza negatywnosc, zlosc, strach, zawisc,
            zazdrosc, nienawisc, itp i byc szczesliwym to jest to niemozliwe.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • dala.tata Re: do LOLA311 28.03.09, 12:20
              prostota twoich rad mnie powala na kolana. to bylaby rewolucja w psychiatrii.
              tyle ze te kretyny wszystkie nie chca cie sluchac. a to przeciez takie proste:
              zacznij szanowac i innych i pokochaj siebie.

              taki na przyklad pacjent z artretyzmem, stawy w ogniu na co dzien, depresja
              rozmiaru ukladu slonecznego, bo nigdy z tego nie wyjdzie i wszystko na co ma
              ochote to samobojstwo a mask mu zaproponuje: kochaj siebie i szanuj innych. nie
              wiem, czy bardziej sie smiac, czy bardziej plakac.
              • shadow.of.the.day Re: do LOLA311 28.03.09, 12:26
                plakac...
                • nuroip Re: do LOLA311 28.03.09, 12:42
                  Ani smiac ani plakac, mysle ze wlasciwa reakcja powinna wygladac i isc za nurtem
                  ktory wyglada tak:

                  "Ja tez mialem prolemy z okropnym bolem ktory palil jak ogien. Codziennie
                  powtarzalem sobie jednak ze bolu to urojenie az bol zniknal, Twoj bol to nie
                  artretyzm tylko problem natury psychicznej, Musisz pozbyc sie negatywnosci i
                  zastapic ja pozytywnoscią, ignoruj bol i powtarzaj ze go nie ma tak dlugo az
                  zniknie. Wtedy zniknie tez depresja, uklad sloneczny i artretyzm.
                  Serdeczne pozdrowienia"
                  • babetschka Re: do LOLA311 28.03.09, 13:03
                    rozbawil mnie
                    parsknelam kawa
                    a to juz dobry objaw
                    mask ma swoje plusy
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka