Dodaj do ulubionych

Nie mam już siły

10.11.03, 22:32
Witajcie!
Ostatnio miewam rózne stany depresji.Jestem przybita , słucham muzyki
zamknieta w swym pokoju, nie uśmiecham się , płaczę, myślę o łatwej
śmierci.Mój problem leży jednak w moim wyglądzie w tym ze szukam kogoś kto
mnie pokocha ale nie jak rodzice (itp) tylko jak ktos z zewnątrz.Chciałabym
schudnąc lecz brak mi mobilizacji , chciałabym aby ktos nasuną mi jakaś
dietę do 1000 cal. (ok 3-4kg) miesięcznie Dziekuje..!
Obserwuj wątek
    • dor-ota Re: Nie mam już siły 10.11.03, 22:47
      Ja w sprawie diety, bo też mam z tym problem.
      Tylko najpierw musiałabym wiedzieć ile masz wzrostu, wagi i lat.
      No i bywają przeciwskazania.
      nie poddawaj się.

      Jeszcze jedno: miłość nie zależy od tuszy, serio.

      • starowinka40 Re: Nie mam już siły 11.11.03, 00:25
        Milosc nie , ale pierwszy osad tak. Przeczytalam watek na forum kobieta...
        tyle jadu w stosunku do osob przy kosci... Ja sama taka jestem i wiem, ze
        czasem jest sie nieakceptowanym prze zplec przeciwna... Dieta 1000 kalorii
        jest mordercza, ale probuj, powodzenia:)
        • larme1 Re: Nie mam już siły 11.11.03, 11:15
          jak bym siebie slyszala.ja tez pragnealm i wciaz pragne milosci. jestem wedlug
          innych bardzo ladna,ale mialam swojego czasu 20 kg nadwagi. zapisalam sie na
          silownie i zaczelam walczyc. teraz moja nadwage zredukowalam o 15 kg i ciagle
          staram sie zrzucac dalej. ale wiesz co ci powiem? mimo,ze wygladam juz znosnie
          (wciaz nie jestem zadaowolona :/ ) to wielka milosc mnie jeszcze nie dopadla.
          zaczelam sie niedawno spotykac z boskim kolesiem. poznalismy sie przez net.
          gadalismy przez 5 miesiecy non-stop. jest taki podobny do mnie! poza tym
          strasznie mi sie podobal i dawno nie czulam sie z facetem tak super jak z nim.
          jednak on nie chcial sie wiazac. mimo zapewnien jak mu sie podobam twierdzi,ze
          zwiazki sa nie dla niego, bo pan jest tym wielce zmeczony. no i co?
          pocierpialam....zdolowalam sie okrutnie...i nic...znow jestem sama. jak go
          poznalam to mialam 8 kg wiecej niz mam teraz. wiec to nie o wage chodzi. ale
          fakt rozumiem cie doskonale. ja tez moje niepowodzenie zwalalam na to. ale
          zdecydowanie nie tu lezy problem. problem lezy w twoim nastawieniu. z wlasnego
          doswiadczenia wiem,ze jak widzisz,ze ktos na ciebie patrzy,to ty od razu
          myslisz,ze on w myslach oblicza ile masz kg nadwagi. wez sie za siebie,doda ci
          to pewnosci siebie..i wlasnie o to chodzi! jak bedziesz sie pewnie czuc,to
          ludzie zauwaza ciebie a nie twoje kilogramy!
          powodzenia!
          larme

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka