Dodaj do ulubionych

tylko przepaść...

16.04.09, 22:43
Od prawie siedmiu miesięcy jestem mamą. Tak czekałam na mojego synka no i
jest...mój cud. I co z tego jak żyć mi się nie chcę, nie cieszy nic, nawet synek.
Syn nie spał prawie w ogóle a ja z nim. Lekarze twierdzili, że jest ok i
patrzyli na mnie jak na wariatkę mając na końcu języka: zrobiła sobie dziecko
a teraz narzeka. Trafiłam w końcu na lekarza, który skierował synka na usg
główki i okazało się, że synek miał wylew II stopnia okołoporodowy. Stąd
niepokoje, brak snu itd. Synek teraz "śpi" trochę" lepiej ale ja już nie mogę....
Nie wiem co się ze mną dzieje... Od kiedy się urodził jestem zmęczona, nie
chce mi się nim zajmować chociaż czasem przyjemnie mi się robi gdy się do mnie
śmieje. Gdy wstaje dzień ja jestem tak spięta, że ciężko mi łyżeczkę od
herbaty wziąć, gdy zasypiam cały czas myślę o tym, że komuś z moich bliskich
się coś stanie, że ktoś umrze...Przez to nie mogę zasnąć. W nocy mój syn
wstaje jakieś 6 -7 razy.... (od 12 w nocy do 6 rano czyli przez te 6 godzin
zaledwie) Czuję się nieszczęśliwa i samotna, wszystko mnie drażni. Po prostu
nie chce mi się żyć. Czuję jakby moje życie się skończyło, jakby już mnie nic
nie czekało, jakbym straciła wszystko...
Nienawidzę mojego ciała... zawsze walczyłam o to by nie przytyć a teraz nosze
podkoszulki 4 rozmiary większe... nie mogę na siebie patrzeć.... Nie daję się
dotknąć mojemu mężowi, właściwie traktuję go jak wroga....
Patrze na inne mamy.... są szczęśliwe, uśmiechnięte, chodzą na spotkania,
zakupy, ćwiczenia... a ja czuję się jak wiezień we własnym domu i ciele. Czemu
ja nie mogę być szczęśliwa? A zresztą ani siły ani chęci do walki nie mam...
czekam aby się jutro nie obudzić......
Obserwuj wątek
    • nienill Re: tylko przepaść... 16.04.09, 22:52
      > Patrze na inne mamy.... są szczęśliwe, uśmiechnięte, chodzą na spotkania,
      > zakupy, ćwiczenia...
      ale bzdura
      bo te wychodza, to je widzisz

      gdy ktos cierpi, to raczej koszulki z napisem "jestem nieszczesliwa" nie zaklada


      Czemu
      > ja nie mogę być szczęśliwa?
      to jest jedna wersja pytania

      a druga jest taka:
      wiele osob jest nieszczesliwych
      czemu masz byc wyjatkiem?

      kazdy w kanał wpasc moze w pewnym momencie
      a narodziny dziecka to ładnie tylko na filmach wygladaja


      skoro naprawde jest źle, to moze warto jakimis prochami sie podeprzec
      ale przemysl to solidnie
    • lucyna_n Re: tylko przepaść... 16.04.09, 23:29
      deprecha poporodowa na maksa. Do lekarza marsz.
      a scenariusz z niespaniem jakby mi z życiorysu wyjęty, czas na zdecydowane
      działanie, to samo nie minie, a zanim syn zacznie przesypiać noce to z ciebie
      nic nie zostanie, Powinnaś koniecznie włączyć w opiekę nad dzieckiem rodzinę,
      czy opiekunkę, kogoś kto choć trochę Cię odciąży, da się kimnąć kilka godzin,
      pójść do fryzjera czy na spokojny spacer, to nie fanaberie to po prostu
      konieczność przy tak wymagającym dziecku.
      I nie myśl o sobie że jesteś gorsza, zła matka czy coś tam jeszcze innego, przy
      takim niewyspaniu nie ma szans na dobre samopoczucie i pozytywne emocje, one w
      Tobei są i dziecko będzie Cię cieszyło ale musisz, MUSISZ zadbać o siebie. Na
      inne się nei ogladaj, jak komuś dziecko od drugiego tygodnia życia przesypia
      nocki a w dzień regularnie sypia i budzi się bez płaczu, to staje na nogi
      szybciuteńko, organizm łapie rownowagę, Ty masz po prostu bardziej wymagającą
      dzidzię, i jak wiele mam dopadła Cię jakże niewinnie brzmiąca depresja poporodowa.
      Rozmiarami się nie przejmuj to jeszcze za krótko żeby wrócić do dawnej figury,
      jak staniesz na nogi to się odchudzisz, zwłaszcza jak mały zacznie biegać.Nie
      porownuj się do bab na ulicy, te co się czują tak jak Ty, a jest ich wiele
      raczej też siedzą w domu zabeczane.
      Trzym się jakoś, i miej świadomość że reklamy i fora dla mlodych matek to wielka
      ściema. Opieka nad niemowlakiem to największa harowka w życiu, ale za jakiś czas
      będziesz dumna z siebei i dziecka, będzie dobrze, tylko się nie poddawaj i
      koniecznie, ale to koniecznie pomaszeruj do lekarza bo z depresją nie ma żartów.
      • kaisog3 Re: tylko przepaść... 17.04.09, 13:03
        Kiedyś byłam zorganizowana, wszystko dopięte na ostatni guzik. Miałam czas dla
        innych i dla siebie, po prostu mi się chciało... a teraz nie umiem znaleźć
        lekarza gdy dziecko ma gorączkę... szukać dla siebie pomocy to chyba ostatnia
        rzecz jaką bym zrobiła...zresztą po co? skoro i tak nic nie będzie takie samo....
        tu jestem anonimowa i pisanie to nie to samo co rozmawianie twarzą w twarz,
        chyba nie mam na tyle odwagi by o tym komuś powiedzieć - bo to wstyd. Jak można
        mówić o tym, że gdy dziecko płacze to matka nie ma nawet krzty współczucia?.....
        Nie rozumiem tego co się dzieje... nienawidzę siebie i własnego życia
        • nienill Re: tylko przepaść... 17.04.09, 13:11

          > tu jestem anonimowa i pisanie to nie to samo co rozmawianie twarzą w twarz,
          > chyba nie mam na tyle odwagi by o tym komuś powiedzieć - bo to wstyd.

          a wstydu przed wlasnym dzieckiem nie czujesz, ze teraz jest zaniedbywane?
          na kim Ci bardziej zalezy? na synie czy wlasnej dumie, ktora do "słabosci"
          przyznac sie nie pozwala?
          • lucyna_n Re: tylko przepaść... 17.04.09, 13:43
            może nie jest zaniedbywane w sensie dosłownym, ale taki chłód emocjonalny nei
            pozwalana na budowanie wlaściwych relacji, smutny rodzic wychowuje smutne
            dziecko. Wstyd faktycznei w takiej sytuacji należy schować w kieszeń.
          • aurelia_aurita Re: tylko przepaść... 04.05.09, 18:22
            zawstydzanie wstydem to raczej nie jest dobry argument dla osoby, która ten
            wstyd czuje.
            (a jeśli chodzi o te dobre, moim zdaniem, argumenty, to już obie z lucyną
            wymieniłyście. choćby to, że takich matek naprawdę jest mnóstwo - ale się ze
            swoim złym samopoczuciem nie obnoszą ani nie pisują zazwyczaj na forach).
        • lucyna_n Re: tylko przepaść... 17.04.09, 13:41
          to nie wstyd, to po prostu objawy silnej depresji, bardzo Cię proszę nie czekaj
          aż będzie gorzej, bo uwierz mi może być gorzej i idź do lekarza, zoabczysz że
          psychiatra nie będzie uważal że to co mówisz jest dziwne,ani nie e powie Ci że
          jesteś zła czy nienormalna, bo to są książkowe objawy. Nic nie będzie takie
          samo, bo Twoja sytuacja się zmieniłam ale będzie normalnie, dobrze, zobaczysz,
          kiedyś to będzie tylko jak zły sen. Zmobilizuj te resztki sił i umów się na
          wizytę, nie ma sensu się męczyć, zrób to proszę dla siebei i rodziny, masz dużo
          do stracenia i wszystko do zyskania. Zrób też koniecznie podstawowe
          badania,także poziom hormonów mogło się to wszystko sypnąć i dawać objawy
          takiego rozbicia. Nie skazuj się na wegetację , bo to bez sensu, skoro można
          się leczyć. Trzeba działać, dasz radę.
    • mskaiq Re: tylko przepaść... 17.04.09, 13:07
      Przezylas bardzo silny stres zwiazany z urodzeniem dziecka i
      komplikacjami. Pojwilo sie bardzo wiele strachu o dziecko, a takze z
      innymi osobami w Twojej rodzinie.
      Wiem ze czujesz sie bardzo zmeczona, bardzo przydalaby sie przerwa,
      oderwanie sie od problemow chocby na jeden czy dwa dni.
      Poza tym sprobuj wychodzic codziennie na jak najdluzszy spacer,
      wysilek fizyczny pomaga pozbywac sie stresu.
      Taki wysilek pomoglby Ci rowniez stracic wage i ponownie
      zaakceptowac Siebie a to pomoze Ci zaakceptowac ponownie Meza.
      Serdeczne pozdrowienia.
    • bertrada Re: tylko przepaść... 17.04.09, 19:09
      Idź do psychiatry. Depresja jest uleczalna. A dziecku poszukaj jakiegoś dobrego
      neurologa.
    • kaisog3 Re: tylko przepaść... 17.04.09, 22:20
      ....wczoraj w szale spakowałam całą moją szafę.. nie mogłam patrzeć na rzeczy,
      które kochałam, a których już nigdy nie założę. Worki wystawiłam do
      przedpokoju....dziś po południu zobaczyłam, że nie ma paru worków. Okazało się,
      że mój mąż je wyrzucił do śmieci.... poczułam się jakby mnie tam wyrzucił....
      nawet nie zapytał.. po prostu wyrzucił..... czuje się jak śmieć.....
      • mskaiq Re: tylko przepaść... 18.04.09, 07:42
        Pewnie nie wiedzial co jest w tych workach. Mysle ze zostaw co
        zostalo i popracuj na tym aby pozbyc sie wagi. Jak to zrobisz
        poczujesz sie znow dobrze, wroci Ci respekt do samej siebie.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 15:52
          lepiej kupić sobei kilka nowych rzeczy w większym rozmiarze, ubrać się stosownie
          do figury jaka by ona nie była a potem ze spokojem obmyślać strategię
          schudnięcia, zamiast katować się codziennie widokiem za małych ciuchów. Po ciąży
          figura się zmienia, nawet nie o kilogramy chodzi ale czasem zmieniają się
          proporcje, więszy biust np, i nie ma sensu płakać nad garderobą, życie czeka,
          syn matki potrzebuje, szmatki nie są ważne, nie warto nad nimi rozpaczać.
      • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 10:30
        pochwal meza
        takich domyslnych jest jak na lekarstwo
      • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 15:48
        a co miał zrobić z workami wyglądającymi na śmieci? ja pewnei też bym wzięla i
        wywaliła. Nie skazuj się na domyślność, musisz wyartykułować a nie mieć
        pretensje że ktoś nie odczytał Twoich intencji.
        Moxe to i dobrze że wywalił, może jesteś typem chomika i ucieszyl się że raz
        wreszcie wywalisz te niepotrzebne ciuchy co tylko miejsce w szafie zajmują i
        bałagan robia a kupisz soebie coś nowego w aktualnym rozmiarze zamiast ronić łzy
        nad za małymi kieckami. W tej chwili można kupić fajne rzeczy nie tylko w
        rozmiarze 38, jak tylko ma się siłę łazić po sklepach.
        • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 20:30
          wiedział co jest w workach... sam siedział w pokoju gdy wrzucałam rzeczy do
          worków... chomikiem jest on i nie da wyrzucić nic co jego...
          Tu nie chodzi o rzeczy tylko o to, że tak łatwo mu przyszło pozbycie się czegoś
          co jest moje...że nawet mnie nie spytał co mam zamiar z tym zrobić... po prostu
          wyrzucił. Ja chyba jestem histeryczką skoro tak to na mnie zadziałało.. nie wiem
          czemu czuje, że wywalił na śmietnik kawałek mnie...przecież wiem, że to tylko
          ciuchy... nic już sama nie rozumiem, nie wiem czemu płacze, nie wiem czemu zaraz
          potem mam ochotę rozwalić wszystko dookoła...czemu nie mam siły wstać rano....
          • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 21:28
            odpowiedź jest prosta, bo w depresji wszystko człowieka rozwala,
            widział że pakujesz te szafe, to może pomyślał wyrzucę, może jej ulży. Pewnei
            myśli że ta nadwaga jest Twoim podstawowym problemem i dlatego jesteś taka
            nieszczęśliwa. Może chciał Ci zabrać sprzed oczu te za małe ciuchy. ale jak nie
            wiesz dlaczego to zrobił to może po prostu idź i zapytaj, słuchaj misiu,pysiu
            czy inny zbiniu dlaczego bez pytania wywalileś moje ciuchy? czy ja tobie bez
            pytania wywalam Twoje? Może wtedy zezna jakie miał powody, bo na złość chyba Ci
            nie chciał zrobić?
            Czy rodzina wogóle wie o tym co się z Tobą dzieje, czy wydusilaś z siebie "mężu
            wszystko wskazuje na to że mam depresję, bardzo źle się czuję i potrzebuję
            wsparcia i pomocy bo sobie nie radzę" ?
            jeżeli nie to proszę to zrobić, bo on może po prostu tego nie widzieć, może
            myśleć że to tylko zmęczenie, niewyspanie, jakiś banał co sam minie, a to jest
            dużo poważniejsza sprawa.
            Trzeba nawiązywać komunikację, trzeba rozmawiać nie tylko o pogodzie,
            pieniądzach i naprawie samochodu.

            No i wybierz się wreszcie do lekarza (nie potrzeba skierowania) bo nic lepszego
            w tej sytuacji zrobic się nie da, wygadać się możesz na forum, ale nie wyleczysz
            się tutaj.
            • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 21:42
              rodzina... moja matka myśli, że ciągle szukam kozła ofiarnego, na którego mogę
              nakrzyczeć. Mówi mi" weź się w garść! Masz ślicznego synka, czego ty jeszcze
              chcesz?!" a ja tyle razy mówiłam jej, że nie umiem się "wziąć w garść"...
              Przechodziłam baby bluesa w pierwszych miesiącach ciąży - dowiedziałam się o tym
              od psycholog ze szkoły rodzenia. Powiedziała mi też, że najprawdopodobniej nie
              uniknę baby bluesa po porodzie...
              Mój mąż.... myśli chyba, że w końcu mi przejdzie. On nie pyta jak się czuję... a
              ja mu nie mówię bo i po co? I tak nic nie zrobi. Wie, że coś jest nie tak ale
              głośno o tym nie mówi. Nawet jakbym mu powiedziała, że podejrzewam, że to
              depresja to i tak nic by z tego nie wniknęło. Jego to nie interesuje... pewnie
              jak zwykle by pomyślał - aha, no ma depresje to teraz musi coś z tym zrobić. On
              nie poczyta na ten temat, nie poszuka, on nic nie robi....a mnie jest już
              obojętne co on myśli i czy coś zrobi czy nie....
              Skontaktowałam się meilowo z tą Panią psycholog ze szkoły rodzenia. Mam dzwonić
              w poniedziałek... przemyśle to jeszcze...
              • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:00
                kaisog3 napisała:

                > Mówi mi" weź się w garść! Masz ślicznego synka, czego ty jeszcze
                > chcesz?!"
                innego meza? innej rodziny? fiu fiu.. zrobilaby sie lista
                • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:03
                  czy ja napisałam, że chce nowej rodziny i męża? nie wkładaj w moje usta czegoś
                  czego nie powiedziałam....
                  • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:05
                    kaisog3 napisała:

                    > czegoś
                    > czego nie powiedziałam....
                    a powinnas
                    • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:08
                      nienill napisała:

                      > kaisog3 napisała:
                      >
                      > > czegoś
                      > > czego nie powiedziałam....
                      > a powinnas


                      co powinnam? powinnam chcieć zmienić rodzinę? nie nie powinnam...powinnam być
                      taka jak kiedyś a nie agresywną, zapłakaną i sfrustrowaną matką i żoną... ale
                      nie umiem wrócić do dawnej siebie....
                      • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:12
                        a ten maz tylko jako dawca nasienia byl Ci potrzebny?
                        bo jesli tak, to spoko
                        cofam co napisalam
                      • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:17
                        trzeba byc grzeczna, usmiechnieta, zorganizowana i osiagac cele

                        znalesc kolesia, zoganizowac impreze, wyliczyc dni plodne....

                        a potem zostaje juz tylko bawienie sie maluchem i dorazne funkcje
                        reprezentatywne jako przykladna zona
                        • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:17
                          tez bym depresje miala
                        • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:31
                          daj już spokój, kobieta w depresji poporodowej nie myśli racjonalnie więc
                          pewnie nie jest tak źle jak tu się przedstawia.
                          • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:40
                            a maz tez ma depresje poporodowa?
                            • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:48
                              depresji poporodowej w sensie doslownym zapewne nie ma, ale może czuć się
                              odsunięty na boczny tor, może też ma trudności z nową rolą, kto wie co w nim się
                              dzieje, jakie ma rozterki, bohaterka wątku skoncentrowana na sobei raczej tego
                              nei widzi, bo teraz widzi tylko swoje kilogramy i zmęczenie.
                              • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:50
                                lucyna_n napisała:

                                > kto wie co w nim si
                                > ę
                                > dzieje,
                                juz zostalo opisane, ze nic nowego
                                • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:55
                                  no tak, dziecko to w sumie taka banalna historia, stara jak świat:)
                                  • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:56
                                    stare jak swiat jest jego pieprzenie "wez sie w garsc"
                                    • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:58
                                      to jest straszne ale ja coraz częściej myślę że to rzeczywiście jedyna metoda,
                                      czas na odwyk, zdecydowanie.
                      • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:19
                        nie rozumiem dlaczego nei chcesz z mężem na ten temat rozmawiać., to Twój mąż,
                        najbliższa osoba, twoja połowa, jedna dusza w dwoch ciałach. Dlaczego z gory
                        zakladasz że nei zrozumie, że to bez znaczenia, że nei warto mu mówić. To Ty
                        traktujesz go jak rzecz a nie on Ciebie.
                        Nie dajesz mu nawet szansy, a przecież małżeństwo to takie właśnie próby a nie
                        trzymanie się za rączki i zabawa w zakochaną parę co to nei ma innej troski jak
                        tylko smski do siebei pisywać o tym jak cię bardzo kocham dziamdziusia a ja
                        ciebie niuniusiu. Kobieto, czas się obudzić. Życie jest piękne, ale do
                        telenoweli nie podobna.
                        • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:42
                          nic nie napisałam o telenoweli i buziaczkach - byłam silną i zaradną babką i nie
                          wiem czemu teraz jest zupełnie inaczej. Ja nie chce by moje życie było jak bajka
                          chce żeby było takie jak wcześniej.
                          Wiele razy były sytuacje dla mnie trudne i zawsze musiałam sobie radzić sama
                          mimo, że nie raz siadałam z mężem i mówiłam mu o wszystkim. Gdy w mojej pracy
                          było bardzo źle a ja codziennie wracałam z płaczem do domu on tylko powtarzał,
                          żebym nie rezygnowała bo z jednej pensji nie wyżyjemy ( nie jest to prawdą bo
                          zarabia dobrze). Więc nie piszcie, że nie daje mu szansy bo na te parę lat jak
                          jesteśmy razem mój mąż dostał nie jedną szansę na to by ze mną rozmawiać i
                          pomóc...tylko jakoś nigdy nie skorzystał. Nie jestem siksą, która myśli, że
                          życie usłane jest płatkami róż...a rodzina powinna być jak z serialu...moja
                          rodzina jest zwykła, i miłość gdzieś kiedyś była i zrozumienie....tylko, że ja o
                          to walczyłam, a teraz nie mam na to sił, nie mam sił, żeby zawalczyć o samą
                          siebie....
                          to chyba wszystko co chciałam napisać i więcej nie napisze bo czuje że mnie
                          atakujecie...a ja nie chce pogarszać już stanu w jakim jestem...zresztą to i tak
                          było głupie, że pisałam o tym co we mnie siedzi.....
                          • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:46
                            kaisog3 napisała:

                            >a rodzina powinna być jak z serialu...moja
                            > rodzina jest
                            .. jak z horroru
                            • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:49
                              nienill napisała:

                              > kaisog3 napisała:
                              >
                              > >a rodzina powinna być jak z serialu...moja
                              > > rodzina jest
                              > .. jak z horroru

                              ja mam problem ale ty jeszcze większy....
                              • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:54
                                no widzisz, dostrzegasz światelko w tunelu.
                              • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:55
                                Lucyna gada do Ciebie jak do malo rozgarnietej 3latki, a Ty
                                wyskakujesz z tekstem, ze jestes przez nas atakowana

                                to sobie przejdz z nia na priv i po klopocie


                                ale nie pieprz, ze przyszlas biedna sie otwierac, a tu tak groznie i
                                niepotrzebne to bylo
                                i zalujesz

                                dostalas na zawolanie diagnoze idealna: jstes chora i powinnas wziac
                                leki

                                ale zgrywasz mondra, rozsondna idiotke, kotra dziala na szkode swoja
                                i swejgo dziecka

                                i jeszcze piszesz, ze to ja mam wiekszy problem
                                • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:57
                                  jeśli mam być szczera już mi się pokłady cierpliwości skończyły
                                  czy to aby nie lola wcielenie drugie?
                                  • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 23:03
                                    lucyna_n napisała:

                                    > jeśli mam być szczera już mi się pokłady cierpliwości skończyły
                                    ciekawa ta Twoja cierpliwosc
                                    jakas prace badawcza mozna by napisac jak jej funkcja przebiega
                                    • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 23:05
                                      sinusoida
                                      ja niby mam ten chad, drugiego typu co prawda ale jednak:)
                          • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:53
                            eeee, to po co wam było dziecko? chyba logiczniej byłoby wziąć rozwód zamiast
                            zachodzić w ciążę, bo z tego co piszesz nic was nie łączy a wszystko dzieli.
                            rzeczywiście wychodzi na to że ten mąż to taki dawca nasienia,
                            nic już nei rozumiem, nie wtykam się więc więcej, zrobisz jak zechcesz, w koncu
                            to twoje życie, i Twój związek.
                            tylko dzieciaka żal, bo depresyjna matka to garb na całe życie.
                            Trzym się i zamiast smarkolić i szukać wymówek i winy u innych idź już do tego
                            psychiatry.
                            ps
                            Dlaczego siedziałaś w pracy ktorej nie mogłaś znieść, skoro kasa nie byla
                            problemem? Chyba nie ze strachu przed mężem?
                            • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:58
                              lucyna_n napisała:

                              > eeee, to po co wam było dziecko?
                              zeby byc mondrom rozsondnom, ofiarnom, dzielnom.... fiu fiu..
                              zrobilaby sie lista
                              • lucyna_n Re: tylko przepaść... 18.04.09, 22:59
                                bo inni już mają
                                bo na reklamach mama i dzidizia to tak słodko wygląda
                                bo w gazecie napisali a uczeni podchwycili
                                bo ciuszki dla małych dzieci są takie słodkie
                                jest wiele powodów
                                becikowe odrzucam jako powód, bo ponoć majętni:)
                                • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 23:02
                                  fakt
                                  ja zostawilam jedno, a napisalam liste dlaczego od tego koelsia nie
                                  odeszla
                                  • kaisog3 Re: tylko przepaść... 18.04.09, 23:10
                                    i widzicie macie rozrywkę na wieczór sobotni...
                                    fakt jest faktem, że nie tu powinnam szukać pomocy no ale stało się i
                                    napisałam... ale wydaje mi się, że ludzie tu szukają pomocy a nie oceniania ich
                                    samych czy ich związków, szczególnie, że większość wniosków wysnułyście sobie
                                    moje Panie same... jeżeli myślicie, że z paru zdań można wyczytać wszystko o
                                    życiu człowieka i podsumować i oceniać to gratuluje....
                                    uważajcie tylko, żeby komuś poważnie nie zaszkodzić bo przypuszczam, że nie
                                    wszyscy tu potrafią niektorych rzeczy nie brać dosłownie....

                                    • nienill Re: tylko przepaść... 18.04.09, 23:23

                                      > fakt jest faktem, że nie tu powinnam szukać pomocy no ale stało
                                      się i
                                      > napisałam...
                                      forum moze udzielic rad wstenyc i te funkcje w pelni spenilo
                                      a ze dziewczyncie sie rada nie spodobala
                                      to juz jej problem

                                      ale wydaje mi się, że ludzie tu szukają pomocy a nie oceniania ich
                                      > samych czy ich związków, szczególnie, że większość wniosków
                                      wysnułyście sobie
                                      > moje Panie same...
                                      oj prosze nie miej zalu :)
                                      bo ja mam taka paskudna intuicje....
                                      i co w tym strasznego? nie moja wina, ze potem sama napisalas cos co
                                      mi wczesniej gwiazady wyszeptaly

                                      jeżeli myślicie, że z paru zdań można wyczytać wszystko o
                                      > życiu człowieka i podsumować i oceniać to gratuluje....
                                      to nie jest pare zdan

                                      to jest jakistam kawal czasu, ktory jestes z tym czlowiekiem
                                      plus 7 miesiecy trwania w gownie, ktore wolisz zamiesc pod dywan,
                                      byle tylko jakas osoba, ktorej nigdy w zyciu nie widzialas na oczy
                                      sie nie dowiedziala, ze nie ejstes idealna i odporna na wszelkie
                                      choroby

                                      > uważajcie tylko, żeby komuś poważnie nie zaszkodzić bo
                                      przypuszczam, że nie
                                      > wszyscy tu potrafią niektorych rzeczy nie brać dosłownie....
                                      nom.... bo pisanie o niezbednych prochach zartem bylo
                                      buaahaha :|


                                      pozdrow synka i zycz mu ode mnie zrowia
                                      bedzie mu bardzo potrzebne
    • tlenoterapia Re: tylko przepaść... 17.04.09, 22:56
      A to numer-jak wywalil stare ciuchy to niech teraz da kaske na
      nowe i modne ..:)))

      Wiesz co ,jak nigdy nie mialo sie depresji tak jak Ty ,to sie nie
      ma swiadomosci ,ze to co teraz czujesz jest wspolne dla wszystkich
      z tym zaburzeniem.
      Psychiatra przyjmuje dziennie u siebie 10 takich mam ,ktore maja
      depresje poporodowa i czuja wrecz niechec do wlasnej pociechy.To
      sie zdaza po porodzie.Depresja nie jest dziwna ,ani
      wstydliwa,porozmawiaj z mezem moze bedzie mic wieksza energie zeby
      umowic Cie z lekarzem.

      Ps. To, ze przytylas to nie znczy ,ze do konca zycia nie
      schudniesz,akurat to jest w Twojej mocy zeby sie odchudzic.Zrob
      pamiatkowe zdiecia jak jestes nieco puszysta i zrzuc pare kilo.
    • aiszka4 Re: tylko przepaść... 28.04.09, 19:31
      Nie wiem, czy tu jeszcze zaglądasz, ale jeśli nie pomoże Ci to, co napiszę, to
      może chociaż mnie samej ulży.
      Ja też byłam świetnie zorganizowana, dbająca o wszystko, zapięta na ostatni
      guzik, na stole w wybłyszczonej kuchni zawsze świeże kwiaty itp. bzdury.
      Nasz pierworodny też był oczekiwany z miłością i radością (i ze strachem pod
      koniec bo się chciał pospieszyć o 3 mies., ale na szczęście dotrwaliśmy do terminu).
      O depresji poporodowaej nie miałam bladego pojęcia, nigdzie o tym nie
      wyczytałam, choć sporo czytałam (sama byłam wychowywana przez obcą kobietę i nie
      miałam wzorców). Właściwie, to co opisywano, jako depresję poporodową, to był
      zwykły baby blues, więc gdy minął, uznałam (i wszyscy dookoła), że wszystko jest ok.
      A potem zaczął się horror. Nie wiedziałam, co się ze mną dzieje, nie miałam siły
      zajmować się dzieckiem, ciągle zapłakana, albo poirytowana, albo agresywna i ze
      wszystkim sama (to były czasy przed internetem). Zamknięta w czterech ścianach
      nawet nie miałam do kogo zadzwonić, bo wtedy nie mieliśmy telefonu. A nawet
      gdyby był, to chyba i tak nie miałabym do kogo się zwrócić - ze strachu, że
      spotkam się z potępieniem, jako wyrodna matka - zresztą sama tak o sobie
      myślałam. Kiedyś powiedziałam mężowi, że nie mam siły zajmować się naszym
      dzieckiem - po kilku latach wypomniał mi to, twierdząc, że nie potrafił mi tego
      wybaczyć i pchnęło go to do czegoś, czego konsekwencje ponosimy do dziś (ale to
      już zupełnie inna historia).
      Kiedy jako tako się pozbierałam, okazało się, że jestem znowu w ciąży (9 mies.
      po porodzie). O tym, co myślałam, podczas pierwszej depresji, podczas drugiej
      ciąży i później, to nie mam odwagi napisać, bo groza tego wspomnienia pozbawia
      mnie tchu.
      Tak, jak Ty widziałam szczęśliwe, uśmiechnięte mamy - na spacerach, w tv, w
      czasopismach. Jak dziś pamiętam, że poryczałam się, czytając w jakiejś gazetce
      dla rodziców, list mamy, która karmiła piersią trzecie dziecko, czytając
      książeczki dwójce starszych, w domu pachniało świeżo upieczonym ciastem, a męża
      witała wieczorem z uśmiechem, gotowa na nocne igraszki. Czułam się, jak ostatnie
      zero, bo miałam przecież tylko dwójkę i wyszykowanie się na spacer zajmowało mi
      pół dnia. Zresztą ryczałam ciągle, byle co doprowadzało mnie do rozpaczy, albo
      do agresji, która przeradzała się w poczucie winy i kolejną rozpacz. Czułam się
      niegodna bycia matką.
      Nie da się ukryć, że odbiło się to negatywnie na relacjach z mężem, na psychice
      dzieci.
      Jeśli czujesz się zawiedziona tym forum, to poszukaj takiego, które traktuje
      stricte o depresji poporodowej. Znajdziesz tam więcej podobnych sobie, może
      będzie Ci łatwiej zrozumieć swoją sytuację, nie będziesz się czuła jak wyrzutek.
      I przekonać się, że nie ma niczego złego w szukaniu pomocy. Może właśnie obcej
      osobie (psychiatrze) będzie Ci łatwiej powiedzieć o wszystkim, bez wstydu i
      poczucia winy, towarzyszącym rozmowom z bliskimi (ja tak mam, choć zdaję sobie
      sprawę, że inni nie muszą)
      I nie słuchaj opowieści, jak to nasze mamy bez pralek, kuchenek, pampersów, w
      ciężkich czasach kryzysu dawały sobie radę i cieszyły macierzyństwem. Ani
      tekstów, że tyle kobiet nie może mieć dzieci, a Ty masz i nie potrafisz tego
      docenić.
      Trzymam kciuki za Ciebie i synka.
      • kaisog3 Re: tylko przepaść... 04.05.09, 16:06
        Bardzo dziękuję Ci za ten post. Oddałaś wszystko tymi zdaniami.... i podejrzewam
        co tu miałaś na myśli:
        > Kiedy jako tako się pozbierałam, okazało się, że jestem znowu w ciąży (9 mies.
        > po porodzie). O tym, co myślałam, podczas pierwszej depresji, podczas drugiej
        > ciąży i później, to nie mam odwagi napisać, bo groza tego wspomnienia pozbawia
        > mnie tchu.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka