Dodaj do ulubionych

aborcja a pomoc dla kobiet

03.12.03, 13:11
szukam kogoś kto pomaga kobietom które usuneły ciąże.Potrzebuje z kimś
porozmawiać ,sama sobie z tym nie poradze.Nie wiem gdzie szukać pomocy,
Obserwuj wątek
    • andrzej_gl Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 20:47
      Na sieci, naprawdę można znaleźć bardzo wiele stron internetowych o tej
      tematyce. Użyj zwykłej internetowej przeszukiwarki, na przykład
      www.google.pl albo skorzystaj ze specjalistycznej przeszukiwarki,
      wyszukującej wszelkie organizacje kobiece w różnych miastach:
      www2.gazeta.pl/kobieta/0,24476,0.html

      Pozdrawiam serdecznie i życzę wszystkiego najlepszego ;-), andrzej

      www.glowacki.art.pl
    • mr_hyde Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 20:57
      No cóż,z pizdy to stosunkowo łatwo sobie wyskrobać,ale z głowy to już b.ciężko.
      • aneta10ta Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:04
        Wiesz z doświadczenia czy opowiadania bliskiej kobiety?
        Pytam, bo w życiu bywa różnie...
        TA
      • aneta10ta Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:13
        Niedawno mnie krytykowałeś za głupotę i chamstwo w wątku _durne czekanie_.
        Teraz błysnąłeś własnymi perełkami wiedzy i delikatności.
        Tak trzeba!

        Gdybym przypadkiem pomyliła Cię z kimś innym, z góry zwracam chonor i 1000-
        krotnie przepraszam.
        TA
      • sklonowana40 Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:17
        Mocno powiedziane...az mi glupio, ze z Krak:-(
      • 2qq22qqq Re: mr hyde -WYSKROBAC GO STAD 03.12.03, 21:22
        "Kto jest sam bez winy niech pierwszy rzuci w nia kamieniem"Ty musiales
        czesciej oberwac po tej glupiej kapuscie,bo nie tylko dlugoletnia depresja cie
        neka,ale na dodatek chamstwo i totalny brak taktu i zrozumienia innych.SPADAJ
        STAD,ale szybko!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • looserka Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:26
        Takich słów nie usprawiedliwia choroba ani nic innego...
      • hella100 Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:30
        Nie przeginaj Hyde, prosze:(
        • hella100 Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 21:34
          Nie przeginaj, bo posadze Cie o bobokostwo;-)
          • mr_hyde Ale oberwałem hahahaa ;-))) 03.12.03, 21:44
            Ale nic to.Przegiąłem czy nie ale forum nareszcie się rozruszało(nagle).
            Ale to w sumie nie były moje słowa,co nie znaczy że sie z nimi nie zgadzam,
            choć temat może nie jest mi najbliższy ale Wasze święte oburzenie też nie do
            końca jest na miejscu.To był akurat cytat i to dosłowny.A z kogo?Z Marka
            Kotańskiego.Pozdrawiam.Nie unoście się tak kobiety.
            • looserka Re: Ale oberwałem hahahaa ;-))) 03.12.03, 21:48
              Z kogokolwiek byłby to cytat, to tutaj akurat trochę nie na miejscu,nie uważasz?
            • andrzej_gl Brak słów... 03.12.03, 22:11
              > mr_hyde napisała:
              >
              > Ale nic to.Przegiąłem czy nie

              Bardzo przegiąłeś. Smutne, że nadal tego nie dostrzegasz.

              > ale forum nareszcie się rozruszało(nagle).

              Przepraszam, ale to jest idiotyczna satysfakcja.

              > Ale to w sumie nie były moje słowa,co nie znaczy że sie z nimi nie zgadzam,
              > choć temat może nie jest mi najbliższy ale Wasze święte oburzenie też nie do
              > końca jest na miejscu.

              Jest jak najbardziej na miejscu a nawet bardzo potrzebne.

              To był akurat cytat [...]

              Nie usprawiedliwia to niczego. Pomimo tego, że to niewiele pomoże, powinieneś
              przeprosić.

              Pozdrawiam, andrzej
            • hella100 Re: Ale oberwałem hahahaa ;-))) 03.12.03, 22:17
              No dobra odwoluje boboka;-)
              I bez cytatow prosze!
              Mysle, ze najciezej jest tu nowym osobom, poszukuja wsparcia a nie napadania na
              nie.
              Czesc z nas uodpornila sie w jakims sensie na docinki a moze leki uodporniaja?
              Juz to pisalam, ale powtorze:
              Make peace, not war
              z pozdrowieniami dla wszystkich
    • andrzej_gl Re: aborcja a pomoc dla kobiet 03.12.03, 22:18
      > inna4 napisała:
      >
      > szukam kogoś kto pomaga kobietom które usuneły ciąże.Potrzebuje z kimś
      > porozmawiać ,sama sobie z tym nie poradze.Nie wiem gdzie szukać pomocy,

      Jeśli nie znajdziesz nikogo, kto Cię wysłucha, to daj znać - może się jeszcze
      coś wymyśli ;-).

      Pozdrawiam serdecznie, andrzej
    • beapud Re: aborcja a pomoc dla kobiet 04.12.03, 00:04
      Mój gg 628697, chetnie z Tobą porozmawiam
    • iwona.grobel Re: aborcja a pomoc dla kobiet 04.12.03, 12:06
      Towarzystwo Rozwoju Rodziny, tel. (22) 828 61 92. Tam są psychologowie
      zajmujący się m.in. takimi problemami, a od godz. 15.00 czynny jest telefon
      zaufania.
      Pozdrawiam Panią serdecznie
    • inna4 Re: aborcja a pomoc dla kobiet 04.12.03, 12:21
      Dziękuje wszystkim za ZAINTERESOWANIE moim problemem szczekólnie Pani Iwonie ,
      Andrzejowi oraz beapud .Nie z wszystkimi waszymi opiniami się zgodze nie każdy
      jest kowalem swojego losu ,ja wiem że zrobiłam źle ale nie jest to powód do
      obrażania mnie czy też krytykowania, nikt z was nie wie co go życu spotka i jak
      postąpi ,czy też nie będziecie musieli tak postąpić ,szczerze tego nie życze.
      A wiecie co boli najbardziej fakt że zostałam z tym sama ,a wokół zamiast
      przyjaciół mam samych sędziów.
      • alinca Re: aborcja a pomoc dla kobiet 04.12.03, 13:35
        no tak...trudno liczyc na forum na cos wiecej niz zainteresowanie czy wyrazenie
        ocen i opinii. Ale nie wszyscy oceniaja. Ja np swietnie rozumiem, przezylam
        podobna historie (przynajmniej w tematcie, bo pewnie okolicznosci wybory i
        motywacje byly inne)Dobrze ze szukasz pomocy. Powodzenia
      • andrzej_gl Re: aborcja a pomoc dla kobiet 04.12.03, 21:48
        > inna4 napisała:
        >
        > Dziękuje wszystkim za ZAINTERESOWANIE moim problemem szczekólnie Pani Iwonie ,
        > Andrzejowi oraz beapud .Nie z wszystkimi waszymi opiniami się zgodze nie
        > każdy
        > jest kowalem swojego losu ,ja wiem że zrobiłam źle ale nie jest to powód do
        > obrażania mnie czy też krytykowania, nikt z was nie wie co go życu spotka i
        > jak
        > postąpi ,czy też nie będziecie musieli tak postąpić ,szczerze tego nie życze.
        > A wiecie co boli najbardziej fakt że zostałam z tym sama ,a wokół zamiast
        > przyjaciół mam samych sędziów.

        Już z Twojego pierwszego postu wynikało, że jesteś uczuciową dziewczyną ;-).
        Niestety, życie nie jest proste i nikt go nie przeżywa bez błędów.
        Każdy "mądry" człowiek to rozumie. Najłatwiejszą rzeczą, które człowiek może
        robić jest kontrolowanie, krytykowanie czy osądzanie innych. Dlatego tak często
        się to zdarza. Tak zawsze było i to nigdy się nie zmieni. W zależności od
        okoliczności zmienia się jedynie skala tego zjawiska. Wiem, że to jest bolesne
        jednak nie ma wyjścia i trzeba nauczyć się z tym żyć. Natomiast oprócz głosów
        bezmyślnej krytyki, jak widać są też wypowiedzi bardzo rozsądne, wyrozumiałe,
        współczujące. Czyli reasumując, nie jest aż tak źle ;-).

        Pozdrawiam serdecznie, andrzej

        www.glowacki.art.pl
    • inna4 Re: aborcja a pomoc dla kobiet 05.12.03, 09:18
      Oczywiście masz racje,jest wiele ludzi ograniczonych którzy piszą na tym forum
      bzdury tylko po to by wywołać dyskusje ,ale miłe jest to że mimo tego można
      uzyskać pomoc i przeczytać pare miłych zdań.Z podanych adresów już wybrałam
      jeden do którego się zgłosze ,sama świadomość że jest miejsce gdzie moge
      uzyskać pomoc sprawiła że spałam spokojniej ,wogóle że spałam.Jeszcze raz
      dzienki
      ps.
      A ty alinca jak sobie z tym poradziłaś ?
      • alinca Re: aborcja a pomoc dla kobiet 05.12.03, 11:05
        Jak zaznaczylam, moje przezycia byly pewnie inne od twoich. Dlugo nic z tym nie
        robilam, schowalam w sobie gleboko. Pare lat pozniej probowalam pracowac nad
        tym na terapii. I wiesz, pomoglo. Jak chcesz, to wywewnetrznic sie moge troche
        na priva. Ale to zdecydowanie wieczorem bo teraz mam troche pracy, ok?
        Pozdrawiam!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka