Dodaj do ulubionych

już nie mogę....help

16.05.09, 11:31
Witam wszystkich
już nie mogę tak żyć. Nic mnie nie cieszy, nie potrafię czerpać
radości z tego co mam.
MAm męża i półrocznego Synka. I w zasadzie to wszystko co mam...
M miał za sobą przeszłość musi płacić alimenty, mieszkamy w 30 m.kw.
w domu jego rodziców. Na szczescie tescie się nie wtrącają ale
wiecie jak to jest mieszkać z teściami...
Zawsze marzyłam o dużym domu z ogródkiem, o gromadce dzieci a
rzeczywistość jest do dupy.
Nie stać nas na dom, na większe mieszkanie,. Kurna boli to żę moje
marzenia legły w gruzach. RZEczywistość jest okropna
Nienawidzę siebie za moje decyzje. Sądze ze gdyby mozna bylo cofnać
czas nie wyszłabym za M. Bylam ślep - różowe okulary działały.
Owszem M się stara robi co może ale... nie potrafię się z tego
cieszyć
Powinnam zajmować się moim Synkeim a co robię? Leżę praktycznie cały
czas w łóżku. Nie chce mi sie nic. ryczę na każdym kroku i pluje
sobie w brodę że moje życie tak wygląda. LEków narazie nie mogę brać
bo karmie piersią. Nie raz nachodzą mnie myśli żeby strzelić sobie w
łeb ale mam Dziecko.
M ma dosyć moich pretensji, mojego nastroju ale co mam zrobić?
Naprawde nie widze motywacji ani sensu w codziennosci
Poradzcie prosze
Sorry że takie długie ale musialam to z siebie wyrzucic
Obserwuj wątek
    • babetschka Re: już nie mogę....help 16.05.09, 12:50
      > M ma dosyć moich pretensji, mojego nastroju ale co mam zrobić?
      > Naprawde nie widze motywacji ani sensu w codziennosci
      > Poradzcie prosze

      ja nie widze pomyslu na doradzenie
      dorosle zycie dorosle decyzje i odpowiedzialnosc za nie
      najlepiej byloby podejmowac je i niech kto to odkreca potem i martwi sie a my
      jak male dzieci schowamy sie do mysiej norki

      1.poradnia małzenska
      2.poradnia psychologiczna
      3.psychiatra
      4.rozwód

      o tako, do wyboru
    • lucyna_n Re: już nie mogę....help 16.05.09, 13:30
      dwa słowa
      depresja poporodowa

      zacznij się leczyć zanim twój M przestanie się starać, bo wtedy to dopiero
      marzenia legną w gruzach.
    • mskaiq Re: już nie mogę....help 16.05.09, 14:20
      Mysle ze twoj problem polega na tym ze nie chcesz sie cieszyc tym co
      masz. Masz meza ktorego kiedys kochalas a teraz nie chcesz go kochac
      bo zawsze marzylas o lepszym zyciu ktorego nie jest Ci w stanie
      zapewnic. Jest wielu ludzi ktorzy maja wspanialy dom i wcale nie sa
      szczesliwi. To milosc przynosi szczescie, masz jej wiele wokol
      siebie i od tego czy po nia siegniesz czy nie zalezy wszystko.
      Serdeczne pozdrowienia.


      • awanturka Re: już nie mogę....help 17.05.09, 10:21
        Trochę popieram maskaiq'a. Ale idę jeszcze dalej. Nieszczęściem jest, jezeli człowiek nie daje sobie prawa do szczęścia niezależnego od okoliczności, od tego co go spotyka. Stawianie warunków "nie będę szczęśliwa gdy... (np. nie będę mieć dobrej pracy, pieniędzy, domu z ogródkiem, męża, dziecka, zdrowia itp.) jest prostą drogą do bycia nieszczęśliwym.

        Idę dalej, bo uważam, że warunkowanie szczęścia w ten sposób, że "nie będę szczęśliwa gdy nie będę miała kochających ludzi wokół" to też ślepa uliczka.

        Koniecznie zmień swój sposób myślenia o szczęściu! Wielu ludzi nie realizuje swoich panów i marzeń a są szczęśliwi, wielu jest w stanie realizować praktycznie wszystkie a szczęśliwi nie są.

        Radzę rozerwać związek "realizacja marzeń = szczęście" który powstał w Twojej głowie.
    • bertrada Re: już nie mogę....help 16.05.09, 14:35
      Przestań karmić i zacznij się leczyć. Być może samo przestanie karmienia
      wystarczy. Prolaktyna, oprócz tego że powoduje powstawanie pokarmu, powoduje
      również obniżenie poziomu dopaminy. A to może powodować depresję.
      Jak Ci depresja przejdzie, to znajdziesz siły i pomysły na to jak ułożyć sobie
      życie.
      • lucyna_n Re: już nie mogę....help 16.05.09, 16:15
        zaprzestanie karmienia powoduje koleją rewolucję hormonalną i z reguły dość duże
        zawirowania i wahania nastroju. Większość kobiet nie najlepiej wspomina ten
        czas, więc daje se spokój z takimi radami.
      • ichnia Re: już nie mogę....help 17.05.09, 10:07
        bertrada napisała:
        > Przestań karmić i zacznij się leczyć. Być może samo przestanie
        karmienia
        > wystarczy.

        Litości...
      • awanturka Re: już nie mogę....help 17.05.09, 10:11
        Popieram bertrandę, Twojemu dziecku bardziej niż Twój pokarm potrzebna jest zdrowa, zrównoważona emocjonalnie matka. Myślisz, ze ono nie czuje Twojego stanu, że nie ma on na nie wpływu?
        • rlnm Re: już nie mogę....help 17.05.09, 16:24
          znamy przypadek mamus co wybraly wlasna kariere zdrowotna. raptem wyladowaly w
          szpitalach, albo zaniemogly na lozu

          www.vulcan.edu.pl/rodzice/dom/rodzic/wrocmy.html
          powstaje osobowość oralna - kształtuje się w warunkach, kiedy to kontakt z matką
          zostanie przerwany na dłuższy czas np. na skutek choroby matki, czy dziecka,
          bądź też na zawsze - w wyniku śmierci. Są to poważne przeszkody, które
          uniemożliwiają pełną symbiozę. Skutkiem zaś nieprzepracowania tego problemu jest
          osobowość z tendencją do zależności, gdzie zatarte są granice ja-inni, bądź też
          skłaniająca się ku skrajnej niezależności, z wewnętrznym skryptem: " Nie
          potrzebuję nic i nikogo". Tutaj jednostka radzi sobie poprzez wyparcie
          podstawowej potrzeby bycia pod opieką, odczuwania miłości. Pewien substytut
          owego głodu uczuć znajduje zaś w opiekowaniu się innymi i zaspokajaniu ich potrzeb.
          • rlnm Re: już nie mogę....help 17.05.09, 16:44
            ja ponosc w wieku trzech miesiecy. no nic dziwnego ze mi sie ciagle chce palic,
            zrec i pic i nie mam pojecia czego chce
            • martola80 Re: już nie mogę....help 20.05.09, 21:40
              całe pokolenie 70-80 takie jest bo keidys sie piersią nie karmilo(za
              mała swiadomosc) tak wiec ciekawe jakie dedą dzisiejsze dzieciaki
              takie "odkarmione" nawet do 2 lat:)
              bo teraz to sami zaburzeni 30-latkowie;)
              • bertrada Re: już nie mogę....help 20.05.09, 22:45
                A całe pokolenia sprzed lat 70 się wykarmiły, bo mało kto miał inne możliwości.
                Nie powiedziałabym, że wszyscy są zdrowi i szczęśliwi.

                Te badania, które pokazywały rzekomą korzyść z karmienia piersią okazały się
                ściemą. Ktośtam próbował udowadniać, że dzieci karmione piersią są zdrowsze i
                inteligentniejsze. Te badania nie zostały potwierdzone. Leżą metodologią, bo
                badacze nie zwrócili uwagi na to, że jak się bada zależność jednej zmiennej od
                drugiej, to trzeba pilnować, żeby reszta czynników pozostawała bez zmian. Czyli
                nie można do jednego wora wrzucać zaniedbanych dzieci z niższych warstw
                społecznych z dziećmi zamożnych i wykształconych rodziców. Bo badania pokazały
                również, że wykształcone, zamożne kobiety częściej mogą sobie pozwolić na
                siedzenie w domu i karmienie dzieci, niż kobiety z niższych warstw społecznych.
                A dzieci z lepszych domów zawsze są inteligentniejsze i zdrowsze, bo mają lepsze
                warunki do rozwoju.
                A ten cały prolaktacyjny szum to zwykły marketing bez pokrycia. Zwykłe żerowanie
                na kobiecej naiwności.
                • snajper55 Re: już nie mogę....help 20.05.09, 23:28
                  bertrada napisała:

                  > Te badania, które pokazywały rzekomą korzyść z karmienia piersią okazały się
                  > ściemą.

                  Nie, nie okazały się żadną ściemą. Okazały sie faktem potwierdzonym przez wiele
                  badań.

                  "Światowa Organizacja Zdrowia zaleca karmienie niemowląt wyłącznie piersią przez
                  pierwsze 6 miesięcy życia. Wyniki wielu badań wskazują, że niemowlęta karmione
                  wyłącznie piersią są obarczone mniejszym ryzykiem zachorowania na niektóre
                  choroby infekcyjne (p. Med. Prakt. Pediatr. WS 1/2006, s. 24-25 - przyp. red.). "
                  www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=33458&_tc=4D1ABCE039A54F25A70EA732E8078A6D

                  "Mleko matki zawiera składniki, których nie można znaleźć ani w mleku krowim,
                  ani też w modyfikowanym. Skład mleka zmienia się w ciągu doby i wieku dziecka.
                  Mleko matki jest też łatwiej przyswajalne niż mleko krowie. Ilość białka w mleku
                  matki jest niższa niż w krowim, a poza tym jest to głównie laktoalbumina, która
                  jest bardziej odżywcza i lepiej przyswajalna niż białko mleka krowiego. Również
                  tłuszcz zawarty w mleku matki jest łatwiej przyswajalny niż tłuszcz mleka
                  krowiego. Mleko matki rzadziej powoduje nadwagę u niemowląt i otyłość w
                  późniejszym wieku. Mówiąc krótko, mleko krowie jest idealne dla nowonarodzonego
                  cielaka, a mleko matki dla noworodka ludzkiego. "
                  www.baby-shower.pl/NIEMOWLE/Karmienie/Zalety-karmienia-piersia.html

                  "Lekarze często podkreślają zalety karmienia piersią i namawiają mamy do jak
                  najdłuższego utrzymania tego sposobu odżywiania niemowlęcia. Alergolodzy
                  podkreślają, że dzieci długo karmione piersią rzadziej chorują na choroby
                  alergiczne w późniejszym wieku. Wskazuje na to coraz większa liczba badań."
                  mediweb.pl/children/wyswietl.php?id=322

                  itd itp

                  S.
                  • bertrada Re: już nie mogę....help 20.05.09, 23:42
                    Ale to są wszystko spekulacje(czyt. pobożne życzenia).
                    Dietetyka jak i alergologia to nauki, które w większości opierają się na
                    hipotezach.
                    Tak jak mówiłam wcześniej nie da się przeprowadzić badań, które nie byłyby
                    zafałszowane innymi zmiennymi.

                    Poza tym żadna kobieta nie robi badań laboratoryjnych pokarmu, więc tak naprawdę
                    to zgaduj zgadula, czym w rzeczywistości karmi dziecko. Ja ze swojego otoczenia
                    znam co najmniej dwa przypadki, gdzie karmienie naturalne nie skończyło się
                    dobrze dla dziecka.
                    • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 00:11
                      bertrada napisała:

                      > Ale to są wszystko spekulacje(czyt. pobożne życzenia).

                      Nie. To są wyniki konkretnych badań. Szkoda, że nie zaglądasz do linków, które
                      są w postach podawane:

                      "Oceną objęto 15 980 dzieci. 12% dzieci było do ukończenia 8. miesiąca życia co
                      najmniej raz hospitalizowanych.
                      Miesięczne ryzyko hospitalizacji dzieci w wieku 0-8. miesiąca życia z powodu
                      biegunki wynosiło 0,15%, a z powodu ZDDO - 0,42%.
                      W grupie dzieci karmionych wyłącznie piersią, w porównaniu z dziećmi
                      niekarmionymi piersią, zaobserwowano:
                      - zmniejszenie miesięcznego ryzyka hospitalizacji z powodu biegunki (OR: 0,37
                      [95% CI: 0,18-0,78]);
                      - zmniejszenie miesięcznego ryzyka hospitalizacji z powodu ZDDO (OR: 0,66 [95%
                      CI: 0,47-0,92]).

                      Wyłączne karmienie piersią każdego miesiąca pozwoliło uniknąć 53% hospitalizacji
                      z powodu biegunki oraz 27% hospitalizacji z powodu ZDDO. W grupie dzieci
                      karmionych piersią częściowo, w porównaniu z dziećmi niekarmionymi piersią,
                      miesięczne ryzyko hospitalizacji z powodu biegunki było podobne (OR: 0,63 [95%
                      CI: 0,32-1,25]), a z powodu ZDDO - na granicy istotności statystycznej (OR: 0,69
                      [95% CI: 0,47-1,00]). Po zaprzestaniu karmienia piersią jego protekcyjny wpływ
                      na ryzyko hospitalizacji zanikał (dla biegunki w ciągu miesiąca, a dla ZDDO
                      natychmiast). "

                      > Tak jak mówiłam wcześniej nie da się przeprowadzić badań, które nie byłyby
                      > zafałszowane innymi zmiennymi.

                      Oczywiście. Dlatego wyniki wszystkich badań należy wyrzucić i wrócić do szamanów
                      i szeptunek.

                      > Poza tym żadna kobieta nie robi badań laboratoryjnych pokarmu, więc tak naprawdę
                      > to zgaduj zgadula, czym w rzeczywistości karmi dziecko.

                      Więc twierdzisz, że składu pokarmu kobiet nikt nie badał a wszystkie dane na
                      jego temat brane są z sufitu ?

                      > Ja ze swojego otoczenia znam co najmniej dwa przypadki, gdzie karmienie
                      > naturalne nie skończyło się dobrze dla dziecka.

                      A ja znam trzy przypadki, gdy jedzenie warzyw i owoców nie skończyło się dobrze
                      dla jedzącego.

                      S.
                      • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 01:04
                        > Nie. To są wyniki konkretnych badań. Szkoda, że nie zaglądasz do linków, które
                        > są w postach podawane:

                        Wszystko się zgadza z wyjątkiem tego, że wrzucono do jednego wora wszystkie
                        dzieci. Żeby te badania były rzetelne, to najpierw trzeba by zrobić podział tych
                        dzieci względem innych czynników, takich jak zamożność rodziców, ogólny stan
                        zdrowia, poziom dbałości o to dziecko, środowisko z jakiego pochodzi, itp. I
                        dopiero w każdej z tych grup porównywać dzieci karmione piersią z dziećmi
                        karmionymi sztucznie. W przeciwnym wypadku wyniki tych badań są nieco zamazane.
                        Bo jak już wspomniałam wcześniej, kobiety które karmią piersią są równocześnie
                        tymi kobietami, które z przyczyn ekonomicznych i intelektualnych są w stanie
                        swoim dzieciom zapewnić lepszą opiekę. Dlatego nie można jednoznacznie
                        stwierdzić, dlaczego te dzieci są zdrowsze. Czy dlatego, że ktoś bardziej o nie
                        dba, czy dlatego, że są karmione naturalnie.

                        > Więc twierdzisz, że składu pokarmu kobiet nikt nie badał a wszystkie dane na
                        > jego temat brane są z sufitu ?

                        Twierdzę, że nie ma zwyczaju badania pokarmu każdej karmiącej matki. Z góry
                        zakłada się, że wszystko jest w porządku. Pół biedy, kiedy dziecko jest
                        sztucznie dokarmiane albo ma szczęście i pokarm jest pełnowartościowy. A co w
                        momencie jak tak nie jest? Nie ma żadnych badań odpowiadających na pytanie jaki
                        odsetek kobiet jest w stanie wyprodukować pełnowartościowy pokarm.

                        Dlatego uważam, że skoro wyniki badań porównawczych są nierzetelne, a korzyść
                        dla dziecka jest niepewna, to trzeba da sobie spokój. Zwłaszcza, że z tym
                        karmieniem naturalnym więcej kłopotu niż pożytku. Ja bym się na to nie
                        zdecydowała. ;)
                        • aidka Re: już nie mogę....help 21.05.09, 01:39
                          bertrada napisała:

                          > Dlatego uważam, że skoro wyniki badań porównawczych są
                          nierzetelne, a korzyść
                          > dla dziecka jest niepewna, to trzeba da sobie spokój. Zwłaszcza,
                          że z tym
                          > karmieniem naturalnym więcej kłopotu niż pożytku. Ja bym się na to
                          nie
                          > zdecydowała. ;)

                          wiele nieprawd już tu pisałaś.
                          ta należy do grona wybitnych bzdur.

                          więcej kłopotu, niż pożytku z karmienia ?!
                          łatwiej kupować, gotować, mieszać, studzić, sprawdzać temperaturę,
                          wyparzać butelki i smoczki ?

                          święty spokój miałam co do sprawy karmienia, panno berto,
                          dopóki karmiłam piersią.
                          a dziecko przez rok czasu było zdrowe, jak ryba.
                          nawet kataru nigdy nie załapało.
                          więc skończ z opowiadaniem głupot.
                          • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 10:02
                            Jednak nie wszyscy mają tak różowo. Wystarczy chociażby poczytać jakieś fora na
                            ten temat. Żadko się zdarza, żeby ktoś nie miał jakiś kłopotów związanych
                            bezośrednio z karmieniem, np jakies problemy z piersiami, uciążliwa jest
                            konieczność uwazania na dietę i zażywane leki (dla osób chorych, np na depresję
                            moze okazać się to katastrofalne w skutkach), mało kto ma na tyle pokarmu, żeby
                            nie musiał dokarmiac dziecka, więc i tak nie ominie go przygotowywanie jedzenia.
                            Nie mówiąc o tym, że decyzja o nagłym odstawieniu od piersi też ma swoje
                            negatywne konsekwencje. Jest to uciążliwe dla matki i traumatyczne dla dziecka.
                            W zasadzie jak już, to powinno się karmić do 2-3 roku życia, aż samo w sposób
                            naturalny się to skończy. A tego nikt nie robi. Najczęściej 5-6mies i koniec.

                            No i wreszcie najważniejsza rzecz, to całkowite uwiązanie do dziecka i
                            zwolnienie z opieki nad nim innych osób, z ojcem na czele. Czasem dobrze jest
                            jak ojciec też potrafi zająć się maluchem a nie szuka sobie pretekstów, żeby
                            tego nie robić. A w momencie jak nie może z niemowlakiem zostać dłużej niż 2h
                            sam na sam, bo potem zaczyna się pora karmienia, no to trudno żeby miał czas
                            nawiązać z nim jakąś więź. No chyba, że się odciąga pokarm a potem podaje go z
                            butelki, bo niektórzy też tak robią.

                            No i w momencie jak nie ma żadnych jednoznacznych i niepodważalnych dowodów
                            przemawiających na korzyść karmienia naturalnego, to lepiej sobie odpuścić. W
                            końcu też można znaleźć dzieci karmione sztucznie, które się zdrowo chowają.
                            • ichnia Re: już nie mogę....help 21.05.09, 10:10
                              Znowu nie mogę...
                              bertrada napisała:
                              > Jednak nie wszyscy mają tak różowo. Wystarczy chociażby poczytać jakieś fora
                              na ten temat. Żadko się zdarza, żeby ktoś nie miał jakiś kłopotów związanych
                              bezośrednio z karmieniem

                              Może i "żadko". Ale po czym wnosisz, że większość ma problemy z karmieniem
                              naturalnym?? Po przeczytaniu forów? To tak jakby stwierdzić, że większość ludzi
                              ma depresję, patrząc na tutejsze forum. Jak zwykle opierasz się na teorii i
                              jakichś dziwnych wygrzebanych z własnego otoczenia przypadkach. Ja opierając się
                              na moich obserwacjach widzę, że kłopoty z karmieniem ma znikomy procent matek.
                              Mam na myśli takie prawdziwe problemy, a nie "uwiązanie" przy dziecku. To ma być
                              kłopot??? Pfff

                              P.S. Karmić do 2-3 roku??? Wtedy to dopiero może zakończyć się traumą...
                              • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 10:45
                                Nie czepiaj się błędów ortograficznych. ;P

                                Nie można twierdzić, że nie ma żadnych kłopotów podczas karmienia piersią i
                                wszystko zawsze jest super ekstra. To jest wprowadzanie w błąd.

                                Ja nikomu przecież nie zabraniam karmić. Jak ktoś ma na to ochotę i warunki
                                zdrowotne, to w czym problem. Natomiast sprzeciwiam się nachalnemu marketingowi
                                prolaktacyjnemu, który wywiera presję nawet na te kobiety, które z jakichkolwiek
                                powodów nie chcą lub nie mogą karmić w sposób naturalny. A podpieranie się
                                nierzetelnymi badaniami jest skandaliczne.
                                • ichnia Re: już nie mogę....help 21.05.09, 11:03
                                  bertrada napisała:
                                  > zdrowotne, to w czym problem. Natomiast sprzeciwiam się nachalnemu marketingowi
                                  > prolaktacyjnemu, który wywiera presję nawet na te kobiety, które z jakichkolwiek
                                  > powodów nie chcą lub nie mogą karmić w sposób naturalny.

                                  Hmm, nigdzie nie zauważyłam takiego "marketingu". Wg mnie zachęcanie to nie to
                                  samo co marketing czy propaganda. A tym bardziej presji na tych znanych mi
                                  kobietach raczej nikt nie wywierał: albo nie mogły, albo nie chciały karmić i tyle.
                                  Może mnie to nie mierzi i nie zwracam zbytnio uwagi na ten "marketing", albo Ty
                                  jesteś zbyt czuła na tym punkcie ;)
                                  • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 11:07
                                    nachalny marketing zeby sie ruszac dla zdrowia, nie bioracy pod uwage istnienia
                                    sparalizowanych jest nieetyczny
                                    • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 11:08
                                      to pewnie przemysl mleczny marketing ten rozkreca
                                  • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:48
                                    Marketing to nie tylko nachalne reklamy w stylu 'Kupuj w biedronce i jedz u
                                    Zdzicha'. To również wykreowanie pewnej mody na określone zachowania. Czyli w
                                    pewnym sensie zmuszanie ludzi do czegoś czego nie chcą. Człowiek to
                                    konformistyczne zwierzę, więc ciężko mu się oprzeć presji społecznej. Trochę na
                                    zasadzie, że jak się nie dostosujesz do ogółu to albo będziesz traktowana jak
                                    kosmitka, albo narazisz się na jakiś ostracyzm. Poza tym jak jest na coś moda,
                                    to ludzie zaczynają wierzyć w słuszność tych teorii. A potem nawet wbrew sobie
                                    są gotowi do tego, żeby zacząć się do tego stosować.
                                    • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:56
                                      karmienie piersia jest wbrew naturze, a mezczyzni powinni lykac prolaktyne za
                                      rada kingi dunin, zeby zrealizowac swiatopoglad naukowy
                                      • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:02
                                        Chciałam zauważyć, że zgodne z naturą jest niezażywanie żadnych leków,
                                        niepoddawanie się żadnym zabiegom medycznym, jedzenie korzonków i padliny,
                                        karmienie dzieci nie tylko piersią ale i przeżutym wyplutym pokarmem,
                                        śmiertelność dzieci sięgająca 56%, dożywanie sędziwego wieku 30lat, i parę
                                        innych ciekawych rzeczy.
                                        • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:08
                                          zapewne lepiej zamiast korzonkow jesc chipsy i kokakole i szukac lekow na miazdzyce.
                                • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 11:21
                                  bertrada napisała:

                                  > Nie można twierdzić, że nie ma żadnych kłopotów podczas karmienia piersią i
                                  > wszystko zawsze jest super ekstra. To jest wprowadzanie w błąd.

                                  Nikt tak nie twierdzi. Natomiast faktem jest, że karmienie naturalne jest dużo
                                  lepsze od karmienia sztucznym pokarmem. I to właśnie pokazują wyniki badań
                                  naukowych oraz doświadczenia rodziców.

                                  S.
                                  • funstein Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:05
                                    dzieci karmione piersią są tulone do piersi, co powoduje, że są
                                    spokojniejsze i mają poczucie bezpieczeństwa.

                                    Tępi lekarze szukają przyczyn lepszego rozwoju w składzie mleka
                                    - a przyczyna jest w emocjach i matki i dziecka.
                                    • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:03
                                      funstein napisał:

                                      > dzieci karmione piersią są tulone do piersi, co powoduje, że są
                                      > spokojniejsze i mają poczucie bezpieczeństwa.
                                      >
                                      > Tępi lekarze szukają przyczyn lepszego rozwoju w składzie mleka
                                      > - a przyczyna jest w emocjach i matki i dziecka.

                                      Lekarze widzą zalety i jednego, i drugiego.

                                      S.
                                      • funstein Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:20
                                        a zrobili badanie polegające na karmieniu dziecka
                                        mlekiem z butelki podczas tulenia do piersi ?

                                        lekarze mają kazirodczą fiksację do swojej wiedzy,
                                        która odcina ich od rozsądku.

                                        Leczą ludzi prochami zamiast odesłać ich do zieleniaka
                                        po sałatę i mięsnego po wołowinę.
                        • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 11:34
                          bertrada napisała:

                          > Wszystko się zgadza z wyjątkiem tego, że wrzucono do jednego wora wszystkie
                          > dzieci. Żeby te badania były rzetelne, to najpierw trzeba by zrobić podział tych
                          > dzieci względem innych czynników, takich jak zamożność rodziców, ogólny stan
                          > zdrowia, poziom dbałości o to dziecko, środowisko z jakiego pochodzi, itp.

                          Nigdy, w żadnych badaniach nie uwzględnia się wszystkich czynników, gdyż wtedy
                          powstałyby jednoosobowe grupy. Tak argumentując można podważyć wyniki wszystkich
                          badań. Co, łagodnie mówiąc, nie jest racjonalne.

                          Badania przeprowadza się na dużych grupach dobieranych losowo pod względem
                          nieuwzględnianych cech właśnie po to, aby zminimalizować istotność tych innych
                          czynników.

                          > Bo jak już wspomniałam wcześniej, kobiety które karmią piersią są równocześnie
                          > tymi kobietami, które z przyczyn ekonomicznych i intelektualnych są w stanie
                          > swoim dzieciom zapewnić lepszą opiekę.

                          Nie jest to prawda. Kobieta bezrobotna czy pracująca dorywczo może dużo łatwiej
                          karmić dziecko piersią niż kobieta poświęcająca się kierowaniu swoja firmą czy
                          pracującą na wysokim, odpowiedzialnym stanowisku.

                          > Twierdzę, że nie ma zwyczaju badania pokarmu każdej karmiącej matki. Z góry
                          > zakłada się, że wszystko jest w porządku.

                          Nikt nie bada każdej partii sztucznego pokarmu dla dzieci. Z góry zakłada się,
                          że jest wszystko w porządku.

                          > Pół biedy, kiedy dziecko jest sztucznie dokarmiane albo ma szczęście i pokarm
                          jest pełnowartościowy. A co w
                          > momencie jak tak nie jest? Nie ma żadnych badań odpowiadających na pytanie jaki
                          > odsetek kobiet jest w stanie wyprodukować pełnowartościowy pokarm.

                          No i co z tego ? Badania pokazują przewagę karmienia naturalnego nad sztucznym.
                          Tak jak badania pokazały wyższość diety bogatej w warzywa i owoce nad dietą
                          pozbawioną tych produktów. Nie zmieni tego fakt, że jakaś partia owoców czy
                          warzyw może być szkodliwa.

                          > Dlatego uważam, że skoro wyniki badań porównawczych są nierzetelne

                          W takim razie twierdzisz nieprawdę.

                          S.
                          • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:17
                            > Nigdy, w żadnych badaniach nie uwzględnia się wszystkich czynników, gdyż wtedy
                            > powstałyby jednoosobowe grupy. Tak argumentując można podważyć wyniki wszystkich
                            > badań. Co, łagodnie mówiąc, nie jest racjonalne.

                            No i żebyś wiedział, że większość badań zostaje podważanych właśnie dlatego, że
                            leżą statystycznie. Między innymi dlatego powstają coraz to nowe teorie, które
                            wzajemnie się wykluczają. I każda podpiera się jakimiś statystykami. Nauki
                            przyrodnicze mają to do siebie, że mało kto bierze odpowiedzialność za to co
                            publikuje. Tutaj nie chodzi o to, żeby coś sprzedać i na tym zarobić.
                            I nie jest prawdą, że nie da się zrobić rzetelnych badań. Np w ekonomii nie
                            dość, że się da, to jeszcze jest to wymagane. Żaden bank na przykład, nie
                            udzieli kilkumilionowego kredytu na jakieś przedsięwzięcie, jeżeli nie będzie
                            miał niemalże 100%pewności, że inwestycja się zwróci. A rzetelnie zrobione
                            badania statystyczne, np dotyczące preferencji konsumenckich, dają taką pewność.

                            > Nie jest to prawda. Kobieta bezrobotna czy pracująca dorywczo może dużo łatwiej
                            > karmić dziecko piersią niż kobieta poświęcająca się kierowaniu swoja firmą czy
                            > pracującą na wysokim, odpowiedzialnym stanowisku.

                            Kiedyś mi wpadły w ręce statystyki dotyczące matek w USA. A stamtąd właśnie
                            pochodzi większość badań. Kobiety o wyższym statusie społecznym częściej karmią
                            swoje dzieci piersią. Po pierwsze wśród tych kobiet jest większa świadomość, że
                            jest to dla dziecka lepsze (ja bym powiedziała, że dały się zmanipulować
                            statystykom, ale nie o to chodzi ;P), po drugie mają wyższą pozycję w pracy i
                            łatwiej jest im wynegocjować różne przywileje. Częściej też mogą pozwolić sobie
                            na czasową rezygnację z pracy, np mają oszczędności albo dobrze zarabiających
                            partnerów.
                            Natomiast kobiety z niższych warstw społecznych nie mają lekko. Są to
                            najczęściej pracownice fizyczne bez żadnego wykształcenia, które ledwo wiążą
                            koniec z końcem. Nie mają żadnej możliwości manewru. Jak chcą przeżyć do
                            pierwszego, muszą iść do pracy. A tam najczęściej nie dostaną nawet dodatkowej
                            przerwy na odciągnięcie pokarmu. A ich dzieci siedzą w jakiś publicznych
                            żłobkach, gdzie mają wątpliwej jakości opiekę.
                            Pracownice średniej kadry menedżerskiej dostają dodatkową przerwę na
                            odciągnięcie pokarmu, specjalny pokój do tego celu i jeszcze pracodawca niekiedy
                            opłaca kuriera, który zawozi mleko do domu, gdzie czeka dziecko z profesjonalną
                            opiekunką. niektóre firmy umożliwiają przychodzenie do pracy z dzieckiem.
                            Statystyczna kwiaciarka albo barmanka nie może sobie na coś takiego pozwolić.
                            I w związku z tym porównywanie zdrowia i szans rozwoju dzieci tych dwóch grup
                            kobiet jest bezsensowne. Bo nie tylko sposób odżywiania je różni.
                            • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:42
                              jakie masz dowody ze badania te nie uwzglednily pozycji finansowej rodzicow?
                              statystyka to nie tylko zestawianie ze soba dwoch danych.
                              odchudzanie.wordpress.com/2007/02/26/karmienie-piersia-poprawia-status-spoleczny/
                              Np w ekonomii nie
                              > dość, że się da, to jeszcze jest to wymagane

                              tylko kazdy ekonomista mowi co innego, a greenspan nie bardzo sie zdziwil.
                              • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 12:58
                                Jakby uwzględniały, to byłoby to powiedziane. Te zarzuty, że badania są
                                nierzetelne nie są przecież moim wymysłem. Nawet w tym zalinkowanym przez Ciebie
                                artykule przedstawione są wątpliwości.

                                Jedno mnie tylko dziwi, dlaczego nikt nie zainwestował jeszcze w żadne rzetelne
                                badania. Materiał do badań jest, bo wiele kobiet karmi naturalnie, pieniądze też
                                by się znalazły. Raz na zawsze rozwiałoby to wszelakie wątpliwości.
                                • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:03
                                  co ma byc wyluszczane, metodologia badan? jesli zarzucasz jakies razace
                                  naruszenie metodologii tego badania to pokaz na jakich podstawach. a nie
                                  opowiadaj jak zawsze bajek, ze badania nie uwzglednily wszystkich zmiennych
                                  jesli wyniki ci nie pasuja, bo to moge odniesc dokladnie do kazdego badania. w
                                  nauce sa same hipotezy. wszechprzyczynowosci jeszcze czlowiek nie ogarnal.
                                  • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:38
                                    Metodologia badań to podstawa. Bez tego żadne badanie nie będzie ważne. Zerknij
                                    sobie na strony CBOS, OBOP, czy jakiejkolwiek organizacji zajmującej się
                                    profesjonalnie badaniami statystycznymi. Wszystkie wyniki są przedstawione wraz
                                    z metodologia i dokładnym opisem, co miały wykazać, dlaczego tak a nie inaczej, itp.
                                    • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:44
                                      to pokaz mi dowody ze te badanie jest niewiarygodne. bo argumenty w stylu ze ci
                                      karmieni to pewnie z rodzin w ktorych jest fajnie a ci nie karmieni to pewnie
                                      sieroty wode z kaluzy zlapiace bbyly i naukowcy mogli tego nie zauwazyc jest
                                      dosc naiwne.
                                      • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:49
                                        Przedstawiłam w pierwszym poście.
                                        • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:52
                                          bertrada 20.05.09, 23:42 Odpowiedz
                                          Ale to są wszystko spekulacje(czyt. pobożne życzenia).
                                          Dietetyka jak i alergologia to nauki, które w większości opierają się na
                                          hipotezach.
                                          Tak jak mówiłam wcześniej nie da się przeprowadzić badań, które nie byłyby
                                          zafałszowane innymi zmiennymi.

                                          Poza tym żadna kobieta nie robi badań laboratoryjnych pokarmu, więc tak naprawdę
                                          to zgaduj zgadula, czym w rzeczywistości karmi dziecko. Ja ze swojego otoczenia
                                          znam co najmniej dwa przypadki, gdzie karmienie naturalne nie skończyło się
                                          dobrze dla dziecka.



                                          w tym? ze te dwa przypadki podwazaja cos? a moze w tym ze wogole nauka jest
                                          bzdura, bo zawsze mozna sobie wyobrazic inne zmienne?
                                • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:10
                                  bertrada napisała:

                                  > Jedno mnie tylko dziwi, dlaczego nikt nie zainwestował jeszcze w żadne rzetelne
                                  > badania.

                                  To, że Ty uważasz jakieś badania za nierzetelne, nie znaczy, że one naprawdę są
                                  nierzetelne. Mam wrażenie, że nie uznasz żadnych badań za rzetelne, jeśli ich
                                  wyniki są sprzeczne z tezami, w które bezkrytycznie wierzysz.

                                  S.
                                  • funstein Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:36
                                    snajper,

                                    złap trochę dystansu do swojej "wiedzy", bo jak się kiedyś
                                    w Twoim życiu okaże, że poświęciłeś lata na studiowanie
                                    bajek, które skutecznie Cię od prawdy i wiedzy odizolowały,
                                    to możesz przeżyć szok i dostać dysbiozy w jelitach.
                            • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:07
                              bertrada napisała:

                              > No i żebyś wiedział, że większość badań zostaje podważanych właśnie dlatego, że
                              > leżą statystycznie.

                              Nie. Większość badań nie jest podważana. Podważana jest znikoma mniejszość
                              badań, które nie były przeprowadzane według wypracowanych standardów. Badania,
                              które wykazały wyższość karmienia naturalnego nie zostały podważone z
                              jakiegokolwiek powodu.

                              S.
                              • bertrada Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:47
                                Oficjalnie nikt nie zajmuje się przecież podważaniem badań. Każdy może wszystko
                                opublikować i oprzeć to na dowolnie przeprowadzonych badaniach statystycznych. I
                                dopóki nikt nie będzie miał w tym interesu, żeby udowodnić coś zupełnie
                                przeciwnego, to nikt nie będzie się tego czepiał. Bo po co. To już jest w
                                interesie osób, które zechcą swoje postępowanie oprzeć na ogólnodostępnych
                                badaniach, żeby zastanowiły się nad tym co one w rzeczywistości są warte.
                                Przecież ja niczego nie próbuję ani udowadniać ani obalać, ja tylko zwracam
                                uwagę na pewne niedociągnięcia metodologiczne. Ale nawet jak badania zostały
                                przeprowadzone nieprawidłowo, to przecież nie oznacza to od razu, że karmienie
                                piersią jest szkodliwe i należy tego zaprzestać. Tego też nikt nie udowodnił.
                                Wszystko zależy od rozsądku karmiących kobiet. Nie można przeginać w żadną ze
                                stron. Jak ktoś nie ma żadnych przeciwwskazań i dobrze się czuje jako matka
                                karmiąca to niech karmi. Ale jak pojawią się jakieś przeszkody, to tez nie ma co
                                tragedii z tego robić tylko kupić butelkę i po sprawie.
                                • jednokonczynowybanita Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:50
                                  > Przecież ja niczego nie próbuję ani udowadniać ani obalać, ja tylko zwracam
                                  > uwagę na pewne niedociągnięcia metodologiczne

                                  buhaha, nie zwrocilas zadnej uwagi, tylko po prostu wyssalas sobie z palca ze sa
                                  niedociagniete
                              • funstein Re: już nie mogę....help 21.05.09, 13:50
                                widzisz snajper, z tymi badaniami to jest tak, że ich celem
                                jest sprzedanie leków, więc są planowane i realizowane pod
                                kątem osiągnięcia konkretnych wyników.

                                Dam Ci przykład. Wyleczyłem kilkaset osób z zaburzeń metabolicznych
                                (cholesterol, triglicerydy) za pomocą diety bogatej w katalizatory
                                metabolizmu człowieka.
                                Trwałe wyleczenie bez jednej pigułki zajmuje około 4-6 tygodni.
                                Wołowina i sałata z dala od białek mleka.

                                Lekarze robią za pieniądze biznesu farmaceutycznego badania wykazujące
                                skuteczność statyn.

                                Efekt jest taki, że zagłodzeni enzymatycznie ludzie padają na
                                udary i wylewy zamiast na zawały.
                                Czy dawanie statyn to jest leczenie ? Nie, to jest wciskanie
                                chorym ludziom leków, które czyszczą ich kieszenie i zmieniają
                                bezpośrednią przyczynę zgonu z zawału na udar.
                                • snajper55 Re: już nie mogę....help 21.05.09, 14:56
                                  funstein napisał:

                                  > widzisz snajper, z tymi badaniami to jest tak, że ich celem
                                  > jest sprzedanie leków, więc są planowane i realizowane pod
                                  > kątem osiągnięcia konkretnych wyników.

                                  Sprzedaż jakich leków miały promować badania pokazujące zalety naturalnego pokarmu ?

                                  S.
                                  • funstein Re: już nie mogę....help 21.05.09, 15:06
                                    to był przykład na bezsensowność prowadzenia badań przez "naukowców"
                                    finansowanych przez biznes medyczny.

                                    Tu jest sprzeczność interesów, z której wynika niemożność
                                    zrobienia żadnego badania poprawiającego zdrowie.
                                    Robione są za to setki badań sprzedających leki.

                                    Dla uwiarygodnienia systemu robi się czasem badania,
                                    które wykazują coś oczywistego - jak na przykład to,
                                    że karmienie piersią służy dzieciom.
                                    Kto i po co wywala pieniądze na badanie czegoś, co jest oczywiste?

                                    Ano biznes medyczny robi marketing.
                                    Najlepszy marketing jest przez troskę o dziecko.
                                    • aidka Re: już nie mogę....help 21.05.09, 15:30
                                      bertrada napisała:

                                      > Jednak nie wszyscy mają tak różowo. Wystarczy chociażby poczytać
                                      jakieś fora na
                                      ten temat. Żadko się zdarza, żeby ktoś nie miał jakiś kłopotów
                                      > związanych
                                      bezośrednio z karmieniem, np jakies problemy z piersiami, uciążliwa
                                      jest
                                      konieczność uwazania na dietę i zażywane leki (dla osób chorych, np
                                      na depresję
                                      > moze okazać się to katastrofalne w skutkach), mało kto ma na tyle
                                      pokarmu, żeby
                                      nie musiał dokarmiac dziecka, więc i tak nie ominie go
                                      > przygotowywanie jedzenia.

                                      najczęściej to jest tak, że jeśli się przygotuje do karmienia,
                                      poczyta , posłucha położnej, a nie zafiksuje na niemądrych radach
                                      laików, to się kłopotów żadnych nie ma.

                                      przy odpowiednim postępowaniu najczęściej nie ma też problemu z
                                      nadmiarem czy brakiem pokarmu.

                                      nie bez znaczenia dla emocjonalnego rozwoju dziecka jest też
                                      wspomniane tu częste tulenie do ciepłych piersi mamy.
                                      /sama przypominałaś tu onegdaj znany eksperyment z małpkami i
                                      puchatą mamą nie dającą jeść, oraz mamą z drutu, która je karmiła.
                                      małpki wybierały puchatą za cenę głodu, tymczasem karmiąca kobieta
                                      daje dziecku i mleko, i ciepło tego puchu./

                                      żadnej uciążliości z powodu diety w czasie karmienia nie
                                      stwierdziłam - ot nie przejadać się, np., kapustą, nie pić alkoholu,
                                      nie doprawiać za ostro potraw - ale mi wielkie poświęcenie.
                                      nawet nie zauważyłam, tego, gdy karmiłam. zero uciążliwości.



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka