Dodaj do ulubionych

czy ktos odstawial effectin 150

14.07.09, 20:02
mam taki problem ,a mianowicie od 3 lat mam ataki paniki z czego od
2lat biore effectin poczatkowo 75 a po jakims roku 150,no i teraz ze
wzgledu ze planuje zajsc w ciaze bylam u mojego lekarza ktory
zalecil mi przez 7 dni brac dawke 75 a puzniej przez 14 dawke 37.5 i
koniec strasznie szybko mi sie to wydaje,troche sie tego boje wiec
moze ktos mi cos powie jak to z nim bylo??z gory dziekuje
Obserwuj wątek
    • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 14.07.09, 20:19
      Po pierwsze ciąża nie jest przeciwwskazaniem do zażywania leków. Co więcej, zły
      stan zdrowia kobiety znacznie gorzej wpływa na płód i ciążę, niż ewentualne
      efekty uboczne zażywanych leków.
      Zanim podejmiesz jakąkolwiek decyzję skonsultuj to jeszcze raz z lekarzami.
      Zarówno psychiatrą jak i ginekologiem. Zawsze możesz zasięgnąć opinii więcej niż
      jednego specjalisty z danej dziedziny, jak będziesz mieć jakieś wątpliwości.

      A po drugie, to wszystko zależy od indywidualnych cech organizmu. Ja odstawiłam
      leki z dnia na dzień i kompletnie nie odczułam żadnych dolegliwości. Ale tak się
      nie powinno robić. Zasada jest taka, że odstawia się stopniowo.
      • dendzera Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 01:06
        lekarz wspominal mi o tym ze niewykazano zadny skutkow ubocznych
        antydepresantow przy ciazy ale jednak lepiej by bylo sczegulnie na
        pierwsze 3 miesiace odstawic ,jedynie to sie boje ze te zmiany dawek
        sa tak szybkie myslalam ze moze bede na 75 jakis czas a nie kilka
        dni i puzniej jakis czas na 37.5 ale moze to nie ma znaczenia?sama
        niewiem .niestety jestem za granica i tutaj do specjalistow jest
        zawsze ciezko sie dostac pozatym niemysle zeby lekarz rodzinny dal
        mi skierowanie do innego lekarza bo niejestem pewna co do tego.
        • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 08:32
          a kto ci broni odstawiać wolniej?
        • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 10:10
          Rozumiem, że leczysz się u lekarza rodzinnego a nie u psychiatry. Może mimo
          wszystko powinnaś jednak skonsultować się ze specjalistą. Takie przerwanie
          leczenia nie jest korzystne, bo objawy choroby mogą wrócić. I co wtedy zrobisz?
          Nie wiem w jakim kraju jesteś, ale zazwyczaj takie specjalności jak ginekologia
          i psychiatria nie wymagają skierowania i są ogólnodostępne.

          A z tym negatywnym wpływem antydepresantów na płód w pierwszym trymestrze, to
          jest zwykłe dmuchanie na zimne. Żadne badania nie potwierdziły negatywnego
          wpływu tego typu leków na płód. Nawet na ulotkach nie ma żadnej adnotacji, żeby
          uważać. A producenci zazwyczaj dmuchają na zimne i na wszelki wypadek wpisują
          wszelkie możliwe ostrzeżenia żeby uniknąć procesów o odszkodowanie.
          • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 10:46
            w ciąży jak to określasz dmuchanie na zimne to bardzo rozsądna postawa.
            nie znam ani jednego lekarz który uważa jakiekolwiek psychotropy w ciąży za
            bezpieczne.
          • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 10:49
            Nie wiem w jakim kraju jesteś, ale zazwyczaj takie specjalności jak ginekologia
            > i psychiatria nie wymagają skierowania i są ogólnodostępne.

            pewnie żyje w kraju , gdzie takie wizyty są ogólnodostępne po uiszczeniu kwoty
            kilkuset euro na "good morning"


            Żadne badania nie potwierdziły negatywnego
            > wpływu tego typu leków na płód. Nawet na ulotkach nie ma żadnej adnotacji, żeby
            > uważać.

            żadne badanie nie potwierdziły też ,że nie mają
            (ale o tym już było wiele razy)
            i czytaj uważniej ulotki
            ostrzeżenia takowe są
            • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:12
              > żadne badanie nie potwierdziły też ,że nie mają
              > (ale o tym już było wiele razy)
              > i czytaj uważniej ulotki
              > ostrzeżenia takowe są

              Nie ma takiej adnotacji na ulotkach. Przynajmniej na tych, z którymi się
              spotkałam, bo wszystkich przecież nie czytałam. ;) Były takowe ostrzeżenia
              jeszcze w latach 90, kiedy to nie było stosownych badań i producenci dmuchali na
              zimne. Ale po przeprowadzeniu stosownych eksperymentów, nie zaobserwowano
              negatywnego wpływu antydepresantów na płód. Mówię o serotoninowcach oczywiście.
              • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:25

                nie wiem dlaczego z uporem maniaka rozpowszechniasz te szkodliwe informacje
                no , ale może pan moderator wie skoro na to pozwala

                cytuję z ulotki wyjętej przed chwilą z opakowania (jak to ty nazywasz -
                serotoninowca):
                >>>"Nie należy stosować leku jeśli pacjentka jest w ciąży.Brak danych
                dotyczących bezpieczeństwa stosowania wenlafaksyny u kobiet w ciąży.Jednakże,
                jeśli pacjentka jest w ciąży lub ją planuje należy rozważyć korzyści płynące z
                leczenia dla matki nad niekorzystnym działaniem na płód.Jeśli pacjentka ma
                przyjmować lek do porodu należy poinformować o tym lekarza, ponieważ u noworodka
                wystąpią objawy odstawienne"...

                a rozległych badań nad wpływem tak silnych leków na kobiety w ciąży nie będzie
                zgadnij dlaczego?
                • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:35
                  no i a propos lat 90-tych :)

                  - data aktualizacji ulotki 1 grudzień 2008 -
                  • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:49
                    A w mojej ulotce tego nie pisze. Jest tylko standardowy tekst, żeby to zażywać
                    tylko w uzasadnionych przypadkach pod kontrolą lekarza. Ale ten tekst jest
                    zamieszczony na ulotkach wszystkich możliwych leków.

                    Natomiast w ulotce z lat 90 było wyraźnie napisane, że leku pod żadnym pozorem
                    nie wolno zażywać w czasie ciąży. Co więcej, zalecano stosowanie skutecznej
                    antykoncepcji podczas zażywania leku i przeprowadzenia testów ciążowych przed
                    rozpoczęciem leczenia. A ciąża jakby się mimo wszystko trafiła, była do usunięcia.
                    • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:43
                      o tej ciąży do usunięcia ze wskazań z ulotki to już bredzisz niemiłosiernie.
                • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:44
                  Za każdym razem jak wprowadza się lek do obiegu to testuje się jego wpływ na
                  płód. Najpierw na myszach a potem na ludziach. Mysie płody traktuje się
                  gigantycznymi dawkami danej substancji. I w przypadku serotoninowców nie
                  wykazano szkodliwego wpływu. No nic złego tym myszom się nie stało. Podobnie jak
                  nie zaobserwowano żadnych uszkodzeń ani chorób wśród dzieci urodzonych przez
                  matki, które zażywały podczas ciąży serotoninowce.
                  Póki co nie ma innej możliwości stwierdzenia czy lek szkodzi czy nie. A
                  większość ulotek nie zawiera informacji o przeciwwskazaniu stosowania leku w
                  czasie ciąży. A takie ostrzeżenia, że lepiej na zimne dmuchać i nie używać leku
                  jak się nie musi, to mają nawet krople do płukania oczu. Nie mówiąc o
                  kosmetykach, środkach czystości, itp.
                  Też się nie będziesz myć przez 9mies bo na opakowaniu napisano, że brak danych
                  dotyczących bezpieczeństwa stosowania substancji użytych do produkcji kosmetyku
                  u kobiet w ciąży?
                  • snajper55 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:46
                    bertrada napisała:

                    > Też się nie będziesz myć przez 9mies bo na opakowaniu napisano, że brak danych
                    > dotyczących bezpieczeństwa stosowania substancji użytych do produkcji kosmetyku
                    > u kobiet w ciąży?

                    chyba odróżniasz sytuację, gdy na opakowaniu umieszczono informację o braku
                    danych a sytuacją, gdy na opakowaniu umieszczono wyraźne ostrzeżenie przed
                    używaniem przez kobiety w ciąży ?

                    S.
                    • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:52
                      Ale właśnie o to chodzi, że na większości ulotek nie ma adnotacji, że substancja
                      jest szkodliwa. Jest tylko informacja, że brak danych co do ewentualnej
                      szkodliwości. Bo szkodliwość, póki co nie została wykazana. Ja się nie czepiam
                      leków, które wyraźnie mają ostrzeżenie, że są szkodliwe.
                      • snajper55 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:58
                        bertrada napisała:

                        > Ale właśnie o to chodzi, że na większości ulotek nie ma adnotacji, że substancja
                        > jest szkodliwa.

                        Na jakiej podstawie twierdzisz, że na większości ? Czytałaś większość ?

                        > Jest tylko informacja, że brak danych co do ewentualnej
                        > szkodliwości. Bo szkodliwość, póki co nie została wykazana. Ja się nie czepiam
                        > leków, które wyraźnie mają ostrzeżenie, że są szkodliwe.

                        Czyli właśnie o takich, których ulotkę z wyraźnym ostrzeżeniem Pillow cytowała.

                        S.
                        • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:09
                          Czy większość to nie wiem, ale na pewno sporo. I faktem jest, że starsze ulotki
                          miały ostrzeżenie prze zażywaniem ich prze kobiety w ciąży. W tym momencie
                          ostrzeżenia te zniknęły. Ulotki są ogólnodostępne w sieci, można sobie przejrzeć.

                          A ta adnotacja, którą zacytowała Pillow, jest w ogóle jakaś paranoiczna. Bo
                          szczerze mówiąc nie bardzo rozumiem o co w niej chodzi. Albo wykazano
                          szkodliwość leku i nie wolno go stosować albo jest nieszkodliwy i wolno go
                          stosować. A to co tam napisali świadczy o tym, że nikt tego nie kontroluje albo
                          w ogóle nie ma stosownych przepisów regulujących wpisy na ulotkach.
                          • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:14
                            A to co tam napisali świadczy o tym, że nikt tego nie kontroluje albo
                            > w ogóle nie ma stosownych przepisów regulujących wpisy na ulotkach.

                            proponuję to ewidentne nadużycie zgłosić do Nadzoru Farmaceutycznego
                            albo najlepiej kilku instytucji

                            • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:36
                              Jeżeli jakiś lek jest teratogenny, to jest to opisane w ulotce. I jest to
                              bezwzględne przeciwwskazanie do stosowania tego leku w czasie ciąży. A jeżeli
                              stan zdrowia kobiety mimo wszystko wymaga podania takiego leku, to jest to
                              wskazanie do przerwania ciąży. Nikt, nawet ze wskazań medycznych, nie zaryzykuje
                              sprowadzenia na świat dziecka z wadami rozwojowymi, upośledzonego, chorego, itp.

                              Natomiast w przypadku antydepresantów nie wykazano takiego działania. Dlatego
                              pisanie w ulotce dwóch sprzecznych informacji jest absurdem. Bo albo lek jest
                              teratogenny i w ogóle nie wolno go stosować w czasie ciąży albo nie jest i wolno.
                              • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 14:57
                                Nikt, nawet ze wskazań medycznych, nie zaryzykuj
                                > e
                                > sprowadzenia na świat dziecka z wadami rozwojowymi, upośledzonego, chorego, itp
                                > .

                                ja słyszalam o bardzo wielu przypadkach że ktoś zaryzykował.

                                nic nie jest pewne poza tym, że się obudziłam
                  • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:48
                    Talidomid też zapewne testowano na myszach
                    i zapewne nic im nie było
                    mniej zabawne jest to,że polecano go kobietom w ciąży jako lek bezpieczny
                    a było jak było :(

                    z mojej strony EOT
                    • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:43
                      > Talidomid też zapewne testowano na myszach
                      > i zapewne nic im nie było

                      No właśnie, tu był problem, że nie testowano. A przynajmniej nie dość starannie. To były lata 50 i początek 60. W żadnym z krajów, gdzie talidomid był rejestrowany, nie było wówczas jeszcze obowiązku wykonywania testów na mutagenność przeprowadzanych na ciężarnych samicach zwierząt.
                      pl.wikipedia.org/wiki/Talidomid
                      • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:51
                        widzisz Bertado , problem polega na tym,że ja nie mogę się opierać na info z Wiki
                        więc raczej nie skorzystam z linki
                        obowiązuje mnie wiedza z innych źródeł
                        taki lajf :(
                        • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:59
                          Akurat w takich sprawach jak głośne historie, których fakty są ogólnodostępne,
                          to podejrzewam, że na wiki można polegać.
                          Zastrzeżenia można mieć jedynie do działów, które nie są do końca zbadane i
                          opierają się głównie na hipotezach albo średnio wiarygodnych źródłach, np jakieś
                          biografie, wydarzenia historyczne, czy nawet niektóre dziedziny szerokopojętych
                          nauk społecznych. Cała reszta to zwykłe przedruki z podręczników akademickich.
                          • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 13:13
                            Niektórzy ukończyli studia już jakiś czas temu i muszą korzystać z publikacji o
                            innym standardzie , taka kolej rzeczy po prostu

                            a Wiki? no cóż... miłego korzystania
                            • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 17:27
                              No popatrz, a profesor z którym miałam wykłady bardzo sobie chwalił wiki. I
                              pomimo, że też dawno skończył studia i na co dzień siedzi w publikacjach
                              naukowych, z wiki też korzysta. ;))

                              Nie wiem jak jest z artykułami z innych dziedzin, ale artykuły z biologii,
                              fizyki, chemii, biochemii i matematyki są rzetelne. Sprawdzałam i porównywałam z
                              podręcznikami akademickimi. Niektóre to zwykły plagiat i nawet się zdziwiłam, że
                              coś takiego w ogóle miało prawo się w wiki znaleźć.

                              No i jak siedzisz na co dzień w publikacjach naukowych, to tym bardziej powinnaś
                              mieć informację z pierwszej ręki o braku jakichkolwiek danych świadczących o
                              teratogenności serotoninowców.
                              • pillow7 off topic 15.07.09, 18:35
                                no, skoro sam Pan Profesor bazuje na Wiki zerknęłam i ja ;)

                                całkiem przyzwoity artykulik dla laików
                                czego pani nie zrozumiała?

                                w sumie daje pojęcie o tym jak można zbłądzić naukowcom,
                                jest o stereochemicznej strukturze, o jakiej ówczas nie wiedziano
                                (teraz też można cos pominąć)
                                nawet struktura lewoskrętna , którą leczy się szpiczaka
                                daje objawy mutagenności dopiero w kolejnym pokoleniu

                                badania nad subst. in vivo i in vitro mogą dawać odmienne rezultaty

                                a konkluzja jest taka:
                                w fazie organogenezy zakłada się potencjalna teratogenność wielu substancji , bo
                                jest ona zależna też od indywidualnego genotypu matki i dziecka

                                a na koniec: nie fokomelia tylko phocomelia , nie każde spolszczenie jest
                                uzasadnione

                                a jak ma pani wolny czas to proszę wklikać "Vioxx"
                                nie wiem czy będzie w Wiki,
                                ale też ciekawa historia

                                i to już naprawdę EOT z mojej strony
                                • bertrada Re: off topic 15.07.09, 19:21
                                  Wszystko zrozumiałam, co miałam nie zrozumieć. Chciałam tylko sprawdzić, jak to
                                  w rzeczywistości z tym testowaniem na myszach było, bo to, z tego co pamiętam,
                                  od tego wszystko się zaczęło. No i google skierowało mnie do wiki. ;D
                                  I wierząc wiki, to nie do końca ten lek był przetestowany jak trzeba.

                                  Dziwne jest tylko to, że tylko 15tys osób zachorowało. Teoretycznie powinno dużo
                                  więcej. W końcu lek sprzedawano przez kilka lat w wielu krajach bez recepty jako
                                  wyjątkowo bezpieczny i leczący wszelkie ciążowe przypadłości. I zapewne zażyło
                                  go kilka (może nawet więcej) milionów ciężarnych a nie tylko 15tys. Zapewne
                                  gdzieś są dane jaka ilość leku została sprzedana.

                                  I oczywiście jako stara węszycielka teorii spiskowych, mam dziwne wrażenie, że
                                  więcej w tym szumu medialnego niż realnego zagrożenia dla płodów. ;P
                                  Po prostu USA zawsze robią wielki szum, nagonkę i szukanie dziury w całym na
                                  każdy preparat, który ktoś chce im na rynek wprowadzić. Mają politykę ochrony
                                  swojego rynku, przed obcymi produktami i to w każdej dziedzinie. W ich
                                  mniemaniu, wszystko co nie jest amerykańskie jest szkodliwe. Np. batalia o
                                  wprowadzenie aspartamu na amerykański rynek trwała kilka lat. Zaraz na początku
                                  stwierdzili, że jest on rakotwórczy. Potem, zapewne pod wpływem jakiejś
                                  gigantycznej łapówki, aspartam okazał się bezpieczny jak cukier. Teraz tylko
                                  okazjonalnie ktoś sobie przypomni, że kiedyś wykazano jego szkodliwość. I bądź
                                  tu człowieku mądry, skoro sam nie dość, że nie jesteś biochemikiem to jeszcze
                                  ani nie uczestniczysz w tych badaniach ani nie masz dostępu do ich wyników i
                                  przebiegu. ;)

                                  W tej całej dyskusji, chodzi mi o to, żeby nie dać się zwariować. Bo
                                  teoretycznie to wszystko przenika do płodu i wszystko jest w mniejszym lub
                                  większym stopniu szkodliwe.
                                  Natomiast, skoro jednoznacznie nie wykazano, że coś jest teratogenne a preparat
                                  jest stosowany od ponad 20lat i nic złego się nie dzieje, to nie ma powodu do
                                  paniki i rezygnowania z leczenia na wszelki wypadek. Bo na wszelki wypadek
                                  trzeba by było zrezygnować z większości kosmetyków, środków czystości,
                                  kolorowych ubrań, itp. Bo one wszystkie zawierają niebezpieczne substancje,
                                  które wnikają do organizmu.

                                  I jeszcze jedno. Segment ciężarnych kobiet, które chorują na depresję nie jest
                                  aż tak wielki, żeby za wszelką cenę wciskać im lek, co do którego są jakieś
                                  wątpliwości i nie ma rzetelnych badań. Najzwyczajniej w świecie, nie opłaca się.
                                  Bo ewentualne koszty procesów sądowych i odszkodowań byłyby większe niż zyski ze
                                  sprzedaży leku. Nie mówiąc o czarnym PR, który firma by sobie zrobiła. Odbiłoby
                                  to się zaraz na wartości akcji i sprzedaży pozostałych produktów.
                • snajper55 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 11:51
                  pillow7 napisała:

                  > nie wiem dlaczego z uporem maniaka rozpowszechniasz te szkodliwe informacje
                  > no , ale może pan moderator wie skoro na to pozwala

                  Pan moderator nie ocenia postów pod względem szkodliwości czy słuszności, gdyż
                  nie ma niezbędnej do tego wiedzy z zakresu farmakologii, psychologii,
                  psychiatrii, dietetyki, teologii, ziołolecznictwa, prawa i jeszcze kilku innych
                  ciekawych dziedzin. Pan moderator ocenia jedynie posty pod kątem zgodności z
                  Regulaminem a wszelkie uwagi uczestników forum na ten temat są mile widziane.
                  Uwagi mailowe, oczywiście. :)

                  S.
                  • pillow7 Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 12:03
                    Pan moderator nie ocenia postów pod względem szkodliwości czy słuszności, gdyż
                    > nie ma niezbędnej do tego wiedzy z zakresu farmakologii, psychologii,
                    > psychiatrii, dietetyki, teologii, ziołolecznictwa, prawa i jeszcze kilku innych
                    > ciekawych dziedzin.

                    nikt nie oczekuje takiej rozległej wiedzy od pana moderatora
                    ale można kliknąc sobie dowolną apteke internetową i sprawdzić , ot z nudów , o
                    co ta cała afera
                    zwłaszcza ,że interlekutorzy Bertrady są często kasowani
                    więc jakby nie dialogi a monologi bywają

                    a wszelkie uwagi uczestników forum na ten temat są mile widziane.
                    > Uwagi mailowe, oczywiście. :)

                    tia, jakby kto nie próbował :(

                    staram się omijać to forum choć tematyka jak najbardziej mnie dotyczy
                    włączyłam się do dyskusji jedynie ze względu na autorke wątku, jako,że nie ma
                    możliwości łatwego konsultowania się ze specjalistą
                    a odpowiedzi Bertrady są jawnym wprowadzaniem w błąd
                    zresztą lekarz zalecił tzw. odstawienie leku

                    ciesze się ,że moje pierwsze roki na FD były wcześniejsze
                    i nikt tak perfidnie nie wprowadzał mnie w błąd

                    EOT.
      • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 08:31
        nie rób jej wody z mózgu, antydepresanty są zdecydowanie nie polecane ,
        zwłaszcza w pierwszym trymestrze, bo nie wiadomo do końca jaki mają wpływ na
        płód. Jeżeli stan matki tego wymaga o się je podaje, ale to zło konieczne a nie
        lajtowa sprawa.
    • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 08:30
      pewnei że za szybko, na odsatwianie leku daj sobie nawet kilka miesięcy
      ciąża to trudny okres dla organizmu, powinnaś być w formie zanim się podejmiesz
      tego wysiłku i pewnie stać na nogach.
      • dendzera Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 14:55
        dziekuje wszystkim za odpowiedzi i lekarz z ktorym sie konultowalam
        to psychiatra ale nie bede sie wglebiac jak funkcjonuhje sluzba
        zdrowia w moim kraju,bo nie o to tu chodzi.co do ciazy to na 100
        procent nie zamierzam brac lekow przy ciazy,jeszce raz moj problem
        odnosil sie tylko do odsawiania.
        • lucyna_n Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 14:59
          lekarz podał Ci rutynowe odstawianie tego leku, jeżeli się boisz, źle czujesz na
          niższej dawce to nie ma żadnego powodu żebyś nie mogła wydłużyć tych etapów na
          tyle na ile jest to Tobie potrzebne.
        • bertrada Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 17:20
          Serotoninowce nie uzależniają. Zazwyczaj nie ma większych problemów z ich
          odstawieniem, więc podejrzewam, że schemat odstawiania, który zalecił Ci lekarz
          jest wystarczający. Jak zauważysz, że coś jest nie tak, to po prostu zwolnij
          tempo albo skonsultuj się z lekarzem.
          • dendzera Re: czy ktos odstawial effectin 150 15.07.09, 21:44
            jeszcze raz dziekuje
            • dididia Re: czy ktos odstawial effectin 150 19.07.09, 07:48
              Tak ja odstawiłam. A efekt uboczny mam do dziś. powiększona źrenica oka. nie
              wiem czemu................a może Wy wiecie?
    • dom-za Re: czy ktos odstawial effectin 150 05.12.09, 00:58
      Brałam 75 przez rok, odstawiłam w ciągu tygodnia. Miałam pozytywne
      podejście do tematu, tzn. postanowiłam nie obserwować na siłę, czy
      przypadkiem nie wracają ataki paniki (miałam nerwicę lękową) i udało
      się. DOdam, że miałam roczną psychoterapie, która zdziałała wiele.
      Czy chodzisz też do psychologa?
      pozdr
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka