sylus84
14.08.09, 08:46
Właśnie DEPRESJA.
Boję się jej. Mam wrażenie, że wraca. Możecie mi jakieś fachową
wiedzę o niej napisać. Czytałam kiedyś w necie, ale tam jest natłok
informacji.
1. Jak długo się zaczyna za nim się w nią popadnie ?
Chodzi mi oto, że moja rodzina, jak też ja sama wcześniej nie
spotkałam się ze zjawiskiem depresji (pewnie dlatego, bo mieszkamy
na wsi). Chciałabym wiedzieć, czy mozna zachorować na depresję przez
tydzień, czy na to potrzeba miesięcy czy lat ? Bo wydaje mi się, że
moi bliscy mieli, gdzieś moje złe samopoczucie i nic nie zauważali,
a ta choroba chyba nie może się rozwinąć z dnia na dzień.
Dopiero kiedy nie miałam siły i ochoty się ubrać, wstać z łóżka.
Bałam się wyjazdu do miasta. Najchętniej cały czas przeleżałabym w
łóżku, to zauważyli, ze coś jest nie tak. Tylko, że wtedy też
przeszłam traumę, bo dosłownie siłą i przemocą wyciągali mnie z
łóżka, np. mąż oblał mnie wodą, matka kijem próbowała wymusić ,
żebym coś robiła. Zarzucali mi lenistwo. Straszyli szpitalem
psychiatrycznym. Zabierali kabel od komputera, jak szukałam jakiś
informacji o depresji. Mąż - mówił, że wyczytam objawy i coś sobie
wmówię. Matka, że wariuję od siedzenia przy komputerze. A mnie już
wtedy tylko na taki ratunek dla siebie było stać.
Chciałabym wymazać, to wszystko z pamięci, bo nie nazwę tego inaczej
jak horror. A najgorsze co pamiętam z tego okresu, to jak matka
straszyła mojego 5-letniego syna, że jak wróci z przedszkola, to
mnie już nie będzie, bo mnie wywiozą do szpitala psychiatrycznego.
Tego matce, nigdy nie wybaczę jak mogła taką krzywdę dziecku
wyrządzać !!!
Gdzieś tam trochę rozumię moją mamę, nie wiedziała co się dzieje, co
robić, ale i tak tego jej nigdy nie wybaczę.
Mąż, to inna historia, wolał nic nie widzieć, zając się pracą i umyć
ręce od problemu.
Zachorowałam z całą pewnością przez sytuację w domu, jednego kata
ojca mogłam znieść, wiedziałam, że prędzej czy później się
wyprowadzę. Ale gdy mój mąż, osoba kóra powinna mnie kochać i
wspierać, a zamiast tego mnie bije i wyzywa, to już się załamałam. A
mąż do winy się nie poczuwa, wymyślił, że to wszystko przez moje
studia, bo akurat kiedy czas było stanąć do obrony pracy
magisterskiej, to już miałam takie lęki, że bałam się panicznie
obrony, chociaż ukończyłam studia z wyróżnieniem.
2. Jak długo trzeba się minimum leczyć ?
Bo ja przyjmowałam tabletki 6 miesięcy regularnie . Tak wogóle
bardzo się bałam psychotropów, miałam wielki opór, żeby zacząć je
przyjmować i chciałam jak najszybciej skończyć. I obawiam, że
skończyłam zbyt szybko.
3. Czy jeżeli takie tabletki na depresję, w moim przypadku citabax
przyjmuje się nie regularnie np. 2 razy w tygodniu, to one wogóle
mają jakieś działanie ? Czy to bez sensu, bo działają tylko wtedy
kiedy są codziennie przyjmowane ?
4. Czy jeżeli czuję się cały czas zdenerwowana ? W nocy mam problem
ze spaniem ? Nie chce mi się za wiele robić ? To to są symptomy
powracającej depresji ?
Tylko nie piszcie, że muszę iść do psychoiatry, bo jestem pod jego
kontrolą, a teraz chcę się tylko Was poradzić, chociaż to nie forum
o depresji, a o przemocy. Ale myślę, że barzo często osoby
doświadczające przemocy zapadają na depresaję, więc może mi coś
mądrego napiszecie.
Z góry przepraszam za takie długie posty, ale nie mam się komu
wygadać, bo nie mam bliskiej przyjaciólki, z koleżankami czy
sąsiadkami na wsi też jest problem, bo domy są od siebie oddalone.
Rodzina depresję uważa za cjorobę psychiczną. A ja siedzę w domu z
dzieciakmi, więc tylko przez forum mogę swoje żale wylać ?