cebulacbr
04.01.04, 05:29
Witam
Moje zycie szło w dobrym kierunku do momentu kiedy to mojego ojca firma
zaczela bankrutować.Byłem wychowywany bezstresowo,gdyz byłem zawsze
nadpobudliwym dzieckiem .Zaczełem popalać z kolegami trawkę kiedy jeszcze
było w miare dobrze z moją sytuacją finansową miałem prace było ok. Paliłem
około 6-7 lat (uważałem ze w ten sposób sie odstresowywuje)Od 1 stycznia
2003 firma nieistnieje ,jestem bez pracy,musze utrzymac zone syna i dom.W
marcu zostałem strasznie pobity bezpodstawnie i zaczeły sie dziwne sytuacje
ze mną.Od tego czasu nie pale trawki.Lekrze okreslili to jako padaczke gdyż
wykryli zmiany w badaniu eeg(zmiany w prawej pókuli w okolicach skrońi)
Natomiast lekarz do którego sie udałem po wyjsciu ze szpitala okreslił to na
depresje i zlecił mi przyjmowanie leku Afobam 0,5 .Po 3 miesiącach zapisałem
sie do psychiatry ,ale były wakacje więc termin dostałem na wrzesień czyli
przez 5 miesięcy przyjmowałem ten lek i było wszystko dobrze.We wrzesniu
udałem sie do tego psychiatry a on zalecił mi odstawienie afobamu i zalecił
effectan .W momencie kiedy odstawiłem afobam (2 dni były straszne czułem sie
jak naćpany)poczułem sie jakbym przespał te 6 miesięcy i zycie znów
powróciło do normy.Postanowiłem nie brac juz zadnych leków.Niestety tak
dobrze było przez 2 miesiące kiedy to dostałem prace przedstawiciela
handlowego ,zaczoł sie straszny stres gdyz mój szef okazał sie idiotą i
chciał zebym miał duzo zamówien nie mając towaru w hurtowni i olewając
klientów.Zaczeły sie bóle oraz palpitacje serca zawroty i bóle głowy ,strach
lęk przed śmiercią,zaraz myslę o zawałach, rakach itp.W tym momencie stoje w
miejscu i niewiem co robic,zwolniłem sie z pracy bo miałem ochote dac
szefowi po pysku (ale nie tak zostałem wychowany)a poza tym tak mi polecił
lekarz rodzinny. Na dzień dzisiejszy to niewiem czy mam padaczke czy
depresje spowodowaną stresem i marihuaną poniewarz kazdy z lekarzy mówi mi
co innego a na prywatne leczenie mnie nie stac w tej chwili.Jak ide do
któregoś z tych lekarzy to poprostu widze ze oni mnie olewają i jestem
kolejnym jakims tam czubem (jedynie neurolog jakos do tego inaczej
podchodził), ale w szpitalu to przeszli sami siebie powiedzieli ze padaczka
dali folder reklamowy (trzy zdania o padaczce) i wypisali do domu i dali
adres swojej prywatnej przychodni.Po wizycie u psychiatry stwierdziłem ze on
sie juz chyba tez musi leczyc,po minucie leki przepisał i kazał przyjsć jak
sie skończą czyli jak policzyłem ilosc tabletek to po 2i pół miesiąca.CO
ROBIC ZEBY TO SIE NIE POGORSZYŁO I PRZESZŁO GDZIE SIE UDAC Z TAKIMI
PROBLEMAMI NA DZIEŃ DZISIEJSZY ZNÓW NIEMOGE ZNALEZC SENSU ISTNIENIA I
RADOSCI JESTEM CAŁY CZAS SPIĘTY PROSZĘ O POMOC DANIEL OLSZTYN
PS.To jest opisane w wielkim skrócie tych objawów mam więcej a perypetii z
lekarzami w olsztynie bym przez tydzień nie opisał
Pozdrawiam