Dodaj do ulubionych

~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~~~ć.d.

    • jerzy_55 Rezerwa Federalna USA, czyli odpowiednik naszego.. 20.07.13, 09:03
      Rezerwa Federalna USA, czyli odpowiednik naszego banku centralnego skupuje miesięcznie aktywa warte 85 mld dol. Prowadzony na bezprecedensową skalę program ma pomóc amerykańskiej gospodarce, ale dla świata jego konsekwencje mogą być groźne.

      Źródła programu sięgają 2008 r., gdy upadł założony w 1850 r. jeden z największych w Stanach Zjednoczonych bank oferujący usługi finansowe dla firm Lehman Brothers.

      Na giełdach wybuchła wówczas panika; ujawnił się kryzys kredytów hipotecznych, którego konsekwencje - jak się miało okazać - rozleją się na cały świat. Nastąpił kryzys bankowy - instytucje finansowe zajmujące się kredytowaniem nie ufały sobie wzajemnie i przestały pożyczać pieniądze, co spowodowało, że firmy miały problemy z finansowaniem.
      • jerzy_55 Re: Rezerwa Federalna USA, czyli odpowiednik nasz 20.07.13, 09:04
        Rządy nie tylko Stanów Zjednoczonych, aby nie dopuścić do upadku kolejnych banków ratowały je z pieniędzy budżetowych. Tych było jednak za mało, dlatego trzeba było emitować coraz więcej obligacji, co oznaczało coraz większe zadłużanie się państw.
        • jerzy_55 Re: Rezerwa Federalna USA, czyli odpowiednik nasz 20.07.13, 09:04
          Rezerwa Federalna szybko obcięła stopy procentowe do zera, rozpoczęła też zakrojony na szeroką skalę program skupu obligacji nazywanym ilościowym luzowaniem (quantitative easing QE). Ta niekonwencjonalna polityka pieniężna używana jest przez banki centralne, by stymulować gospodarki do wzrostu, gdy tradycyjne narzędzia (jak np. obniżanie stóp procentowych) zawodzą.

          Niskie stopy procentowe mają zachęcić banki do szerszej akcji kredytowej, a łatwy dostęp do pieniądza dla firm spowodować inwestycje, powstawanie dodatkowych miejsc pracy i wyższą konsumpcję. Wszystko w imię walki z kryzysem.

          Skup obligacji rządowych ma jeszcze tę dobrą stronę, że utrzymuje w ryzach ich oprocentowanie. Innymi słowy, koszty zadłużania się (obsługi długu) nie rosną dramatycznie, tak jak to miało miejsce do zeszłego roku w południowej Europie. Europejski Bank Centralny długo się przed tym powstrzymywał, ale w 2012 r. również ogłosił program skupu obligacji, co bardzo pomogło zwłaszcza mocno zadłużonym krajom południa Starego Kontynentu.

          Dlaczego zatem Narodowy Bank Polski nie ogłosi takiej samej polityki? Dziennikarz TVP Info zapytał w czwartek prezesa naszego banku centralnego Marka Belki, czy możliwe jest dodrukowanie pieniędzy, jak ma to miejsce w Stanach Zjednoczonych. Usłyszał krótkie: "nie ma takiego mechanizmu".

          Dodruk pieniądza sprzyja bowiem powstawaniu inflacji, a podstawowym celem naszego banku centralnego jest utrzymywanie stabilnego poziomu cen. Polityką gospodarczą zajmuje się rząd, a NBP ma go jedynie wspierać.

          Fed skupuje miesięcznie aktywa warte 85 mld dol. Jak wyliczył profesor ekonomii na Harvardzie, były doradca kilku prezydentów USA Martin Feldstein, przez ostatnie pięć lat Rezerwa Federalna kupiła obligacje skarbowe i papiery zabezpieczone hipotecznie za ponad dwa biliony dolarów, czyli za 10 razy więcej niż wynosiła roczna skala zakupu obligacji w poprzedniej dekadzie.

          Historia pokazuje, że szybki wzrost podaży pieniądza napędza inflację. Wystarczy przypomnieć hiperinflację w Niemczech w latach 20. i w Ameryce Łacińskiej w latach 80. Banki centralne martwią się zresztą o inflacyjne skutki swoich niestandardowych polityk.

          Jednak prof. Feldstein uspokajał na łamach Project-syndicate, że łagodzenie ilościowe, to nie to samo co "drukowanie pieniądza", czy bardziej precyzyjnie, zwiększania zapasów pieniądza. Sprzyjający jest też fakt, że od 2008 r. Fed wypłaca bankom odsetki od nadwyżki rezerwowej, co sprawia, że nie mają one takiej motywacji, by pożyczać pieniądze gospodarstwom i firmom. To z kolei oznacza, że ich wydatki nie zwiększają się ponad miarę i nie generują inflacji w USA.

          Fed niedawno przymierzał się do stopniowego wygaszania swojego programu QE. W czerwcu szef Rezerwy Ben Bernanke zapowiedział ograniczenie tempa skupu obligacji w dalszej części tego roku oraz zakończenie program skupu około połowy 2014 roku, jeśli sytuacja w gospodarce USA będzie się poprawiała w tempie zgodnym z obecnymi oczekiwaniami Fed.

          Giełdy na świecie zareagowały na to oświadczenie spadkami. Analitycy wskazywali, że na inwestorów padł blady strach. Widać to było też w Polsce - główny indeks WIG20 stracił dzień po wystąpieniu Bernankego 4,79 proc. Na wartości tracił też złoty.

          Przecena dotknęła nie tylko akcje, ale też obligacje, waluty czy też surowce, łącznie ze złotem. Inwestorzy na całym świecie obawiali się, że globalne zmniejszenie płynności spowoduje spadki cen aktywów w dłuższym okresie. Dlatego lepiej było szybko sprzedawać aktywa, w tym obligacje.

          Zakończenie programu skupu aktywów w USA przyczyniłoby się też do wzrostu stóp procentowych w tym kraju, podniosłoby atrakcyjność inwestycji w dolara kosztem walut o wysokiej realnej stopie procentowej, w tym złotego.

          Analitycy Międzynarodowego Funduszu Walutowego ostrzegali na początku tego roku przed powstawaniem baniek spekulacyjnych na rynkach wschodzących, gdzie inwestorzy mogli zarabiać krocie, ale przy wycofaniu się mogliby powodować zawirowania na giełdach, czy też wzrost kosztów obsługi długu.

          Zresztą po okresie spokoju, który trwał od ostatniego lata, w maju i czerwcu tego roku znów mogliśmy obserwować wahania na rynkach finansowych. MFW w swoim lipcowym raporcie zwracał uwagę, że kraje południa strefy euro znów muszą więcej płacić za finansowanie swojego długu, a gospodarki wschodzące ucierpiały ze względu na niestabilność cen aktywów i odpływ kapitału. Analitycy MFW obawiają się, że działania Fed mogą doprowadzić do trwałego odwrócenia się kapitału z rynków wschodzących.

          Bernanke złagodził niedawno swoje stanowisko ws. zakończenia programu skupu obligacji i uspokoił tym samym rynki. W środę przed komisją ds. finansowych amerykańskiej Izby Reprezentantów kolejny raz powtarzał, że przyszłość programu luzowania ilościowego jest zależna od warunków panujących w amerykańskiej ekonomii. Jak mówił, tempo skupu obligacji może zostać zmniejszone lub zwiększone, w zależności od warunków panujących w gospodarce USA.
    • rawik-is-me Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~~~ć.d. 21.07.13, 18:25
      Rosyjski opozycjonista Aleksiej Nawalny poprosił w pierwszym wywiadzie, jakiego udzielił po powrocie z procesu w Kirowie do Moskwy, o udzielenie mu poparcia w batalii wyborczej o stanowisko mera stolicy Rosji.
    • kaczorek_dwa Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~Rosja 22.07.13, 21:42
      Patriarcha Moskwy i Wszechrusi Cyryl ostrzegał wczoraj przed legalizacją związków homoseksualnych. - To bardzo niebezpieczny, apokaliptyczny syndrom. To oznaczałoby wejście narodu na ścieżkę samozniszczenia - mówił Cyryl I.
    • kristopherh Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:48
      W ostatnich latach siły zbrojne Federacji Rosyjskiej wróciły do grona najlepszych armii świata. Pod względem liczebności i jakości wyposażenia ustępują tylko Amerykanom. Chociaż są i pozostaną mniejsze od armii chińskiej, to pod względem technologicznym wciąż zdecydowanie ją przewyższają. W tym roku świat miał okazję bliżej przyjrzeć się odrodzonej potędze Rosji, bowiem armia aż trzykrotnie przeprowadziła wielkie, niezapowiedziane sprawdziany gotowości bojowej. Taka sytuacja nie miała miejsca od czasu rozpadu ZSRR. Czym jeszcze zaskoczy w przyszłości armia Rosji?
      • kristopherh Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:49
        W ciągu 20 lat istnienia armia rosyjska przeszła ewolucję od okrojonych sił zbrojnych ZSRR do szybko modernizującej się, stosunkowo nowoczesnej formacji militarnej. W międzyczasie stoczyła trzy wojny, z których pierwszą przegrała upokorzona, drugą wygrała z bólem, a trzecią - paradoksalnie z najsilniejszym przeciwnikiem - bez większych problemów. Pod koniec XX wieku znalazła się na materialnym i moralnym dnie, by w ciągu następnej dekady, wraz ze znaczącym wzrostem nakładów, uzyskać możliwości rozwoju ograniczane jedynie posowiecką mentalnością elit, barierą technologiczną i uzależnieniem rozwoju gospodarczego Rosji od eksportu surowców.
        • kristopherh Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:49
          Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej zostały utworzone 7 maja 1992 roku, jednakże pod względem organizacji i struktury pozostały one armią sowiecką na obszarze byłej Rosyjskiej Federacyjnej SRR, zredukowaną o potencjał okręgów wojskowych z pozostałych republik - obecnie niepodległych państw (z wyjątkiem Nadbałtyckiego Okręgu Wojskowego). Kwestie gospodarcze i społeczne związane z rozpadem ZSRR rzutowały także na młodą armię rosyjską, której głównymi problemami były "wędrówka ludów" między nowo powstającymi armiami państw Wspólnoty Niepodległych Państw, wycofanie broni jądrowej z Białorusi, Kazachstanu i Ukrainy oraz zagospodarowanie przejętych przez FR formacji pierwszego rzutu strategicznego z byłych środkowoeuropejskich państw Układu Warszawskiego (grubo ponad pół miliona żołnierzy wyposażonych w najnowocześniejsze wówczas uzbrojenie).

          Niezdolność Rosji do zagospodarowania tego potencjału legła u podstaw rozkładu armii, jeszcze zanim dotknął ją kryzys finansowy. Sukcesy jednostek opowiadających się za pozostaniem w składzie sił zbrojnych FR (formalnie rosyjskimi wówczas nie były) w wojnach domowych w Mołdawii i Tadżykistanie odniesione zostały niejako siłą rozpędu i świadczyły raczej o relatywnej słabości tworzących się armii państw WNP. Armia rosyjska boleśnie przekonała się o tym w grudniu 1994 roku.

          Wojna rosyjsko-czeczeńska 1994-1996 ujawniła wszystkie słabości Rosji. Pierwsze miesiące konfliktu to był niewątpliwy blamaż rosyjskich pozostałości armii sowieckiej. Wojna w krótkim czasie unaoczniła konieczność zmian, które zaczęto wprowadzać często w warunkach frontowych. O ostatecznym rezultacie starcia z armią czeczeńską zadecydowały już nie możliwości sił zbrojnych FR, lecz decyzje prezydenta Borysa Jelcyna (nie pierwszy to i pewnie nie ostatni przypadek, w którym polityka wypacza rezultat starcia zbrojnego). Faktem pozostaje, że Rosja wojnę przegrała, a armia wycofała się z Czeczenii upokorzona.

          Pierwsze działania reformatorskie, mające na celu dostosowanie okrojonej armii sowieckiej do potrzeb państwa rosyjskiego, zbiegły się w czasie z pogarszaniem się sytuacji gospodarczej i kryzysem finansowym w 1998 roku. W tym i następnym roku budżet tamtejszego ministerstwa obrony spadł do rekordowo niskiego poziomu pięciu miliardów dolarów, przy czym realnie na potrzeby wojska przekazano mniej niż połowę zapisanych środków.

          Mimo to podjęto wiele działań mających uzdrowić sytuację, siłą rzeczy opartych na stosunkowo najmniej kosztownych zmianach organizacyjnych i redukcjach. Przystąpiono między innymi do rozmontowywania sowieckiej struktury dowodzenia, obniżając rangę części dowództw i łącząc je, jak w wypadku odrębnych wcześniej wojsk lotniczych i wojsk obrony powietrznej. Paradoksalnie za punkt wyjścia do zmian strukturalnych posłużyły niezrealizowane ze względu na rozpad ZSRR plany reformy armii sowieckiej.
          • kristopherh Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:50
            Zwolennicy modernizacji otrzymali nieoczekiwane "wsparcie" z Zachodu - w marcu 1999 roku NATO rozpoczęło operację zbrojną przeciwko byłej Jugosławii i równocześnie przyjęło do swojego grona trzy byłe kraje członkowskie Układu Warszawskiego, w tym Polskę. Próby "prężenia muskułów" (rajd rosyjskich "diesantników" do Prisztiny, ćwiczenia "Zachód" w czerwcu 1999 roku) zdemaskowały jedynie niemoc Rosji.

            Jesienią 1999 roku armia rosyjska wkraczała do Czeczenii słabiej wyposażona i wyszkolona niż pięć lat wcześniej - brakowało pieniędzy na bieżące remonty i ćwiczenia. Mimo to wnioski wyciągnięte z poprzedniego konfliktu i poczynione zmiany pozwoliły jej na osiągnięcie celu. W ciągu pół roku walk Czeczenia militarnie została pokonana, a - na co mało kto zwraca uwagę - późniejsze problemy z partyzantką i terroryzmem czeczeńskim nie były już zmartwieniem sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej, lecz formacji bezpieczeństwa wewnętrznego (ostatecznie armia przekazała dowodzenie operacją na Kaukazie Północnym wojskom ministerstwa spraw wewnętrznych i wycofała się z działań w 2003 roku).
            • kaczorek_dwa Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:53
              Opanowanie Czeczenii zbiegło się w czasie z rozpoczęciem przez Stany Zjednoczone tak zwanej wojny z międzynarodowym terroryzmem oraz wzrostem cen paliw, który Rosja skwapliwie wykorzystała. Zapowiedziana przez Władimira Putina, tuż po objęciu prezydentury w marcu 2000 roku, modernizacja armii (jako jeden z priorytetów polityki Federacji Rosyjskiej) zyskała tym samym poparcie społeczne i mocne podstawy finansowe. Wydatki na cele wojskowe rosły systematycznie z poziomu ośmiu miliardów dolarów w 2001 roku do 51 dekadę później. Środki te pozwoliły na powstrzymanie degradacji potencjału militarnego, a począwszy od 2004 roku, na rozpoczęcie jego reformy.

              Spektakularnym przejawem zwiększających możliwości armii rosyjskiej stała się operacja militarna w Gruzji w sierpniu 2008 roku. Przeprowadzona stosunkowo sprawnie w warunkach względnej równowagi sił, głównie jednostkami z Kaukazu Północnego, nie stanowiła dla armii rosyjskiej poważniejszego wyzwania. W skali całych sił zbrojnych była przedsięwzięciem lokalnym, znaczącym, ale nie największym ani nie najważniejszym z realizowanych w 2008 roku (za takie należy uznać przeprowadzone jesienią ćwiczenia "Centrum" i "Stabilność"). Mimo propagandowego wykorzystania faktycznych i rzekomych niedociągnięć operacji jako decydującego argumentu na rzecz "rozpoczęcia" reformy sił zbrojnych FR (odchodzenie od sowieckiego modelu armii od początku napotykało na opór części elit) wojna rosyjsko-gruzińska nie wpłynęła na kierunek zachodzących zmian. Niewątpliwie stanowiła jednak pretekst do ich przyspieszenia i zadania ostatecznego ciosu pozostałościom armii sowieckiej.
              • kaczorek_dwa Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:53
                Proces faktycznej modernizacji sił zbrojnych Federacji Rosyjskiej zapoczątkowały w 2004 roku trzy wydarzenia - rozpoczęcie, początkowo w niewielkich ilościach, dostaw nowego uzbrojenia i sprzętu wojskowego, realizacji pierwszego programu przechodzenia na system kontraktowy oraz formowania eksperymentalnego dowództwa sił połączonych na dalekim wschodzie Federacji.

                Wzorowano się głównie na dokonaniach wiodących armii zachodnich (przede wszystkim amerykańskiej). Założono, że pod koniec drugiej dekady XXI wieku siły zbrojne Federacji Rosyjskiej będą względnie nieduże liczebnie (w porównaniu z armią sowiecką), o wysokim stopniu uzawodowienia (z utrzymaniem ograniczonego poboru) i mobilności (zdolne do szybkiego wykonania zadań w dużej odległości od miejsca stałej dyslokacji), nowocześnie wyposażone i wyszkolone.

                Przyjęte założenia wymagały jednak odejścia od dogmatów sowieckich. Stosunkowo bezboleśnie zrezygnowano z utrzymywania armii zdolnej do równoczesnego prowadzenia działań na dwóch frontach (w Europie i Azji). Największy opór wzbudziły zmiany w systemach ukompletowania (zakładające de facto rezygnację z mobilizacji powszechnej) i dowodzenia (tworzenie dowództw sił połączonych kosztem tradycyjnych dowództw rodzajów wojsk i rodzajów sił zbrojnych, spłaszczenie struktury dowodzenia) oraz likwidacja odziedziczonego po siłach zbrojnych ZSRR nadmiernie rozbudowanego zaplecza produkcyjno-usługowego.

                Mimo oporu (obrońcy likwidowanych jednostek i przedsiębiorstw wojskowych potrafili wyprowadzić na ulice miast więcej protestujących niż antyputinowska opozycja) do końca 2011 roku udało się przeforsować wszystkie postulowane reformy. Optujący za powrotem do wzorców sowieckich dali jednak o sobie znać jeszcze na przełomie lat 2012 i 2013 roku. Potraktowali zmianę na stanowisku ministra obrony (odchodzącego w atmosferze skandali korupcyjnych i obyczajowych cywila Anatolija Sierdiukowa w listopadzie 2012 roku zastąpił wojskowy - Siergiej Szojgu) jako zapowiedź cofnięcia dotychczasowych reform.

                Już pierwsze miesiące urzędowania Szojgu wykazały, że w kwestii przyjętego kierunku modernizacji sił zbrojnych kontrrewolucji nie będzie. Obaliły także powszechnie prezentowaną w rosyjskich mediach (a za nimi powielaną na Zachodzie) tezę, że przekształcenia w armii rosyjskiej były autorskim planem Sierdiukowa, który nie miał poparcia w kadrze dowódczej. Spór o charakter zmian nie toczył się między wojskowymi a narzuconym im cywilnym kierownictwem, lecz między starą (obecnie emerytowaną, lecz nadal aktywnie uczestniczącą w życiu społeczno-politycznym Rosji) a nową generalicją. Od początku reformy stanowią domenę wojskowych, a ministrowie obrony odgrywają raczej rolę bufora pomiędzy najwyższą kadrą dowódczą a weteranami. Z tego względu próby odwrócenia obecnych trendów modernizacyjnych i powrotu do rozwiązań z czasów sowieckich należy uznać za skazane na porażkę.

                Reforma wojska pozostaje dla rosyjskich władz niekwestionowanym priorytetem. Nie została zahamowana w czasie kryzysu w 2009 roku i za wątpliwe należy uznać, by - mimo obserwowanego spowolnienia wzrostu gospodarczego w Rosji - realizację jej założeń wstrzymano obecnie. Problemy finansowe, szczególnie dotyczące najbardziej kosztownego i długofalowego procesu modernizacji technicznej (programy zbrojeń armii rosyjskiej układane są na dziesięć lat i modyfikowane co pięć; teraz realizowany jest program na lata 2011-2020, w którego ramach na modernizację techniczną przeznaczono 650 miliardów dolarów), mogłyby się pojawić po wieloletnim, znaczącym spadku cen surowców. Zbrojenia traktowane są bowiem nie tylko jako narzędzie polityki mocarstwowej, lecz także jako dźwignia rozwoju gospodarczego i element polityki społecznej. W dającej się przewidzieć perspektywie rzeczywistym ograniczeniem modernizacji technicznej (stanowiącej obecnie główny element reformy) będzie strukturalne i technologiczne zacofanie części przemysłu zbrojeniowego, któremu coraz trudniej jest sprostać rosnącym wymaganiom wojska.
                • kaczorek_dwa Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:54
                  Do 2013 roku praktycznie zakończono zmiany strukturalno-organizacyjne i osiągnięto docelową liczebność sił zbrojnych FR (milion etatów, faktyczna liczebność armii rosyjskiej to około 770 tysięcy żołnierzy, nie wliczając słuchaczy uczelni wojskowych i rezerwistów odbywających przeszkolenie oraz oficerów pozostających w dyspozycji kadrowej). Znacząca (o blisko połowę) redukcja etatów oficerskich i ograniczenie naboru nowych oficerów przywróciły strukturze kadry oficerskiej tradycyjne proporcje (piramida dowodzenia). Utworzono cztery połączone dowództwa strategiczne: Zachód, Południe, Centrum i Wschód (na bazie czterech nowych okręgów wojskowych). Spłaszczona została też struktura dowodzenia (obecnie jest trzystopniowa).

                  Połączonym dowództwom strategicznym podporządkowano wszystkie znajdujące się na ich obszarach i niemające charakteru strategicznego jednostki rodzajów sił zbrojnych (wcześniej w skład okręgu wchodziły tylko jednostki wojsk lądowych, a podporządkowanie pozostałych miało charakter zadaniowy). W ich gestii znajdują się: szkolenie na szczeblu operacyjnym, zgrywanie organów dowodzenia podległych jednostek różnych rodzajów sił zbrojnych i rodzajów wojsk oraz dowodzenie zgrupowaniami na kierunkach strategicznych.

                  W centralnym podporządkowaniu (poprzez dowództwa rodzajów sił zbrojnych i rodzajów wojsk) pozostają: elementy triady jądrowej (strategiczne wojska rakietowe, lotnictwo dalekiego zasięgu oraz atomowe okręty podwodne - nosiciele broni jądrowej), samodzielne rodzaje wojsk (poza strategicznymi wojskami rakietowymi) oraz strategiczny transport lotniczy. W gestii dowództw rodzajów sił zbrojnych i samodzielnych rodzajów wojsk pozostawiono kwestie szkolenia bojowego i zabezpieczenia materiałowo-technicznego.

                  Armia rosyjska A.D. 2013 podlega przekształceniom związanym ze zmianą systemu ukompletowania i modernizacją techniczną. Do 2017 roku wszystkie etaty podoficerskie i szeregowych w jednostkach pierwszej kolejności użycia mają zostać obsadzone w systemie kontraktowym. Docelowo w rosyjskich siłach zbrojnych w czasie "P" ma służyć 220 tysięcy oficerów oraz 425 tysięcy podoficerów i szeregowych kontraktowych. Biorąc pod uwagę znaczący wzrost zainteresowania służbą (podwyżki pensji do poziomu minimum 800 dolarów na etacie szeregowego kontraktowego, radykalne ograniczenie powszechnej jeszcze parę lat temu "diedowszczyny" i poprawa jakości służby - jej symbolami są wprowadzane w jednostkach posiłki serwowane w formie szwedzkiego stołu, a także kabiny prysznicowe - sprawiły, że liczba chętnych kilkakrotnie przekracza zapotrzebowanie) należy przyjąć, że założenia te zostaną zrealizowane.

                  Bardziej niejednoznacznie przebiega proces modernizacji technicznej. O ile założenia programu zbrojeń na lata 2007-2015 zostały w dużej mierze wykonane, o tyle realizacja niektórych z obecnego programu (2011–2020) stoi pod znakiem zapytania. Bez większych problemów przebiega modernizacja sił powietrznych, strategicznych wojsk rakietowych i wojsk obrony powietrzno-kosmicznej. Wprowadzane do służby w coraz większej liczbie i coraz krótszym czasie samoloty i śmigłowce bojowe (Su-34, Su-35S, Mi-28N, Ka-52), systemy przeciwlotnicze i przeciwrakietowe S-400, a także stacje radiolokacyjne Woronież, należą do światowej czołówki.

                  W 2012 roku pojawiły się 53 nowe samoloty i śmigłowce bojowe (nie licząc maszyn zmodernizowanych, a także samolotów i śmigłowców wsparcia i zabezpieczenia działań), a w tym roku będzie ich co najmniej 75. Zgodnie z harmonogramem armia rosyjska rozpoczęła także testy wielozadaniowego samolotu bojowego piątej generacji Suchoj T-50. Jeżeli dotychczasowe tempo prac będzie utrzymane, to w drugiej połowie obecnej dekady pierwsze egzemplarze tych maszyn trafią do jednostek.

                  Siły zbrojne Federacji Rosyjskiej nie mają także problemu z wprowadzaniem do służby nowych międzykontynentalnych rakiet balistycznych Jars, zautomatyzowanych systemów dowodzenia, środków rozpoznania i walki radioelektronicznej.
                  • kaczorek_dwa Re: Rosja i jej armia.. 24.07.13, 03:56
                    Zupełnie inaczej wygląda sytuacja w wojskach lądowych i powietrzno-desantowych oraz w marynarce wojennej. Lądówka czeka na wprowadzenie do służby nowych platform gąsienicowych i kołowych. Najszybciej mają postępować prace nad czołgiem nowej generacji na platformie Armata, ale jest wątpliwe, że pierwsze egzemplarze trafią do prób w 2013 roku, tak jak zapowiadano. Termin zakończenia prac nad lekką platformą gąsienicową Kurganiec-25 i kołową Bumierang jest systematycznie przesuwany.

                    W tym roku jest szansa jedynie na nowe wyposażenie indywidualne tak zwanego żołnierza przyszłości Ratnik. Wojska lądowe starają się wymusić przyspieszenie prac nad nowymi platformami, rezygnując z zakupów między innymi kolejnych czołgów T-90 lub ograniczając zamówienia modernizacyjne. Wojska powietrzno-desantowe z kolei - pozostawione na uboczu procesów modernizacyjnych w okresie urzędowania Anatolija Sierdiukowa - zdecydowały się na zakup uzbrojenia generacji pośredniej (między innymi bojowe wozy piechoty BMD-4M).

                    Głównym problemem w modernizacji technicznej marynarki wojennej są, oprócz bariery technologicznej (jej symbolem niejako stał się testowany od pięciu lat konwencjonalny okręt podwodny "Sankt Pietierburg"), wysokie koszty. Pierwotne zaniżenie kosztów budowy między innymi nowych atomowych okrętów podwodnych projektów "Boriej" i "Jasień" przyczyniło się do powstania niedoróbek, a w konsekwencji opóźnień we wprowadzeniu do służby gotowych już jednostek (z trzech ukończonych w latach 2010-2012 okrętów do marynarzy trafił jedynie prototypowy "Jurij Dołgorukij"), i doprowadziło do nierozwiązanego do dziś sporu między ministerstwem obrony a kompleksem wojskowo-przemysłowym FR.

                    Rosyjski przemysł stoczniowy ma również problemy z budową nowoczesnych jednostek wielkokadłubowych (opóźniają się prace nad fregatami nowej generacji "Admirał Gorszkow"). Względnie bezproblemowo i w coraz szybszym tempie do służby wprowadzane są mniejsze jednostki, takie jak korwety "Stierieguszczyj" dla Floty Bałtyckiej, morsko-rzeczne fregaty i korwety dla Flotylli Kaspijskiej.

                    Mimo to większość nowych okrętów nadal znajduje się w budowie. Dotychczas rosyjska marynarka dostała 12 nowych jednostek bojowych. W oczekiwaniu na wejście do służby lub w różnych fazach budowy znajduje się 30 kolejnych, przy czym 10 z nich powinno zostać przekazane odbiorcy w 2013 roku (dotychczas przekazano trzy).

                    W czołówce W ostatnich latach armia rosyjska wróciła do światowej czołówki, a obecnie stara się znaleźć w niej jak najlepsze, trwałe miejsce. Pod względem liczebności oraz jakości wyposażenia zdecydowanie ustępuje armii amerykańskiej. Chociaż rozwija się w szybszym tempie niż armia Stanów Zjednoczonych, nic nie wskazuje na to, by była w stanie ją dogonić. Jest i pozostanie mniejsza liczebnie od armii chińskiej, z tym że pod względem zaawansowania technologicznego nadal zdecydowanie ją przewyższa. Najlepiej obrazują to coraz bardziej widoczne w ostatnich miesiącach starania Chin o rosyjskie technologie wojskowe, którymi Federacja Rosyjska woli dzielić się z dorastającymi do "wielkiej czwórki" Indiami.

                    Coraz bardziej w tyle pozostają armie państw europejskich. Już dziś Rosjanie nie odbiegają od nich poziomem zaawansowania technologicznego, a zaczynają je przewyższać wyszkoleniem (przynajmniej na potrzeby działań regularnych) i - co niezwykle ważne - mają jasno określone cele, z czym w Europie coraz trudniej.

                    Odwrotnie niż w wypadku procesów modernizacyjnych pod względem aktywności szkoleniowej armia rosyjska powróciła do poziomu armii sowieckiej. Początkowo miało to charakter wybiórczy i asymetryczny (rosnącą aktywnością jako pierwsze wykazały się wybrane jednostki marynarki wojennej, najpóźniej zmiany nastąpiły w siłach powietrznych). Apogeum miało miejsce latem i wczesną jesienią 2008 roku, kiedy w ćwiczenia na szczeblu operacyjno-taktycznym i operacyjno-strategicznym zaangażowano łącznie 200 tysięcy żołnierzy.

                    Od tego czasu systematycznie rosną liczba i częstotliwość ćwiczeń taktycznych, dzięki czemu do udziału w przedsięwzięciach wyższego szczebla rokrocznie angażowane są nowe związki taktyczne lub przynajmniej nowe pododdziały. Prowadzone nieprzerwanie od lutego 2013 roku niezapowiedziane sprawdziany gotowości bojowej (po raz pierwszy od czasów sowieckich; trzykrotnie w postaci dużych ćwiczeń) pozwalają uznać osiągnięty poziom aktywności szkoleniowej za optymalny.

                    Andrzej Wilk, "Polska Zbrojna"

                    Autor jest ekspertem do spraw wojskowych. Zajmuje się głównie siłami zbrojnymi państw WNP.
    • jerzy_55 Przed gmachem parlamentu w Sofii doszło do starć.. 24.07.13, 03:58
      Przed gmachem parlamentu w Sofii doszło do starć policji z uczestnikami antyrządowych protestów. Grupa demonstrantów okrążyła budynek Zgromadzenia Narodowego i uniemożliwiła wyjście deputowanym i akredytowanym tam dziennikarzom.


      Według ochrony w parlamencie znajdowało się 109 osób - deputowani, trzej ministrowie, szef jednej z central związkowych i przedstawiciele związku pracodawców oraz dziennikarze. Deputowani zaaprobowali nowelizację ustawy budżetowej na 2013 r., którą parlament ma rozpatrzeć w czwartek.

      Policja, do której dołączyły odziały żandarmerii, próbowała wywieźć część osób autobusem. Jednak protestujący okrążyli autobus i obrzucili go kamieniami wybijając część szyb.

      Minister finansów Petyr Czobanow, który był w autobusie, powiedział w telewizji publicznej, że rząd pracuje i zamierza dalej pracować. Lewicowy deputowany Anton Kutew pokazał w telewizji rzucony w niego kamień.

      Policja nie podaje informacji o liczbie protestujących. Według obserwatorów początkowo ich było ok. 1000-1500, później, po tym jak telewizja publiczna i główne kanały komercyjne zaczęły transmitować bezpośrednio starcia, dołączyło jeszcze kilkaset osób.

      Według wicepremiera i szefa MSW Cwetlina Jowczewa w grupie protestujących byli prowokatorzy, którzy wyraźnie dążyli do spowodowania napięcia. - Naszym celem było to by nie ucierpieli ludzie - zarówno ci w parlamencie, jak i wśród protestujących. Policja nie użyła siły i nie dała się sprowokować. Są lekko ranni policjanci i protestujący. Są zatrzymani - mówił. Nie podał jednak ich liczby.

      Sofijskie pogotowie ratunkowe poinformowało, że rannych zostało 9 osób, w tym 2 policjantów. Ranni nie wymagali hospitalizacji.

      Prezydent Rosen Plewnelijew wezwał do zachowania pokojowego charakteru protestu. - Wzywam do powstrzymania się od wszelkich działań, prowadzących do eskalacji napięcia i naruszenia porządku publicznego - powiedział prezydent. Wezwał również policję, by nie dała się prowokować.

      Uczestnicy protestów, wypowiadający się w mediach, deklarują zamiar pozostania przez parlamentem by dalej uniemożliwiać deputowanym i ministrom wyjście z gmachu. Protestujący zaczęli budować barykadę z kontenerów na śmieci by zablokować prowadzące ulice prowadzące do parlamentu.

      Szef parlamentu Michaił Mikow odwołał środowe posiedzenie Zgromadzenia Narodowego. Powiedział, że w takiej atmosferze parlament nie może obradować i zwrócił się do posłów by nie przychodzili do pracy.

      Antyrządowe protesty trwają w Bułgarii od 40 dni. Rozpoczęły się 14 czerwca jako spontaniczny protest przeciwko mianowaniu kontrowersyjnego polityka i magnata medialnego Deliana Peewskiego na szefa Agencji Bezpieczeństwa Narodowego. Mimo unieważnienia tego wyboru protesty trwały nadal przekształcając się w antyrządowe demonstracje z żądaniami natychmiastowej dymisji gabinetu, przedterminowych wyborów i odsunięcia oligarchii od władzy.
    • mala200333 Tunezja po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:43
      To w Tunezji doszło w grudniu 2010 do masowych protestów, w wyniku których obalono urzędującego przez niemal ćwierćwiecze prezydenta Ben Alego i które zapoczątkowały falę sprzeciwu w innych krajach regionu. Na początku uważana była przez komentatorów za wzór do naśladowania dla innych państw "arabskiej rewolucji", m.in. dlatego, że tunezyjski dyktator relatywnie szybko i pokojowo oddał władzę i jeszcze w 2011 roku udało się rozwiązać znienawidzoną przez obywateli służbę bezpieczeństwa (była to jedna ze zmian najbardziej wyczekiwanych przez przeciwników reżimu). Po dwóch latach Tunezja wciąż jednak nie poradziła sobie z podstawowym problemem: kryzysem gospodarczym, który pchnął ludzi do protestów. Do tego, już po obaleniu reżimu, doszedł nowy kłopot: rosnący w siłę islamiści, z których część weszła do utworzonego jesienią 2011 rządu. Więcej o kłopotach Tunezji >>>

      Momentem zapalnym okazało się zabójstwo w lutym tego roku polityka laickiej opozycji Szokriego Belaida, o które podejrzewano zwolenników islamistycznej Partii Odrodzenia. Doszło do antyrządowych protestów. Reprezentujący ją premier Hamadi Dżebali podał się do dymisji, stanowisko - po rekonstrukcji rządu i koalicji - przejął jego partyjny kolega Ali Larayedh. Jednak sytuacja jest wciąż napięta, a zwolennicy laickiego państwa boją się ingerencji islamistów w system prawny. Na razie nie dochodzi do protestów, jednak po ostatnich wystąpieniach w Egipcie aktywizuje się podobny, antyislamistyczny ruch młodych Tunezyjczyków.
      • mala200333 Libia po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:44
        Od upadku dyktatury Muammara Kaddafiego w 2011 roku władze Libii nie zdołały opanować zbrojnych milicji, które utworzyli dawni rebelianci, a które wciąż działają, mimo że od upadku Kadafiego upłynęły dwa lata. Władze centralne, których własne siły są zbyt słabe, by zadbać o bezpieczeństwo, są zmuszone akceptować ich istnienie. Libia jest wciąż odległa od politycznej stabilizacji, a sytuację pogarsza znaczna ilość rozgrabionej z państwowych arsenałów broni.

        Działające w kraju zbrojne bandy coraz częściej kierują swe ataki przeciwko instytucjom rządowym i nie tylko. Atakowani są cudzoziemcy, np. dziennikarze czy dyplomaci, najgłośniejszą sprawą było morderstwo ambasadora USA we wrześniu 2012. Wśród band w siłę rosną islamiści, którzy brali udział w powstaniu przeciw Kaddafiemu, a teraz są główną opozycją przeciw rządzącej od wyborów w lipcu 2012 roku ekipie kierowanej przez liberałów. Mają coraz większe wpływy: dwa miesiące temu, po starciach, zmusili do rezygnacji szefa libijskiego MSW.
        • mala200333 Mali po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:45
          MALI: wybory w lipcu, nie wiadomo, co dalej

          Konflikt, który wybuchł na Mali po obaleniu libijskiego dyktatora Kaddafiego w 2012 roku, nie jest typowym konfliktem w ramach "arabskiej wiosny". Jest jednak po części konsekwencją powstania w Libii. Tuaregowie, którzy wcześniej byli najemnikami libijskiego dyktatora, po jego upadku wrócili na Mali uzbrojeni w broń z libijskich arsenałów. Sprzymierzeni z saharyjską Al-Kaidą zaczęli walkę o odłączenie części terytorium od Mali i utworzenie tam własnego państwa - jako biedniejsza, nomadyjska mniejszość zawsze czuli się w swoim kraju dyskryminowani.

          Miesiąc temu - po półtora roku walk z siłami rządowymi, a następnie ze swoimi dawnymi islamistycznymi sojusznikami - Tuaregowie doszli do porozumienia z władzami Mali: 31 lipca mają odbyć się wybory. Ich przebiegu pilnować będą siły ONZ, W umowie pokojowej przywódcy Ruchu Wyzwolenia Narodowego Azawadu i Wysokiej Rady na rzecz Jedności Azawadu (Azawad to tuareska nazwa ich niepodległego państwa, o które od pół wieku walczą w północnej części Mali) zgodzili się wpuścić rządowe wojsko do tuareskiej twierdzy i stolicy, miasta Kidal. Nie wiadomo jednak, czy po wyborach uda się utrzymać pokój.
          • mala200333 Syria po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:46
            Sytuacja Syrii jest najtrudniejsza spośród wszystkich krajów "arabskiej wiosny". Wojna między rebeliantami a siłami dyktatora Baszara Asada trwa tam już dwa lata - zaczęła się od ulicznych wystąpień w marcu 2011. Wg ustaleń ONZ w wyniku konfliktu zginęło już 60 tys. ludzi. Liczba uchodźców z Syrii sięga już pół miliona.

            Zachodnie media donoszą o zbrodniach reżimu Asada, m.in. mordach, torturach i używaniu broni chemicznej. Dyktator nie zamierza ustąpić i oskarża rebeliantów o podobne zbrodnie. Państwa zachodnie zastanawiają się, czy nie dozbrajać syryjskiej opozycji - Stany Zjednoczone już to zapowiedziały. Zachód powstrzymuje jednak przed udzieleniem pomocy to, że w wojnie przeciw Asadowi udział biorą liczne grupy islamistyczne, z których część chce wprowadzić w Syrii państwo islamskie.
            • mala200333 Maroko po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:46
              Protesty w Maroku, które zaczęły się pod koniec lutego 2011, skończyły się inaczej niż w innych krajach "arabskiej wiosny", głównie dlatego, że sytuacja gospodarcza w tym kraju jest i była lepsza niż u sąsiadów oraz że inaczej zareagowała sama władza.

              Popularny król Mohammed VI szybko przedstawił projekt zmian w konstytucji, które korygowały system polityczny kraju w kierunku nieco bardziej demokratycznym (m.in. umocnienie roli premiera i parlamentu oraz gwarancje niezawisłości sądów) i które w lipcowym referendum poparło 98 proc. głosujących. W wyborach parlamentarnych jesienią 2011 roku wygrali umiarkowani islamiści, którzy nie planują żadnych radykalnych zmian. Głównymi problemami Maroka pozostają obecnie kwestie gospodarcze: duże bezrobocie młodych oraz bieda.
              • mala200333 Jeden po arabskiej wiosnie.. 24.07.13, 23:47
                Przez cały 2011 r. trały w Jemenie krwawe protesty, których zginęło co najmniej kilkaset osób. Mieszkańcy wyszli na ulicę, by obalić rządzącego od 30 lat prezydenta Ali Abd Allah Salaha. Został on ranny w czerwcu podczas ataku na pałac w Sanie. Prezydent udał się do Arabii Saudyjskiej, a władze przejął wiceprezydent Abd Rabu Mansur Hadi, który oficjalnie został głową państwa w lutym 2012 r. Zobowiązał się on do przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych w ciągu dwóch lat.

                Al-Kaida, wykorzystując zaangażowanie armii i sił bezpieczeństwa w tłumieniu antyprezydenckich protestów w innych częściach kraju, praktycznie przejęła kontrolę nad południowym Jemenem. Armia prowadziła operacje, której celem było odzyskanie kontroli nad południową częścią kraju.
    • jerzy_55 Rosja niezadowolona z manewrów NATO, które odbędą 25.07.13, 16:07
      Rosja niezadowolona z manewrów NATO, które odbędą się w Polsce. - Ministerstwo obrony Rosji wyraziło wątpliwość, czy Steadfast Jazz 2013, które odbędą się w listopadzie, będą sprzyjać wzrostowi zaufania między Rosją a Sojuszem Północnoatlantyckim - cytuje w czwartek ITAR-TASS słowa wiceministra obrony.
      • jerzy_55 Re: Rosja niezadowolona z manewrów NATO, które od 25.07.13, 16:08
        E tam..
    • seremine Kraje gdzie armia jest najważniejsza.. 25.07.13, 21:59
      Zamach stanu z 3 lipca, w wyniku którego obalony został Mohammed Mursi - pierwszy prezydent Egiptu wybrany w powszechnym, demokratycznym głosowaniu - przypomniał światu o tym, że wojskowy pucz może zdarzyć się wszędzie.
      Rozważmy mechanizm takiego przewrotu na przykładzie Egiptu i Pakistanu, które to państwa łączy dużo podobieństw natury politycznej. I w Egipcie, i w Pakistanie mamy do czynienia z potężną i drapieżną armią. Oba kraje są mocno zmilitaryzowane, a społeczeństwo obywatelskie jest tam słabo rozwinięte. Nie rozumie ono podstawowej zasady dotyczącej liberalizacji politycznej - a mianowicie tego, że nigdy nie stanie się ona faktem, dopóki nie zostanie pogłębiony proces demokratycznych przemian, wyrażający się w rywalizacji wyborczej poddanej kontroli niezależnych organów czy w niezawisłości sądów.
      Zarówno w Egipcie, jak i w Pakistanie wojsko i jego aparat wywiadowczy przenika do większości najważniejszych instytucji i organizacji, w tym także do partii politycznych.
      • seremine Re: Kraje gdzie armia jest najważniejsza.. 25.07.13, 22:00
        Dzielą i rządzą
        Historia Pakistanu sugeruje, że obalony prezydent Egiptu powinien był zacząć od zapewnienia szerokiego społecznego poparcia dla swoich rządów poprzez usprawnienie mechanizmów zarządzania krajem i uzdrowienie gospodarki. Dopiero później mógł przystąpić do dymisjonowania ministra obrony, szefa sztabu sił zbrojnych i innych wysokich rangą wojskowych. Na ironię zakrawa fakt, że generał Abd al-Fattah as-Sisi - którego Mursi osobiście wybrał na szefa resortu obrony - został przywódcą zamachu stanu z 3 lipca. (...) W społeczeństwach takich jak pakistańskie czy egipskie wojsko jest głównym narzędziem, za pomocą którego aparat państwowy sprawuje swoje funkcje. Dlatego właśnie elity rządzące muszą albo sprzymierzyć się z armią, albo narzucić jej swoją wolę.
        Dzięki tej uprzywilejowanej pozycji wojsko może stosować klasyczną strategię "dziel i rządź", i w ten sposób podcinać skrzydła potencjalnym reformatorom. Świeccy liberałowie, którzy w 2011 r. sprzymierzyli się z Bractwem Muzułmańskim w geście sprzeciwu wobec ówczesnego prezydenta Hosniego Mubaraka (ostatecznie zmuszonego do ustąpienia przez wojskowych), dziś zwracają się ku armii, a przeciwko Bractwu.
        Generałowie jak władcy absolutni
        Dominacja armii staje się szczególnie niebezpieczna, kiedy zaczyna mieć wpływ na sposób funkcjonowania społeczeństwa; kiedy wpływa na sądownictwo, działalność partii politycznych, uczelni, mediów i instytucji obywatelskich. Tak właśnie stało się w Pakistanie, gdzie wojsko porzuciło brutalną siłę na rzecz "miękkiej" presji, posługując się też przekupstwem, by zapewnić sobie posłuszeństwo poszczególnych okręgów wyborczych.
        W Egipcie strach przed Bractwem Muzułmańskim (którego tak samo boją się sekularyści, liberałowie i mniejszości religijne) już inspiruje do działania wielu spośród tych, którzy niegdyś potępiali wojsko. Dziś chcą, żeby stało się ono neutralnym rozjemcą w ich sporze z islamistami. W takich okolicznościach trudno o wyłonienie prawdziwie demokratycznego rządu. Możemy się raczej spodziewać, że w Egipcie zapanuje raczej jakaś forma "demokracji sterowanej przez armię", jak to miało miejsce w Indonezji, Pakistanie czy innych krajach, w których generałowie mają ogromną władzę.
        W schemat ten wpisany jest oczywisty dramat: armia może skutecznie hamować rozwój demokracji, będąc jednocześnie zwolnioną z odpowiedzialności wobec wyborców - i z formalnego obowiązku pracy na rzecz wspólnego dobra.
        Ayesha Siddiqa


        Czytaj więcej na fakty.interia.pl/new-york-times/news-pod-czujnym-okiem-armii,nId,1001760?utm_source=paste&utm_medium=paste&utm_campaign=other
      • jerzy_55 Re: Kraje gdzie armia jest najważniejsza.. 27.07.13, 16:10
        Jeśli Bracia Muzułmanie przestaną odpowiadać kamieniami i Koranem, a chwycą za broń, to sytuacja w Egipcie stanie się podobna do tej w Syrii - ocenił na antenie TVN24 arabista Bogusław Zagórski. Jego zdaniem taki scenariusz nie jest jednak przesądzony. - Już kilkukrotnie mieliśmy do czynienia z dramatyczną sytuacją, która się "rozchodziła po kościach" - zaznaczył.
    • kristopherh Tunezja 26.07.13, 03:08
      Wszystkie loty do i z Tunezji zaplanowane na piątek zostały odwołane w związku ze strajkiem związków zawodowych po zastrzeleniu przywódcy opozycyjnej partii Ruch Narodowy. Mohamed Brahmi został dziś zamordowany w Tunisie przed swym domem. W związku ze sprawą tysiące ludzi wyszły na ulice, by protestować. W Sidi Bouzid, gdzie zaczęła się tunezyjska rewolucja i arabska wiosna, podpalono biura rządzącej Partii Odrodzenia.
      - Wszystkie loty do i z Tunezji w piątek zostały anulowane - oświadczyły tunezyjskie linie lotnicze Tunisair. Jest to wynik strajku związków zawodowych po zabójstwie przywódcy opozycji.
      To drugie w tym roku zabójstwo opozycyjnego polityka w Tunezji, po śmierci w lutym br. Szokriego Belaida. Brahmi został zastrzelony w dzisiaj rano przed własnym domem.
    • kristopherh Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~~~ć.d. 26.07.13, 03:09
      Tysiące ludzi demonstrowało w Tunisie przed siedzibą MSW, wznosząc hasła antyrządowe i domagając się dymisji władz. W Sidi Bouzid, jak relacjonują mieszkańcy, tysiące ludzi wyszło na ulice. - Ludzie zablokowali drogi i podpalali opony; są wściekli - powiedział agencji Reutera jeden ze świadków. Podpalono dwa miejscowe biura rządzącej umiarkowanie islamistycznej Partii Odrodzenia.

      Piątek dniem żałoby narodowej

      Brahmi, który był koordynatorem generalnym Ruchu Ludowego, zasiadał również w zgromadzeniu, które ma za zadanie przygotowanie nowej konstytucji Tunezji. Przewodniczący zgromadzenia poinformował, że piątek będzie dniem żałoby w całym kraju z powodu śmierci polityka.

      Telewizja Watanya podała, że nieznani sprawcy oddali do Brahmi z bliskiej odległości kilkanaście strzałów. Z innych relacji wynika, że polityk zginął przed własnym domem, gdzie znajdował się z niepełnosprawną córką, a zabójcy uciekli na motocyklu.

      Szef Partii Odrodzenia Raszid Ghannuszi powiedział, że celem zabójstwa Brahmiego było "zatrzymanie procesu demokratycznego w Tunezji i udaremnienie jedynego w regionie skutecznego modelu (przemian)"; wskazał przy tym na przemoc w Egipcie, Syrii i Libii.

      Kolejne zabójstwo polityka związanego ze świeckimi ugrupowaniami

      Jest to kolejne w Tunezji zabójstwo polityka związanego ze świeckimi ugrupowaniami. W lutym br. zginął Szokri Belaid, również zastrzelony przed swym domem. Zabójstwo to spowodowało zaostrzenie kryzysu politycznego w Tunezji i dymisję premiera Hamadiego Dżebalego oraz upadek jego rządu.

      Od czasu rewolucji, która obaliła reżim Zin Al-Abidina Ben Alego w styczniu 2011 roku, tzw. twardogłowi islamiści są obwiniani za wiele aktów przemocy, atak na amerykańską ambasadę oraz o zabójstwo Belaida. Podejrzewa się, że mogą oni stać za zabójstwem Brahmiego.
    • mala200333 Egipt 26.07.13, 16:17
      Egipskie władze formalnie zatrzymały obalonego prezydenta Mursiego na 15 dni i oskarżyły go o zabijanie żołnierzy i spiskowanie z Hamasem - podała państwowa egipska agencja MENA.
    • jutta_t Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~~~ć.d. 27.07.13, 15:13
      Nadal nie ma oficjalnych danych co do liczby ofiar krwawego poranka w Kairze. Według Bractwa Muzułmańskiego w wyniku ataku sił bezpieczeństwa na zwolenników obalonego prezydenta zginęło 136 osób. Z kolei resort zdrowia mówi o 20 zabitych i 177 rannych. Jak pisze agencja Reuters powołując się na pracownika kostnicy, większość demonstrantów miała ginąć od strzałów w głowę. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaprzecza jednak jakoby siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji.
    • rawik-is-me Egipt 28.07.13, 16:24
      Agencja Associated Press zwróciła uwagę, że tak duża liczba ofiar oznacza, iż doszło do najkrwawszej konfrontacji od 3 lipca, czyli czasu odsunięcia od władzy Mursiego.

      Egipskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych zaprzeczyło, jakoby siły bezpieczeństwa użyły ostrej amunicji i oskarżyło islamistów o podsycanie przemocy.

      Zwolennicy Mursiego, rekrutujący się głównie z Bractwa Muzułmańskiego oraz innych organizacji islamistycznych, niemal codziennie protestują na ulicach Kairu. Twierdzą, że tak duża liczba ofiar to efekt działań wojskowych snajperów, którzy mieli strzelać w głowy modlącym się ludzi.

      Zwolennicy Bractwa domagają się przywrócenia byłego prezydenta do władzy.
    • jerzy_55 Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~~~ć.d. 29.07.13, 19:51
      Pułkownik syryjskiej armii walczący z rebeliantami miał już dość. Podczas strzelaniny odłożył karabin i wyszedł na otwartą przestrzeń, wystawiając się na ogień i wołając do wrogów, aby przestali strzelać. Zaskoczeni rebelianci usłuchali go i obie strony zaczęły rozmawiać. Wojskowy starał się przekonać przeciwników, że wszyscy są Syryjczykami.
    • jutta_t Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~Turcja 31.07.13, 18:55
      Rebelianci z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK) poinformowali w środę, że dają Ankarze czas do września na podjęcie konkretnych środków w celu rozwiązania kwestii kurdyjskiej i zagrozili, że w przeciwnym wypadku będą zmuszeni "bronić się".
    • jutta_t Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Tunezja 02.08.13, 15:16

      Armia tunezyjska prowadzi od poniedziałku obławę na islamistów w rejonie masywu góry Chaambi, gdzie trzy dni temu ośmiu żołnierzy zginęło w zasadzce. Ten praktycznie niezaludniony teren, pełen kryjówek, jest bazą radykalnych bojowników islamskich dokonujących akcji wymierzonych przeciwko rządowi.
      Według wspomnianego źródła, armii i oddziałom sił specjalnych udało się otoczyć grupę ok. 15 islamistów. Nie podano informacji o ofiarach w ludziach.
      Starcia w rejonie przygranicznym nastąpiły w okresie napięcia i politycznego zamieszania w całym kraju, w którym dochodzi do masowych wystąpień antyrządowych. Sytuację zaostrzyła dodatkowo seria zabójstw polityków opozycyjnych.




      Bywam w ... forum.gazeta.pl/forum/f,99957,KSIAZKI_MUZYKA_i_Remarque.html
    • kristopherh Wybory w Zimbabwe..sfalszowane... 03.08.13, 20:33
      Według opozycji podczas wyborów dopuszczono się oszustw. Według szefa opozycyjnego Ruchu na rzecz Zmian Demokratycznych (MDC) Morgana Tsvangiraia środowe wybory to "wielka farsa", a obóz prezydenta Mugabego zmanipulował głosowanie.
      W reakcji na sobotni werdykt Tsvangirai oświadczył, że jego partia całkowicie odrzuca wynik wyborów i użyje wszelkich środków prawnych, by go zakwestionować. MDC nie będzie brała udziału w żadnym rządzie wyłonionym w rezultacie "nieuczciwych" wyborów - zapowiedział premier na konferencji prasowej w Harare.

      - Pójdziemy do sądu, do Unii Afrykańskiej, do Wspólnoty Rozwoju Afryki Południowej (SADC) - oświadczył Tsvangirai. Wezwał obie te organizacje, by zbadały wybory.
      Zaniepokojenie Zachodu
    • rawik-is-me Jemeńskie siły bezpieczeństwa zostały postawione.. 04.08.13, 14:47
      Jemeńskie siły bezpieczeństwa zostały postawione w stan pogotowia przed ambasadami państw zachodnich, w tym USA, Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec, które zamknięto tego dnia w Sanie w związku z ogłoszonym przez USA zagrożeniem zamachami. W sobotę wieczorem doradcy prezydenta USA Baracka Obamy ds. bezpieczeństwa omawiali "potencjalne zagrożenia na Półwyspie Arabskim lub z niego pochodzące".
    • jerzy_55 Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne..Egipt 04.08.13, 14:55
      Szef armii i minister obrony Egiptu gen. Abd el-Fatah Said es-Sisi spotkał się w nocy z soboty na niedzielę z kierownictwem ugrupowań islamistycznych. Celem spotkania miało być znalezienie pokojowego rozwiązania sytuacji w kraju po odsunięciu od władzy prezydenta Mohammeda Mursiego.
    • seremine Największy brytyjski bank HSBC w ramach planu... 04.08.13, 18:24
      Największy brytyjski bank HSBC w ramach planu minimalizacji ryzyka prania pieniędzy i innych niepożądanych transakcji zwrócił się do ponad 40 misji dyplomatycznych i konsulatów, w tym nuncjatury apostolskiej, by zamknęły swoje konta - donosi "Mail on Sunday".
    • seremine Saudyjskie władze nie pozwoliły skorzystać ze ... 04.08.13, 21:42
      Saudyjskie władze nie pozwoliły skorzystać ze swej przestrzeni powietrznej Omarowi el-Baszirowi - poinformował rzecznik prezydenta Sudanu. Według niektórych źródeł Baszir leciał na zaprzysiężenie nowego prezydenta Iranu Hasana Rowhaniego.

      - Władze Arabii Saudyjskiej odmówiły udostępnienia swojej przestrzeni powietrznej samolotowi z prezydentem Baszirem na pokładzie. Baszir leciał do Iranu - powiedział Imad Sajed Ahmed. Dodał, że strona saudyjska nie podała żadnego uzasadnienia odmowy.

      Baszir, ścigany przez Międzynarodowy Trybunał Karny za ludobójstwo w Darfurze, nie podróżował jak zazwyczaj na pokładzie samolotu prezydenckiego, ale maszyną wypożyczoną od saudyjskiej firmy - dodał Ahmed.
      Zgoda była, ale ją cofnięto
      Rzecznik irańskiego MSZ Abbas Arakczi powiedział, że Teheran zbiera informacje na temat incydentu. Według niego samolot uzyskał wcześniej zgodę na przelot nad saudyjskim terytorium, ale ostatecznie odmówiono mu prawa przelotu i zawrócono maszynę do Chartumu.


      Natomiast oficjalna agencja prasowa Sudanu, Suna, podała, że samolot miał pozwolenie na skorzystanie z saudyjskiej przestrzeni powietrznej, ale jego załodze nie udało się skontaktować z odpowiednią instancją.

      Jak pisze agencja Reutera, nie jest jasne, czy Baszir leciał na zaprzysiężenie Rowhaniego, ani w jaki sposób udaremniono samolotowi przelot nad saudyjskim terytorium. Według agencji AFP prezydent Sudanu planował udanie się na zaprzysiężenie Rowhaniego, w którym w niedzielę uczestniczyło kilkunastu szefów państw i rządów regionu.
      Okręty przestraszyły Saudyjczyków
      Stosunki między sunnickim królestwem saudyjskim a Islamską Republiką Iranu, w której dominują szyici, są trudne. Arabia Saudyjska regularnie wyraża obawy przed rozwojem irańskiego programu atomowego. Napięcie między obu krajami zaostrzyło się pod koniec 2012 roku, kiedy irańskie okręty wojenne zacumowały w sudańskim porcie.

      Autor: rf//kdj / Źródło: PAP
    • rawik-is-me Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~Rosja 06.08.13, 13:43
      Sąd Najwyższy Federacji Rosyjskiej złagodził wyroki Michaiłowi Chodorkowskiemu i Płatonowi Lebiediewowi o dwa miesiące - z 11 lat do 10 lat i 10 miesięcy kolonii karnej. Oznacza to, że biznesmeni wyjdą na wolność, odpowiednio, w sierpniu i maju 2014 r.
    • jutta_t Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~~Jemen 06.08.13, 14:11
      Stany Zjednoczone i Wielka Brytania zleciły ewakuację swoich ambasad w Jemenie w związku z utrzymującym się zagrożeniem terrorystycznym ze strony Al-Kaidy. USA zarekomendowały też swoim obywatelom natychmiastowe opuszczenie tego kraju.
      W oświadczeniu zamieszczonym na stronie Departamentu Stanu zalecono, by z kraju wyjechali wszyscy pracownicy rządu USA, których obecność nie jest w Jemenie niezbędna. W ostrzeżeniu poziom zagrożenia w Jemenie określono jako "ekstremalnie wysoki". Również cały personel brytyjskiej ambasady w Jemenie został tymczasowo ewakuowany z powodu utrzymującego się zagrożenia terrorystycznego - poinformowało Foreign Office. Brytyjska placówka była zamknięta od niedzieli.
    • seremine Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~Kuba 06.08.13, 15:08
      Znany kubański dysydent Oswaldo Paya, który zginął w 2012 roku w wypadku samochodowym został zabity przez kubańskie służby bezpieczeństwa - powiedział w wywiadzie dla dziennika "El Mundo" Angel Carromero, Hiszpan, który prowadził samochód gdy doszło do wypadku.
      • seremine Re: ~~~~~~Prognozy~~~~~~Polityczne~Kuba 06.08.13, 15:08
        W 2012 roku kubański sąd skazał Carromero na cztery lata więzienia za spowodowanie wypadku ze skutkiem śmiertelnym. W grudniu ubiegłego roku Madryt porozumiał się z Hawaną w sprawie jego ekstradycji i Carromero wrócił do Hiszpanii, gdzie odsiaduje resztę wyroku.

        - Payę zabiły tajne służby kubańskie (...). Jestem pewien, że Paya wyszedł cało z tego wypadku. Pielęgniarki i ksiądz zapewnili mnie, że wszyscy czworo zostaliśmy przewiezieni do szpitala - powiedział Carromero.

        W wypadku zginęło dwóch kubańskich dysydentów: 60-letni Paya, który był liderem opozycyjnego Chrześcijańskiego Ruchu Wyzwolenia oraz należący do tego ruchu 31-letni Harold Cepero.

        W samochodzie był też Aron Modig, szef młodzieżówki szwedzkich chadeków. Podczas procesu Carromero Modig zeznał, że spał w samochodzie, gdy doszło do wypadku.

        Hiszpan powiedział też w rozmowie z "El Mundo", że wersja oficjalna, zgodnie z którą przyczyną wypadku była nadmierna szybkość "była doskonałym alibi (dla władz) pozwalającym ukryć przyczyny śmierci jedynego dysydenta, który mógł być przywódcą (politycznej) transformacji na Kubie".

        Według Carromero jego proces w Hawanie był "pantomimą", podczas której "kubański sąd fabrykował dowody, w miarę jak postępowała sprawa sądowa".

        Rodzina Payi odrzuciła oficjalną wersję przyczyn wypadku i nie wniosła oskarżenia przeciwko Hiszpanowi, uznając, że jest on niewinny.

        Z oficjalnego raportu wynika, że samochód jechał zbyt szybko, raptownie hamował i kierowca utracił kontrolę nad autem. W oficjalnej wersji nie wspomniano o udziale w wypadku innego pojazdu, na co wskazuje rodzina dysydenta. Według córki Payi w dniu wypadku świadkowie mówili o czerwonej ładzie, która jechała równolegle do samochodu jej ojca.

        Jednak podczas procesu Carromero zapewniał, że w pobliżu nie było innego auta; twierdził też, że nie przekroczył dozwolonej prędkości. Mówił, że "ostatni raz gdy spojrzał na licznik, wskazywał on 80 lub 90 km na godzinę".

        27-letni Carromero był przed wypadkiem szefem młodzieżówki rządzącej w Hiszpanii Partii Ludowej (PP).
    • jerzy_55 Tusk/Komorowski 06.08.13, 17:05
      Ogromne zaufanie, jakim cieszy się Bronisław Komorowski wśród społeczeństwa, według wszystkich polityków wynika z apolityczności prezydenta. Jednak zdaniem opozycji to czyste złudzenie. - Propagandyści prezydenta uzyskali takie wrażenie, a tak naprawdę Bronisław Komorowski jest karnym żołnierzem PO, ma siedzieć cicho i pilnować żyrandola - mówi Jadwiga Wiśniewska (PiS).
      Posłowie zaznaczają jednak, że prezydent będzie milczał "do czasu", bo przy spadających wynikach Platformy, będzie ona domagać się wsparcia. - Donald Tusk jest bezwzględny i zagra twardo z Bronisławem Komorowskim. Może dojść nawet do szantażu: jeśli nie będziesz z nami, to nie poprzemy cię w wyborach - przewiduje Łukasz Gibała (RP). Jak podkreślają nasi rozmówcy, takie poparcie również nie daje pewności reelekcji. Zdaniem Adama Kępińskiego (SLD) zagrożenie stworzy nieoczekiwany kandydat PiS. Gibała natomiast uważa, że takim rywalem może okazać się ktoś z lewej strony, jak np. Ryszard Kalisz. W każdym razie "ma z kim przegrać".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka