Dodaj do ulubionych

pomożecie?

02.03.08, 20:36
jestem w Moskwie na krótko - jeszcze 2 tygodnie
w tygodniu pracuje, ale został mi się jeden weekend jeszcze
do "wykorzystania"

widziałam:
Kreml, Plac Czerwony, Uniwerek, Cerkiew Chrystusa Zbawiciela

co powinnam jeszcze zobaczyć w następny weekend?
gdzie jest to sławne muzeum broni, i jak powiedzieć po rosyjsku, że
chce tam kupić bilet? (fonetycznie proszę, bo nie znam rosyjskiego :-
)

i kluczowe pytanie - gdzie znaleźć Jołki Połki, bo pomimo iż się
włóczyłam po Moskwie, to ich nie znalazłam?
Obserwuj wątek
        • jonyszko Re: pomożecie? 03.03.08, 09:37
          1. Gdzie? Tego dokladnie nie pamietam, ale gdzies w miare (jak na
          Moskwe) w centrum. Metrem mozna dojechac bez problemu.
          2. tu wiecej info:
          pl.wikipedia.org/wiki/Klasztor_Nowodziewiczy
          www.museum.ru/M337 (tu jest podany dokladny adres)
          ru.wikipedia.org/wiki/%D0%9D%D0%BE%D0%B2%D0%BE%D0%B4%D0%B5%D0%B2%D0%B8%D1%87%D0%B8%D0%B9_%D0%BC%D0%BE%D0%BD%D0%B0%D1%81%D1%82%D1%
          8B%D1%80%D1%8C

          A tu fotki:
          fotoplenka.ru/users/maksik77/342093/
          kreml1.by.ru/
          Z Gorbuszka (jako maniak filmow i muzyki), oczywiscie, zartowalemsmile)
          • bubster Re: pomożecie? 03.03.08, 13:19
            jonyszko napisał:

            > Z Gorbuszka (jako maniak filmow i muzyki), oczywiscie,
            zartowalemsmile)

            dzięki za info
            i prosze się tu ze mnie nie nabijać smile
            zdaję soobie sprawę, zę jestem "stonkowatym" turystą, który języka
            nie zna, nie mówiąc już o muzyce, filmach, książkach, nie wie co
            warto zobaczyć, i nie wie co to Gorbuszka...
            ale chciałam wykorzystać "zesłanie na roboty" i pozwiedzać
    • tuszkanczik Muzeum broni? 04.03.08, 09:33
      Domyslam się, ze chodzi o "oruziejną pałatę" - ona jest na Kremlu.
      Bo jest jeszcze Muziej Woorużiennych Sił - ale chyba nie o to CFi
      chodzi.
      Ja bym proponował WeDeeNCha - stacja metra o tej samej nazwie
      (BDHX), a stamtąd jakieś pół kilometra (jazyk i do Kijewa
      dowiediot). Tuż obok metra wielgachny pomnik podboju kosmosu z
      wielkimi płaskorzeźbami i rakietą R-1 na szczycie (kopia niemieckiej
      V-2) - obok hotel o nazwie "Kosmos" (w filmie "Dniewnoj dozor"
      występował) - i zdaje się że gdzieś tam jest początek nadziemnej
      nowoczesnej kolejki znanej jako "liehkoje mietro".
    • kacap_z_moskwy Re: pomożecie? 08.03.08, 14:41
      Jak jestes teraz na prazdniki (swieta), bo wolne mamy do wtorku, to mozesz sie wybrac do Sergejew Posada (m.Komsomolskaja, potem na dworzec Jaroslawski, tam elektriczka do Sergejew Posada. Tam zwiedz klasztor, siedzibe Patryarchy. Ale jak zadaleko, to w Moskwie masz adresy Elki Palki www.elki-palki.ru/adresa1024.htm , do Kremla mozesz wpasc do Oruzejnej palaty. Bilety sprzedaja w kasie przy wejsciu Borowickim. To jest kolo metra Borowitskaja i Biblioteka im. lenina. JAk wyjdziesz, Kreml zobaczysz, no i tam, przed wejsciem sa kasy. Zapytaj kazdego milicianta, co pomoze. Niedaleko znajduje sie museum Puszkina. Jak lubisz sztuke (malarstwo w wiekszosci) to mozesz go zwedzic. Znajduje sie kolo Chrama Christa Spasitela, na drugej strony ulicy, kolo metro Kropotkinskaja.
      Mozesz, jak zechcesz spaceru zwedzic Kolomenskoje i Caritcyno. Metra tak samo sie nazywaja. Tam jak wyjdziesz zapytaj jak mozesz, ci pokaza. Bo same parki znajduja sie troche na piechote od metra.
      Jak jestes nie za stary, to polecam pochodzic po Centrum. Mozesz wysiac na metro Kitaj - gorod i chodzic starymi uluczkami az do Sretenki (metro Cwetnoj bulwar). Moge ci polecic moja ulubiona kawiarnie ludi kak ludi, albo Propaganda czy Krizis Zanra. Sa niedaleko www.propagandamoscow.com/lyudikaklyudi.htm
      Tu sa wystawy ktore teraz sa w Moskwie z adresami - www.afisha.ru/msk/schedule_exhibition/exhibitions/
      mape mam nadzieje masz. Albo na mos2.ru/
      • bubster Re: pomożecie? 08.03.08, 17:13
        dzięki wielkie
        dzisiaj byłam na Arabacie, znalazłam tam wreszcie jołki połki
        oczywiście znowu nikt nie mówił po angielsku ale dałam sobie radę
        widziałam muzeum historyczne na Kremlu, ale niestety nie zrobiło na
        mnie wrażenia
        • kacap_z_moskwy Awantura 08.03.08, 19:54
          Kupujesz dzisaj bilet na nocny poczag do Pitera. Spisz w poczagu (tylko obowiazkowo bilet "kupejnij", tez do zenskiego przedzialu). Rano w Pitere, dzien w Pitere, weczorem siadasz znow na poczag z powrotem i wracaz rano. Poczagi od 23 ida co 5-10-15 min.
        • lacietis Jesteś w Moskwie? 14.03.08, 12:06
          bubster napisała:

          > dzięki wielkie
          > dzisiaj byłam na Arabacie, znalazłam tam wreszcie jołki połki
          > oczywiście znowu nikt nie mówił po angielsku
          ##Nie do konca rozumiem... Jesteś w Moskwie w Rosji? Jesli tak - to
          stawiał bym raczej na jezyk rosyjski - angielski to w Burkina Faso,
          czy belize... Zwłaszcza, ze - o ile rozumiem, jestes tam juz jakiś
          czas - i wypadało by znac troche jezyk gospodarzy... Nie wiem skad
          to (...) przekonanie, ze wszędzie należy gadać pwłaśnie po angielsku?


          ale dałam sobie radę
          ##I O TO CHODZI! Co prawda polski i rosyjski nie są wśród języków
          słowiańskich tymi najpodobniejszymi do siebie (jak: czeski-słowacki;
          ukraiński-białoruski; b7ułgarski-macedoński, czy serbski- chorwacki)
          to jednak głupio by bracia rozmawaili ze sobą w jezyku wroga...
          Proś by mówili: miedlienna i razborcziwa - i staraj sie ich
          zrozumieć!
          • bubster Re: Jesteś w Moskwie? 18.03.08, 09:31
            już nie jestem
            byłam 3 tygodnie
            wypadało by znac język gospodarzy? może i by wypadało, gdyby się
            mieszkało 3 lata....nie trzy tygodnie

            a przeważnie spotykałam się z tym, że w "rejonach turystycznych"
            czyli tam, gdzie najwięcej turystów, mówi się po angielsku
            • lacietis Re:wracasz do Moskwy? (((-; 18.03.08, 09:44
              bubster napisała:

              > już nie jestem
              > byłam 3 tygodnie
              ##O ile dobrze zrozumiałem - to jeszcze będziesz?...


              > wypadało by znac język gospodarzy? może i by wypadało, gdyby się
              > mieszkało 3 lata....nie trzy tygodnie
              ##Nigdy nie byłem nawet 3 dni na Węgrzech - ale zawsze starałem się
              poznać (przypomnieć) kilka słów po węgiersku - to jednak miły gest,
              zamiast globalistycznego założenia, ze jakiś pidżin wystarczy.
              A przecież rosyjski jest genetycznie o wiele bliższy polskiemu - i
              pomijajac chleb i wode, to: minerałka, czy morożienyje - też są do
              załapania. Chodzi głównie o podejście - bo mzna nie rozumieć nawet
              słowa Koka-koła - bo jest przez "ł"...
              W koncu nie chodzi o to by od razu uczyć sie całeg języka (choć 3
              tgodnie to już niezły staż!), ale by nie unikać kontaktu z nim, mieć
              dobra wolę i nie traktować miejscowej mowy jako dziwactwa - tylko
              podchodzić do niej z życzliwym zainteresowaniem! Zwłaszcza, że to
              nie hindi, czy suahili - ale jednak dość podobny do polskiego
              rosyjsjski (((-:
              • bubster Re:wracasz do Moskwy? (((-; 18.03.08, 09:52
                oczywiście założyłeś, że tak nie zrobiłam?
                dzięki

                kilka znów znałam, ale było to za mało
                i nauczyłam się/przypomniałam sobie przynajmniej część alfabetu -
                dzięki temu się w metrze nie pogubiłam

                niestety w pracy rozmawiano ze mną po angielsku
                ale to pewnie moja wina
                • qubraq Re:wracasz do Moskwy? (((-; 18.03.08, 17:30
                  bubster napisała:

                  > niestety w pracy rozmawiano ze mną po angielsku
                  > ale to pewnie moja wina

                  Wiesz, to czasem nie jest takie zle! Pamietam taki dzien kiedy w
                  biurze naszego Radcy Handlowego w Moskwie czekalem na ludzi ze
                  Stankoimportu i Stakozagranpostawki oraz od producenta maszyn i
                  prawie godzine gadalismy na rozne tematy z jakims fajnym czlowiekiem
                  podobnie jak ja czekajacym na delegatow az tu wchodzi pan Rysio, szef
                  BRH i pyta zdumiony: "czyscie powariowali? czemu po rosyjsku
                  gadacie?!!" - a to byl Główny Technolog z ZM Ursus...tośmy sie
                  usmiali! Jak to opowiedzielismy Rosjanom to Igor Mieszczerykow, sam
                  dyrektor Stankozagranpostawki - moj serdeczny kumpel jeszcze z czasow
                  francuskich - az zaprosil nas do siebie do firmy na obiad! smile
                • lacietis Re:wracasz do Moskwy? (((-; 19.03.08, 12:14
                  bubster napisała:

                  > oczywiście założyłeś, że tak nie zrobiłam?
                  > dzięki
                  #Nie ma za co. (-; narzekałaś, że tam, czy owam nie znają
                  angielskiego w Moskwie - więc trochę wygladało, że rozmawiania po
                  rosyjsku unikałas jak ognia, a jedyne co było ważne - to czy mówia
                  po angielsku... A może trza było spróbować czy mówia po polsku? Dla
                  Polki to o wiele naturalniejsze...
                  >
                  > kilka znów znałam, ale było to za mało
                  > i nauczyłam się/przypomniałam sobie przynajmniej część alfabetu -
                  ##Tylko część... To jednak mało jak na 3 tgodnie...

                  > dzięki temu się w metrze nie pogubiłam
                  ##Brawo! A ja o mały włos kiedyś nie pogubiłem się w metrze, ze
                  studentka rusycystyki - bo ona nie wpadła na pomysł, że na różnych
                  liniach stacje moga mieć te same nazwy!... (((-;
                  >
                  > niestety w pracy rozmawiano ze mną po angielsku
                  > ale to pewnie moja wina
                  ##Pewnie tak... Gdybyś znała rosyjski nie było by problemu... (((-:
                  Ale jesli w pracy (pewnie filia zachodniej firmy) gadali z Tba po
                  angielsku - nie trzeba było automatycznie przenosić tego na normalną
                  Moskwę...
                  Przed powrotem - doucz się reszty literek. ((((((-;
        • natalia_sankowska1 Re: pomożecie? 17.03.08, 01:24
          Słusznie Ci podpowiadają, byś słuchała uważnie, a będziesz mogła
          zrozumieć, co do Ciebie mówią. A, swoja drogą, zwykle jak się ktoś
          gdzieś wybiera (niechby nawet na krótko i służbowo), to wypada nawet
          dla własnej wygody zasięgnąc choćby trochę informacji o
          miejscu "zesłania". Nie wiem, dlaczego nie mogłaś trafić do
          najpopularniejszej sieciówki żywieniowej - przecież jest tego pełno!
          Na Nowym Arbacie (ARbacie, nie ARAbacie, bo Arabat, inaczej
          Arabatskaja Striełka - Arabacka mierzeja - jest na Krymie), na
          Starym, w kilku miejscach na Sadowym... I dlaczego nazywasz ją Jołki
          POłki? Przecież jako nazwy użyto popularnego wykrzyknika "Jołki-
          Pałki!" (dosłownie "jodełki-patyki" - niegdyś eufemizm zastępujacy
          nieprzyzwoity wyraz na "jo..."). No i menu tam ma wersję angielską,
          chyba że angielskim władasz tak samo jak rosyjskim.
          Z kolei ciekawam, dlaczego właśnie Ciebie "zesłali" do Moskwy? Chyba
          zadałam pytanie retoryczne, ponieważ często tak zachodni, jak polski
          business dlaczegoś uważa, że Rosja to dziki kraj wymagający
          ucywilizowania, więc mozna do niego jak, nie przymierzając, do
          dawnej Ameryki... Jednak nie wyobrażam sobie pełnego sukcesu w pracy
          (gdziekolwiek) bez minimum wiedzy kulturologicznej i jako tako
          władania językiem.
          Nie wiem, do jakiego Muzeum Historycznego "na Kremlu" trafiłaś, bo
          muzeum to znajduje się OBOK Kremla, na pl.Czerwonym. Warto pójść do
          wszystkich muzeów Kremla, Przede wszystkim do "Orużejnoj Pałaty"
          (nazwa - od dawnej carskiej zbrojowni, a że oręż to dawiej rzecz
          kosztowna, to i dary dla cara razem przechowywano, i insygnia
          władzy) oraz "Ałmaznogo Fonda" (tu z biletami może byc kłopot,
          szczególnie w sezonie turystycznym). Nie bój się wysokich cen dla
          obcokrajowców (niestety, nie władając w pełni i bez akcentu
          rosyjskim nie masz szans na udanie Rosjanki i zapłacenie mniejszej
          ceny) - warto, bo to rzadka okazja zobaczenia tak pięknych i
          cennych, absolutnie unikatowych skarbów sztuki jubilerskiej tudzież
          samorodków złota. Koniecznie masz zwiedzić sobory na Kremlu oraz
          cerkiew Pokrowa potocznie nazywaną Soborem Wasilija Błażennogo
          (Błagosłowionego): wszystko leży nieopodal siebie, więc w jednym
          dniu mozna się zmieścić z taką wycieczką.
          Polecono Ci Muzeum Puszkina (naprawdę Muzeum sztuk pięknych
          im.Puszkina) na ul.Wołchonka - warto! A niedaleko zobaczysz piękny
          XVIII-wieczny dom-pałac z okrągłym belwederem na dachu. Jeżeli
          przydarzyło się Ci przeczytać "Mistrza i Małgorzatę" Michaiła
          Bułhakowa, właśnie z jego dachu Messir Woland oglądał Moskwę.
          W ogóle jak będziesz jeszcze w Moskwie, po prostu pójdź sobie tą
          Wółchonką w kierunku od centrum, zajrzyj na Prieczystienkę i
          OStożenkę (ulice - m.Kropotkinskaja). Tu zachowały się domy "sprzed
          pożaru" (nie wiem, czy wiesz, że w czasie napoleońskiego najazdu
          Moskwa się prawie doszczętnie spaliła, więc rzadkością są pałacyki i
          dworki sprzed Wojny 1812r.) Ciche moskiewskie zaułki kryją dużo
          niespodzianek!
          TAk samo interesujące uliczki, cerkiewki, budynki mozna znaleźć w
          okoliczch GAlerii Tretiakowskiej po drugiej stronie rzeki Moskwy
          (dojazd metrem). A i sama galeria jest fascynująca: i sam gmach, i
          kolekcja rosyjskich dzieł sztuki.
          A nie odbyłaś obszernej wycieczki metrem? MEtro w Moskwie ma 73 lata
          i jest żywym muzeum. Spośród ciekawostek polecam st."Majakowskaja":
          wybitny plastyk Dejneka jest autorem mozaik plafonowych;
          st."Płoszczad' Rewolucji" - galeria posągów symbolicznych postaci
          rewolucjonistów itd. W kasach metra do ostatniego czasu sprzedawano
          album "Moskiewskie Metro" - warto kupić i jeździć z nią jako
          przewodnikiem. A tzw. "Lekkie metro - "monorels" rzeczywiście jeździ
          z Ostankina (tu też piękny DREWNIANY pałac Szeremietiewów w parku -
          do zwiedzania!; Centrum Telewizyjne i restauracja "Siódme niebo" na
          wieży TV).
          MAm też inna propozycję: na Sadowym wsiądź do trolejbusa i po całym
          Kolcu... Zobaczysz słynny zegar na Teatrze Kukiełkowym (wystawia nie
          jedynie dla dzieci), piękne widoki i stare zaułki, jednym słowem, z
          okna za jakieś drobne ruble mozna sporo zobaczyć. A wieczorem - całe
          miasto w neonach. Pojedż na tzw. Plac trzech dworców - Pl.
          Komsomolski(metro"Komsomolskaja płoszczad'". 3 dworce - i każdy jest
          dziełem sztuki, każdy inny.
          Jeżeli się interesujesz II Wojną Światową, możesz się wybrać do
          muzeum na Pokłonnoj Gorie (Górze Pokłonnej). Te wszystkie rzekome
          wynalazki zastosowane w Warszawie w Muzeum Powstania dawno temu już
          były wykorzystywane w muzeach wojny (vide Kijów 1975 oraz relatywnie
          nowe muzeum w Moskwie). Niedaleko jest też panorama "Bitwy pod
          Borodino" - decydującego starcia wojsk rosyjskich i napoleońskich.
          Mieści sie tu, bo właśnie z Pokłonnej Napoleon Bonaparte oglądał
          rozpościerajacą nad rzekami Moskwą i Jauzą dawną rosyjską stolicę.
          Jeżeli jechałaś do Moskwy pociągiem, akurat mijałaś miejsce bitwy -
          widoczne od kolei.
          JAk będziesz w Moskwie ponownie, pójdź do cyrku (są 2: stary -
          im.Nikulina na Cwietnom Bulwarze oraz nowy, na prospekcie
          Wernadskiego, niedaleko powojennego gmachu uniewrsytetu). Są to
          cyrki stacjonarne, a programy sa na najwyższym światowym poziomie.
          Dobrze też dotrzec do gmachu MGU i stamtąd obejrzeć leżący niżej ,
          za rzeka kompleks Łużniki i miasto. No i sam gmach - ogromny pałac
          nauki. Stary budynek na pewno widziałaś: Instytut Afryki i Azju koło
          Maneżu w samym centrum.
          Polecam też teatry, ale ze względu na język raczej balet (Teatr
          Wielki na gościnnej scenie, Pałac Zjazdów na Kremlu, Teatr
          im.Stanisławskiego i Niemirowicza-Danczenki, jeżeli już jest po
          remoncie), względnie operę i operetkę. Naprawdę warto!
          Większośc teatrów w soboty i niedziele dają przedstawienia także w
          południe. Niektóre dają też 2 wieczorne przedstawienia w piątki.
          Więc będziesz miała co robić.
          NAtalia.
          • lacietis dla innostrancow 17.03.08, 17:29
            natalia_sankowska1 napisała:
            Nie bój się wysokich cen dla
            obcokrajowców (niestety, nie władając w pełni i bez akcentu
            rosyjskim nie masz szans na udanie Rosjanki i zapłacenie mniejszej
            ceny)

            ##Nie przepadam za muzeami - po prawdzie nudzą mnie... Ale kilka lat
            temu miałem takie zdarzenie: szedłem sobie z jeą dziewczyna po
            Pietrowce. Okazało się, że maja tam jakowąś kartinną galierieju - i
            to chyba ze sztuka współczesna. Mnie to nie ciekawiło, ale dziewcze
            zachciało i udało się mi... Kupic dla niej po rosyjsku bilet dla
            studentów i póścic ja tam sama (ja poszedłem pod dom38... (((-: ).
            I wyszło. Wysiliłem moja ruszczyzne maksymalnie - a jej juz o
            dokumenty nikt nie pytał. (((-;
          • bubster Re: pomożecie? 18.03.08, 09:47
            natalia_sankowska1 napisała:

            > A, swoja drogą, zwykle jak się ktoś gdzieś wybiera (niechby nawet
            na krótko i służbowo), to wypada nawet
            > dla własnej wygody zasięgnąc choćby trochę informacji o
            > miejscu "zesłania".
            zasięgnąłam, napisałam w pierwszym poście co widziałam, to było
            wynikiem własnego szukania - a potem pytałam co jeszcze warto


            > Nie wiem, dlaczego nie mogłaś trafić do
            > najpopularniejszej sieciówki żywieniowej - przecież jest tego
            pełno!

            bo nie poznałam pierwszej litery
            wiem, głupia jestem

            > I dlaczego nazywasz ją Jołki
            > POłki?

            może dlatego, że nie znam rosyjskiego?
            ale wiem, głupia przecież jestem

            > chyba że angielskim władasz tak samo jak rosyjskim.

            no oczywiscie, pisałam - debil ze mnie
            miałam czelność się zapytać kogoś, kto wie lepiej, o radę....
            bardzo się cieszę, jakże trafną oceną


            > Z kolei ciekawam, dlaczego właśnie Ciebie "zesłali" do Moskwy?
            znowu insynuacja? że niby debil ze mnie dlatego mnie zesłali?
            ale to już było

            a tu Cię pewnie zdziwie - sama chciałam


            > Nie wiem, do jakiego Muzeum Historycznego "na Kremlu" trafiłaś, bo
            > muzeum to znajduje się OBOK Kremla, na pl.Czerwonym.
            no właśnie do tego - w czerwonym budynku, na przeciwko cerkwi św
            Bazyla

            > Warto pójść do
            > wszystkich muzeów Kremla, Przede wszystkim do "Orużejnoj Pałaty"

            byłam

            > samorodków złota. Koniecznie masz zwiedzić sobory na Kremlu oraz
            > cerkiew Pokrowa potocznie nazywaną Soborem Wasilija Błażennogo
            > (Błagosłowionego):
            byłam


            > Polecono Ci Muzeum Puszkina (naprawdę Muzeum sztuk pięknych
            > im.Puszkina) na ul.Wołchonka - warto!

            już miałam dosyć muzeów - nie poszłam
            jeżeli za kilka tygodni, jak wrócę, trafię znowu do Moskwy, to pójdę
            ale już nie będę o nic pytać - bo spytanie się daje takie rezultaty

            > A nie odbyłaś obszernej wycieczki metrem?
            na tyle na ile mi było potrzebne, ale kilka ciekawych stacji
            widziałam


            to ja przepraszam, że się pytałam i więcej się tu nie pojawię
            • ruska-swolocz Re: pomożecie? 19.03.08, 10:09
              W zylach, tetnicach i naczyniach wlosowatych Pani Natalii plynie
              tatarska krew bodajze.
              Nieokrzesanosc i ordynska ordynarnosc proponuje wiec jej wybaczyc.
              Bo checi miala dobre, ale wyszlo jak zwykle.
              Natomiast nie mozna chyba wybaczyc kilku jej bledow, a przynajmniej
              nalezy je sprostowac.
              Ceny dla swoich i zagranicznych siersciuchow sa juz od dluzszego
              czasu na Kreml jednakowe. W Trietakowce i muzeum historycznym sa
              roznice. Ale w innych ciekawych muzeach, np.sztuki uzytkowej albo
              centralnym wojskowym muzeum tez juz sa zrownane. Chociaz rosyjski
              warto znac dobrze, bo wtedy mozna zadac tanszego biletu dla siebie
              jako studenta albo inwalidy, ojca wielodzietnej rodziny, itp.
              Oczywiscie potwierdzajacej legitymacji zapomnialo sie wziasc ze soba.
              Lekkie metro to lekkie metro (np.butowskaja linia) a monorels nie
              zalicza sie do niego. Jezdzi nie od Ostankino, ale obok Ostankino:
              od stacji metro Timiriazewskaja do WWC, dawniej WDNCH.
              A drewniany palac otwarty jest tylko latem (wilgoc niszczy budynek).
              Wieze telewizyjna otworzyli po pozarze do zwiedzania kilka miesiecy
              temu, dla wycieczek. Indywidualnych raczej jeszcze nie wpuszczaja. A
              restauracja "Siodme niebo" na pewno jeszcze nie pracuje.
              Ze wzgledow bezpieczenstwa, plac 3 dworcow nie polecam zwiedzac
              wieczorem.
              A polska wersja jolki-polki, a nie palki, wziela sie od Janka, ktory
              powiedzial polki w filmie "Czterej pancerni i pies" i tak sie
              przyjelo.
              Menu przedwczoraj w "Jolki-palki" przy Trietakowce bylo tylko po
              rosyjsku, moze jakbym poprosil.
              I to by bylo na tyle.
              Pozdrawiam i walcie do Moskwy
              • lacietis To swołocz!!! 19.03.08, 12:35
                Zgadzam sie z duchem twego listu. Co do szczegółów - to siedzisz
                sobie w Moskwie i pewnie jeszcze "babki łopatoj grabiosz"!
                ((((((((((((-;
                A ja nie byłem w stolicy strany sowietow już 5 lat...
                I tęsknię... )))-:
                Ale "jołki-pałki" cięzko tam z tanim noclegiem (tani - to na prawdę
                tani, za góra 20 dolarów, a nie po 178 za noc...).
                Tak, że swołocz z Ciebie, że siedzisz sobie w Moskwie, gdy cvzłowiek
                musi się męczyć w szarej rzeczywistości POwskiej Polski...
                (((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((--:::
              • natalia_sankowska1 Re: pomożecie? 19.03.08, 17:57
                Dziękuję za pamięć o moich przodkach, ale "ordyńskość" zaginęła w
                mrokach dziejów razem z Ordą, co zaś do ordynarności, to sobie
                wypraszam...
                NApisałam to, co napisałam, bo od lat obserwuję (działam w biznesie)
                wyjazdy polskich pracowników niekoniecznie polskich firm do Rosji, i
                to do miejsc, które z racji swojego znaczenia i obfitości informacji
                o nich (Moskwa, Piter) nie powinny być traktowane jako "miedwieżyj
                ugoł". Dla siebie mam wytłumaczenie (niestety, niezbyt miłe dla nas -
                Polaków), ale nie chciałabym się tu nad tym rozwodzić. Muszę
                powiedzieć, że tak było i dawniej, ale częśtotliwość się zwiększyła.
                Nie ja jedna zauważyłam, że warto znać choc trochę kulturę, obyczaje
                i język (chociażby w postaci niezbędnych zwrotów) kraju, do którego
                wyjeżdżasz.
                Teraz o szczegółach moskiewskich. Jeszcze w maju ub.r. w kasach
                kremlowskich bilety były w 3 kategoriach: dla obywateli Rosji, dla
                obywateli krajów WNP i dla pozostałych obcokrajowców. To samo w
                Tretiakowce, w Muzeum Sztuk Pięknych. Nie pisałam o reszcie, bo
                aktualnie tematu nie badałam. Ale zawsze lojalnie uprzedzam
                wszystkich wybierających się, by wiedzieli i zawczasu się
                przygotowali. I nawet nie zawsze pomaga znalezienie
                rosyjskiego "kupca", bo przy wejściu przez Kutafię wieżę sprawdzano
                dowody! NAtomiast przy wejściu w Borowickiej już nie.
                Pisząc o monorelsie nie podawałam dokładnych nazw stacji, określiłam
                dzielnicę. Polecałam Pałac-muzeum w Ostankino ze względu na wybitne
                walory, co zaś do czasu, to o tym nie pisałam (nie tworzyłam tym
                razem vademecum, jedynie chciałam wskazać na coś, co wg mnie warto
                zobaczyć). To samo o wieży TV. Zorganizowane wycieczki tam
                wpuszczają, ale te z dworcowych autobusów - też. O restauracji
                mówiono (w maju ub.r.), że Nowy Rok tam będzie można planować. Chyba
                że się spóźnili.
                W "Jołkach-pałkach" na Nowym Arbacie, na Sadowym, na Nowosłobodskiej
                menu było dwujęzyczne (podpisy pod właściwymi nazwami były po
                angielsku).
                Jeszcze raz powtarzam: nie chcę nikogo obrazić, ale mam prawo
                wyrazić podziw z powodu pewnych faktów. Muszę powiedzieć, że z moich
                biznesowych obserwacji wynika rzecz absolutnie przewidywalna: sukces
                odnoszą te firmy, ktore wysyłają do pracy za granicę pracowników
                obeznanych z miejscową kulturą i językiem oraz takich, którzy bez
                pogardy patrzą na tubylców, szczególnie nie mówiących po angielsku.
                Nawiasem mówiąc, wielki poeta awarski Rasuł Gamzatow kiedyś
                powiedział:" A dlaczego o kimś władającym poza rosyjskim jeszcze
                angielskim mówią, że jest wykształconycm światowcem? Dlaczego nie
                maja takiego mniemania o tych, kto, jak mój (poety) dziadek włada,
                poza awarskim, jeszcze lezgińskim, czeczeńskim, perskim, arabskim i
                tureckim?" A właśnie, dlaczego?
                A przecież o tej samej porze w ubiegłym wieku jezyk angielski w
                skali światowej był marginalnym językiem, W technice królował
                niemiecki, zaś w kontaktach mędzyludzkich - francuski...
                Natalia.
                • lacietis Ja Tiebia Ljublju - Natasza! 19.03.08, 18:51
                  natalia_sankowska1 napisała:

                  wielki poeta awarski Rasuł Gamzatow kiedyś
                  > powiedział:" A dlaczego o kimś władającym poza rosyjskim jeszcze
                  > angielskim mówią, że jest wykształconycm światowcem? Dlaczego nie
                  > maja takiego mniemania o tych, kto, jak mój (poety) dziadek włada,
                  > poza awarskim, jeszcze lezgińskim, czeczeńskim, perskim, arabskim
                  i
                  > tureckim?" A właśnie, dlaczego?

                  Podpisuję się pod tem wszystkimi rekoma jakie mam.
                  Byłaś dość surowa dla Bubstery - ale w sumie to masz rację.
                  Choc - przyjmijmy, jednak, że Brubster - pytając się o to i owo,
                  wybiła sie ponad te smutną normę...
              • kacap_z_moskwy Re: pomożecie? 21.03.08, 19:38
                Menu bylo by po angelsku jak bys gadal nie po rosyjsku, albo go poprosil. Z zalozenia ze jednak wiekszosc to rosyjskojezycni ludzie, daja menu po rosyjsku.

                No na "Sedmoje nebo" mogla by wlasnie z wycieczka wpasc. Od wrzesnia 07 roku. Bilety kupuje sie na dole. Ale trzeba czekac na ludzi. Od chyba 8 czlowiek jest wycieczka. Restauracia nie czynna, ale Natalia chyba miala na mysli widok, a nie obiad.

                Znajac chyba normalnie rosyjski smile nie probuje wykazac sie studentem czy ojcem 10 dzieci...

                Jednak mi sie tez wydaje ze Polak moze latwo zrozumiec rosyjski jak i Rosjanin polski. Byla by chec. Bywa tez i tak, ze jak mnie pyta jakis czlowiek w mojej ulubionej kawiarni, ktorego widze tam juz wiecej niz miesac, po angelsku - mu nie odpowiadam. Mowie z nim po-rosyjsku. Bo uwarzam ze nauczyc jak sie nazywaja rzeczy co sporzywa codzienne bardzo proste. Co nie odnosisie do turystow.

                W metrze sa napisy w wagonach na schematach linii tez latinica.

                A wrazajac do angelskiego, w czasach dzisejszych lepiej byc polakiem, niz ktos z mlodziezy pomysli zes z US, bo angelski...



                • lacietis Re: pomożecie? 25.03.08, 13:08
                  kacap_z_moskwy napisał:

                  >
                  > Jednak mi sie tez wydaje ze Polak moze latwo zrozumiec rosyjski
                  jak i Rosjanin polski.
                  ##Zdaje się ze jednak nie tak łatwo - jak nam znającym oba jezyki
                  sie wydaje... Nieobyty zupełnie z rosyjskim młodziak, nie tylko
                  bedzie narzekał na "robaczki", ale może się podknąć już przy słowie
                  chlieb (bo "je"), czy wada - bo bardziej mu się skojarzy z polska
                  wadą... zresztą młodzi szukają podobieństw głównie z angielskim...

                  Byla by chec.
                  ##To chyba najważniejsze stwierdzenie na ten temat...

                  Bywa tez i tak, ze jak mnie pyta jakis czlowiek w mojej u
                  > lubionej kawiarni, ktorego widze tam juz wiecej niz miesac, po
                  angelsku - mu ni
                  > e odpowiadam. Mowie z nim po-rosyjsku.
                  ##I tu sie z Toba w pełni zgadzam - bo skoro taki zasiedziały - to
                  mógłby się tego i owego nauczyć. Nie tylko polak czy inny Słowianin -
                  któremu jednak jest łatwiej - ale nawet anglosaski dzikus!
            • lacietis Re: przesadzasz 19.03.08, 12:30
              bubster napisała:

              > natalia_sankowska1 napisała:
              >
              > > A, swoja drogą, zwykle jak się ktoś gdzieś wybiera (niechby
              nawet
              > na krótko i służbowo), to wypada nawet
              > > dla własnej wygody zasięgnąc choćby trochę informacji
              ##Co prawda - to prawda. Na poczatku sprawe zawaliłaś. Ale to, że
              się tu zaczęłaś pytać - świadczy, że szybko zrozumiałaś swój błąd...
              (((-suspicious
              >
              > > Nie wiem, dlaczego nie mogłaś trafić do
              > > najpopularniejszej sieciówki żywieniowej - przecież jest tego
              > pełno!
              ##Ja widziałem tylko "Mu-mu" - nie wiem, czy wówczas
              jeszcze "najpopularniejszej" nie było, czy dlaczego ją
              przegapiłem?...
              >
              >
              > może dlatego, że nie znam rosyjskiego?
              > ale wiem, głupia przecież jestem
              ##Wiesz - takich jak my, tacy jakm Ty uwazają za głupków bo nie
              znamy (w wypadku gdy tak rzeczywiście jest), angielskiego (ja znam
              słabiutko, unikam - i wcale się tego nie wstydzę!!!), a za t
              znamy "ruski" i te "dziwne" robaczki.
              Może to, ze spotkałaś się z odwrotna sytuacja da Ci troche do
              myslenia...
              >
              > > chyba że angielskim władasz tak samo jak rosyjskim.
              >
              > no oczywiscie, pisałam - debil ze mnie
              > miałam czelność się zapytać kogoś, kto wie lepiej, o radę....
              > bardzo się cieszę, jakże trafną oceną
              ##Natalia może zbyt drastycznie się wyraziła - ale te twoje zalenie
              się, że nie znaja angielskiego...
              >
              >
              > > Z kolei ciekawam, dlaczego właśnie Ciebie "zesłali" do Moskwy?

              > znowu insynuacja? że niby debil ze mnie dlatego mnie zesłali?
              > ale to już było
              >
              > a tu Cię pewnie zdziwie - sama chciałam
              ##NIE! Tylko twoja nieznajomość rosyjskiego i pytanie o
              dostoprimieczatielnosti Moskwy dopiero na miejscu - rzeczywiście
              wskazywały NATO, że w Moskwie znalazłaś się trochę (bardzo?)
              przypadkowo.
              Choć - przyznam się, że ja sam od studiowania przewodników - wolę
              osobista poradę, kogoś kto już był, czy zna dany teren.
              Bo przewodniki sa dość schematyczne: "morda w lewo, morda w prawo,
              idziemy dalej".
              >
              >
              >
              > już miałam dosyć muzeów - nie poszłam
              > jeżeli za kilka tygodni, jak wrócę, trafię znowu do Moskwy, to
              pójdę
              ##Ja Ci się nie dziwię. Ja w Moskwie - w sumie - też byłem ze 3
              tygodnie - ale nie byłem nawet w połowie tych muzeów. Muzea mnie
              lekko nudzą. Wolę oglądać codzienne życie.


              > ale już nie będę o nic pytać - bo spytanie się daje takie rezultaty
              ##Tytułowe: PRZESADZASZ!!! natalia potraktowała Cię, dość ostro -
              ale trochę sama się podłożyłaś.
              Nie obrazaj się na nas(no chyba że Natalia, będzie chciała byś na
              nią się jednak obraziła ((((((((((((((-; )
              > - przygotuj sie lepiej do następnego wyjazdu - i podziel się
              wrażeniami!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              > > A nie odbyłaś obszernej wycieczki metrem?
              > na tyle na ile mi było potrzebne, ale kilka ciekawych stacji
              > widziałam
              ##Ja metro uwiebiam wogóle - i stacje i wagony mituszinskoj
              wagonostroitielnoj fabriki. Myslę, że zasada jest taka -
              najciekawsze stacje budowano za Stalina - więc są to stacje w
              centrum (często te które w naturalny sposób odwiedza się
              najczęściej).
              >
              >
              > to ja przepraszam, że się pytałam i więcej się tu nie pojawię
              >
            • natalia_sankowska1 Re: pomożecie? 19.03.08, 18:41
              Nie wiem, czy się tu jeszcze pojawisz, ale na wszelki wypadek piszę
              te parę słów.
              Po pierwsze, całe moje doświadczenie życiowe, a ja naprawdę z
              niejednego pieca chleb jadałam, że wybierając się gdziekolwiek,
              nawet służbowo, należy się porządnie przygotować pod kątem tego
              miejsca, gdzie nas los niesie. Nie dałabym rady przesiedzieć 4 lata
              w samym środku Sachary i objechać prawie całej północnej Afryki,
              gdybym się nie przygotowałam pod względem jezykowym, obyczajowym
              itd. A jak pracowałam w turystyce i nieraz "z łapanki" miałam wyjazd
              jako kierownik z grupą do "nie mojego" kraju, nie polegałam na
              obecnosci tam tłumaczy i pilotów. To tak, na marginesie. Może ja po
              prostu zawsze byłam zbyt dobrze zorganizowana.
              W Polsce nie tak dawno masowo uczono rosyjskiego. Wiem, że to
              fikcja, bo swego czasu moim przyjaciółkom-rusycystkom pisałam
              wypracowania, bo miały je oddać po kursie specjalizacyjnym, ale nie
              umiały nawet do końca czytanych tekstów zrozumieć (nie wszystkie,
              ale, niestety, większośc, a uczyły nawet w liceach). No, ale
              wyjeżdżając do Rosji, warto sobie przypomnieć co nieco z tej nauki,
              chyba że się ma założenie, że taki wyjazd - to przykry przypadek, a
              tak naprawdę to najlepiej by wyjechać do NY.
              A zapytałam o to, dlaczego właśnie Ciebie wysłali do Moskwy, bo ileż
              razy widziałam, jak tam przyjeżdżali patrzący na "tubylców" z góry
              managerowie - i wyjeżdżali jak niepyszni, bo sukces gwarantuje
              właśnie pokora, zainteresowanie, życzliwe nastawienie i praca nad
              sobą. Zwykle firmy, pragnąc zagwarantować sobie efektywny zwrot
              wydatków, wysyłają w takie delegacje albo swoich rosyjskojęzycznych
              pracowników, albo Polaków jako tako władających rosyjskim - wtedy
              nie ma ograniczeń w komunikacji różnego rodzaju.
              A co do miejcs, które warto zwiedzić, to nie napisałaś, jakiego
              rodzaju atrakcje Cię interesują. Jeżeli masz dość muzeów, to czy
              tych sztuk pięknych, czy w ogóle. Bo jeżeli nie, to masz
              odbudowywane Carycyno (dojeżdża metro), Lefortowo. Możesz pojechać
              pod Moskwę do Abramcewa (majątek jednego z najbogatszych rosyjskich
              kupców, mecenasa sztuk Sawwy Mamontowa - pięknej daczy-muzeum, jest
              też Kuskowo (muzeum ceramiki).
              A w samym centrum są piękne cerkiewki. Jedna (w zaułku Ipatiewskim)
              schowała się na tyłach d.KC. Niegdyś tam utworzono muzeum ikony.
              OStatnio remontowano, ale można zwiedzać wnętrza. Przy wejściu
              należy nałozyc na głowę szal, chustę (chyba że nosisz kapelusze), a
              w cerkwi kobiecie nie wypada się pojawiać bez nakrycia głowy.
              Niedaleko tej cerkirwki jest jeszcze jedna (gdzie się kończy
              Słowiański bulwar). Gdybyś nim szła w górę w kierunku ul.Marosiejka,
              zobaczysz po prawej stronie Politechniczne muzeum, niedaleko żeliwny
              pomnik Bohaterów Plewny (czasy ostatniej w historii wojny rosyjsko-
              tureckiej za uwolnienie Bułgarii i Serbii). Jeszcze trochę do
              przodu - i oto budynek słynnej Łubianki (a gmach został wybudowany
              jako siedziba Towarzystwa Ubezpieczeniowego "Rossija"!). Od
              pl.Łubiańskiego wlewo - i znów widać ścianę Kitaj-goroda (niegdyś
              granica miasta), hotel "Metropol" (tu można napisać książkę). Jednym
              słowem, jakbyś chciała odpocząć od muzeów, możesz pójść spacerkiem.
              Najlepiej, jak centrum zwiedzisz na nogach. Juz pisałam, gdzie mozna
              pójść w kierunku Wołchonki i Preczistienki.
              A może będziesz chciała pójśc obejrzeć groby znanych osobistości? No
              to masz Nowodiewiczij cmentarz i Wagańkowo (m.in. Włodzimierz
              Wysocki)(pytaj metro "1905 goda", przy wyjściu sa strzałki).
              I nie obrażaj się, po prostu spójrz na siebie tak, jakby w Twoim
              tekście Moskwę zastąpić, powiedzmy, Warszawą lub Krakowem, a zamiast
              Ciebie byłby jakiś Angol (zresztą, takich, jacy przyjeżdżają do
              Krakowa, juz z lotniska bym zawracała).
              Życzę przyjemnego pobytu w Moskwie.
              NAtalia.
                • natalia_sankowska1 Re: pomożecie? 21.03.08, 19:02
                  A parku w Lefortowie to nie znasz? Obecnie remontują, ale nadaje się
                  do zwiedzania.
                  N.
                  PS. Mogliby zrobić centrum wycieczkowe w Butyrkach - takie Al
                  Catraz. Ale musieliby zamknąć zakład. Ale obejrzeć z zewnątrz można.
                  • lacietis Nie znam 25.03.08, 13:03
                    Nie znam - ja nic nie znam, bo w Moskiw byłem łącznie - przez całe
                    moje długie życie chyba ze 2 tygodnie - a jak sie jest raz na kilka
                    lat po 3-4 dni - to wiele tras sie powtarza, a na zgłębianie nie
                    bardzo jest czas. Lefortowa i Butyrek tez jeszcze nie widziałem...
                    (((-:
    • sedona Re: pomożecie? 31.03.08, 22:25
      Fajny watek!
      Najbardziej podobal mi sie pomysl zwiedzenia w Moskwie Petersburgasmile
      Naprawde, pisze bez zlosliwosci. Jak sie przejade do Moskwy, to tak
      zrobie, zwlaszcza, ze uwielbiam pociagi.
      • ruska-swolocz Re: pomożecie? 04.04.08, 11:51
        W Moskwie mozesz tez zwiedzic Krasna Polane. Szczerze polecam
        wyciagi: www.alpica-service.ru/ABOUT/photos.html
        Wsiadasz rano do samolotu do Soczi, potem godzina autobusem na
        Polane i 2-3 godziny wyciag i powrot w ten sam dzien. A 2238 m. to
        nie w trabke dmuchal.
        W Moskwie i pod nia sa tanie hotele, ale jak w calej Rosji "trzeba
        znac miejsca".
        No i nieprzyjemna sprawa: jak sie juz udziela informacji,
        szczegolnie turystycznej, to musi byc ona prawdziwa i aktualna. A
        nie z maja zeszlego roku.
        A tu Doktor Blagier-Bloger i Surowa Natalia-Specjalistka nie majac
        wstydu, napisali co napisali.
        Basznia jest zamknieta. Kilka wpuszczonych wycieczek szkolnych to
        byla tylko telewizyjna propaganda na rocznice jej budowy.
        www.tvtower.ru/52_SmotrovyaPl/
        www.ekskyrsii.ru/ostankinskaya.php
        Nikt tez w Moskwie, co zreszta przyznal potem Kacap w swoim blogu,
        nie podaje namiarow na podstawie dzielnic, np.Ostankino, ale stacji
        metra.
        I proponuje polecac widziane obiekty.
        W Abramcewie sa duzo ladniejsze obiekty, niz tu proponowany dworek,
        ale jechac tam lepiej latem, bo od elektryczki wiedzie blotnista
        droga przez las.
        Odnosnie jezyka, jestem po stronie pani Bubster. Sam kiedy jechalem
        turystycznie na Wegry, to sie nauczylem kilku slow. Ale ze konduktor
        jako pierwsze slowo powiedzial dzien dobry, zajarzylem dopiero po
        jego wyjsciu. A potrawy w menu tez mi za wiele nie mowily, tylko 2-3
        podobne nazwy znalazlem w rozmowkach. A czytanie menu po chinsku ...
          • ruska-swolocz Re: pomożecie? 05.05.08, 10:33
            Sasze Piczuszkina jego matka, Pani Sedono, tez kocha dalej, bez
            wzgledu na to co zrobil.

            Rozpoczal sie sezon fontann w Moskwie, wiec wizyta w Caricyno lub na
            placu Europy dostarcza teraz o wiele wiecej przyjemnosci niz w zimie.
            www.dikarka.ru/foto/caricino.shtml
            chudnenko.livejournal.com/27133.html
            Radosc zycia troche omracza sezon wylaczen cieplej wody w Moskwie,
            ktory rozpoczyna sie w przyszlym tygodniu. Coz, nastepne 3 tygodnie
            przypominamy sobie prehistorie i polewamy sie kubeczkiem z wiaderka.
            Za to mozemy oslodzic sobie zycie wizyta w teatrze("Iisus-
            superzwiezda"), nawiazujac jednoczesnie do niedawniej Paschy.Polecam.
            www.youtube.com/watch?v=2G4tMI-CTXc
            Od ostatnich 2 spektakli role Marii Magdaleny zaczela spiewac
            niezrownana Katia Gusiewa.
            www.ekaterinaguseva.ru/

            • lauralumaka Re: pomożecie? 05.05.08, 20:03
              ruska-swolocz napisał:

              > Od ostatnich 2 spektakli role Marii Magdaleny zaczela spiewac
              > niezrownana Katia Gusiewa.
              > www.ekaterinaguseva.ru/

              O, to ona śpiewa? W filmie o kręceniu "Brigady" tak sugestywnie
              opowiadała o tym, jak z pomocą siostry czy kuzynki oraz rozciętej
              sukni markowała grę na skrzypcach, że jakoś byłam przekonana, że nie
              ma talentu muzycznego wink
                  • ruska-swolocz Re: pomożecie? 29.07.08, 12:17
                    Od wczoraj na 1 kanale mozna ogladac film "Спасите наши души", gdzie
                    Katia Gusiewa zaspiewala bardzo ladnie romans do slow wiersza
                    Puszkina "Сижу за решеткой в темнице сырой".
                    www.1tv.ru/owa/win/ort5_anons.anons?
                    p_show_lenta=1&p_anons_title_id=27622&p_date=29.07.2008

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka