mala200333
04.06.25, 19:52
W bawarskim mieście Pfaffenhofen doszło do dwóch zakażeń niezwykle groźnym wirusem Borna. Jeden z mężczyzn zmarł, a drugi walczy o życie na oddziale intensywnej terapii. Patogen przenoszony jest przez ryjówki polne i może rozwijać się w organizmie człowieka przez wiele tygodni, a nawet miesięcy.
Czym jest wirus Borna?
Śmiertelność wynosi aż 90 proc.
Pierwszy przypadek zakażenia odnotowano u około 50-letniego mężczyzny, który zmarł na skutek infekcji. Drugi pacjent, w podobnym wieku, znajduje się obecnie w stanie krytycznym. Choć nie są ze sobą spokrewnieni, nie ustalono jeszcze, czy mogli mieć ze sobą jakikolwiek kontakt.
Źródło zakażenia pozostaje niejasne ze względu na długi okres inkubacji wirusa. Verena Eubel, zastępczyni szefa departamentu zdrowia w Neuburgu, wyjaśniła, że "jedynym znanym sposobem przenoszenia się na ludzi jest ryjówka polna. Same zwierzęta (ryjówki - przyp. red.) nie chorują, ale według Państwowego Urzędu ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności ludzie mogą zarazić się poprzez kał, mocz, ślinę lub skórę zwierząt".
Dokładna droga infekcji z ryjówki na człowieka nie została jednak potwierdzona. Dotychczas nie zaobserwowano również przypadków przenoszenia się wirusa z człowieka na człowieka ani z innych zwierząt na ludzi. Mimo to sytuacja budzi niepokój w regionie, gdyż śmiertelność w przypadku zakażenia wirusem Borna wynosi aż 90 proc.