wikul
25.03.06, 18:32
Kaczyński powołuje się na Lenina
d 25-03-2006,
Po Sejmie krąży, wzbudzając powszechną wesołość, praca doktorska Lecha
Kaczyńskiego z 1979 r. Pracę pt "Zakres swobody stron w zakresie
kształtowania treści stosunku pracy" cytowały wczoraj "Fakty" TVN. Kaczyński
przywołuje w niej Lenina: "Możliwość dążenia administracji zakładu pracy do
realizacji postawionych zadań kosztem naruszenia uprawnień pracowników
została dostrzeżona już przez Lenina. Odegrała ona pewną rolę w kształtowaniu
leninowskiej koncepcji związków zawodowych".
Kaczyński pisze też: "Może ona służyć zasadzie socjalistycznej
sprawiedliwości społecznej nakazującej przyznawać równe uprawnienia za równe
obowiązki".
Zapytany o doktorat brata Jarosław Kaczyński wyjaśnił "Faktom": - Ja wiem, że
w latach 70. w Polsce w każdej praktycznie pracy doktorskiej z dziedziny
prawa gdzieś tam Marks czy Lenin był wspominany.
My z kolei zapytaliśmy kilku prawników, czy rzeczywiście nie dało się napisać
pracy doktorskiej bez powoływania Lenina. Prof. Ewa Łętowska nie chciała się
wypowiedzieć, udostępniła nam natomiast swoją pracę doktorską z 1970
r. "Umowa o świadczenie przez osobę trzecią". Nie ma w niej Lenina, a w
przypisach z literatury radzieckiej jest tylko radziecki kodeks cywilny i
napisana po rosyjsku praca węgierskiego autora. (...)
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,3235880.html