Dodaj do ulubionych

Nagroda Gęsi

25.02.08, 13:27
Pisam napisał w wątku poniżej:

Moja propozycja założyć dwa rankingi ;
- tłumaczy którzy źle tłumaczą ???
- Wydawnictwa, które wydają książki źle przetłumaczone ??
Może to spowoduje, że zaczną dbać o właściwy poziom.
A może powołać coroczną nagrodę dla wydawcy który wyda najgorszą tłumaczoną
książkę - Słownik poprawnej polszczyzny na postumencie ...
Należy się tylko zastanowić jak ją nazwać i znaleźć medialnego sponsora aby było
o tym głośno.
Moja propozycja nagrody; Nagroda Gęsi... jako, że Polacy nie gęsi i swój język mają.

Propozycje można umieszczać w tym wątku, np do końca marca, słownik jestem skłonny sam ufundować i wysłać 'zwycięzcom'

P:)
Obserwuj wątek
    • pisam Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 15:49
      Jeżeli można zaproponować pewną zmianę.
      Proponuję;
      - przedłużyć okres przesyłania propozycji do końca kwietnia tego roku.
      - powinno być krótkie uzasadnienie propozycji.
      - do nagrody mogę kandydować wyłącznie książki wydane w ubiegłym roku. ( w tym
      roku wyjątkowo można nagrodzić za całokształt - od przyszłego już tylko za
      ubiegły rok)
      - nagrodę można wręczać na jakiś Targach, najlepiej książki.
      Mogę dołożyć się do nagrody, jeśli będziesz chciał!
      Oddaję prawa autorskie dla administratora, ale proponuję wysłać informacje o
      nagrodzie do wszystkich forum literackich!!! ( w ten sposób zauważą Nagrodę
      zarówno Wydawcy, tłumacze jak i czytelnicy, Jest także szansa, że w ten sposób
      będzie więcej pozycji kandydujących.
      • kubissimo Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 18:27
        "do wszystkich FORUM literackich"??
        i mówiesz, że chcesz poprawiać innych? :D
        • pisam Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 19:42
          KUBISSIMO;

          Ja w odróżnieniu od ciebie nikogo nie chcę poprawiać. Każdemu zdarzają się
          błędy, także tobie.
          Ja nie "mówiesz", ja "pisam", albo piszę - wybierz co będziesz chciał/chciała.
          Pozdrawiam
          • kubissimo Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 21:53
            poprawiać nie, ale piętnować to i owszem :)
            ktoś kiedyś coś mówił o rzucaniu pierwszego kamienia :)
        • waldemar_batura Re: Nagroda Gęsi 17.03.08, 22:54
          kubissimo napisał:

          > "do wszystkich FORUM literackich"??
          > i mówiesz, że chcesz poprawiać innych? :D

          Akurat nieodmienianie "forum" to praktyka starsza i bardziej kanonicznie
          prawidłowa. Potem przyjęło się i odmienianie, ale wciąż nie ma żadnych podstaw
          do twierdzenia, że Twoja krytyka jest w tym przypadku uzasadniona. ;-)
          • broch Re: Nagroda Gęsi 26.03.08, 17:50
            sie nie czepiam tylko pytam (bo z polskim coraz gorzej):
            "Oddaję prawa autorskie dla administratora"

            chyba oddawac cos komus?
            oddaje prawa autorskie administratorowi (byloby)

            tylko aby nie bylo, nie poprawiam (sam byki sadze) pytam sie jako ze to cos nowego

            pytanie o nagrode:
            pierwszy post sugeruje zle tlumaczenia to tlumaczenia z bledami jezykowymi.
            Moim zdaniem kiepskie tlumaczenia to rowniez te jak "Brokeback Mountain".
            moze i poprawna polszczyzna, ale z oryginalem nie mialo (tlumaczenie) wiele
            wspolnego. Faktycznie w tlumaczeniu opowiadanie Proulx brzmialo absurdalnie.


            moim zdaniem takie poprawne jezykowo tlumaczenia ktore jednoczesnie sa dalekie
            od oryginalu wydaja sie byc gorsze niz tlumaczenia z oczywistymi bledami skladni
            gramatyki itp.
    • Gość: Nobullshit Jestem za IP: *.spray.net.pl 25.02.08, 19:41
      I książkę - kandydatkę mam idealną - tylko ciarki mnie przechodzą na
      myśl, że będę musiała się jeszcze raz przedrzeć przez to arcydzieło,
      żeby wypisać błędy.
    • Gość: hajota Re: Nagroda Gęsi IP: *.ph.ph.cox.net 25.02.08, 20:27
      Popieram! I jak wroce na Ojczyzny lono, to sie chetnie wlacze.
    • yanga Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 21:50
      Też popieram! Tylko ostatnio tak się wycwaniłam, że kupuję książki
      wyłącznie sprawdzonych tłumaczy, na inne szkoda mi czasu, więc nic
      mi nie przychodzi do głowy. Wszystkie "kwiatki", które kiedyś
      skrzętnie gromadziłam, pochodzą z poprzednich lat.
      Tylko dlaczego na postumencie ma być Słownik? Skoro nagroda Gęsi -
      to jednak Gęś! W dwóch kategoriach: dla wydawnictwa i dla tłumacza
      osobiście.
      • pisam Re: Nagroda Gęsi 25.02.08, 23:00
        Upieram się przy słowniku, ale gęsie pióro można wstawić w "kuper" Słownika.
    • pisam Re: Nagroda Gęsi 09.03.08, 09:51
      Tego się właśnie obawiałem,potrafimy się skarżyć, ale jak trzeba wskazać coś
      palcem, nie ma odważnych.
      • nobullshit Re: Nagroda Gęsi 09.03.08, 23:40
        Ja wskażę palcem, kiedy wspomnianą wyżej książkę odzyskam, bo ją
        komuś pożyczyłam, żeby też się pośmiał z kwiatków w
        rodzaju "wiosenne bułeczki z krewetkami".
    • Gość: Duch Mikołaja Re: Nagroda Gęsi IP: *.aster.pl 11.03.08, 01:43
      'jako, że Polacy nie gęsi i swój język
      > mają.'
      '...iż swój język mają' :-)
      • waldemar_batura Re: Nagroda Gęsi 17.03.08, 22:52
        Jeśli można i za całokształt, tj. dawniejsze kawałki: niesławny Robert Reszke i
        "Pan światła" Zelazny'ego.
        • hajota Re: Nagroda Gęsi 18.03.08, 23:22
          Za całokształt? A jak oceniasz przekłady fundamentalnych dzieł Freuda, Junga i
          Mircei Eliade dokonane przez tegoż Roberta Reszke? Może z tym "Panem światła" to
          wypadek przy pracy - po prostu RR nie powinien był się brać za tłumaczenie tego
          rodzaju literatury?
          Na internetowej "liście tłumoków" www.tlumok.republika.pl/nowosci.htm
          obok wspomnianego Roberta Reszke figuruje np. Zofia Kierszys, nieżyjąca już
          tłumaczka o naprawdę imponującym dorobku: miniurl.pl/39042 A trafiła na
          wzmiankowaną listę na podstawie jednej książki z gatunku SF, na której
          tłumaczenie zapewne niepotrzebnie się porwała. Ciekawe, czy ten, kto ją zgłosił,
          znał jakieś inne jej tłumaczenia, np. poezji angielskiej.
          Zastrzegam, że nie mam zamiaru bronić ewidentnie złych tłumaczy, tylko chcę
          zwrócić uwagę, że zaliczając kogoś do "tłumoków" na podstawie błędów w jednej
          książce można wyrządzić niesprawiedliwość.
    • jarka63 Re: Nagroda Gęsi 20.03.08, 14:22
      Za całokształt proponuję wydawnictwo Zysk i S-ka i ich przekłady z
      angielskiego.Simon Stylites siedzący na palu, fryzura a la
      Christopher Robin, podłoga(salonu) wysypana piaskiem, gotowane
      słodycze, ech...
    • meduza7 Re: Nagroda Gęsi 21.03.08, 23:14
      Ja mam swój ulubiony "kfiatek", ale on został wydany ze trzy lata temu.
      Chodzi mi mianowicie o "Kochając większą kobietę" Jennifer Weiner w przekładzie
      Soni Dragi, wydawnictwo również Sonia Draga.
      Cudo, cudo. Tłumaczenie SŁÓW przy pozostawieniu angielskiej składni. Ze słowami
      też różnie bywało, gdyż bohaterowie wymieniają się uwagami w stylu "Chcesz
      zobaczyć moje miejsce?" (my place).
      Nie zaryzykowałam ponownego kontaktu z książkami tegoż wydawnictwa, więc nie mam
      pojęcia, jak wygląda całokształt.
      • chiara76 drugi głos na Sonia Draga;)) 21.03.08, 23:32
        meduza7 napisała:

        > Ja mam swój ulubiony "kfiatek", ale on został wydany ze trzy lata temu.
        > Chodzi mi mianowicie o "Kochając większą kobietę" Jennifer Weiner w przekładzie
        > Soni Dragi, wydawnictwo również Sonia Draga.
        > Cudo, cudo. Tłumaczenie SŁÓW przy pozostawieniu angielskiej składni. Ze słowami
        > też różnie bywało, gdyż bohaterowie wymieniają się uwagami w stylu "Chcesz
        > zobaczyć moje miejsce?" (my place).
        > Nie zaryzykowałam ponownego kontaktu z książkami tegoż wydawnictwa, więc nie ma
        > m
        > pojęcia, jak wygląda całokształt.

        hehe, to ja zaryzykowałam i zmogłam tegoż samego wydawnictwa "Dzieci cesarza"...
        Wychodzi na to, że pojęcie korekty średnio tam funkcjonuje. Roi się od wyrazów w
        stulu "do challery" , albo, tu już cytat (wzięłam książkę i usiłuję znaleźć,
        coby nie było, że wymyślam, i voila, strona 41, cytuję "W przyszłym roku zbadamy
        sobie challesterol".

        strona 45 "Nawet się zastanawiała, czy przyjeżdżając do Stockbridge, nie będzie
        się czuł jak alkohallik w krainie prohibicji".

        strona 52 u samej góry, "-Challera-syknął.-Niech to szlag.


        Nie mam siły więcej szukać, bo ponownie irytuję się tak, jak wtedy, kiedy
        zmogłam książkę. Tak mi te błędy ją obrzydziły, że nie wiem...
        • pavvka Re: drugi głos na Sonia Draga;)) 14.04.08, 16:31
          chiara76 napisała:

          > Wychodzi na to, że pojęcie korekty średnio tam funkcjonuje. Roi
          się od wyrazów
          > w
          > stulu "do challery" , albo, tu już cytat (wzięłam książkę i
          usiłuję znaleźć,
          > coby nie było, że wymyślam, i voila, strona 41, cytuję "W
          przyszłym roku zbadam
          > y
          > sobie challesterol".
          >
          > strona 45 "Nawet się zastanawiała, czy przyjeżdżając do
          Stockbridge, nie będzie
          > się czuł jak alkohallik w krainie prohibicji".
          >
          > strona 52 u samej góry, "-Challera-syknął.-Niech to szlag.

          A tutaj to ja wiem o co chodzi - mieli włączony automatyczny
          poprawiacz w Wordzie, który zmieniał słowo 'hol' na 'hall'.

          Podobny przypadek zanotowałem w anglojęzycznym przewodniku Lonely
          Planet po Istambule. W kilku miejscach występowała tam dziwna nazwa
          narodowości 'Cssian'. Później dowiedziałem się, że powinno
          być 'Circassian'. Ewidentnie też automatyczna korekta w edytorze
          tekstu.

          Oczywiście takie przypadki nie powinny się zdarzyć i nie próbuję ich
          usprawiedliwiać, chciałem tylko wyjaśnić skąd się biorą.
          • chiara76 Re: drugi głos na Sonia Draga;)) 15.04.08, 18:55
            pavvka napisał:

            > A tutaj to ja wiem o co chodzi - mieli włączony automatyczny
            > poprawiacz w Wordzie, który zmieniał słowo 'hol' na 'hall'.
            >
            > Podobny przypadek zanotowałem w anglojęzycznym przewodniku Lonely
            > Planet po Istambule. W kilku miejscach występowała tam dziwna nazwa
            > narodowości 'Cssian'. Później dowiedziałem się, że powinno
            > być 'Circassian'. Ewidentnie też automatyczna korekta w edytorze
            > tekstu.
            >
            > Oczywiście takie przypadki nie powinny się zdarzyć i nie próbuję ich
            > usprawiedliwiać, chciałem tylko wyjaśnić skąd się biorą.


            Nie, no, ja się akurat domyśliłam. Ale nic na to nie poradzę, że jak dla mnie
            jest to wyraz lekceważenia potencjalnego czytelnika. Nie przypuszczałam nawet,
            jak bardzo w czasie lektury irytować mogą takie przepuszczone błędy. Irytowały i
            zdecydowanie obrzydziły lekturę.
    • hajota Ciekawy blog 24.03.08, 23:05
      tfurczosc.blox.pl/html
      • sutekh1 Re: Ciekawy blog 25.03.08, 17:15
        jo brejn:

        exemplum

        TWÓrCzość nr 1/2008 tekst niejakiego Szlegejda??
        no.
    • reptar Cholewa albo piersi, które opinały podkoszulek 26.03.08, 18:59
      Typ nr 1: Wydawnictwo "Książka i Wiedza" + tłumacz Zbigniew Landowski

      Chodzi o "Nocny Patrol" Łukjanienki. Było o tym dużo w takim wątku
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=31316758&v=2&s=0
      Tamże wskazano namiar na nowe wydanie:
      merlin.pl/Nocny-patrol_Siergiej-Lukjanienko/browse/product/1,445528.html
      i idąc tym tropem trafiamy na cztery recenzje, z których trzy
      skupiają się na nikczemności tłumaczenia i wydania.



      Typ nr 2: Piotr Cholewa, czyli "piersi, które opinały podkoszulek".


      Chodzi o tłumaczenie "Światła wirtualnego" Williama Gibsona i
      podobnie jak poprzedni typ, tak i ten jest odgrzany z dawnych
      wpisów:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=14571410&a=17515409
      (a tam - więcej cytatów z tego tłumaczenia)
      • reptar Uzupełnienie do Zbigniewa Landowskiego 26.03.08, 20:08
        Choć może powinienem napisać
              "Uzupełnienie do Zbigniew Landowskim".

        Przypomnę, chodzi o "Nocny Patrol", wydanie pierwsze.

        Str. 201: Za mną rozległ się świszczące wycie.
        Str. 347: maleńka kawałek kredy
        Str. 183: Ale lepiej, by niektórzy kandydaci żyli jako ludzi.
        Str. 301: stawała na tylnie łapy
        Str. 238: Gdyby na świecie istniałyby
        Str. 327: Spadochron nie się otworzył.
        Str. 332: nie trudno było mi zrozumieć
        Str. 95: jakieś dźwięk mimo wszystko było słychać
        Str. 351: Twarz zalało mi barwna poświata
        Str. 300: żeby kobietę, którą kocham, nie zmuszano
        Str. 197: ochraniarze
        Str. 307: wśród ludźmi
        Str. 323: wysunąłem szufladę z tym całym magiczną tandetą
        Str. 246: Ogarnęła mną głupie uczucie obrazy.
        Str. 308: Czego oczekiwałaś? Że się obrażę, robił ci wyrzuty,
                    pogrążę się w smutku?
        Str. 308: Zresztą, to nie ważne.
        Str. 285: dwie miniaturowe pioruny kuliste
        Str. 123: (...) jak gotowuje się do skoku.
        Str. 181 (chodzi o Helenę): w głosie Helena zabrzmiał wyrzut
        Str. 302 (chodzi o Aliszera): Alszirze synu ifryta i kobiety z ludzi
        Str. 225: nie będę potrafił wykorzystać prawa do użycie wolontariuszy
        Str. 348: zamiast maga Ciemności Igor zostanie magiem Światła
        Str. 226: jeden z tych, którzy miał pełnić rolę
        Str. 319: co działo się z dziećmi w przeciętnym faszystowskim obozem
        Str. 327: z lekkim skinienie chłopak postawił przede mną kufel
        Str. 224: zawsze się uczciwie walczymy
        Str. 117: Patrząc przez Zmrok wszystko wyglądałoby nawet pięknie.
        Str. 268: cała ogromny zasób rozrywek
        Str. 268 (interpunkcja): Tygryska,.
        Str. 269: Spojrzeliśmy i od razy oczy nasze skierowały się
                    każde w inną stronę.
        Str. 168: przestałem w ogóle na to reagować zjawisko
        Str. 285: dokładniej określić ich wiek nie mogłem
        Str. 130: (...) najważniejsze chłopiec musiał dokonać sam.
        Str. 230: wszystko (...) już się dowiedziałem
        Str. 296: Światło nie można było odróżnić od Ciemności
        Str. 199: dokonano zabójstwo
        Str. 290: można było sobie bez trudu wyobrazić go sobie
        Str. 328: Nie wiem, na co czekałem. Na jaka odpowiedź...
        Str. 205: A samo spotkanie mnie nawet nie zdziwiła.
        Str. 188: wszystko po to, aby w stać tak samemu nad trupem
        Str. 234: ściskając dłoniami głowę

        Litościwie pominąłem przypadki niewłaściwego użycia "tobie"
        zamiast "ci" oraz "ciebie" zamiast "cię". Jest ich bez liku.
        • hajota Re: Uzupełnienie do Zbigniewa Landowskiego 26.03.08, 20:57
          Ale większość tych błędów to typowe literówki, za które odpowiedzialność ponosi
          niedbały redaktor i korektor, a nie tłumacz. Dziwna sprawa, współpracowałam
          kilkanaście lat temu z Książką i Wiedzą i pamiętam, że redakcja oraz korekta
          były wtedy w tym wydawnictwie na niezłym poziomie. A tu wygląda, jakby wcale ich
          nie było.
          Dla mnie ewidentny błąd tłumacza to np. sformułowanie "miała oczy koloru kwiatu
          kukurydzy" (cornflower - chaber!!; z romansidła wydanego nie tak dawno przez
          Świat Książki). Braki w erudycji i niechęć do sprawdzania, czego rezultatem jest
          np. "słynny feminista Germaine Greer" albo "angielska pisarka Evelyn Waugh".
          Albo klasyczne przykłady cytowane przez Tuwima: "pomnik Augusta hrabiego"
          (Auguste Comte); "ciche życie wisiało na ścianie" (Stilleben - martwa natura);
          "spojrzał pesymistycznie na dentystę, który leżał jak nieświeży na podłodze".
          • reptar Re: Z pewnością nie są to literówki 26.03.08, 22:24
            hajota napisała:

            > Ale większość tych błędów to typowe literówki,

            Nie zgodzę się. Typowe literówki to przestawienie liter albo użycie
            litery sąsiedniej, bo klawisze są obok siebie. Tu mamy do czynienia
            z całkiem czymś innym. Napisać "kobietę" zamiast "kobiety" to
            pomylenie ę z y. Z y można pomylić t, u albo h. Jest w powyższym
            wykazie JEDNA literówka ("od razy"), ale umieściłem ją tylko ze
            względu na ciąg dalszy: "oczy nasze skierowały się każde w inną
            stronę" (jako czytelnik rozumiem, że skoro oczu było czworo, to i
            cztery musiały być strony; to się dało sformułować inaczej).
            "Spadochron nie się otworzył" też wygląda na wyręczanie się
            automatem:
            парашут + не + раскрылся =
            spadochron + nie + się otworzył


            Wygląda to albo na tłumaczenie przez program, a nie przez człowieka
            (który później trochę poprawia, ale bardzo dużo przepuszcza), albo
            na bardzo niedbałe zmienianie własnego tekstu (


            > za które odpowiedzialność ponosi niedbały redaktor i korektor,
            > a nie tłumacz.

            • reptar Re: Z pewnością nie są to literówki 26.03.08, 22:39
              Kliknąłem WYŚLIJ zamiast PODGLĄD, stąd to nagłe urwanie.
              Jeszcze tylko krótko ustosunkuję się do tego drugiego fragmentu.


              hajota napisała:

              > za które odpowiedzialność ponosi niedbały redaktor i korektor,
              > a nie tłumacz.

              Zgoda tylko co do redaktora i korektora, ale tekst w takiej postaci
              dostarczył TŁUMACZ. Gdyby tłumacz napisał 80 razy "ci", to żaden
              redaktor z korektorem nie zrobiłby mu z tego osiemdziesięciu "tobie".
              Mamy tu do czynienia de facto z kilkoma rodzajami błędów, jak np.
              mylenie przypadków deklinacji. Tego nie da się zrzucić na redaktora.

              Tę książkę zgłosiłem głównie w kategorii "Wydawnictwo", ale tłumacz
              jest jak najbardziej za to odpowiedzialny i moją nominację też ma.
            • hajota Re: Z pewnością nie są to literówki 26.03.08, 22:53
              > Wygląda to albo na tłumaczenie przez program, a nie przez człowieka
              > (który później trochę poprawia, ale bardzo dużo przepuszcza),

              A łyżka na to: niemożliwe. Tłumaczenie tekstu literackiego przez translatora
              dałoby taki stek bzdur, że jego poprawienie byłoby nieporównanie bardziej
              pracochłonne niż przetłumaczenie od razu przez człowieka. Poza tym translatory
              rosyjsko-polskie pojawiły się chyba niedawno, nie sądzę, żeby były w użyciu,
              kiedy powstawał ten przekład (jeśli się mylę, to niech mnie ktoś poprawi).

              >albo na bardzo niedbałe zmienianie własnego tekstu

              Tu się zgodzę. Tłumacz zapewne pracował w pośpiechu, zmieniał pierwotną wersję,
              ale nie wszędzie dopasował potem przypadki i szyk słów. Wyłapanie tego rodzaju
              niedoróbek jest psim obowiązkiem redakcji, której widocznie w KiW zabrakło.
              • jarka63 Re: Z pewnością nie są to literówki 27.03.08, 14:37
                Używanie "tobie" i "ciebie" zamiast "ci" i "cię" jest powszechne w
                Poznaniu, podejrzewam że albo tłumacz, albo korektor pochodza z
                Wielkopolski.
                • reptar Re: Z pewnością nie są to literówki 27.03.08, 15:27
                  jarka63 napisała:

                  > podejrzewam że albo tłumacz, albo korektor

                  Korektor tego wydania "Nocnego Patrolu" nazywa się "Zespół".
                  To byłoby niesamowite, gdyby cały zespół cierpiał na tę przypadłość,
                  a do tego na 350 stronach śledził i przerabiał wyłącznie te dwa
                  wyrazy, nie dostrzegając całej reszty pomieszania z poplątaniem.

                  Kontynuacją "Nocnego Patrolu" jest "Dzienny Patrol", wydany przez to
                  samo wydawnictwo. Jest inny tłumacz. Jest korektor z nazwiskiem.
                  Są poprawne zaimki.
                  • foxie777 Re: Z pewnością nie są to literówki 10.04.08, 05:58
                    Nie wiem, czy to ma jakies znaczenie, ale zwrocilam uwage, ze
                    przeklady ksiazek z jezyka np norweskiego czy szwedzkiego
                    sa dla mnie o wiele lepsze niz z angielskiego.
                    Jezyk angielski znam,wiec moge sie wypowiadac,natomiast
                    czytalam przeklady autorow szwedzkich po angielsku i po polsku,
                    i wole wersje polska.Moze to jest kwestia tlumacza,i to ze
                    ta kultura jest nam blizsza, i mozemy lepiej
                    oddac jej "niuanse".

                    pozdr
                    • hajota Re: Z pewnością nie są to literówki 10.04.08, 12:47
                      > Nie wiem, czy to ma jakies znaczenie, ale zwrocilam uwage, ze
                      > przeklady ksiazek z jezyka np norweskiego czy szwedzkiego
                      > sa dla mnie o wiele lepsze niz z angielskiego.

                      Za tłumaczenia z angielskiego bierze się mnóstwo osób, którym się wydaje, że to
                      "łatwy" język. Tymczasem jest on szalenie podstępny. Byłam dawno temu na
                      wykładzie Roberta Stillera, który mówił o niekompatybilności - jakbyśmy to dziś
                      określili - angielskiego z polskim, i o tym, że z francuskiego lub niemieckiego
                      łatwiej się na polski przekłada.
                      Poza tym tłumaczy języków skandynawskich jest w Polsce niewielu, a ci, którzy
                      tłumaczą książki, są zapewne hobbystami w swoim fachu i dopracowują to, co robią.
                      • foxie777 Re: Z pewnością nie są to literówki 16.04.08, 05:35
                        No wlasnie, zawsze mialam takie odczucie.
                        Z tym ze jezyk angielski jest "podstepny" ,zgadzam sie
                        calkowicie.Jest bardzo mozliwe ze wielu sie lapie za tlumaczenia,a
                        w sumie nie powinni.Ja zawsze myslalam, ze to byla bardziej
                        kwestia "klimatu", ale teraz widze,ze to moze byc ta
                        niekompatybilnosc.
                        pozdr



                        pozdr
                  • nomina Re: Z pewnością nie są to literówki 22.06.08, 23:50
                    Ten Zespół to w ogóle jakiś podejrzany osobnik ;). Robił też "korektę" książki
                    "Między słowem a sławą" Dawida Karapetiana.
                    Poległam na Hmelnickim i "o rzeż", ale cała książka to jest jeden wielki
                    kwiatek. A w zasadzie chwast. W tzw. kręgach wysockologicznych obrosła już
                    czarną legendą :(
      • bytrytroool Re: Cholewa albo piersi, które opinały podkoszule 10.04.08, 08:32
        reptar napisał:

        > Typ nr 2: Piotr Cholewa, czyli "piersi, które opinały podkoszulek".
        >
        > Chodzi o tłumaczenie "Światła wirtualnego" Williama Gibsona i
        > podobnie jak poprzedni typ, tak i ten jest odgrzany z dawnych
        > wpisów:
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=151&w=14571410&a=17515409
        > (a tam - więcej cytatów z tego tłumaczenia)

        Ręce precz od Cholewy! Nie wiem, ile książek przetłumaczył i jak i
        wcale mnie to nie interesuje, ale za samego Pratchetta należą mu się
        ukłony do ziemi!

        Co ci się w tych piersiach nie podoba?? Jeśli nie masz dostatecznej
        wyobraźni przestrzennej (i umysłowej) to może najpierw se na zdęcie
        jakieś popatrz (nie własne) a dopiero potem gadaj!
        • blue.berry Re: Cholewa albo piersi, które opinały podkoszule 16.04.08, 11:32
          a jak juz jestesmy przy Gibsonie (a nie przy Cholewie:) to
          Rozpoznanie wzorca w tłumaczeniu Pawła Korombela (Wydawca: Zysk i S-
          ka 2004) sprawiło ze czytałam tą ksiąze z wielkim bólem zebów.
          niestety na tą chwilę nie podam żadnych przykładów ale po Nocnym
          Parolu to moja druga mocna pozycja kirdy to tłumacz zadeptał
          oryginał (pomijam Tolkiena i Diune w tłumaczeniu Łozińskiego)
    • nieboski_tropiciel_luizy Re: Nagroda Gęsi 04.05.08, 03:58
      Litości...
      Chcesz nagradzać niedbalstwo???????
      Za dużo malin się najadłaś, czy jak?
    • reptar W kategorii "Lekceważenie autora" 05.05.08, 21:15
      Wydawnictwo Cyklady wydało książkę "Krew kwiatów". Na okładce jest
      Anita Amirrezvani. W notatce na ostatniej stronie Anita Amirezzvani.
      • Gość: aśka Re: W kategorii "Lekceważenie autora" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.05.08, 09:19
        ...kolejna nominacja w tej samej kategorii: wydawnictwo "biblioteka
        moderatora", tytuł "Przepływ"
        - nazwisko autora z okładki: Mihaly Csikszentmihalyi
        - nazwisko ze strony tytułowej: Mihaly Csikszentmihalai
        • reptar Grórska czy Górska 28.05.08, 16:39
          Mam przed sobą "Ruchomy zamek Hauru" wydawnictwa Amber.
          Przekład: Danuta Grórska. Nie znam, ale z Google wynika, że raczej
          Górska:
          esensja.pl/ksiazka/ksiazki/obiekt.html?rodzaj_obiektu=11&idobiektu=121
          (tłumaczyła pięć innych książek Diany Wynne Jones, w tym kontynuację
          "Ruchomego zamku Hauru" - "Zamek w chmurach").
    • hajota Głos "w temacie" 01.06.08, 23:14
      www.przystan-literacka.pl/index.php?show=1919
      • Gość: kaczka_tlumaczka Re: Głos "w temacie" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.08, 17:02
        Popieram czterema łapami w jednym punkcie: polskie wydawnictwa, a w
        jeszcze większtm stopniu polscy recenzenci, żądają od tłumacza
        wykrywania i korygowania błędów autora. Ależ, na Boga, ja mam tylko
        przetłumaczyć, co ten człowiek napisał! Jeśli zechcę napisać coś od
        siebie, zostanę autorem. Czy ktoś wyobraża sobie tłumacza
        konferencyjnego, który tłumacząc na bieżąco koryguje i komentuje
        wypowiedzi autora?
        • donatta off topic 04.06.08, 21:56
          Mój Boże, po przeczytaniu tego wywiadu utwierdzam się tylko w przekonaniu (które żywię już lat kilka, od czasu pamiętnego sporu na forum WiO), że pan Paweł Pollak jest człowiekiem o wielkiej wiedzy, ale zwichrowanej psychice. Znowu leczy swoje kompleksy kosztem innych osób, żeby tak publicznie szargać imię Skajstopa? Nawet gdyby tenże był zerem (a nie jest), poczucie przyzwoitości wymagałoby zachowania pewnych granic. Mówi się, że człowiek uczy się przez całe życie. Niektórzy jednak najwyraźniej nigdy się pewnych rzeczy nie nauczą ...

          Panie Pawle - żenada!
          • nobullshit Re: off topic 06.06.08, 00:04
            Podpisuję się pod Twoją wypowiedzią obydwiema rękami.
          • Gość: radamsa Re: off topic IP: *.dip.t-dialin.net 17.06.08, 23:05
            ja tez sie podpisuje, masz racje, dziwi mnie tylko to przekonanie
            o "wielkiej wiedzy", bo rzeczonego kolezke znam z realu i wiedzy
            nijakiej nie zauwazylam, naprawde zero oczytania, tylko buta i
            prawdziwie osli upor
            na pewno latwiej jest robic wrazenie, kiedy ktos sobie wybierze mala
            i "egzotyczna" dzialke, ale znam tez te dzialke i zapewniam, ze to
            tylko wrazenie

            przepraszam, ze Wam sie tak wcinam do kulturalnej pogawedki, ale tez
            tlumacze i czasem tu zagladam, a po przeczytaniu tego wywiadu po
            prostu nie moglam sie powstrzymac, przeraza mnie taka hucpa

            ale i tak najgorzej w tym wszystkim ma biedna literatura szwedzka,
            nawet nie moze sie obronic, zostala zawlaszczona i koniec...
            pozdr
            R

            PS. swoja droga tamten portal tez nie wystawia sobie najlepszego
            swiadectwa, publikujac takie pomyje bez slowa komentarza
    • reptar Bubel od Prószyńskiego 30.10.08, 08:51
      Anna Starobiniec "Schron 7/7" (Wydawnictwo Prószyński i S-ka, tłum.
      Ewa Skórska).

      str. 234, 5 od dołu:   tę swoją umiejętnością
      str. 237, 10 od góry: które chichocząc, zakopuję się
      str. 237, 12 od góry: myślę o kochance mojego przyjaciele
      str. 241, 17 od góry: ten wysmarowanym kremem typ

      Jest tego oczywiście znacznie więcej, nie czytam z notesem pod ręką,
      ale że tradycyjnie im bliżej końca, tym gorzej - łatwo było powyższe
      wynotować: wszak to ledwie osiem kolejnych stron.

      W stopce jako korektor figuruje pani Ewa Nyk-Głowacka. Jaka korekta,
      widać: przepuszczono tekst przez komputer, który wyłapał słowa spoza
      bazy i nic więcej. Tę, zakopuję, przyjaciele, wysmarowanym - to słowa
      istniejące, a że kontekstowi obce, tego już komputer w wydawnictwie
      nie rozpozna. I jak ręka ma place zamiast palców (str. 14), to już
      niech się czytelnik martwi. Ot, i cała korekta u Prószyńskiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka