szutnik
09.02.09, 09:50
To widać bardzo wyraźnie, jeśli przeanalizuje się sytuację
techniczną równocześnie na 3 parach: EUR/PLN, USD/PLN i CHF/PLN
właśnie.
Ostatni szczyt słabości PLN wypadł w środę 4.02.09, od tego momentu
mamy korekcyjne umocnienie złotego. Patrząc na wykresy ww. 3 par
widać, że szczyt ów wypadł "w powietrzu" (czyli z technicznego
punktu widzenia w miejscach "przypadkowych") dla par złotego z USD i
EUR i jednocześnie na bardzo ważnym i bardzo silnym technicznie
oporze dla CHF - na historycznym szczycie tej pary z 2004 r na
poziomie 3,317 za PLN.
W środę 4.02 rynek CHF zachował się klasycznie z punktu widzenia
analizy technicznej i wykonał tzw. nieudany test oporu. Kurs na
chwilę podskoczył lekko ponad 3,15, naruszając opór z 2004 po czym
bardzo szybko zawrócił pod linię oporu. Od tego momentu rozpoczęło
się na razie 2-sesyjne korekcyjne umocnienie się złotego.
Ani na EUR/PLN ani na USD/PLN nie było czego testować - oba te
crossy po prostu tylko powieliły "na ślepo" zachowanie CHF/PLN.
Zdaję sobie sprawę, że takie techniczne opisywanie
sytuacji może niezbyt wielu z Was interesuje, ale z tych pozornie
nudnych faktów wynikają bardzo istotne i doniosłe wnioski, które
przedstawię poniżej:
Wbrew opinii wielu różnych ludzi (ku mojemu zdziwieniu nawet były
Prezes GPW Rozłucki wypowiadał się w tym tonie), nie ma ręcznego
sterowania kursem walut przez JPM czy jakikolwiek inny podmiot.
Takie sterowanie powodowałoby, że wiodącą walutą, której ruchy
powielałyby inne crossy złotego, byłby USD, względnie EUR w
przypadku, gdyby były to podmioty z obszaru UE.
Trzeba pamiętać o tym, że cross CHF/PLN jest mało płynny i bardzo
płytki i z tego co wiem, to część większych instytucji w latach
ubiegłych zabezpieczała się nie bezpośrednio na nim, ale raczej w
sposób pośredni tj. poprzez 2 o wiele bardziej płynne crossy, czyli
jednocześnie zajmując skorelowane pozycje na EUR/PLN i EUR/CHF,
gdzie ryzyko gwałtownego zaniku płynności jest o wiele mniejsze
(oczywiście kosztuje to większą prowizję).
Za gwałtowne osłabienie złotego winę ponoszą przede wszystkim
krajowe podmioty, udzielające kredytów w CHF, gdyż to ten rynek
wyznacza momenty korekt na złotym do walut!!!
To "nasze" podmioty (głównie banki), które udzieliły kredytów w CHF,
a właściwie zamykanie przez nie zabezpieczeń na ryzyko walutowe,
wystawionych w CHF, które podmioty te otwierały w ubiegłych latach,
są głównym motorem obecnego bezprecedensowego osłabienia PLN-a.
Osłabienie to nie ma przyczyn fundamentalnych związanych ze stanem
gospodarki, gdyż złoty jest znacznie słabszy nawet od Forinta, przy
duuużo gorszym stanie gospodarki węgierskiej.
Oczywiście "zapłonem" dla trendu na osłabienie PLN-a była sytuacja
związana z credit crunch i jego intensyfikacją po upadku Lehman'ów,
ale dalej pałeczkę przejęły już instytucje finansowe na terenie RP,
które zaczęły na potęgę likwidować swoje stare zabezpieczenia na
umocnienie PLN-a z ubiegłych miesięcy i otwierać nowe
zabezpieczenia, tym razem przeciw osłabieniu złotego do walut.
Wypływa stąd jeszcze jeden, bardzo ważny wniosek na przyszłość -
istnieje bardzo poważne ryzyko paniki na PLN, która to panika
wystąpić może wraz z silnym przebiciem testowanego niedawno oporu na
CHF/PLN czyli 3,317.
Dlatego zalecam bardzo uważne obserwowanie tego crossa - to On
pokaże, co się naprawdę dzieje i to on powinien dać sygnał do
panicznego rozwoju sytuacji na walutach.
Nastroje na PLN już wyraźnie siadły, szeregi PLNoptymistów, jeszcze
pół roku temu wieszczących wieczne umacnianie się PLN-a w ramach
zbliżającego się wprowadzenia Euro wyraźnie stopniały, ale brak jest
jeszcze tabunu pesymistów, prorokujących osłabienie złotego do np. 8
PLN za 1 EUR. Psychologicznie mam więc znaczącą przestrzeń dla
paniki na PLN-ie. Sądzę, że trend na osłabienie PLN zakończy się
dopiero w chwili, gdy takie prognozy będą na porządku dziennym, a
banki przeżyją lawinę wniosków o przewalutowanie na PLN od
przerażonych drobnych pożyczkobiorców w CHF. Ten moment jeszcze
przed nami.
Również układ rynkowy takiej sytuacji sprzyja, biorąc pod uwagę
ostatnie sygnały o wyraźnym spłyceniu rynku walutowego ("wszyscy
chcą walut, a nikt ich nie sprzedaje" jak to ujął jeden z dealerów)-
jest to idealne środowisko do tego, by z pomocą short squeeze
(wyciskania krótkich pozycji)trend żywił się sam sobą, stopniowo
kierując rynek ku panice.
Zapewne testowany na CHF opór powinien na jakiś czas osłabianie PLN-
a zatrzymać, a biorąc pod uwagę to, że nastroje na EUR/USD wydają
się ostatnio lekko przechylać na korzyść EUR, a na parze tej widać
przestrzeń do korekty wzrostowej dla EUR, korekcyjne umocnienie PLN
powinno trwać dłużej niż 2 -3 sesje, nie mniej jednak trwalsze
wyjście PLN powyżej 3,317, które najprawdopodobniej nastąpi po
obecnej korekcie, ma wszelkie szanse ku temu, by wywołać panikę na
walutach.