Witam!
Cala ta pigulkowa sprawa zainteresowala mnie jak sie okazalo, ze mam srednie
wyniki badan (po Novynette /IIIgen/, po ktorych zle sie czulam). Wowczas
zainteresowaly mnie generacje pigulek i ich skutki uboczne. Gdy juz mialam
wracac do Microgynonu (/IIgen/ ktory wczesniej tez bralam i dobrze
tolerowalam) okazalo sie (po rozmowie z mama), ze mam w rodzinie zator pluc,
kilka zawalow i zapalenia zyl glebokich. Gdy powiedzialam o tym mojej gin to
ta mnie skrzyczala, ze tak pozno to mowie i zakazala brac pigulki.
I tak wlasnie czytam to forum (i przede wszystkim wypowiedzi Nati85,
dziewczyn majacych zakrzepice popigulkowa i dziewczyn, ktore dzieki temu
forum dowiedzialy sie, ze tak jak ja nie moga brac pigulek) i sie zastanawiam
wlasnie nad pigulkami. Z lekarzami dalam sobie juz spokoj, bo widze, ze to co
Nati85 czasami pisze to prawda (ze zapisuja pigulki wszystkim jak leci, nawet
tym, ktore ich brac nie moga, bo maja z tego kase - kolezanka tez byla tego
ofiara, nie moze brac pigulek, a lekrza i tak zapisal Logest i nawet dal 1
opakowanie gratis, po czym kolezanka miala problemy ze zdrowiem i teraz uzywa
spirale, poza tym moja gin opowiedziala mi o wizycie przedstawiciela Evry i
az oczy wyszly mi nawierzch)... Ale ciagle mecza mnie pigulki.
Z tego co wszedzie czytam (Internet, badania naukowe publikowane w
Internecie, literatura naukowa) i z tego co slysze (m.in. rozmowa z moja gin)
pigulki II generacji sa najbezpieczniejsze. W wielu krajach wycofuje sie III
i IV generacje, w niektorych krajach jest zakaz uzywania III i IV gen. W
wiekszosci krajow ponad 90% pigulek dwuskladniekowych to wlasnie II
generacja. I tylko u nas (i w innych wschodnich krajach typu Czechy, Wegry)
kroluje III gen. Dlaczego tak sie dzieje?
A tak w ogole dlaczego na swiecie zamiast rozwijac II generacje, ktora jest
przeciez najbezpieczniejsza wymysla sie kolejne i po kilku latach od ich
wprowadzenia na rynek sie je wycofuje, bo okazuje sie, ze sa bardziej
szkodliwe niz sie przypuszcza ??? Fakt, ktos powie, masz przeciez ponad 40
(tylko w Polsce jest ich kilka rodzajow) roznych pigulek II generacji wiec po
co robic tego wiecej... To po co w takim razie powstala III i IV generacja?
I jeszcze jedno takie pytanko... Dlaczego u nas nie ma minipigulek i
implantow? Bo z tego co czytam to w krajach, gdzie wiekszosc kobiet korzysta
z antykoncepcji hormonalnej (sa kraje, gdzie jest to ponad 80% kobiet !!!)
zaledwie 20-30% z nich bierze pigulki (i to ponad 90% z nich II gen.), a
reszta jest na zastrzykach (jest ich kilka rodzaji, nie tylko Depo Provera i
najwiecej mlodych kobiet je uzywa), bierze minipigulki (te sa bardzo
popularne w szczegolnosci wsrod mlodych kobiet! I nie tylko jest to
Cerazette, bo jest ich kilka rodzajow) lub ma wszczepiony implant (Implanon).
A u nas w sumie sa tylko pigulki, bo Depo Provera i Cerazette sa malo
popularne i wiekszosc lekarzy je odradza - twierdza, ze Logest lub Cilest
jest o wiele lepszy (z czym ja sie zgodzic nie moge).
Ciekawe kiedy to sie u nas zmieni...
Pozdrowionka
PS. Nati85 pewnie sie ucieszy z tego topica

A wiec do Nati85: mozesz to
komentowac dowoli