palnick
13.10.06, 16:17
Za pana światłej kadencji jako Ministra Obrony Narodowej miała miejsce
spektakularna prowokacja WSI mająca na celu odsunięcie od władzy wiceministra
obrony Romualda Szeremietiewa.
Chciał on, w swojej naiwności, uporządkować kontrakty zbrojeniowe, dzięki
którym ludzie z WSI zarabiali niemałą kasę. Metoda była prosta, zarzucono
korupcję asystentowi ministra, Farmusowi i nagłośniono ją w mediach oraz
poddano w wątpliwość dobrą? sytuację materialną Szeremietiewa. To
wystarczyło, by przetrzymać trzy lata w areszcie Farmusa, którego zatrzymano
podczas rzekomej ucieczki z kraju promem (WSI zdjęło go helikopterem z
pokładu statku na wodach terytorialnych Królestwa Szwecji!). Doprowadzono tym
sposobem do skutku uznane przez ministra za niecelowe kontrakty dla wojska
dotyczące samolotów z USA, pocisków z Izraela czy transporterów z Finlandii.
Zawarte kontrakty warte były 25 mld zł. Podczas procesu wszystkie oskarżenia
wobec obu panów upadły.
Był pan panie "marszałku" w tym czasie szefem MON i Szeremietiewa w rządzie
Jerzego Buzka. Pełnił pan tę funkcję po J.Onyszkiewiczu przez 1,5 roku do
momentu upadku rządu 19 października 2001.
Czy może pan powiedzieć, dlaczego pan na tę prowokację pozwolił i dlaczego
przyjął pan niekorzystne dla Polski kontrakty do realizacji?
Pytam, bo w mediach aż kipi pan troską o pieniącze publiczne i klepie o
podłości korupcji :-)))
Drugie pytanie, jest związane z pierwszym co do stanu pańskiego umysłu i
honoru. Jak pan to zrobił, że za pański służbowy telefon podatnicy zapłacili
170 000 PLN?
Obawiam się, że wzorem Rokity odpowie pan, ze nic pan o tym nigdy nie
wiedział i jest pan oburzony podobnie jak miliony Polaków :-)
www.remuszko.pl/szeremie/