Dodaj do ulubionych

manifest wolnego czytacza (nie najmity!)

07.06.06, 17:46
na specjalne zyczenie nntpz i ze specjalnymi wyrazami sympatii dla niego :-)))

Czytanie dla przyjemności główne założenia:

1.zasada czytania dla przyjemności w żaden sposób nie determinuje faktu, iż
czyta się jedynie lekką literaturę. Można czytać dla przyjemności nie
tylko „wartościową”, ale również skomplikowana, ciężką literaturę bardzo
wysokich lotów i na dodatek w obcych językach (także niezywych)
2.natomiast ponieważ lektura ma nam sprawiać przyjemność nie zakładamy z
góry, że będziemy z niej czerpać satysfakcję, a po długim (i czasami
wyczerpującym) z nią stosunku doznamy obligatoryjnego orgazmu
intelektualnego, bo
3.zasada czytania dla przyjemności zawiera w sobie używanie krytycyzmu –
uznane arcydzieło może nam się nie podobać, wolno nam odłożyć po kilkunastu
stronach książkę rekomendowana przez krytyków, forum książki, a nawet samego
Braineteara (hahaha), laureat nagrody Nobla może nam się wydawać nudziarzem,
nie mówiąc już o laureatach pomniejszych nagród. Krytycyzm działa również w
drugą stronę – nie każda książka rozrywkowa musi być od razu gniotem, szmirą
i grafomanią.
4.ponieważ czytamy dla przyjemności nasze odczucia wobec lektury są
najważniejsze, żadne nawet najbardziej opiniotwórcze jednostki ani gremia (w
tym forum książki i różni na nim prowokatorzy, że palcem nie wskażę) nie mają
żadnej mocy, by je zmienić
5.czytanie dla przyjemności jest czynnością naturalną (niemal fizjologiczną)
i intymną. W związku z tym nie stawia jej się kapliczek, nie opowiada się o
niej wszem i wobec, a dyskutuje się jedynie o wynikach, a nie czynności jako
takiej.
6.bonusy czytania dla przyjemności: wiedza, rozwój półkul mózgowych, szczery
śmiech, łzy wzruszenia, skręcenie trzewi i przelasowanie mózgu, są jedynie
produktem ubocznym (choć jakże cennym), a nie założeniem odgórnym.
7.czytamy, bo lubimy i wszyscy, którzy chcą skomplikować tę prawdę ostateczną
i niepodważalną mogą się pocałować w ... Jeśli chcą się męczyć to niech się
męczą, chcą się nawiedzać to niech się nawiedzają, ale wara im do naszego
czytania. Howk.

P;-)
mamarcela nie wiadomo dlaczego w liczbie mnogiej, czyzby sie od Promili
zaraziła manią wielości (nie mylić z wielkością)

-
"I kto wie, czy większym cierpieniem dla niej nie było rozbicie świata ułudy
budowanej na frazesach - czy prawdziwe, fizyczne cierpienie udręczonej
mamarceli rzuconej w świat wirtualny nie rozumiejący jej wrażliwości."
Obserwuj wątek
    • 3promile Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 07.06.06, 18:05
      Kochamy, cię, Mamarcelu!
    • aaneta Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 07.06.06, 18:06
      A dlatego w liczbie mnogiej, że o mnie też napisałaś niechcący. A może chcący?
      :) Jeśli tak, to dzięki, bo ja bym tak nie potrafiła, ale podpisuję się bez
      zastrzeżeń.
    • eeela Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 07.06.06, 18:18
      Mniam. Az sie oblizalam :-)
    • itek1 Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 07.06.06, 18:25
      pkt.4 mi nie pasuje,bo
      moje odczucia z lektury nie sa najawazniejsze-mam lekki do nich dystans i
      swiadomosc, ze sa w duzym stopniu przypadkowe, nie mowiac juz o tym, ze zadne
      argumenty do mnie nie trafiaja i nie pozwolaja mi inaczej spojrzec na moj
      zachwyt/niechec-przy okazji dalej sie dobrze bawie:).
      • daria13 Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 08.06.06, 13:45
        Manifest piękny, no po prostu piękny!!!!
        Ale dlaczego w takim razie najciekawsze, najgorętsze dyskusje na FK dotyczą nie
        samych lektur, ale naszego podejścia do czytania w ogólności?
        Pamiętam taki wątek Itka Czy się mylę. Ile emocji i ciekawych dywagacji
        sprowokował, ile polemik i niemal kłótni. Pamiętam moje mordercze myśli w
        stosunku do Brocha (to było w czasach, kiedy go jeszcze dobrze nie znałam;).
        Jeśli czasami lubię pogadać o sprawach okołoczytelniczych, a nie tylko o
        konkretnych pozycjach, to znaczy, że nie jestem wolnym czytaczem?
        A jeśli pod wpływem czyjeś opinii nieco zmieni mi się punkt widzenia na pewną
        książkę (podkreślam NIECO, a nie CAŁKIEM), to znaczy, że nie mam własnego
        zdania?
        Zastanawia mnie zasadność czytania opinii innych czytelników o książkach, skoro
        z góry zakładam, że nic nie zmieni mojego podejścia do danej lektury nawet o
        jotę. Hmmm. Trzeba mieć dużo pewności siebie, żeby mieć taką niezachwianą
        postawę. Ja tak nie mam. Ale za bardzo nad tym nie ubolewam, bo tak jest
        ciekawiej.
        Manifest wolnego czytacza jest trochę tak śmieszny, jak śmieszny mógłby być
        manifest wolnego człowieka, który twierdziłby, że nic i nikt nigdy nie może
        zachwiać jego wolnością.
        Pozdrawiam:)
    • ben-oni Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 08.06.06, 15:04
      Nawet gdybym chciał, nie mogę się nie zgodzić.

      Od siebie dodałbym założenie nr. 8.
      Zasada alienacji przyjemności i procesu czytania. Mówi ona, że nawet jeśli po
      jakims czasie uznamy, że książka była słaba, poczucie przyjemności doznanej
      podczas jej lektury nie znika ponieważ to odczucie funkcjonuje już w innej
      sferze. W sferze podswiadomości.
      • stella25b Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 08.06.06, 15:16
        Ja sie nie zgadzam z Pkt 2. Jesli satysfakcja to i przyjemnosc. Jedno nie
        wyklucza drugiego.
    • samica1 A kto to jest czytacz najmita? 08.06.06, 16:29
      Taki, co mu płacą?
      Bo z wielkim sentymentem wspominam czas, kiedy musiałam przeczytać po trzy,
      cztery książeczki (zdarzyło się kiedyś bydlę na 500 stron) w weekend i jeszcze
      coś o nich napisać. Co prawda, rozliczenie było w książkach, ale już przeze
      mnie wybranych. Tych do recenzji w życiu bym z półki nie wyjęła dobrowolnie, a
      jednak czasem warto było.
    • nienietoperz Manifest2, czyli jak MMcelle mnie zatlucze, 08.06.06, 16:41
      rozkroi, wystrzela i powiesi na plocie na pohybel innym zlodziejom praw
      autorskich. I bedzie miala do tego swiete prawo.



      Na swoje wlasne zyczenie, choc bez wyraznych wyrazow sympatii do siebie,
      Nienietoperzy manifest Czytania z ciekawosci ( z racji braku talentu, inspiracji
      wewnetrznych i podziwu dla spojnosci wizji manifestu wyzej, poniekad formalnie
      inspirowany tym ostatnim) :


      1. zasada czytania z ciekawości w żaden sposób nie determinuje faktu, iż
      czyta się jedynie trudną i wazna literaturę. Może nas ciekawic tez literatura
      uznawana za kiepska, slaba,
      przyziemna, o nieistotnej tematyce.
      2.ponieważ lektura ma satysfakcjonowac nasza ciekawość, zakładamy z
      góry, że będziemy z niej czerpać wiedze, ucieche, wiadomosci dotyczace siebie,
      rzeczywistosci wokol nas,
      mozliwosci zabaw jezykiem, praw natury, najnowszych losow kapitana Klossa czy
      drogi polskiej reprezentacji do
      finalow mistrzostw swiata.
      Obligatoryjnego orgazmu
      intelektualnego sie nie spodziewamy, bo
      3.zasada czytania z ciekawosci zawiera w sobie używanie krytycyzmu –
      uznane arcydzieło może nas nie ciekawić, wolno nam odłożyć po kilkunastu
      stronach książkę rekomendowana przez krytyków, forum książki, a nawet samego
      Braineatera (ksiazke rekomendowana przez Nienietoperzowa mozna odlozyc dopiero
      co najmniej po 100 stronach).
      Krytycyzm działa również w
      drugą stronę – nie każda książka rozrywkowa musi być od razu gniotem, szmirą
      i grafomanią.
      4.ponieważ czytamy z ciekawosci, nasze wlasne odczucia wobec lektury są bardzo
      ważne. Wyciagane wnioski i refleksje dowolne jednostki i gremia sa w stanie ( w
      roznym stopniu) wzbogacic,
      zmienic, przestawic do gory nogami.
      5.czytanie z ciekawosci jest czynnością naturalną (niemal fizjologiczną)
      i intymną badz nieintymna. W związku z tym nie stawia jej się kapliczek albo
      stawia, nie opowiada się o
      niej wszem i wobec, albo opowiada. Niemal obowiazkowo dyskutuje się o wynikach
      danej czynności. Z uwagi na pkt 4.
      6.Glownym bocznym bonusem czytania z ciekawosci jest przyjemnośc jaka nam to
      sprawia (vide manifest glowny).
      Wiedza, rozwój półkul mózgowych, szczery
      śmiech, łzy wzruszenia, skręcenie trzewi i przelasowanie mózgu, są efektem
      bardzo pozadanym i czesto wystepujacym.
      7.czytamy, bo lubimy, bo uwazamy to za wazne, bo mamy nadzieje, ze kiedys uczyni
      nas to madrzejszymi. Wszyscy,
      którzy chcą skomplikować to pierwsze czy wysmiac drugie i trzecie, mogą się
      pocałować w ...
      Jeśli chcą się męczyć to niech się męczą, chcą się nawiedzać to niech się
      nawiedzają, chca czytac bezrefleksyjnie
      niech czytaja, ale wara im do naszego
      czytania.

      A teraz uciekam.

      Nn
    • agni_me Dziesięć przykazań książkoluba. 08.06.06, 18:01
      Jam jest hobby twoje, które wywiodło cię w pole, rodzaj niewoli.

      1)Możesz mieć hobby inne przede mną. Jeśli nie masz, nie robisz z tego żadnego
      halo.
      2)Nie będziesz nadużywał pojęć z teorii literatury i skomplikowanych analiz.
      3)Pamiętaj abyś na inne rzeczy też czas poświęcał.
      4)Czytaj książki ojca swego i matki swojej, a także brata, koleżanki, sąsiada i
      bibliotek okolicznych.
      5)Nie nabijaj (się z gustów czytelniczych innych)
      6)Nie cudo_w_musz. Nie wmuszaj w innych książek, które 'koniecznie trzeba
      przeczytać'. Nie ma takich.
      7)Nie kradnij książek i ani się waż ich nie oddać. Bogowie może ci wybaczą,
      książkolub nie.
      8)Nie mów fałszywego świadectwa przeciw książce swojej i bohaterom swoim.
      Przyznawaj się bez wstydu do miłości bezgranicznej do Kudłaczka.
      9)Nie pożądaj przeczytania książek poznanych już przez bliźniego twego - ani
      ty, ani on nie przeczytacie wszystkich książek świata. Spokojnie czytaj 579 raz
      Kubusia Puchatka.
      10)Ani żadnej innej rzeczy związanej z książkami. Bo po co?
      • eva.68 Re: i dwa do kompletu 08.06.06, 20:01
        1. Będziesz miłował czytanie(...) z całej myśli swojej i ze wszystkich sił
        swoich.
        2. Będziesz miłował Książka swego jak siebie samego.
        A życie pięknym ci będzie.
        ;))
        • braineater Re: i dwa do kompletu 08.06.06, 20:31
          Proszę państwa, ja niczego nie zamanifestuję, prócz tego, że Was kocham i
          oficjalnie na stałe przybiję nad drzwiami foruma.

          P:)
          • obly Re: i dwa do kompletu 08.06.06, 21:56
            jako luter swoje zwoje
            phi
            czytanie jest złe smiem twierdzic zwrok siada a i starszym paniom sie
            niechętniej miejsca ustępuje....
            czyste zło
    • jakub.stary Re: manifest wolnego czytacza (nie najmity!) 05.10.15, 22:19
      Nareszcie znalazłem coś,co sprawiło przyjemność, zaspokoiło - częściowo moją ciekawość, wywołało ciepły uśmiech, co prawda obyło się bez intelektualnego orgazmu,ale to książkowe forum jest - światem odległym, innym i często samotnym. Kiedyś przeczytałem, że w górach (wczesne średniowiecze) mieszkają ludzie którzy - choć uprawiają ziemię i hodują owce - nie płacą podatków, nie chodzą do kościoła i nie płacą na kościół dziesięciny, a i zapewne praktykują pogańskie obrzędy. To mówił ksiądz który w odpowiedzi usłyszał. Jeśli ci ludzie nie chcą mieszkać w dolinach, we wsiach to powinno im się pozwolić - żyć tak jak pragną.
      Nie pozwolą. Wielu będzie chciało zarządzać ICH wolnością. Konsekwencje te - złe, straszne - są nieuniknione. Czytacze na tym Forum prawdopodobnie odczuwają swój - izolacjonizm.. To dlatego opowiadanie o przeczytanych książkach - "wszem i wszędzie" jest niemożliwe. Bronienie wolności do czytania dla "przyjemności" czy z "ciekawości" jest niepotrzebne, gdyż najczęściej jest to przeżycie bardzo intymne, ciche i często pozawerbalne. Samotność z książkami jest radością.
      Jestem pierwszy raz na Tym Forum, na jakimkolwiek forum.
      Dziękuję za uśmiech który teraz gości na mej gębie. Pozdrawiam i do ....... następnego razu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka