Dodaj do ulubionych

Dzieki, czyli pan tu jest od tego...

10.04.07, 17:46
Uwaga, będę 'pluł na Polskę', osoby o wrażliwym sercu proszone są o opuszczenie wątku ;]

Próbowałem przypomnieć sobie, ile to razy na polskich lotniskach funkcjonariusz Straży Granicznej
oddał mi moj paszport ze słowem 'dziękuję'. Od jakiegos czasu zwracam na to uwagę i od czasu gdy
zacząłem tą uwagę zwracać, nie usłyszałem od wspomnianych funkcjonarioszy magicznego słowa
ani razu. Stosunkowo częstym zjawiskiem jest za to bardzo wyszukany rzut paszportem na ladę
okienka. Aby być uczciwym muszę przyznać, że w ciągu ostatnich lat byłem na polskich lotniskach
przyjmowany i odprawiany dobre paręnaście razy - moglo mi raz i drugi magiczne słowo umknąć.

Nie dalej jak wczoraj byłem odprawiany na lotnisku w Katowicach, od pana w okienku w odpowiedzi
na moje 'dzień dobry' i 'dziękuję' nie usłyszałem zupełnie nic, na pocieszenie nie spotkał mnie za to
rzucik paszportem. Dobre i to. Nie zrażony podążyłem tropem małżonki, która już podchodziła do
skanera bagaży. Kolejki nie było w ogole, zatem wybrałem skaner obok... Obslugiwała go młoda
babka ze straży, żoną zajmował się jakis koleś. Podchodząc usłyszałem fragment wymiany zdań
między żoną a kolesiem: małżonka wyraziła zdziwienie na żądanie zdjęcia zegarka i położenia go
razem z innymi metalowymi przedmiotami w tacce do skanera. 'Zegarek, to jakaś nowość chyba?'
'Nie nowość :P' odburknął koleś.

Coś mi zaświtalo - teściowie odlatywali z tego lotniska w zeszłym roku zaraz po rozluźnieniu
przepisów bezpieczeństwa... Kazali im gumy do żucia i TikTaki wywalić.

Ale nic to, podchodzę do pani ze straży i staram się nawiązać konwersację 'na wesoło'. Lipa, pani jest
sztywna jak gdyby ją pijany żul przy barze zagadywał... Różne można o mnie rzeczy mowić, ale bez
przesady :P Wiem co mam robić, wiec wyciągam laptopa, ściagam kurtkę. Już wcześniej do torby
wrzuciłem telefon i portfel - trzeba ludziom pomagać. 'Zegarek i pasek proszę ściągnąć', 'Pasek to
może' - mówię, faktycznie zapomniałem - 'ale zegarek to po co, on nie pika', 'Nie szkodzi, proszę
ściągnąć'. Patrzę na panią, wrzucam zegarek bez słowa do miski. Na kilkunastu odwiedzonych
przeze mnie lotniskach, na trzech różnych półkulach, nikt mi nigdy tego zegarka nie kazał ściagać. I
nigdy nie zapikał przy przejściu przez bramke :P

'Ma pan coś jeszcze w kieszeniach?', 'No mam, pieniądze' - mówię i pakuję się przez bramkę.
Paniusia zastawia mi drogę: 'Też proszę wyciągnąć', 'Po co? To są papierowe pieniadze, one nie
pikają', 'Nie szkodzi, proszę wyciągnąć', 'Słucham? Nie, nie wyciągnę' - scenka rodzajowa zaczyna
zwracać na siebie uwagę okolicznych kolesi ze Strazy, bo ja już zaczynam się wk**wiać, a to po mnie
widać.

Jeszcze jedno 'proszę wyciągnąć' i 'nie, nie wyciągnę' i zostaje wyszczekane, tak jak kapral szczeka
do kota, zdanie klucz:

'PAN TU JEST OD TEGO, ŻEBY WYKONYWAĆ POLECENIA' - koleś ze skanera obok, troche inaczej
ubrany ale też ze Straży.

Jakby mi kto w mordę dał.

'Słucham? Co takiego?' - zamurowało mnie. 'Ja tu jestem od tego, żeby polecenia wykonywać?' -
powtarzam bezmyślnie ze dwa razy. Paniusia każe mi zdjąć buty, ściągam bez gadania, wiadomo, że
o to mnie mają prawo PROSIĆ. Przechodzę przez bramkę, bo paniusia już spasowała. Pieniądze, o
cudzie, nie pikają. Od razu się rozkładam do macania, a jakże, przejmuje mnie dwóch kolesi, jeden
mnie maca drugi coś do mnie gada o pokazywaniu pieniędzy, ja do siebie mamroczę jak mantrę
zdanie klucz, z lekka przetykane powtrzymywanymi 'ku**amaciami'.

Odmawiam wyciągnięcia pieniędzy, koleś mnie zaprasza 'do kantorka'. Idę wracając przez bramkę,
która wesoło pika bo mam ze sobą torbę z laptopem i wszystkimi bambetlami. W kantorku kolo mi
tłumaczy, że paragraf, że Straż ma prawo, że oni są tu po to, żeby dbać o moje bezpieczeństwo, że
pieniądze można przewozić do określonej kwoty... 'Ja to wszystko wiem' - wyciągam te paręset
funtów i rozwijam przed nimi w wachlarzyk - 'to jest kwota nieporównywalna'. Nic wiecej nie mówię,
zaczynam sie uspokajać ale dalej jestem 'zatkany'.

Wypuszczają mnie, przechodzę przez bramkę, wesołe pik, żona na mnie czeka, idziemy dalej.

Przez cały lot wkurzam sie na siebie, że mogłem tym matołom wygarnać, powiedzieć to i owo do
słuchu. Ech, niepotrzebnie sie zdenerwowałem. Ku**wa mać.

Przy okazji - Big Bang Simona Singh'a - polecam.

W Luton stajemy w kolejce do odprawy paszportowej, będę uważał co mi gościu powie. Trafił mi się
Murzyn, fajnie. Podchodzę z otwartym paszportem, bo za mną kolejka, uśmiecham się i 'hello'.
'Hello' - odpowiada Murzyn i pakuje paszport do skanera. Piku pik, podaje mi paszport i bardzo
wyraźnie mówi po polsku: 'Dzięki'.

Jakby mi kto w morde dał, zamurowało mnie.

Na szczęście tylko na moment, roześmiewam się, 'dzięki' i idę dalej.

Przy okazji, Wizzair sie jakby poprawil - wszystko przed czasem, bagaże w tempie ekspresowym.


Morał tej nudnej historyjki: wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej :P
Obserwuj wątek
    • Gość: A Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 213.212.90.* 10.04.07, 18:13
      Ze wszystkich kontroli na lotniskach najbardziej nie lubie tej w Warszawie
      (tylko tam latam), bo zawsze mam wrazenie, ze chca byc bardziej przepisowi niz
      przepisy nakazuja i czepiaja sie doslownie wszystkiego. Ja i tak jestem
      przygotowana i nic mi nie pika, ale zawsze mam jakies negatwyne wrazenia.

      Natomiast kontrole bagazu podrecznego w UK sa zupelnie inne. Co prawda irytuje
      mnie, ze na Heathrow Terminal 1 polowa przejsc jest nieczynna, ale ludzie dosc
      sprawnie przygotowuja sie do kontroli i nie ma sie wrazenia, ze obsluga jest
      niemila. Na Gatwick wdaja sie nawet w krotkie rozmowy z niektorymi pasazerami.

      A najbardziej przypadla mi do gustu kontrola w Hong Kongu i Islandii. W tej
      drugiej lokalizacji pan celnik powiedzial mi Dzien Dobry i Dziekuje po polsku.
      • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 18:30
        W HK? ;] Czy ja wiem... sa moze jakby bardziej urzedowi, mili ale bardziej sztywni... Lotnisko maja super.
        Daja numerek przy przechodzeniu przez bramke, ktory pasuje do miski z telefonem i portfelem... No i
        maja cukierki przy kontroli paszportow... Super organizacja ale troche bezdusznie ;]
        • Gość: A Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.189.18.194.griffin.managedbroadband.co.uk 11.04.07, 00:21
          Moze i bezdusznie, ale po tych kolejkach na Heathrow, w HK puste bramki kontroli
          byly pozytywnym elementem podrozy. Byc moze w ciagu dnia jest wiecej ludzi, ja
          odlatywalam akurat okolo polnocy.

          Moze dodam, ze latanie kojarzy mi sie z tlumami na LHR Terminal 1 i wszysto co
          jest luzniejsze i gdzie szybko sie przechodzi wydaje mi sie luksusem ;) A w
          ogole to ja juz mam dosyc latania, chyba ogranicze to marnowanie czasu na
          lotniskach :-)
        • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:29
          ghrom widocznie masz zakaza morde i jak widza Twoj ryj na lotniskach od razu z
          zalozenia podejrzewaja najgorsze. Do tego dochodzi pewnie raklamowaka foliowa w
          reku, was pod nosem, przetluszczone wlosy, zaropione oczy, drech zalozony na
          siebie, geba buca ktoremu z zalozenie wszyscy maja uslugiwac, no i ta sloma
          wystajaca z butow tez sie rzuca w oczy nie powiem!
    • Gość: Oras Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.bmly.cable.ntl.com 10.04.07, 19:05
      To masz nauczke, zeby do tego Hamo-landu wiecej nie jezdzic. Jak wnioskuje
      jestes tu z zona pewnie masz jakas prace i jakos tu zyjez w miare godnie.
      Zapomnij o tym Hamo-landzie - szkoda zdrowia

      • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 22:52
        > To masz nauczke, zeby do tego Hamo-landu wiecej nie jezdzic. Jak wnioskuje
        > jestes tu z zona pewnie masz jakas prace i jakos tu zyjez w miare godnie.
        > Zapomnij o tym Hamo-landzie - szkoda zdrowia

        Ja tu mieszkam od prawie 3 lat, do Bolszewii jezdze tylko na swieta odwiedzic rodzine. Ale luzik, pare dni
        temu kupilem dom, nastepne swieta beda u mnie.
        • aznar33 Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 11.04.07, 07:34
          > pare dni temu kupilem dom

          No to gratulacje.
        • Gość: gargamel Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 192.250.157.* 22.04.07, 15:04
          ghorm, moje gratulace. a moze tak by powstal na twojej stronbe dzial poswiecony
          kupowaniu domu/miszkania w UK? moze masz jakies cenne wskazowki, skoro masz to
          za soba?

          Ja z zona takze mamy zamiar kupic dom w Szkocji, do konca tego roku.
        • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:25
          hahaha ale fajnie popisac glupoty na forum, dom moze i masz ale bedziez az
          ostatni siwi wlos Ci wyleci z pustej lesyej paly -tak za okolo 40lat bedziesz
          mogl poewiedzic ze masz swoj dom, narazie jest on banku i a Ty jestes uwiazany
          do niego przez kolejne 30/40lat!
          • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:26
            bedzie on Twoj za jakies 30/40 lat...
    • jaleo Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 20:19
      Heh, zgaduje, ze w US nie byles, a juz na pewno nie po 9/11 :-)
      • ontarian Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 20:24
        on moze i nie byl, ale ja bylem
        i to nie raz, wlasnie po 9/11
        krotko mowiac, pelna kultura
        • jaleo Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 20:35
          ontarian napisał:

          > on moze i nie byl, ale ja bylem
          > i to nie raz, wlasnie po 9/11
          > krotko mowiac, pelna kultura
          >

          Ale pewnie nie z brytyjskim paszportem, bo takich oni nie lubia :-)
    • golfstrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 21:25
      1. Mundur w Polsce to jak okulary w Afryce - znaczy, że posiadacz jest kims
      ważniejszym niż przeciętny obywatel i należy mu się szacunek z urzędu.

      2. Obywatel jest zawsze podejrzany i należy mu o tym przypominać tak często, aż
      zacznie pękać (a nuż się do czegoś przyzna). W Twoim przypadku zadziałało :)
      przynajmniej połowicznie.

      3. Granica to nie Wersal, i nie różni się pod tym względem jakoś szczególnie od
      innych miejsc użytku publicznego w Polsce (sklep, kasa PKP, Sejm, kolejne
      dopisać).

      Morał: wyżej tyłka nie podskoczysz; tak w RPRL było, jest i będzie. Można to
      zmieniać tylko i wyłącznie pracą organiczną fundowaną na głębokiej wierze, że
      jak się samemu będzie mówić "dzieńdobry", "dziękuję" i "do widzenia" to w końcu
      jakiś procent urzędników państwowych się tym zarazi i sam zacznie stosować (w
      tym pokoleniu liczyłabym na nie więcej niż 1 w porywach do 1,5%).

      Na koniec pozwolę sobie na pytanie osobiste: czy Ty przypadkiem nie jesteś
      cholerykiem , a przynajmniej czy nie odnosisz wrażenia, że szedłeś z tymi
      ludźmi na zderzenie czołowe?
      • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 22:44
        > Na koniec pozwolę sobie na pytanie osobiste: czy Ty przypadkiem nie jesteś
        > cholerykiem , a przynajmniej czy nie odnosisz wrażenia, że szedłeś z tymi
        > ludźmi na zderzenie czołowe?

        No nie, wlasnie w tym sek, ze bylem kompletnie nieprzygotowany na zderzenie czolowe i zadnej
        awantury nie zrobilem. Jedyne na co bylo mnie stac po uslyszeniu, ze ja tu jestem od wypelniania
        polecen, to stosunkowo bierne ich niewypelnianie. Inna inszosc, ze 3 lata temu byc moze polozyl bym
        uszy po sobie i grzecznie zrobil to czego paniusia zazadala. Ale czlowiek sie przyzwyczail do
        traktowania go jak czlowieka i traktowanie go jak polskiego obywatela - wkurza.
      • edavenpo Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 22:46


        He he he - skad my to znamy. Jedna z pierwszych pozytywnych rzeczy w tym kraju
        na jakie sie natknelam to to ze jak sie zgubilam w Londynie podczas mojego
        pierwszego dnia to podeszlam do stojacego w poblizu policjanta ktory zapytal
        'How can I help you?' z wielkim usmiechem i odprowadzil mnie pod stacje metra
        ktorej szukalam.

        Zadnego nadasanego wasatego oblicza 'pana wladzy'...



        Co do perypetii lotinskowych kopiuje cos co opisywalam na sasiednim forum:

        Jestem stara psiara wiec co widze tu policje z psem to wyglaskam psa, wycaluje,
        dam przysmaki (zawsze mam przy sobie pudelko psich przysmakow ;-)

        Mam nawet psy policyjne na blogu, gdzie oficerowie pozwolili mi zrobic zdjecia,
        pogadac, wypytac o szczegoly etc. Nawet w rocznice 7/7 w czasie krotkiej przerwy
        na herbate dali sobie zadek zawracac.

        Nigdy, przenigdy nie mialam innej reakcji jak usmiech i zadowolenie ze ktos sie
        interesuje ich psem.

        POdczas ostatniej wizyty w POlsce, na lotnisku w Poznaniu widze psa, labradora
        ze straznikiem. Straznik ubrany jak Schwazenegger w Commando - dlugie buty,
        moro, kamizelka - jakby conajmniej w tym Poznaniu byla dzungla. Obowizkowo wąs
        sumiasty jak u dziada sokalskiego i nadasana chmurna geba - nadeta, pelna powagi
        i wypelniona poczuciem wlasnej waznosci oczywiscie. Pies obwachal caly bagaz,
        ludzi sie zmyli, hala pusta, ja czekam na meza ktory poszedl do toalety. Facet
        przechodzi z psem - ja wale szeroki usmiech i pytam,
        czy moge psa pglaskac jak juz skonczyl pracowac. Dziad sokalski vel Rambo patrzy
        wilkiem i burczy: 'Jak sie da...' Lab jak lab - zadowolony, merda ogonem.

        Podchodze facet nawet nie zwolnil tylko przeszedl mi pod nosem, ciagnac za soba
        psa, kompletnie mnie ignorujac. Jakis obwies ze strazy granicznej stojacy obok
        zarzal ze smiechem 'Niech uwaza bo reke odgryzie!' I tak zostalam z wyciagnieta
        reka.
        • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:05
          > ze straznikiem. Straznik ubrany jak Schwazenegger w Commando - dlugie buty,
          > moro, kamizelka - jakby conajmniej w tym Poznaniu byla dzungla.

          Hehe, no wlasnie, pisalem ze inaczej ubrany, ten co na mnie warknal - w moro wlasnie ;]
          Pajac jeden :D

          > Podchodze facet nawet nie zwolnil tylko przeszedl mi pod nosem, ciagnac za soba
          > psa, kompletnie mnie ignorujac. Jakis obwies ze strazy granicznej stojacy obok
          > zarzal ze smiechem 'Niech uwaza bo reke odgryzie!' I tak zostalam z wyciagnieta
          > reka.

          No wlasnie :(

          Wiem, ze to niezbyt ladnie, ale pomyslalem sobie potem: ty bucu i ty tempa sztuko, moze i mnie
          wkurzyliscie, moze wam sie udalo mi dopiec. Ale wy zostaniecie w tym syfie i bagnie i bedziecie sie w
          nim taplac i nurzac po uszy - a ja wlasnie odlatuje do swiata gdzie cywilizacja i kultura naprawde cos
          znacza :P
          • deadeasy Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:16
            Wiem, ze to niezbyt ladnie, ale pomyslalem sobie potem: ty bucu i ty tempa sztu
            > ko, moze i mnie
            > wkurzyliscie, moze wam sie udalo mi dopiec. Ale wy zostaniecie w tym syfie i
            ba
            > gnie i bedziecie sie w
            > nim taplac i nurzac po uszy - a ja wlasnie odlatuje do swiata gdzie
            cywilizacja
            > i kultura naprawde cos
            > znacza :P

            Buahahahaha...
            Ja tez witam polskch celnikow tych bardziej sztywnych z usmiechem numer 5 i
            wlasnie takimi myslami!!!
            :)))
    • deadeasy Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:07
      Uffff, a ja myslalam do tej pory, ze to ja mam jakas alergie na polskich
      celnikow.... Okazy przy bramce i skanerze to chyba musialy jakas zaawansowana
      lobotomie przejsc bo jakos nie potrafie sobie wytlumaczyc, ze normalny urzednik
      tak sie moze zachowywac. Ciekawe czy oni w domu, z kumpami tez sa takimi
      mlotami czy wychodzac do pracy zostawiaja maniery i mozg w domach.

      Mi walnela jedna morda przy skanerze w Gdansku tekstem "nie oni decyduja". To
      bylo o rozmiarach bagazu podrecznego (bagaz - siatka z pudlem z kozakami -
      pokazalam przy stoisku odprawy biletowej, byl OK), ze niby linie lotnicze nie
      decyduja tylko ci w mundurach. Nawet mi sie w dyskusje nie chcialo wdawac zeby
      babie nie dac satysfakcji jak ona to moze mi pokazac jaka ona ma waaaadze (i
      gumowe rekawiczki). Zamordyzm wraca?

      Dla odmiany, celnik w Liverpool jaja sobie robil jak bezmyslnie w bagazu
      podrecznym chcialam przewiezc butelke wina. ech!
    • bigstrand Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:14
      i dlatego rzucajac kur*ami postanowiles chamow kultoory uczyc? zaiscie dobre wychowanie, czyli: "czy znasz magiczne slowo ty chooju?"
    • maecki Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:22
      Wyzaliles sie juz?

      U mnie na lotnisku w Polsce jest podobnie, sztywno i przejmuja sie bardzo, no moze
      ostatnio troche mniej. I juz mnie to nie dziwi, taki jest swiat, znaczy sie Polska.
      Ale ghrom, ty to powinienes to juz dawno wiedziec, a nie chwalic sie, ze
      "odmowiles wyciagniecia pieniazkow" tak jak dziecko papierka po ukradkiem
      zjedzonym cukierku.

      Widac, ze szukales konfrontacji - jezeli na kontroli mowia, ze masz cos
      wyciagnac, to dla swietego spokoju machasz reka i wyciagasz, bo po pierwsze oni
      maja taka prace, a po drugie opozniasz odprawe i kolejke przez swoje
      cwaniakowanie. I co ci po tym? Same nerwy do konca podrozy. 2 godziny i duzo
      milsza kontrola i przywitanie, nie ma sie co przejmowac obsluga na lotniskach w
      Polsce - oni tacy sa, czasami wyglada to, jakby komuna sie jeszcze nie
      skonczyla, ale to tylko chwila na szczescie.
      • maecki Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 10.04.07, 23:26
        Szczerze mowiac, to usmialem sie troche jak czytalem tego twojego posta,
        komicznie musiales wygladac, przedszkole normalnie. I nie przesadzaj, wcale nie
        plules na Polske.
    • spacecoyote Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 11.04.07, 09:06
      Kiedys lecialam z Berlina bodajze (na pewno bylo to gdzies w Niemczech) i tez
      kazali mi wyciagac pieniadze i cukierki w celofanowych papierkach. Cos w
      banknotach im piszczalo, chyba ten pasek z czegos foliopodobnego. A zagarek tez
      pare razy musialam sciagac, juz nawet nie pamietam gdzie.

      Ale jakie polskie sluzby mundurowe sa, kazdy wie i to nie podlega dyskusji. Nie
      tylko sluzby mundurowe zreszta, generalnie ludzie ponurzy sa i nawet z kasjerka
      w sklepie nie da sie pozartowac ani pogawedzic. A w GB jakos wszystkim humor
      dopisuje.
    • Gość: Doctor Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! IP: *.proxy.aol.com 11.04.07, 11:14
      Na wstepie napisze, ze uwielbiam czytac Twoje posty, podoba mi sie Twoja strona
      internetowa, mam wielki szacunek dla Twoich osiagniec w UK, lubie Twoja
      nieroszczeniowa postawe dobrze radzacego sobie polskiego imigranta i ogolna
      filozofie zyciowa. Sam jestem wieloletnim emigrantem i to sobie chwale.
      Jednakze: NIE lubie, gdy udajesz niekiedy, jak np. w biezacym watku, ze
      zapomnial wol... Pochodzisz z PL, czyli znikad lub - eleganciej - z kraju 3
      swiata. Nieprzyjemne? No, coz - niestety prawdziwe. Co dla "prawdziwego
      zachodniaka" moze byc zaskakujace - nie powinno byc takim dla Ciebie. A Ty sie
      ciskasz jak przyslowiowy owad na grzebieniu, ze... jest jak jest. A jak ma byc?
      Polskie bieda, chamstwo i prymityw niby to magicznie zniknely, gdy Wy z zonka
      sliczna na Wyspy sie przeniesliscie? Sklepowe, taksowkarze, straz graniczna i
      celnicy nabyli nadzwyczajnej oglady, choc nie mieli jej nigdy? Poszturchuja Cie
      i obrazaja? Nie podobaja Ci sie polskie wsciekle mordy, zazdrosne, ze Ty juz
      jestes "stamtad" a oni wciaz i na zawsze z Bolszewii? Jest na to rada: Omijaj
      jak smierdzace... Wiem, wiem - Rodzina, przyjaciele. Tez mam Rodzine w PL i tez
      ja odwiedzam. Lubie pogadac z przyjaciolmi... Ale dobrze wiem, czym to bedzie
      od samego przyjazdu do 4 RP okupione: na wstepie gburowaty straznik graniczny,
      potem zaraz awantura ze zlodziejem-taxowkarzem na Okeciu - bo gdy czekam chocby
      ze 2-3 minuty na krewnych - juz z wozka walizki mi porywaja i chca prowadzic za
      soba... Z kolei gdy ide na poczte odebrac listy polecone lub do banku zmienic
      pelnomocnika - kolejne kubly zimnej wody. Ale ja wiem, ze TAM tak ma byc. Nie
      bede emisariuszem kultury i oglady zachodu, bo Polski nie zmienie na "prawdziwy
      zachod". Dlatego pozwole sobie zwrocic Ci uwage, ze udajesz nieco zbyt
      oburzonego i bawisz sie jak przedszkolak z idiotami w Wersal. Wlicz chamstwo w
      koszta produkcji wycieczki do PL i po stressie. Pomoca moze tez byc obcy
      paszport. U mnie to zrobilo ogromna roznice, bo imie i nazwisko mam nie-polsko
      brzmiace. Robiac "za zagranicznego" dostaje troche lepsze traktowanie...
      • Gość: Koks Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! IP: 195.94.212.* 11.04.07, 11:52
        Heh wiekszosc zycia przesiedzial w tym kraju gdzie takie cuda to normalka
        a teraz wielkieeeeeeeeeee zdziwienie jak to sie traktuje ludzi
        Jaki europejczyk 5 minutowy

        • elaweybridge Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! 11.04.07, 13:01
          Gość portalu: Koks napisał(a):

          > Heh wiekszosc zycia przesiedzial w tym kraju gdzie takie cuda to normalka
          > a teraz wielkieeeeeeeeeee zdziwienie jak to sie traktuje ludzi
          > Jaki europejczyk 5 minutowy

          zadne zdziwienie. po prostu czlowiek sie przyzwyczaja do bycia traktowanym milo
          i uprzjemie.

          sek w tym ze tej polskiej nieuprzejmosci sie nie zauwaza, ma sie ja na co dzien
          i wszyscy 'take it for granted'. zauwaza sie ja dopiero jak sie troche
          pomieszka w innym kraju, pozna inna kulture, mentalnosc i sposob podejscia i
          odnoszenia sie do drugiego czlowieka.

          ps. <a
          href="http://picasaweb.google.co.uk/farelaa/NowyDom/photo#5052094409336392002>
          zakwitlo nam drzewo w ogrodzie</a> moze ktos sie zna na drzewach i potrafi mnie
          uswiadomic co to za jedno?
          z gory dzieki!
          • jaleo Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! 11.04.07, 13:49
            To jest cherry tree ale takie ozdobne tzn. nie wisnia do jedzenia. NB. Na
            poludniu wszystko kilka tygodni do przodu - ja mam dwa takie w ogrodzie i
            dopiero maja male paczki.
            • Gość: jess Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! IP: *.bulldogdsl.com 11.04.07, 13:59
              Najbardziej spectacular display tych cherrie trees widzialam wiosna na ulicach
              Waszyngtonu. Byla zaledwie polowa marca i misto wygladalo bajecznie. Mnostwo
              ich kwitnie w Arlington Cemetery.
      • ghrom Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! 11.04.07, 14:11
        > Dlatego pozwole sobie zwrocic Ci uwage, ze udajesz nieco zbyt
        > oburzonego i bawisz sie jak przedszkolak z idiotami w Wersal.

        ;D

        > Pomoca moze tez byc obcy paszport.

        To zalatwie na bank, dla zasady i wlasnej satysfakcji. Jeszcze 3 lata.
      • Gość: vitek Re: Ghrom, juz nie udawaj takiego zachodniaka! IP: *.leed.cable.ntl.com 11.04.07, 18:15
        > Na wstepie napisze, ze.. mam wielki szacunek dla Twoich osiagniec w UK,

        A jakież to osiągnięcia ghroma znasz jeśli można spytać?
    • zdr1 Ghrom - kwintesencja polskosci! 11.04.07, 13:02
      Najbardziej po polsku to zachowales sie w tej sytuacji ty sam. Ciekawe, czy
      podczas kontroli w innych miastach na polecenie straznika tez odpowiadasz
      medrkowaniem i filozofowaniem na temat sensu tego czy innego przepisu. Straznik
      ma taka prace jaka ma i nie on te przepisy wymysla. Gdyby nie wrodzona
      niesfornosc Polakow to poziom obslugi tez bylby wyzszy. Na was po prostu trzeba
      nawrzeszczec, bo za pierwszym razem nie zrozumiecie i wszyscy funkcjonariusze
      publiczni o tym wiedza. Gdyby byli od razu uprzejmi, to nie opedziliby sie od
      prob roznego zalatwiania czy dopytywania o mozliwosc lamania przepisow. Tyle.
      • Gość: jess Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: *.bulldogdsl.com 11.04.07, 13:27
        ghrom, proste rozwiazanie - pozbadz sie polskiego paszportu i z uporem
        rozmawiaj tylko po angielsku i wtedy Ty bedziesz sie czul panem sytuacji.To
        pierwszy krok. Drugi - przestan jezdzic do Polski i skoncentruj sie na reszcie
        swiata. W moim przypadku ta recepta sprawdza sie od wielu lat.
        A tak na nawiasie, wiele razy bylam obslugiwana przez Polki w londynskich
        sklepach, bankach etc z pelna angielska kultura, usmiechem na twarzy, 'how are
        yous & thank yous', czyli sposob zachowania zmienia sie w zaleznosci od
        otoczenia.
        • maja92 Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! 11.04.07, 14:02
          ;-)))

          Po 9 latach na emigracji tez widze rzeczy, ktore mi sie nie podobaja.
          Zaczynajac od lotniska (Okecie omijam i nigdy tam juz nie wyladuje;-)) do
          sklepow i ludzi na ulicy - niestety wiekszosc rodakow w kraju gorzknieje, bo
          zycie radoscie nie daje...

          W tamtym roku z wakacji wracalismy z Gdanska - pan celnik przyczepil sie do
          wszystkiego i kazdego paszportu - najsmieszniejsze:

          powiedzial mezowi, ze Jego paszport jest nieaktualny...maz zdebial, bo wyrabial
          w konsulacie w 2001 i dostal na 10 lat, wiec dobre pare lat jeszcze powinien
          byc OK, wiec sie pyta: jak to nieaktualny..data waznosci do 2011...
          Na to pan celnik: zdjecie nieaktualne, wiec caly paszport jest
          nieaktualny....na to pan maz poczerwienial na twarzy, zylka na skroni Mu
          wyszla...i powiedzial: to co kurcze(*) mac, mam w peruce latac????
          Mezowi sie wylysialo przez ostatnie 2 lata i ta czarna czupryna z przed 6 lat
          istnieje tylko za uszami i na zdjeciach, no ale kto mowi 38-letniemu
          mezczyznie, ze jestes lysy...

          Potem byla kolej na moj paszport: a tam buraczana krotka fryzurka, a teraz
          szatynka z wlosami do ramion;-))
          Starszy syn mial roczek na zdjeciu, a teraz 9 lat;-)) wiec pan celnik zaczal
          sie Go odpytywac, czy to Jego paszport....zapytal sie o miejsce urodzenia...a
          moje dziecko za Chiny nie jest w stanie wymowic "Bydgoszcz";-))))
          Najmlodszy lecial na irlandzkim - pan celnik tylko westchnal i oddal paszport...

          Polecam lotnisko w Bydgoszczy:
          Wiosna musialam leciec na pogrzeb - zakrecona, z pakunkami; lot szybko
          organizowany i tak samo pakowane walizki....Tak sympatycznej obslugi lotniska
          to nigdzie w Polsce nie spotkalam!!!
          Usmiechnieci, pomocni....sami zagadywali;-) A mialam jeszcze ze soba
          zwiewajacego szesciolatka - pomogli zlapac bagaz i dziecko;-))

          Latem na wakacje zdecydowanie lece na lotnisko w Bydgoszczy!!

          Pozdrowienia,
        • Gość: ffds Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:31
          jess jak sie pochodzi z malej wioski i jedyny sklep jaki odwiedzalas w kraju to
          spozywczo-monopolowy przy kosciele w sasiedniej wiosce do ktorej jezdzilas co
          niedziele na rowerze na msze to sie nie dziwie ze podnieca Cie ze ktos Ci
          powiem Godd morning/Thank you!
      • ghrom Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! 11.04.07, 14:03
        > Najbardziej po polsku to zachowales sie w tej sytuacji ty sam. Ciekawe, czy
        > podczas kontroli w innych miastach na polecenie straznika tez odpowiadasz
        > medrkowaniem i filozofowaniem na temat sensu tego czy innego przepisu.

        Ech. Ani na Luton, ani na Heathrow 1 i 3, Gatwick, Edinburg, Bridgetown, Sharm, Male, HK, Sydney -
        nigdzie nikt mi nie kazal wrzucac papierowych pieniedzy do skanera. Jesli by kazal - odmowilbym.

        > Straznik ma taka prace jaka ma i nie on te przepisy wymysla.

        ROTFL. Nie istnieje przepis mowiacy o skanowaniu papierowych pieniedzy czy o sciaganiu zegarkow.

        > Gdyby nie wrodzona niesfornosc Polakow to poziom obslugi tez bylby wyzszy.

        Dokladnie na odwrot - lata komunizmu nauczyly Polakow potulnosci wzgledem waadzy, a waadze
        nauczyly buty i chamstwa nie z tej ziemi.

        > Na was po prostu trzeba
        > nawrzeszczec, bo za pierwszym razem nie zrozumiecie i wszyscy funkcjonariusze
        > publiczni o tym wiedza. Gdyby byli od razu uprzejmi, to nie opedziliby sie od
        > prob roznego zalatwiania czy dopytywania o mozliwosc lamania przepisow. Tyle.

        Kondolencje.
        • Gość: MOrales Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 16:45
          Nie widzialem tak debilnego watku dawno temu pisanego przez adufanego w sobie
          udajacego angola zwyklego chlopka
          • Gość: wk Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.07, 17:58
            a mi nikt na lotnisku w Pyrzowicach nie kazał ściągać zegarka, sama zapytałam
            czy mam ściągnąć, powiedzieli nie trzeba.
            • ghrom Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! 11.04.07, 18:09
              > a mi nikt na lotnisku w Pyrzowicach nie kazał ściągać zegarka, sama zapytałam
              > czy mam ściągnąć, powiedzieli nie trzeba.

              Bo nie potrzeba, i o to chodzi. Ale sa tacy, co kaza ci sciagac, bo wydaje im sie ze maja nad toba wladze.
              Bo ich zycie jast tak zalosne, a ich mentalnosc tak spaczona, ze zmuszanie innych ludzi do wykonywania
              bezsensownych czynnosci to ich jedyna radosc.
              • profes79 Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! 14.04.07, 17:20
                Co do zegarka: wszystko zalezy jak maja wyskalowana bramke - ot przyklad; na
                Stansted spokojnie przeszedlem przez branke w desantach (takie buty wojskowe
                jakby ktos nie wiedzial)(!), w Dublinie juz prosili zebym sciagnal (bramka
                zawyla, nie wierzyli ze bedzie bo jak sie spytalem od razu czy mam zdjac
                powiedzieli ze nie trzeba) a na Lublinku sciagam bez pytania :)

                Do kolegi na koncu (niecelnika) - na podstawie tego przepisu kazdego pasazera
                spokojnie mogliby brac na osobista gdyby zaszla taka potrzeba. Ja zreszta
                sprawe zalatwiam krotko - wszystko z reguly mam w kamizelce wiec w korytku
                laduje cala kamizelka. I ja mam swiety spokoj i celnicy sie ze mna nie uzeraja.

                Z Ghromem niestety trzeba sie zgodzic - w GB do tej pory we wszystkich
                kontaktach ze sluzbami mundurowymi (na szczescie niewielu) zadzialala zasada -
                jak dlugo ja jestem uprzejmy tak dlugo oni sa uprzejmi. Bycia nieuprzejmym nie
                probowalem. W Polsce obowiazuje zasada: urzednik powinien byc uprzejmy ale nie
                musi. Bo i tak mu nikt nic nie zrobi.
              • Gość: ktoś tam Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: 83.168.104.* 20.04.07, 13:17
                nie wiesz gamoniu ile i przede wszystkim co może się zmieścić w zwykłym
                zegarku, jesteś tylko zwykłym człowieczkiem który wybrał inny kraj "tak zwanym
                farbowańcem" , mam prośbę nie wracaj już do kraju, bo tam tylko sprzątasz w
                kiblach a w Polsce udajesz wielkiego biznesmena.
                ps. już niedługo nie będzie funkcjonariuszy na lotniskach, powód, też wyjadą do
                Anglii i będziesz z nimi pracował, bo za sumkę 1200zł. w Polsce po 12godz. też
                byś nie chciał mieć do czynienia z takimi bucami jak TY.
                pozdrowionka, spuść trochę powietrza i uśmiechnij się :)))
          • Gość: ffds Re: Ghrom - kwintesencja polskosci! IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:35
            morales pelna zgodnosc, ghrom to kmiotek ze sloma w butach ktory myslal ze jak
            przyleci do kraju z 500funtamiw kieszeni to beda przed nimi czerwone dywany
            rozwijac!! hahaha kmiotek ze wsi pojechal na tasme do UK, przeliczy swoje 1000f
            na PLN i mysli ze juz prezesem jest!
    • damianbsc Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 11.04.07, 18:12
      ale łaske robia na lotnisku - taka Polska- a moze to zawisc, ze nie
      moga/potrafia wyjechac? i wiedza, ze z wysp to mlodzi nadziani wracaja i az sie
      cisnienie podnosi gdy patrzy taki 'securitas' na swoje 1300zl a wie, ze
      wyspiarze zarabiaja minimum to samo w euro:-) ale to takie ograniczenie
      umyslowe- kazdy madry/zaradny pojdzie na dobre studia i dostanie prace za
      normalna (jak na pl) kase a taki ograniczony z lotniska to nawet nie wpadnie na
      taki pomysl- nie znanawet slowa ROZWOJ (osobowosciowy/intelektualny) przeciez
      majac troszke oleju w glowce nie robi sie na lotnisku!!!
      pozdrawiam
      d
      PS
      ciekawe co mysla sobie polacy pracujacy na lotniskah w UK/IRL - pomyslci
      epomyslcie
      • Gość: Luisa Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 11.04.07, 22:36
        Tez macie problemy. Latam sporo i o wiele czesciej jestem dokladnie sprawdzana
        w UK niz w Polsce. A ze tutaj maja przyklejone i nic nie znaczace usmiechy?
        Taka specyfika.
      • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:42
        'wycieczka' do UK to jak przejazdzka do sasiedniego wojewodztwa w tych czasach
        naprawde nie trzeba tu zadnej odwagi na Antarktyde nie lecicie? to po
        pierwsze.
        Ci mlodzi nadziani z wysp wachaja co poranek giry kolesi z sasiedniego lozka,
        dziela prysznic na 5 czy 6 osob (cos na wzor poprawczaka/wiezienia gdzie obcy
        ludzie korzystaja z jednej lazienki), jedza psie zarcie, przegladaja osiem razy
        kazdego funt aprzed wydaniem, ogolnie zyja jak dziady by po przyjezdzcie do
        kraju dw arazy do roku na 2tyg. udawac tych nadzianych panow! -niestey zmartwie
        Was ale wsszyscy w PL juz wiedza jak tam zyjecie i jakim kosztem przywozicie
        te 'drobne' z punktu widzenia brytyjczykow zgrywajac szlachte!
        Co do pracy na lotnisku nawet bys sie kmiocie nie odtsal na jakies powazniejsze
        stanowisko bo z lamanym polskim i paroma zdaniami po angielsku co najwyzej
        moglbys wykonywac to samo co Polacy w UK, czyli pakowanie salatek, przerzucanie
        bagazy, itd.
    • Gość: Soup Nazi Welcome to Bulbonia IP: *.sdsl.bell.ca 11.04.07, 18:39
      Patrzy ghrom, jest! - Bulba zakleta, na obywateli wciaz wypieta,
      Li to z bliska, li z daleka, sloncem z doopy wszystko spieka.
      I w tym mocnym, wielkim zarze Bulba sie calowac kaze.
      Ghrom, wqrviony, jak nie wrzasnie: Sama sie pocaluj wlasnie!
      • Gość: O) Re: Welcome to Bulbonia IP: *.net176.community.co.uk 11.04.07, 23:35
        Jaki pan taki watek, nuda ...
      • Gość: ksiezn.pi..lona Re: Welcome to Bulbonia IP: 82.153.109.* 12.04.07, 00:10
        Spie..j cieciu - plagiatujesz Fredre i wszyscy mysla, zes ty taki tworczy
        a ty zwykly zlodziej czyjejs tworczosci jestes. Moze zacytuj swojego idola
        Adolfa - z pewnoscia blizej ci do niego niz do Fredry.
        • soup.nazi Re: Welcome to Bulbonia 12.04.07, 18:24
          Gość portalu: ksiezn.pi..lona napisał(a):

          > Spie..j cieciu -

          A nabil ci ktos kiedys guza flegma?

          plagiatujesz Fredre

          Parafrazuje, kmiocie. Poza tym autorstwo tej bajki jest przypisywane Fredrze,
          nie wiadomo na pewno czy jest jej autorem. Ale pospolstwo sie cieszy, bo to
          smakowite zeby powazny tworca pisal duperszwance jezykiem gawiedzi.

          i wszyscy mysla, zes ty taki tworczy
          > a ty zwykly zlodziej czyjejs tworczosci jestes. Moze zacytuj swojego idola
          > Adolfa - z pewnoscia blizej ci do niego niz do Fredry.

          Wszyscy tak nie mysla, bo skoro nawet taki tepy debil jak ty sie zorientowal, to
          bystrzejsi tym bardziej. A ze jestes durnym kmiotem? Rzuc sie na sznur,
          palancie, bedzie jednego zdeba mniej. A teraz rwij kapcie z powrotem do
          Pierdziszewa czy gdzie cie tam strugali, hehehe
      • ghrom Re: Welcome to Bulbonia 12.04.07, 10:27
        cool :D
    • Gość: claudel e tam IP: 212.66.73.* 12.04.07, 18:06
      ghrom: zgadzam sie z Doctorem - wyszedles na przedszkolaka. zabawa w
      niepokazywanie pieniedzy, przeciez to jakas zalosna dziecinada. a z zegarkiem -
      a cot to za roznica? zdejmuje sie paski i bizuterie to co wyjatkowego jest w
      zegarku? no i generalnie mam wrazenie, ze wszystkim sie troche rzucilo na
      obiektywizm - ja latam do Polski w mniej wiecej raz m-cu i nie moge powiedziec,
      zeby obsluga na lotniskach: Lutron, Gatwick Stansted byla bardziej mila niz na
      Okeciu. tak samo nie odpowiadaja na hello i thank you jak w Polsce. sorry, moze
      to wam nie pasuje do obrazka, ale to jest akurat moje doswiadczenie,. a jesli
      chodzi o drobiazgowe i upierdliwe trzymanie sie przepisow to zdecydowanie
      Gatwick rzadzi - na wszystkich lotniskach testowalam wnoszenie kosmetykow w
      bagazu podrecznym (to akurat moje dziecinne nieposluszenstwo, bo nie kumam,
      jakie zagrozenie moze stanowic blyszczyk do ust ) i tylkko na Gatwick w nagrode
      skierowali mnie do kontroli bagazu. na Okeciu nigdy sie nie czepiaja.
      za to z czystym sumieniem moge off-topicowo ponarzekac na Centralwings. syf i
      mogila, szkoda slow
      • Gość: sorki Re: e tam IP: 82.153.9.* 13.04.07, 00:43
        no a na kogo mial niby wyjsc? przeciez on z przedszkola nie wyszedl jeszcze to
        i zachowuje sie jak przedszkolak - od razu mu wszystko w Polsce przeszkadza -
        jakby w UK bylo idealnie! Od razu widac ze to dupek.
      • ghrom Re: e tam 13.04.07, 22:28
        > ghrom: zgadzam sie z Doctorem

        Nie, ty sie nie zgadzasz z Doctorem, tylko zupelnie nie rozumiesz co on napisal, podobnie jak nie
        rozumiesz roznicy miedzy prosba o wyjasnienie, czy sie nie ma przy sobie kilku tysiecy funtow od żądania
        wrzucenia kilkuset do miski do skanera. Coz, kondolencje.
        • Gość: claudel ghrom IP: 212.66.73.* 17.04.07, 13:25
          acha, i to Ty oceniasz czy ja rozumiem czy nie. tia.
          no dobrze niech Ci bedzie. nic nie rozumiem, a moja nie-zgadzanie sie z Twoim
          oburzeniem wynika tylko z mojej ignorancji. wiecej - tak naprawde to zgadzam sie
          z toba, tylko jeszcze o tym nie wiem. tak?
          • ghrom Re: ghrom 17.04.07, 17:34
            > acha, i to Ty oceniasz czy ja rozumiem czy nie. tia.

            Tia, oceniam, ze Doctor sobie jaja robi a ty łykasz jak pelikan.
            • Gość: claudel Re: ghrom IP: 212.66.73.* 18.04.07, 18:38
              tia?.. jego post brzmi zupelnie powaznie, i bez cienia ironii (dlatego na
              poczatku pisze, ze czesto sie z Toba zgadza, ale tym razem nie)
              moze przeczytaj go jeszcze raz.
              wiesz, ja jestem troche bardziej pismienna niz wiekszoc uzytkownikow forow na
              gazecie, dlatego nie zdarza mi sie nie rozumiec, jesli ktos pisze poprawnie i
              klarownie (co tu mialo miejsce).
              ale ja rozumiem, ze Ty wiesz swoje i moje dywagacje niewiele tu zmienia.
              • Gość: rzekaztrumien Re: ghrom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.04.07, 19:10
                dywagacja (zazw. w l.mn.) mówienie, pisanie bezładne, rozwlekłe, nie na temat,
                od rzeczy; por. dygresja.
                dywagować mówić, pisać nie na temat a. od rzeczy.
                Etym. - późn.łac. divagatio 'błądzenie' od łac. divagari 'zabłąkać się; zejść
                na manowce'
                pozdrawiam serdecznie

    • Gość: niecelnik Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.07, 17:02
      art 94 kodeksu karnego skarbowego
      § 1. Kto wbrew obowiązkowi nie udziela ustnych lub pisemnych wyjaśnień mających
      znaczenie dla kontroli celnej lub nie udostępnia wymaganych dokumentów
      dotyczących obrotu z zagranicą towarami lub usługami,
      podlega karze grzywny do 720 stawek dziennych.
      § 2. Tej samej karze podlega ten, kto w inny sposób osobie uprawnionej do
      przeprowadzania czynności kontrolnych lub dozoru celnego udaremnia lub utrudnia
      wykonanie czynności służbowej, w szczególności kto odmawia wykonania czynności
      przygotowawczych do kontroli celnej lub nie dopełnia obowiązku niezwłocznego
      dostarczenia towaru do miejsca wskazanego przez organ celny.
      § W wypadku mniejszej wagi sprawca czynu zabronionego w §1 lub §2 podlega karze
      grzywny za wykroczenie skarbowe

      ot...Pan Ci próbował parę funtów zaoszczędzić, nawet wziął Cię na stronę żeby Ci
      to wyjaśnić, a Ty i tak nic nie zrozumiałes
    • Gość: Michał Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.ukonline.co.uk 15.04.07, 23:07
      sorry Ghrom, ale na ilu to półkulach byłeś? trzech? :-))))))))))))))))))))
      • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 16.04.07, 18:02
        > sorry Ghrom, ale na ilu to półkulach byłeś? trzech? :-))))))))))))))))))))

        Niech ci bedzie, na czterech ;]
      • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:47
        no ghrom juz poelcial na ksiezyc jako pierwszy naturalizowany brytyjcyzk!
        Jezzzu skad takie kmioty sie biora i kto je rodzi?? oczywiscie pytanie o autora
        tego topicu!
    • comrade Ubiór pograniczników - zwróćie uwagę! 16.04.07, 11:01
      Nikt nie zwrocil uwagi na jedna rzecz a mianowicie na sposob w jaki straz
      graniczna jest ubrana. Moim zdaniem powinni jak najszybciej odejsc od tych
      typowo wojskowych mundurów i przebrac ich w cos przypominajace normalne koszule
      czy nawet dodac krawaty (tak jak jest to w innych krajach) a kultura by sie
      znacznie poprawila. Udowodniono ze zachowanie czlowieka determinuje m.in. ubior,
      tzn zachowujesz sie tak jak jestes ubrany, jesli wystepujesz w garniturze i w
      krawacie to masz wieksza sklonnosc do bardziej taktownego zachowania, natomiast
      mundur czesto wzbudza u czlowieka ktory go nosi poczucie wladzy co moze
      prowadzic do aroganckiego zachowania. Od tego bym zaczal, dlaczego w Londynie
      kontrola to faceci w niebieskich koszulach praktycznie wygladajacy jak cywile, a
      w PL to kolesie w moro z bronia przy pasie itd. wyglada to jak jakis kraj
      afrykanski w ktorym panuje wojna domowa.
      • maecki Re: Ubiór pograniczników - zwróćie uwagę! 16.04.07, 12:24
        comrade napisał(a):

        > Nikt nie zwrocil uwagi na jedna rzecz a mianowicie na sposob w jaki straz
        > graniczna jest ubrana.
        > w PL to kolesie w moro z bronia przy pasie itd. wyglada to jak jakis kraj
        > afrykanski w ktorym panuje wojna domowa.

        Eee tam :)
        Ja to zauwazylem i tez sie mi nie podoba. Dlatego gdzies tam wyzej napisalem, ze
        wyglada to tak, jakby komuna jeszcze trwala, jakbys wjezdzal do kraju bloku
        wschodniego, za zelazna kurtyne, gdzie kazdy obcokrajowiec to potencjalny szpieg
        albo, tak jak piszesz, ze caly czas jest stan wyjatkowy z powodu rozruchow badz
        partyzantow. Jak widze tych w moro i z bronia, to mi sie wydaje, ze to chyba
        kraj bylej Jugoslawii i wojna nadal trwa.
        • soup.nazi Re: Ubiór pograniczników - zwróćie uwagę! 16.04.07, 18:12
          maecki napisał:

          > Jak widze tych w moro i z bronia, to mi sie wydaje, ze to chyba
          > kraj bylej Jugoslawii i wojna nadal trwa.

          A mnie sie wydaje, ze to kraj bylej komuny i ona nadal trwa. Scena pozegnawcza z
          kraju - druga polowa lat 80: pozny pazdziernikowy wieczor do samolotu otoczonego
          kordonem zolnierzy z bronia dluga wsiada grupa 30 osob udajaca sie na wycieczke
          ... do Grecji.
          • Gość: antylos Re: Ubiór pograniczników - zwróćie uwagę! IP: 89.100.59.* 16.04.07, 18:43
            soup.nazi napisał:

            > kordonem zolnierzy z bronia dluga wsiada grupa 30 osob udajaca sie na wycieczke ... do Grecji.

            na wycieczke?? a okolary sloneczne i krem zabrales na ta hmm... wycieczke?
          • Gość: Pat&Co Re: Ubiór pograniczników - zwróćie uwagę! IP: *.cable.ubr07.azte.blueyonder.co.uk 17.04.07, 00:17
            noo, emigracja lat 80. miala o wiele bardziej nastrojowe wyjazdy

            jak mam opisac swoj? klniecie walizki od ktorej odpadlo kolko? nie kwalifikuje
            sie jako podniosly czy wzruszajacy moment
            • Gość: jj znam takich............... IP: *.it-net.pl 17.04.07, 09:30
              ktorzy mowia jak to ma byc w Polsce a jak przyjada to sie gorzej zachowuja niz
              zwykli Polacy,chyba mysla ze sa niby z lepszego swiata i bogatsi a glupota
              wystaje ze hohoooo...
              nie wszyscy tacy sa ale zbyt czesto Tych zlych sie widzi,,to tak jakby po
              przekroczeniu granicy ubierali inna skore ,,

              • Gość: tow. arcykapelan Re: znam takich, co repatriują IP: *.houston.res.rr.com 23.04.07, 00:48
                obywatel.blog.onet.pl/index.html?id=199528459
    • Gość: Seth Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: *.aster.pl 17.04.07, 19:21
      >Lipa, pani jest sztywna jak gdyby ją pijany żul przy barze zagadywał<
      Może jak spojrzała na twoją tępą gębę to jej się odechciało wszystkiego.
      Powinni ci pałą po nerach dać buraku. Myślisz że jak wyemigrowałeś do Uk to z
      ciebie wielkie panisko??
      • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:51
        dokladnie, jak znam zycie ghrom ostro dawal po garach bedac w kraju ryj mial
        czerwony jak Lepper, w powietrzu unosil sie zapach wypacanego alkoholu z
        imprezy pozegnalnej, w koncu ghrom wracal na kolejne kilka miesiecy na zeslanie
        na wyspy i znowu bedzie zyl jak dziad by na swieta przyjechac do kraju z
        kilkoma stowami w kieszeni by zrobic zadyme na lotnisku! Autor tego tematu to
        kmiot jakich malo powtarzam jeszcze raz!
    • Gość: ktoś tam Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 83.168.104.* 20.04.07, 13:18
      nie wiesz gamoniu ile i przede wszystkim co może się zmieścić w zwykłym
      zegarku, jesteś tylko zwykłym człowieczkiem który wybrał inny kraj "tak zwanym
      farbowańcem" , mam prośbę nie wracaj już do kraju, bo tam tylko sprzątasz w
      kiblach a w Polsce udajesz wielkiego biznesmena.
      ps. już niedługo nie będzie funkcjonariuszy na lotniskach, powód, też wyjadą do
      Anglii i będziesz z nimi pracował, bo za sumkę 1200zł. w Polsce po 12godz. też
      byś nie chciał mieć do czynienia z takimi bucami jak TY.
      pozdrowionka, spuść trochę powietrza i uśmiechnij się :)))
      • soup.nazi Do Szmoka i ktusia 20.04.07, 18:09
        Cicho, niewolnicy! I przestancie juz klepac te modlitwe polaczkow o krwawych galach.
        • Gość: ffds Re: Do Szmoka i ktusia IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:53
          hahaha ten caly soup.nazi ma kompleks ze musial wyjechac z kraju a on przeciez
          taki piekany, zaradny, pracowity i inteligentny - mausia mu przeciez
          powtarzala to co wieczor przed snem!
      • ghrom Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... 22.04.07, 10:18
        > nie wiesz gamoniu ile i przede wszystkim co może się zmieścić w zwykłym
        > zegarku

        Wlasnie wiem, tepaku. Wiem tez, ze chlopaki na skanerach nie maja szans tego wykryc.

        Ale zadam ci inna zagadke, moze ci sie zwoj przegrzeje od tego, ale co tam. Powiedz mi pajacu, ile i
        przede wszystkim co moze sie zmiescic w banknocie 20to funtowym? :P
        • noteb ja wiem, ja wiem ! 22.04.07, 11:59
          ghrom napisał:


          > Ale zadam ci inna zagadke, moze ci sie zwoj przegrzeje od tego, ale co tam. Pow
          > iedz mi pajacu, ile i
          > przede wszystkim co moze sie zmiescic w banknocie 20to funtowym? :P


          no
          o ile dobrze pamietam
          to one
          te banknoty, znaczy się, mają takie paski w poprzek
          a ty miałeś cały rulon banknotów
          to jakby te paski wymontować i związać razem, to mógłbyś nimi udusić zakładnika
        • Gość: ffds Re: Dzieki, czyli pan tu jest od tego... IP: 80.50.29.* 23.04.07, 08:56
          no to juz wyszlo gdzie pracuje ghrom skoro tak sie zna na skanerach, koles
          pakuje salatki w knajpkach na lotniskach. Oczywisce w ramach zadan ma takze
          polerowanie w pozycji kleczacej plyty lotniska!
    • Gość: asfd ty jestes ukryty pedal IP: 129.230.236.* 07.09.07, 17:54
      ty jestes ukryty pedal, wszystko cie boli

      ty masz emocje jak kobieta

      z taba czeba delikatnie albo bedziesz plakal
      • Gość: asd Re: ty jestes ukryty pedal IP: 129.230.236.* 07.09.07, 18:30
        sorry, nie chcialem nikogo obrazic.

        po prostu chamstwo jest wszedzie

        w chicago amerykan sie usmiecha do ciebie a za plecami krzywde robi

        to ze murzyn sie do ciebie usmiechna to nie znaczy ze cie lubi

        pracujac w sklepie usa mowili mnie abym sie do wszystkich usmiechach
        i sie musialem spoczatku bylo nawet trudno
        widzialem pare razy jak ze sklepu mowili klientowi aby wypierd@lal
        pare razy w sklepie gosc mnie mowil ze mnie dobije bo nie mogl oddac
        czegos co kupil

        W angli taksamo jest chamstwo

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka