Dodaj do ulubionych

Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać

29.01.08, 21:24
I wcale się nie dziwię Profesorowi. Zielona Góra nie ma szczęścia do dobrych
planistów, tak jak nie ma szczęścia do dobrej władzy. Władzy patrzącej szeroko
i perspektywicznie, władzy rozumiejącej rolę i znaczenie miejskiej pracowni
urbanistycznej. Miejskie Biuro Planowania Przestrzennego to klucz do
opanowania chaosu i zmiany krótkowzrocznego charakteru decyzji podejmowanych w
dziedzinie ładu przestrzennego dla realizacji partykularnych korzyści
politycznych. Wykorzystanie do tego celu możliwości jakie daje GIS
(Geograficzny System Informacyjny) budowany w mieście od 10 lat w oparciu o
najnowsze światowe technologie informatyczne jest oczywiste. Ale niestety nie
dla wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: Marcin Wrzawiński Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.zgora.dialog.net.pl 29.01.08, 23:13
      Pytałem szefostwo, firmy która planuje zagospodarowanie Wagmostawu, o dolinę
      Gęsnika, wyszło jak mówi profesor, miasto resztę doliny podzieliło już na
      działki, a szkoda bo tam jest ładniej niż na samym Wagmostawie:( mogło być
      pięknie, wyjdzie jak zawsze, narazie dla miasta liczy się kasa za działki, i
      chwalenie się o stworzeniu miejsc pod budownictwo, a przyszłością niech się
      martwią następni, niestety mało ZIELONOgórscy są nasi radni. Apeluję wysiądźcie
      z aut i wybierzcie sie na spacer, bo niedługo już nie będzie uroczych zakątków,
      dzięki WAM.
      • Gość: zadra10 Mam takie wrażenie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.01.08, 23:55
        Mam takie wrażenie, że nasza władza jak już otrzyma upragniony mandat to
        zapomina o wyborcach i na jakim świecie żyje. Wożą się zakorkowanymi ulicami w
        swoich samochodach i kompletnie nie czują ducha miasta. Czy naprawdę nie można
        zrobić kilku km zielonych terenów od Batorego do Wagmostawu? Alejek, trawników,
        ławeczek, pkt widokowych?
        Pomyślcie o tym "radni - bezradni", zamiast snuć jakieś chore wizje kamienic na
        Placu Słowińskim czy zatruwać atmosferę basenem widmem.
    • Gość: adam Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.01.08, 00:39
      Wielką sztuką jest, /jak się okazuje/ signąć po to co jest na
      wyciągnięcie ręki. Mamy UZ - dlaczego nasi włodarze nie potrfią tego
      wykorzystać. Bo to są w większości absolwenci tej uczelni którzy
      tytuły inż-skie uzyskiwali /w systemie zaocznym przez około 10
      lat./a więc ludzie którzy nigdy nie powinni uzyskać statusu
      ukończenia jakijkolwik uczelni/. Hwała Panie Profesorze za arykół,
      ale to Wy jako uczelnia daliście im mandaty do podewjmowania decyzji
      w naszym imieniu, i to Wy ponosicie całkowitą odpowiedzialność , że
      wypromowaliście nieudaczników .
    • Gość: Jan Szulgo Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.tpn.ceron.pl 30.01.08, 06:58
      Z wielką uwagą i nie ukrywaną satysfakcją przeczytałem wywiad z
      prof. Greinertem: „Planista może siąść i płakać” Liczę, że stanie
      się on przyczynkiem rozpoczęcia rzeczowej dyskusji nad perspektywami
      rozwoju naszego miasta.
      Wrzucam,. swój kamyczek do zielonogórskiego ogródka. O to on.
      Jak powstrzymać wieloletni pęd zarządu i rady miasta w Zielonej
      Górze, w kierunku wycinki miejskich lasów w Zielonej Górze i Lasów
      Państwowych wokół niej? Sprawę tę ze względów praktycznych należy
      połączyć z drugim głośnym tematem – IDEĄ TRÓJMIASTA. Te dwa tematy
      są ze sobą nierozerwalnie związane i w budowie ładu przestrzennego
      stanowią logiczną całość.
      Żeby raz na zawsze skończyć z chorą ideą WYCINKI LASÓW, wystarczy
      podjąć niezbyt trudny organizacyjnie i intelektualnie wysiłek w
      kierunku powstania. „celowego związku gmin i miast” graniczących z
      Sulechowem, Zieloną Górą i Nową Solą. Temat ten z uporem maniaka
      poruszałem na Forum wielokrotnie w kilku wariantach. Realizacja
      celowego związku gmin pozwoli bezboleśnie rozwiązać następujące
      tematy;
      • Dostarczy nie zalesionych terenów pod budownictwo
      mieszkaniowe i przemysłowo- usługowe na wiele, wiele lat;
      • Pozwoli w szybkim tempie zrealizować ideę TRÓJMIASTA ;
      • Pogodzi odrębne koncepcje poszczególnych gmin i miast,
      przyczyniając się jednocześnie do ich integracji;
      • Zaspokoi często chore ambicje, wszystkich
      uczestników „związku”;
      • Pozwoli na realizację indywidualnych koncepcji
      poszczególnych gmin i miast, w ramach jednego, wspólnego
      przedsięwzięcia.

      Kieruję swoją propozycję do prof. Geinterta i jego studentów,
      zainteresowanych projektem prezydentów i wójtów i wszystkich
      mieszkańców przyszłego „związku”.
      • Gość: Rybak Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.adsl.inetia.pl 30.01.08, 10:07
        W Zielonej Górze jest bardzo dużo ekologów i ogrodników,a jeszcze
        więcej projektantów bez wizji.Co rosło i jak wyglądała Zielona Góra
        po wojnie to wiedzą ci co się pierwsi zjawili zaraz po wojnie.Piękne
        winnice,magnolie ,lilaki,cisy .Taka ładna magmolia rosła jeszcze prz
        y zburzonej szopie na Reja .Miasto sadzi byle co i byle gdzie.Brak
        inwentaryzacji zieleni miejskiej,a mogli by ją zrobić w ramach zajęć
        studenci.Na piaskach sadzi się rośliny,które wymagają dobrej ziemi i
        wody.Przy palmiarni powinien być ogród botaniczny a nie wydawać
        pieniądze w błoto.Najlepszą lekcją dydakcyjną była by wizyta na
        naszej nekropoli.Jakie rośliny rosną na naszych cmentarzach i co
        można jeszcze można w mieście spieprzyć.Drzewa cięte bez wyobrażni i
        krzewy też.Wszystko strzyżone jak psy Pudle.Zacznijcie robić
        nasadzenia i projetowanie Zielonej Góry z głową.W latach
        trzydziestych w mieście na Foluszowej była oczyszczalnia scieków.To
        było osiągnięcie i Basen na Zródlanej i piękby Wagmostaw.Od 15 lat
        nie można wybudować basenu bo brak odważnych decyzji i skok na kasę.
    • Gość: zielonogórzanin Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.zgora.dialog.net.pl 30.01.08, 22:35
      Pan Greinert powinien sie również wypowiedziec na temat planowanego
      w tworzonym Studium masowego wycinania lasów na Wzgórzach
      Piastowskich. Bardzo zaawansowane sa prace przy wyrębie drzew
      pomiędzy LO I a postojem taksowek. Planowane jest równiez wyrąb
      drzew na Wzgórzach Piastowskich pod czteropasmowa jezdnię, która
      odetnie mieszkańców ZG od basenu w Ochli i tzw. wiezy Bismarcka, a
      także wyrąbanie lasu pod domki jednorodzinne. To sa pomysły z
      księzyca wzięte byłego juz zastepcy prezia Woźniaka, ale sa one
      realizowane.
      Planuje sie równiez wycinkę lasu brzozowego przy Ludowej oraz zieli
      za Centrum Biznesu. Proszę niech sie profesorowie z UZ wypowiadaja o
      tych czerwonych karczownikach.
    • Gość: grzesiek A na forum zero zainteresowania tymi sprawami IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.08, 09:43
      I dlatego m.in władza czuje się bezkarna, bo ważnymi dla miasta i dla
      mieszkańców sprawami mało kto się interesuje. E tam...jakiś park, jakieś punkty
      widokowe, jakaś zieleń. Normalnie homosovieticusy.
      • adam_zgora Re: A na forum zero zainteresowania tymi sprawam 03.02.08, 08:58
        Refleksja przyjdzie po fakcie. W sytuacji jak się okaże, że nie ma
        gdzie pójść z dzieckiem na spacer, że jagodowiska w lesie przecięła
        właśnie nowa droga a spokojne dotąd trasy spacerowe będą miały tło
        akustyczne w postaci odgłosów przejeżdżających pojazdów.
        Brak dalekosiężnej wizji rozwoju miasta, w której jedno z
        centralnych miejsc powinno zająć rozwiązanie problemu nie
        ingerowania w istniejące tereny zielone jest jednym z największych
        grzechów władz miasta ostatnich kadencji.
        Wzgórza Piastowskie to nasze bogactwo, to jakby nasz identyfikator
        w grupie miast średniej wielkości, to jakby nasza wizytówka.
        W tym co się dzieje ostatnio widzę pewną sprzeczność. Rozbudowujemy
        palmiarnię bo największy daktylowiec przebił sufit. Odtworzyliśmy po
        60 latach park botaniczny. Natomiast Park Piastowski podzielimy na
        części bo to najtańszy sposób poprawy systemu komunikacyjnego miasta.
    • Gość: Andrzej Greinert Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.08, 11:31
      Dziękuję za odzew na mój artykuł. Problem jest poważniejszy niż się wydaje,
      dotyczy bowiem ugruntowanej od dziesięcioleci sytuacji w mieście. Planowanie dla
      mieszkańców to coś zupełnie Zielonej Górze obcego - planuje się dla urzędników,
      dla developerów itd.
      15. lutego odbyła się debata nad Strategią rozwoju miasta, która pokazała dość
      dobrze, gdzie jesteśmy - następny ogólnikowy program pisany przez ludzi z
      zewnątrz; padła masa krytycznych uwag z sali (od zielonogórzan) i obawiam się,
      że nic one nie dadzą. Bo, jak się dowiedzieliśmy, prace nad Strategią są na
      ukończeniu.
      Piszecie Państwo o przyszłym Studium uwarunkowań i jego konsekwencjach - będzie
      w marcu debata na ten temat - "normalne" miasto powinno tętnić tym tematem, żyć
      kto wie, czy nie najważniejszym tematem w swoim życiu, a co mamy - ciszę.
      I to jest zasadniczy problem! - cięcie drzew, przebudowa obszarów pod drogi i
      inne inwestycje to pokłosie tego co dzieje się "w ciszy gabinetów", w których na
      ogół brakuje głosu na rzecz zieleni miejskiej, czy ogólnie przestrzeni otwartych
      i ich roli. A profesorowie uczelni powinni rzeczywiście zareagować - nie, jak to
      napisano na forum "nie dając dyplomu", lecz pobudzając aktywność mieszkańców i
      ukazując, że może być lepiej.
      I jeszcze jedno - tak, jak ja - lansując idee powołania w mieście Kuratora
      zieleni w randze Dyrektora Wydziału UM oraz (wzorem przedwojennych czasów)
      Towarzystwa Upiększania Miasta, z którym ten Kurator będzie (na zasadzie
      obligatoryjności) współpracował.
      Można by jeszcze tak długo, ale jeden facet (nawet profesor) zbyt długo piszący,
      staje się nudny.
      • Gość: iza Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.08, 13:45
        To swietny pomysl -powolanie Kuratora zieleni i Towarzystwa
        Upiekszania Miasta !! Nareszcie ktos moglby wybijac wladzy z glowy
        barbarzynskie pomysly typu wycinka i OGLAWIANIE drzew ,
        drogi przez srodek parkow i tym podobne genialne pomysly.
        Na marcowa debate skrzykne jaknajwiecej znajomych - zrobmy to
        wszyscy! im wiecej mieszkancow wlaczy sie w walke o zachowanie
        naszego miasta naprawde zielonym ( a nie tylko z nazwy ) tym wieksze
        z tego korzysci dla nas i naszych dzieci i wnukow .
        Ciesze sie ze pan profesor podjal ten temat i prosze : niech pan nie
        odpuszcza !A do mieszkancow apeluje : nie ograniczajmy sie tylko do
        narzekan na wladze i krytyki.Nasza wladza jak widac jest nadzwyczaj
        odporna na krytyke , wiec --
        • adam_zgora Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać 18.02.08, 18:22
          Dorzucę swoje trzy grosze.
          Debata nad strategią pokazała, że osoby, które przygotowują ten
          dokument żyją zbyt daleko od Zielonej Góry. Prezentacja, nie tylko
          moim zdaniem, dawała wrażenie szablonu który można przedstawić dla
          każdego miasta podobnej wielkości, którego jedyna wyróżniającą cechą
          jest posiadanie Uniwersytetu.
          Równie dobrze nie znając metodologi tworzenia takich dokumentów
          można taką strategię utworzyć odpowiadając na kilka prostych pytań.
          Na co położyć w rozwoju miasta nacisk aby w mieście żyło się
          dostatniej, wygodniej, bezpieczniej, ciekawiej i przyjemniej.
          Kolejne kadencje władzy miasta kładą nacisk na różne z tych haseł.
          Jeżeli budują nową drogę to chcą aby żyło się nam wygodniej, jeżeli
          urządzają lodowisko to chcą aby żyło się nam ciekawiej. Jeszcze inni
          odtwarzają ogród botaniczny żeby było przyjemniej.
          To w sumie jest szereg truizmów i co cztery lata w wyborach mamy
          możliwość decydowania co będzie się działo. Aczkolwiek często jest
          tak jakbyśmy kupowali kota w worku.
          Ale wrócę do przedstawionego dokumentu, który prawie wcale nie
          uwzględnił tego co najbardziej i może tylko zielonogorskie . W
          założeniach z początku ubiegłego wielu Zielna Góra miała się stać
          miastem – ogrodem. Co wyszło - wiemy. Jeżeli perspektywa rozwoju i
          dbałości ale także odtwarzania terenów zielonych w mieście i w
          okolicach nie znajdzie odzwierciedlenia w startegii oznacza to, że
          jako miasto tracimy swoją tożsamość.
          W całości popieram pomysły zgłoszone przez prof. Greinerta
          powołania kuratora zieleni w mieście.
          Jak do tego doprowadzić. Nie wierze w żadne publiczne dyskusje i
          zaangażowanie mieszkańców. Wydaje mi się, że trzeba lobbować w
          Radzie Miasta, aby w budżecie na następny rok znalazły się pieniądze
          na ten cel.
          I może jeszcze niech powstanie jakiś kanon projektowania np. jeżeli
          powstaje nowa droga to niech to będzie także aleja drzew .
          I jeszcze jedna propozycja. Może Uniwersytet niezależnie od tego co
          robi miasto powinien zainicjować cykl dyskusji na temat rozwoju
          miasta. Jedno z pierwszych spotkań mogłoby dotyczyć tematów
          związanych z zielenią miejską. Może warto by było przedstawić
          opracowaną koncepcje ogrodu dendrologicznego, czy tez parku
          krajobrazowego wokół Zielonej Góry.
          I jeszcze o czymś co trzeba zrobić natychmiast. Należy zamknąć wjazd
          do lasu przy rondzie na ulicy Botanicznej!!!!
          Pozdrowienia
    • Gość: zielonogórzanin Musimy pohamowac czerwonego Drwala IP: *.zgora.dialog.net.pl 17.02.08, 12:12
      Nie mozna dopuscic dozdewastowania Wzgórz Piastowskich prze
      czerwonego Drwala. Poprzecinanie Wzgórz szosami i osiedlami domów
      jest niedopuszczalne.Czas zabrac mu siekierę.
    • klublubuski Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać 19.02.08, 08:33
      Słuszne słowa, tylko od Parku Poetów proszę się odczepić. Poza
      urównaniem i żwirowaniem alejek, ew. dodatnim koszy na śmieci przy
      ławeczkach jakiekolwiek grzebanie tam po prostu poniszczy unikalne
      rośliny jakie tam rosną- np. stanowiska b. rzadkiego łuskiewnika,
      które odkryl dendrolog P. Reda. Poza tym sa tam zawilce, bluszcz.
      Uczelnia albo maista ostatnio kawałek tego parku "przerobiła",
      wyrwała cały bluszcz rosnący na ziemi i posadziła trawę. To w ogóle
      przestępstwo, blusz jest pod ochroną.

      Adam
      • and-1965 Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać 19.02.08, 23:03
        Panie Adamie, Park Poetów wymaga pilnego zajęcia się nim - inaczej jeziorka się
        do końca zamulą i zarosną, materia organiczna będzie gniła, co da niemiły
        zapach, Gęśnik się wypłyci i porozlewa - co już w kilku miejscach się dzieje,
        skarpy pozarywają, a resztę pokryje warstwa odpadów, rzucanych tam przez
        "spacerowiczów" i osoby w pobliżu zamieszkałe. Z "Dziadów" trzeba udrożnić
        odpływ i zamontować na nim zastawkę, robót hydrotechnicznych jest zresztą więcej
        do zrobienia. Że bez naruszenia naturalistycznego krajobrazu to oczywiste - to
        miejsce jest piękne i botanicznie w rzeczy samej bogate (głównie za sprawą
        zróżnicowania siedlisk). Uczelnia tym terenem nie dysponuje, a więc i tam nie
        "grzebie", dodatkowo to nieładne określenie. Alejki, jak sam Pan przyznał, są w
        stanie opłakanym, a przecież teren ten został niegdyś skonstruowany jako park.
        Na koniec jedna uwaga - uczelnia wyrwała bluszcz, miasto wyrwało bluszcz - to
        niewłaściwe określenia? Jak jakiś baran narozrabia to robi to baran, a nie cała
        owczarnia.
        Pozdrawiam. Prof. Andrzej Greinert
        • Gość: beza Re: Prof. Greinert: Planista może siąść i płakać IP: *.ztpnet.pl 20.02.08, 12:20
          Za osiedlem Śląskim, w samym środku sosnowego, lasu,znajduje się
          przepiękny teren z mokradłami, zawilcami,urodziwymi paprociami,
          bujną zielenią, są tam także siedliska różnych ptaków.Zobaczyć
          sarnę, to wcale nie rzadkość. Nad tym terenem górują dwa drzewa
          olbrzymy. Dalej płynie strumyk,częściowo już zarośnięty.
          Teren ogólnie bardzo mocno uczęszczany przez mieszkańców pobliskich
          osiedli.
          Szkoda,że nikt nie zainteresuje się właśnie takimi miejscami, że nie
          ma komu uchronić ich przed zniszczeniem i całkowitym zniknięciem.
          Tym bardziej,że Zielona Góra to miasto "bez wód".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka