zg_orzanka
11.01.09, 22:51
Ostatnimi czasy Jerzy Owsiak gromił artystów za chęć brania
pieniędzy za występy na rzecz Orkiestry.
- Te koncerty powinny być darmowe – mówił w TVN24 o imprezach
organizowanych podczas 17. Finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej
Pomocy - Nie psujcie nam tego, nasi drodzy artyści – podkreślał. -
Mój drogi artysto! Nie bierz kasy. Wyluzuj.
Zaś w specjalnym oświadczeniu napisał, że jeśli artyści nie
zamierzają honorariów przeznaczyć na konto Orkiestry, to
ona "dziękuje im za granie". – Wszystkim artystom, którzy chcą
pieniędzy za granie, dziękujemy. Nie życzymy ich sobie – stwierdził.
I dodał: - Szanowni artyści, nie róbcie wiochy i nie łamcie zasad,
które są z nami od wielu, wielu lat.
Z nami od wielu, wielu lat ...... Można by sądzić, że sam Owsiak
też te apele bierze do siebie, że on tak to wszystko za darmo, tylko
z miłości do tych chorych dzieci. Zajrzyjmy do sprawozdań
finansowych Orkiestry (2007 rok).
Opsss ... jednak nie zupełnie za darmo. Pan Prezes Owsiak wycenił
swoją działalność na ... 119.935,65 zł rocznie plus premia 6.850,00
zł. Przeszło 10 tys. miesięcznie. No nieźle. Ale to nie wszystko,
sztab Orkiestry też brał za pomoc chorym niezłe wynagrodzenia
614.639,29 + premie 54.525,00 zł ( nie licząc kosztów ZUS 170.941,95
zł).
Ale nie bądźmy małostkowi pewnie ma wydatki, przecież tyle spraw
załatwia dla tych dzieci ....
Opssss... trzy luksusowe terenowe Landrovery po 250.000 zł każdy,
nie licząc innego drobiazgu, ośrodek wypoczynkowo szkoleniowy
Szadowo Młyn za 8 mln, darmowe paliwo, telefony. A to wszystko
kosztuje jedyne marne 2.033.096,41 zł rocznie ....
To dla tych dzieci prezes został nawet maklerem giełdowym (kupił
udziały w funduszach inwestycyjnych za 8.933.521,20 zł). Jak na tym
wyszedł strach pomyśleć skoro tylko w 2007 stracił przeszło 17
tysięcy. Już lepiej by było tak jak dawniej, zamiast kupować sprzęt
dla chorych, pieniądze trzymać na koncie bankowym - te marne 13 mln
zł ( zarobił na odsetkach 708.472,81).
Dla tych dzieci to nawet do Waszyngtonu poleciał by się spotkać w
Ambasadzie Jordanii z księciem Firas Raad Zaid Al. Husseinem i
pochwalić co to on nie zrobił.
Ba, biedaczysko trudził się nawet by zorganizować jako „działania
propagatorskie i informacyjne” Finał Orkiestry za 1.058.275,32 i
Przystanek Woodstock za 2.154.646,05 zł.
A jak komu by było mało to jeszcze może sobie za pieniądze Orkiestry
(1,550 miliona) założyć całkiem komercyjne przedsięwzięcie pod
nazwą „Złoty Melon” i doić naiwnych całkowicie na swoje konto. Bo
dywidendy Orkiestrze Złoty Melon nie przynosi.
Ech dobrze, dobrze być cysorzem, choć to ..... jak kiedyś śpiewał
Tadeusz Chyła