Dodaj do ulubionych

Urodziłam na Karowej - było super!

12.02.04, 14:03
Witajcie!

27 stycznia 2004 przyszedł na świat mój malutki synek - 2340g i 49cm. Urodził
się w W-wie, w szpitalu na Karowej.
To były najwspanialsze chwile w moim zyciu - rodziłam z mężem i położną Igą
Kłosińską.
Sala porodowa, o ile dobrze pamiętam, to chyba "Wrzosowa". Bardzo czyściutko,
przytulnie, rewelacyjne "automatyczne" łóżko.
Rodziłam pod monitoringiem (dzidziusiowi spadało tętno) więc nie mogłam
spacerować, ale pozwalano mi wstawać tak dużo ile było można - w zasadzie,
zgodnie z życzeniem, stałam prawie cały czas, podpięta pod kroplówki i inne
cuda. Iga była wspaniała - wprawdzie nie pracowała ze mną nad pozycjami, nie
pocieszała i nie trzymała za rękę bo nie było takiej potrzeby. Czułam się
bardzo zmobilizowana w trakcie porodu, bo najważniejsze było dla mnie
dotlenić mojego synka i nie myślałam o bólu. Iga wyczuła chyba tę moją
mobilizację i pozwoliła mi i mężowi skupić się na porodzie bez jej
nieustannego udziału. Prowadziła jednak ten poród w sposób super
profesjonalny - dzięki niej poszło niemal błyskawicznie (ok 3h). Była pełna
ciepła i poczucia humoru. Dała mi ogromne poczucie bezpieczeństwa. Nie dała
po sobie odczuć napięcia, spowodowanego stanem dzidziusia - choć widziałam po
twarzy, że chwilami było ciężko.
Przy porodzie towarzyszył mi dr Kawka - też wspominam go bardzo ciepło,
podobnie jak całkiem przystojnego pana anestezjologa - szkoda, że nie
pamiętam jak się nazywał wink.
Największe uznanie mam jednak dla mojej pani gin prowadzącej - dr Katarzyny
Więch. To tylko dzięki niej donosiłam tę ciążę i urodziłam zdrowego synka -
nie chciałam jeszcze rodzić, mimo tzw "warunków" (rozwarcie i szyjka) - dr
Kasia niemal siłą zagnała mnie na porodówkę i jak się okazała, miała dobre
przeczucie, bo to był już ostatni dzwonek na poród.

Remont szpitala daje się odczuć. Położnictwo jest w kiepskim stanie ale na
opiekę nie można narzekać. Nie jest to co prawda to, czego bym oczekiwała
ale, ujmując krótko, położne pomoga we wszystkim, jeśli się poprosi.

Byłam tylko bardzo rozczarowana opieką pediatryczną - mój synek, po tak
ciężkiej ciąży, jako hypotrofik, wymagał znacznie więcej uwagi niż mu
poświęcono. Mimo moich uwag, że jest coś z nim nie tak (apatia, ciągły
letarg), spędzano wszystko na stan żółtaczkowy...wypisano nas w niedzielę a w
poniedziałek rano mój synek już leżał w innym szpitalu z zapaleniem płuc,
infekcją dróg moczowych, pępka, nieunormowaną glikemią i niedokrwistością.
Na szczęście już jestesmy w domu.

Podsumowując - wspaniały szpital na prowadzenie ciąży i rodzenie - natomiast
o opoece pediatrycznej w ramach "standardu" szpitalnego (nie znam lekarzy,
możliwe że są wśród nich bdb specjaliści) nie moge się wypowiedzieć dobrze.

Pozdrawiam serdecznie,
Gosia
Obserwuj wątek
    • ajdu Re: Urodziłam na Karowej - było super! 12.02.04, 16:12
      Gosiu!
      Gratuluję syna!! Kojarzę cie z innych wątków, dlatego gdy zobaczyłam tego posta
      i twój nick pod nim od razu przeczytałamsmile
      Naprawdę cieszę się że u was już wszystko w porządku i ze jesteście razem w
      domu! żal że maluszek się pochorował, ale mam nadzieję, że to jego ostatnia
      wizyta w szpitalu.
      Pozdrawiam was bardzo serdecznie i życze wam duuużo zdrowia i radości!
      Ajdu + 31 tyg (już!) chłopaczek
      P.S. A jak twój syn ma na imię? Wybraliście bez problemów? smile)
      P.S.

    • ala011 Re: Urodziłam na Karowej - było super! 12.02.04, 17:46
      Ja tez rodzilam na karowej itymrazem tez tam bede rodzic.Zgadzam sie z toba ze
      jest super.Nie tylko na sali porodowej ale i po porodowej.
      Pozdrawiam
      • ainer1 Gratuluje!! 12.02.04, 20:16
        Gosia!!
        wszystkiego najlepszego!

        Renia i 36 tyg Piotr Igorek
    • amikino Re: Urodziłam na Karowej - było super! 12.02.04, 21:42
      Gosia GRATULACJE!!!!

      Mam pytanie- czy mimo remontu szpitala
      dzieciaczki moga byc po porodzie mamami?

      A z 34 tyg. Maluszkiem
      • amikino Re: Urodziłam na Karowej - było super! 12.02.04, 21:43
        Do pytania: oczywiscie chodi o to, czy moga byc Z mamami? smile
        • malwes Re: Urodziłam na Karowej - było super! 13.02.04, 10:37
          Oczywiście, że mogą. Nawet "muszą" - rzadko się zdarza, żeby
          dzidziuś "biwakował na Noworodkach".

          Remont to tylko tyle, że część osób leży na położniczym, część na patologiach -
          po prostu wszedzie, gdzie jest miejsce. Czasami bywa hałaśliwie, dochodzi
          zapach farby no i położniczy jest generalnie w lekkim "bałaganie", zwłaszcza
          toalety. Ale ogólnie to nie ma znaczenia, bo i tak cała uwaga koncentruje się
          na maluszku.
          Gosia
    • jaque Re: Urodziłam na Karowej - było super! 13.02.04, 13:11
      Rodziłam na Karowej na początku stycznia - i mam podobne odczucia. Sam poród -
      rewelacja. Miałam opłaconą położną Annę Gorsiak, którą gorąco polecam - nie
      tylko doskonale poprowadziła poród (trudny, bo syn zamiast spodziewanych 3500
      ważył 4500), ale i opiekowała się nami do samego wyjścia ze szpitala (nawet
      dłużej bo jeszcze potem pomagała mi w czasie problemów ze szwami).
      Rzeczywiście, trochę gorzej jest na Karowej po porodzie - głównie z powodu
      remontu. Opieka taka sobie, ale nie było tragicznie.
      Natomiast opieka pediatryczna to skandal. Mnie wypisano po 48 godzinach z mocno
      zażółconym dzieckiem ("to normalne u tak dużego noworodka" - nie zrobiono
      żadnych testów krwi) i z bardzo brzydkim pępkiem. Efekt - po kilku dniach mój
      synek wylądował na Działdowskiej z bardzo mocną żółtaczką, potem okazało się że
      przez pępek został zarażony bakteriami (prawdopodobnie jeszcze na Karowej) i
      zaliczył w drugim tygodniu życia sepsę (15 dni w szpitalu, trzy antybiotyki
      itd.). Na szczęście lekarze z Działdowskiej bardzo szybko postawili prawidłowe
      diagnozy i wszystko dobrze się skończyło - jesteśmy już razem w domu. Ale wciąż
      mam ogromny żal do pediatrów z Karowej - bo żółtaczka mojego syna była pierwszym
      objawem zakażenia organizmu i można to było bardzo szybko zdiagnozować i
      jeszcze szybciej wyleczyć. Żal mój jest tym większy że Karową wybrałam tylko i
      wyłącznie ze względu na dziecko - "świetni lekarze, super sprzęt, w razie
      komplikacji najlepsza opieka". Ale okauje się że nie zawsze. Na szczęście to już
      za nami, mam nadzieję że szybko o tym wszystkim zapomnimy.
      • malwes Re: Urodziłam na Karowej - było super! 06.03.04, 16:14
        Dziękuję dziewczyny za miłe słowa - jeśli ktoś ma jakieś pytania odnośnie
        porodu właśnie w tym szpitalu to chętnie udzielę informacji.
        Zapraszam na priv.
        Gosia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka