14.04.04, 09:51
ja jako lodzka przadka postanowilam wyjsc naprzeciw zapotrzebowaniu
i zalozyc watek gdze mozna sie bezkarnie chwalic - ile sil starczy
jak wiadomo jak sie nie pochwalisz, to inni cie tymbardziej nie pochwala
poniewaz zawsze musi byc ktos pierwszy to moze ja zaczne

przemoglam sie i zabralam sie za ogrod
Obserwuj wątek
    • baloo Re: Chwalba 14.04.04, 10:30
      Wstalem dzis i nawet, umywszy sie, dojechalem do roboty. Byl to wyjatkowy
      wyczyn, biorac pod uwage, jak bardzo mi sie chcialo.
      • anchan Re: Chwalba 14.04.04, 10:42
        To samo i nawet wzięłam się do roboty. Na szczęście już mi przeszło.
        • baloo Re: Chwalba 14.04.04, 11:24
          aha, ja tak daleko sie nie posunalem. Ale juz postanowilem, ze zaraz sie wezme.
          Moze jeszcze ze dwa listy motywacjne napisze i moze poforumuje jeszcze
          chwilke ;o)
    • pieranka Re: Chwalba 14.04.04, 11:29
      Dziewiarstwo jest na 7 miejscu
      • baloo Re: Chwalba 14.04.04, 11:40
        aha , a bedzieniebawemn aszostym. Brame w pospiechu miniemy dzis-jutro.
        Ale i tak czarnymi konmi kategorii "Rozne" sa tajemnicze Keine Reksien, ktore
        pojawily sie nagle niewiadomoskad i galopuja , jak szalone (choc ostatnio ,
        jakby nieco wolniej) , zmieniajac przy okazji od czasu do czau nazwe ;oD
        • pieranka Re: Chwalba 14.04.04, 11:42
          czekajno, ide zobaczyc tego reksia co to nie
          • pieranka Re: Chwalba 14.04.04, 11:45
            a.
            ja go znam - kotek mu umarl bardzo ladny, bialy taki
            dlatego keine reksien - kociarze moga godzinami, a jak zdjecia przyniosa - to
            gorzej jak mlode matki ;-)
            • baloo Re: Chwalba 14.04.04, 11:55
              aha, dostalas sie jako kociara na zamkniete forum kociarzy ?
              Fakt, kociarze sa straszni. Bajdelej, czy pamieta ktos legendarny juz watek
              legendarnego juz Pana_lagi o przypaletanym kociaku ? Klasyka gatunku, tym
              bardziej, ze legendarny juz Pan_laga pracowal na opinie twardziela w ogole, a
              twardziela-nie-lubiacego-kotow w szczegolnosci ;oD
              Wtedy go polubilem.

              B. - kociarz bez kota :-(
              • pierans Re: Chwalba 14.04.04, 12:06
                > Fakt, kociarze sa straszni
                uuuóóóóuu! (straszę)
                ale taki np kicior to tez ma kuku na kotu a ogolnie normalny przeciez
                > czy pamieta ktos legendarny juz watek legendarnego juz Pana_lagi o
                > przypaletanym kociaku ?
                nein a ktoz to taki? uratowal kotka?
                > aha, dostalas sie jako kociara na zamkniete forum kociarzy ?
                owszem - madziaszy, do reksia nie startuje, bo nie umiem funkcjonowac na kupie
                forow.
                no i jest jeszcze otwarte fotokolko zwierzece
                • baloo Re: Chwalba 14.04.04, 13:05
                  Masz tu Pieransie cala historie (na dlugie wiosenne popoludnia) :


                  Zaczelo sie od tego, ze Panu_Ladze podrzucono kotka (uwaga, ponad 400
                  postow) :

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2753924&s=0

                  a potem zaczela sie ogolnowarszawska histeria. Pan Laga stal sie bohaterem .
                  Przy okazji okazalo sie, ze ten twardziel (dyskutant o temparamencie Niecha i
                  Pndzelka) wkocich lapkach mieknie jak wosk. ;o) Mile to bylo, ale obawialem
                  sie, ze Pana Lage forumowiczki najzwyczajniej w swiecie zgwalca przy pomocy
                  tego biednego kotka ;oD

                  Ciagnelo sie to przez kilka meisiecy, na roznetematy, w roznych okolicznosciach
                  i konfiguracjach :


                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2818048&s=0

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2828750&a=2828750

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=3073796&a=3073796

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2969764&a=2969764

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2942017&a=2942017

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2950872&a=2950872

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=51&w=2961305&a=2961305


                  a potem, po ukazaniu ludzkiego oblicza, Pan Laga zniknal. Wpierw mial wypadek
                  samochodowy, a potem przelecial nad Atlantykiem i tylesmy go widzieli. Zostawil
                  tlumy rozkochanych w sobie forumowiczek ;o)

                  wniosek :
                  kociarze sa straszni, a najstraszniejsi sa kryptokociarze i neokociarze oraz
                  profelinozelici ;o)

                  B. kociarz bez kota :-(
                  • pieranka B. duchowy kociarz 14.04.04, 13:46
                    yhyhyhy, normalnie pan_laga je z reki tej kotki!
                    a jak sie droczyl co do imienia kociny, filut i szelma!
                    fakt, same panny tam sie tam krecily wokol tego Pana_Lagi

                    > wniosek :
                    > kociarze sa straszni, a najstraszniejsi sa kryptokociarze i neokociarze oraz
                    > profelinozelici ;o)
                    a kociarze bezkoci sa najgorsi!
                    • baloo Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:31
                      ech co Ty wiesz o kociarzach bezkocich i o tesknotach, co nimi targaja ? A
                      slyszalas Ty kiedys, jak dusza takiego bezkociegokociarza teskni i lka ?
                      Calkiem jak bitelsoska gitara ;o)
                      • pierans Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:43
                        ja nawet sugeruje, zeby powstaly takie schroniska dla bezkocich -
                        klubiki takie, gdze sa duze tapicerowane fotele z piernatami i kocykami, mozna
                        sobie usiasc, herbatke wypic, gazetke przejrzec z kotem na kolanach.
                        iwogle.
                        • pierans Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:45
                          z netem!!
                          aha, komputry wymyslono dla kotow, monitor i klawiatura to sa obecnie najlepsze
                          miejscowki na miescie
                        • baloo Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:45
                          ototo. koty na godziny ;o)
                          • baloo Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:46
                            Kluby anonimowych kotoholikow ;o)
                            • pierans Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 14:59
                              i przy wyjsciu z klubu - szczotkarnia
                              bo inaczej wlos na klapie marynarki czy zakietu zdradzi delikwenta
                              • baloo Re: B. duchowy kociarz 14.04.04, 16:10

                                ha. apropos kotow :

                                serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2015615.html
                                przyjazn po grob. Ale czy ktos sie pytal tego kota o zdanie ?


                                • pierans Szymborska 14.04.04, 16:14
                                  " Kot w pustym mieszkaniu "
                                  Umrzeć - tego nie robi się kotu.
                                  Bo co ma począć kot
                                  w pustym mieszkaniu.
                                  Wdrapywać się na ściany.
                                  Ocierać między meblami.
                                  Nic niby tu nie zmienione,
                                  a jednak pozamieniane.
                                  Niby nie przesunięte,
                                  a jednak porozsuwane.
                                  I wieczorami lampa już nie świeci

                                  Słychać kroki na schodach,
                                  ale to nie te.
                                  Ręka, co kładzie rybę na talerzyk,
                                  także nie ta, co kładła.

                                  Coś się tu nie zaczyna
                                  w swojej zwykłej porze.
                                  Cos się tu nie odbywa
                                  jak powinno.
                                  Ktoś tutaj był i był,
                                  a potem nagle zniknął
                                  i uporczywie go niema.

                                  Do wszystkich szaf się zajrzało.
                                  Przez półki przebiegło.
                                  Wcisnęło się pod dywan i sprawdziło.
                                  Nawet złamało zakaz
                                  i rozrzuciło papiery.
                                  Co więcej jest do zrobienia.
                                  Spać i czekać.

                                  Niech no on tylko wróci,
                                  Niech no się pokaże.
                                  Już on się dowie,
                                  że tak z kotem nie można.
                                  Będzie się szło w jego stronę
                                  jakby się wcale nie chciało, pomalutku,
                                  na bardzo obrażonych łapach.
                                  I żadnych skoków pisków na początek.
                                  • baloo Re: Szymborska 14.04.04, 16:17
                                    Tak wlasnie jest.
                                    • pierans Re: Szymborska 14.04.04, 16:21
                                      albo odwrotnie
                                      wchodzisz do domu a tu nic.
                                      nikt sie nie pcha do torby.
                                      ani siatek.
                                      i katem oka widzisz przesuwajaca sie smuge
                                      i myslisz o, idzie sobie gdzies
                                      a to guzik jeden wielki
                                      bo nikt nigdzie juz sobie nie idzie
                                      • baloo Re: Szymborska 14.04.04, 16:26
                                        aha, tak tez nie powinno byc.

                                        bajdelej, nawypadek gdybysmy sie przeprowadzili gdziekolwiek do czegokolwiek
                                        wiekszego, to Szakale dopominaja sie puszystych czworonoguf. Roznych. I ciagle
                                        im sie wydaje, ze w gre wchodza psy albo kroliki czy inne swinstwa morskie,
                                        hehehe... niedoczekanie.
                                        • pierans Re: Szymborska 14.04.04, 16:33
                                          anene, tyranem badz i despota!
                                          masz swiete prawo ojcowskie
                                          www.ratemykitten.com/ratemy/kitten?image=59030
                                          • baloo Re: Szymborska 14.04.04, 16:37
                                            Jooj, otototo wlasnie, tak mialobybyc.dzieki.

                                            a poza tym to dla ich dobra.
                                            • pierans Re: Szymborska 14.04.04, 16:40
                                              > a poza tym to dla ich dobra.
                                              obcowanie z autorytetami zawsze mlodziezy wychodzi na dobre
                                              im wiecej autorytetow, tym bardziej wychodzi
                                              no i mozna jednym gestem nadrobic brak wielopokoleniowej rodziny
                                              www.ratemykitten.com/ratemy/kitten?image=99298
                                              • baloo Re: Szymborska 14.04.04, 16:46
                                                hehe, no to troche przesadzilas z tym s£iiiit zdjeciem ;o)

                                                azeby przestac tesknic za wielopokoleniowym modelem rodziny, nalezy umiescic
                                                pod jednym dachem synowa i tesciowa (casus emusinej babci i mamy oraz casus
                                                Pani Baloonowej i Mamy Baloonowej, hehehe)

                                                ;o)
                                                • pierans Re: Szymborska 14.04.04, 16:52
                                                  nie, ani troche!
                                                  A Filemon i Bonifacy to pies?!
                                                  nie mam czasu szukac duzego czarnego z malym bialym z latko na uchu, te musza
                                                  wystarczyc

                                                  a ty Brez, jak sie zapatrujesz na temat?
                                                  www.ratemykitten.com/ratemy/kitten?image=103005
                                                  • millefiori Re: Szymborska 15.04.04, 22:16

                                                    Po 20 godzinach spedzonych za kółkiem dotarlam do Budy i zastalam nasza Anusie
                                                    w rozpaczy:
                                                    Atylla, mlodszy z 2 kotow oddalil sie wczoraj po pieciodniowej chorobie do
                                                    najdalszego z kocich rajow.
                                                    Uwadze Anusi, skoncentrowanej na ratowaniu Atylli w jej mieszkaniu umknelo, ze
                                                    Dakota, starsza kocica wstawala od kilku dni tylko do miski i kociej toalety.
                                                    Po szybkich ogledzinach i stwierdzeniu glebokiej, ropiejacej rany praktycznie
                                                    oddzielajacej przednia lape od korpusu, udzieleniu kotu pierwszej pomocy i
                                                    uspokojeniu Anusi pognalam do weterynarza. Dakot ma sie lepiej.
                                                    W ramach znieczuleniowych spozylam wlasnie z Anusia i jej synem duza ilosc
                                                    plynu pod nazwa Old Jamaica i chyba pojde spac.
                                                  • pieranka Re: Szymborska 16.04.04, 09:33
                                                    Ja bardzo prosze o jakies dalsze biuletyny n/t zdrowia Dakoty.
                                                    taka? www.ratemykitten.com/ratemy/kitten?image=8602
                                                  • millefiori Biuletyn dla Pieranki 16.04.04, 12:13

                                                    Dziekuje w imieniu jedenastoletniej Dakoty (i wlasnym) za zainteresowanie i
                                                    zdjecie, zblizone do oryginalu: Dakota z Budy ma nieco wiecej bieli (kusy
                                                    czarny zakiet i maseczka, biala bluzka i ponczoszki). Imie nie pochodzi od
                                                    nazwy stanu (Btw: podaj nazwy stolic obu Dakot), tylko od radosnych okrzykow
                                                    mocno nieletniego Delfina, gdy kot mial u nas nastac: "Baśka DA KOTA!"
                                                    Mamy od wczoraj kota cerowanego, nie catgutem wprawdzie, ale nicia
                                                    chirurgiczna. Kocia lapa sie trzyma, goraczka spadla, zainteresowanie swiatem
                                                    wrocilo po nocy przespanej (przeze mnie na wpolsiedzaco i czujnie, bo z Dakota
                                                    na podolku). Szwy do zdjecia za tydzien, na razie na cztery rece z Delfinem
                                                    smarujemy poharatane okolice cerowania mazidlem gojacym.
                                                  • pierans Re: Biuletyn dla Pieranki 16.04.04, 13:40
                                                    Uff! dziekuje bardzo, bo to czlowiek sie denerwuje jak kotu cos sie dzieje.
                                                    a gdziez to ona sie tak zalatwila, latawica jedna?
                                                  • millefiori Re: Biuletyn dla Pieranki 17.04.04, 00:11

                                                    Raz jeszce dzieki.
                                                    Ano, kolejny przyklad na to, ze najwiecej wypadkow zdarza sie w domu, czesto z
                                                    nadmiaru przezornosci i w tym moja wina. Wyszlo na to, ze nadgorliwosc gorsza
                                                    od faszyzmu.
                                                    Otoz: Dakota od lat, jako kot wychodzacy, nosi elastyczna obroze z
                                                    identyfikatorem. I nigdy - do ubieglego tygodnia, jak przypuszczam ze stanu
                                                    rany, nie zdarzylo sie jej przelozyc lapy przez obroze. A gdy sie jej udalo, to
                                                    tak nieszczesliwie, ze klamra zapiecia wraz z zaczepem identyfikatora znalazly
                                                    sie pod pacha i zaczelo sie mechaniczne przecinanie malo chronionej futrem
                                                    skory. I trwalo to przez dobrych kilka dni, a kocica nie dala rady sie z tej
                                                    obrozy wydobyc. Oszczedze szczegolowego opisu. Tylko sobie z rozmachem w brode
                                                    pluje, ze maluska tak sie nacierpiala, bo ja nie przewidzialam, ze podobna
                                                    sytuacja moze miec miejsce.
                                                  • brezly A czy A? 17.04.04, 14:19
                                                    Znaczy kot Atylla czy Attyla?

                                                    Aha, chcialem poweiedziec ze salon dla bzkocich uwazam za kolejny osiag
                                                    dziewiarstwa maszynowego.
                                                  • millefiori Re: A czy A? 17.04.04, 15:12
                                                    brezly napisał:

                                                    > Znaczy kot Atylla czy Attyla?
                                                    Atylla. Nie mial w sobie nic z Attyli. Mial byc Otylia, gdy okazalo sie, ze
                                                    postanowil z nami zostac, ale plec sie nie zgadzala. Wielka, przylepna, szaro-
                                                    biala kocia fajtlapa, polslepa, bez wechu, bez przednich zebow, z naruszonym
                                                    kregoslupem i przetraconymi lapami. Atylla zostal znaleziony 4 lata temu jako
                                                    jeszcze dychajacy, przerazony koci szkielet pokryty podartym, brudnym,
                                                    zarobaczonym futrem i uratowany przez Dakote, ktora z wielkim krzykiem
                                                    przygnala do domu i domagala sie, by pojsc z nia do ogrodu i wpelznac pod
                                                    rozlozysty krzak. To Dakota zajela sie rehabilitacja i resocjalizacja Atylli.
                                                    >
                                                    > Aha, chcialem poweiedziec ze salon dla bzkocich uwazam za kolejny osiag
                                                    > dziewiarstwa maszynowego.

                                                    Ano, tak sie te watki splotly. Tu w Budzie mamy szalenstwo obejmujace psa, w
                                                    sezonie rodzine kun na strychu, jeze, ptactwo i owadztwo.
                                                  • pierans Re: A czy A? 19.04.04, 09:30
                                                    Zuch Dakota!
                                                    Koci bodhisattwa :-DD
                                                    A temu draniu, co tak sponiewierał Atyllę to życzę, żeby mnie nie spotkał na
                                                    swej drodze. Nigdy.

                                                    My mamy kocia kwokę pasterską - jak za długo siedzisz/kręcisz się po ogrodzie,
                                                    to przychodzi osobiście i zagania do domu.
                                                    W końcu ile można.
                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 10:00
                                                    pierans napisała:

                                                    > Zuch Dakota!
                                                    > Koci bodhisattwa :-DD
                                                    > A temu draniu, co tak sponiewierał Atyllę to życzę, żeby mnie nie spotkał na
                                                    > swej drodze. Nigdy.

                                                    To byla tzw kocia leukemia, ktora tutejszy weterynarz okreslil jako odpowiednik
                                                    AIDS w kocim swiecie. Atylla byl szczepiony i przeciwko tej zarazie odkad u nas
                                                    nastal, ale, jak mowil weterynarz, czesc kotow choruje mimo szczepien. Podobno
                                                    duza czesc kociej populacji w Budzie jest zarazona. Byc moze Ati juz przyszedl
                                                    do nas zawirusowany, tyle ze dopiero teraz sie to objawilo. Mimo podjetej przez
                                                    Anusie akcji ratunkowej...

                                                    Dakota sie pieknie zrasta, swiat znow jest piekny, nawet dzis rano rwala sie na
                                                    bitke do ogrodu, bo sie jakis obcy kot na terytorium pojawil.

                                                    >
                                                    > My mamy kocia kwokę pasterską

                                                    Jak ma na imie?

                                                    - jak za długo siedzisz/kręcisz się po ogrodzie,
                                                    > to przychodzi osobiście i zagania do domu.
                                                    > W końcu ile można.

                                                    Dakota jest obronna (antykocia - z wyjatkiem Atylli i antypsia - wara od mojego
                                                    terenu), przejawia takze cechy owczarka, przelicza ludzkie stado i dostaje
                                                    histerii na widok walizek i kartonow, ladujac sie do nich, zeby przypadkiem o
                                                    niej nie zapomniec. Trauma podrozniczo-przeprowadzkowa.


                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 10:23
                                                    millefiori napisała:

                                                    > pierans napisała:
                                                    >
                                                    > > A temu draniu, co tak sponiewierał Atyllę to życzę, żeby mnie nie spotkał
                                                    > na
                                                    > > swej drodze. Nigdy.

                                                    Omojrozmarynie, moja to tepota poniedzialkowa... temu draniu, co tak Atylle,
                                                    cztery lata temu sponiewieral, to ja bym tak samo

                                                  • pierans Re: A czy A? 19.04.04, 10:25
                                                    ja mam Św. Trójcę plus Psa
                                                    Tutek - kwoka
                                                    Mamba - wielbicielka piasku i wtrwala kopaczka dołków bez celu
                                                    Siasia (córka Mamby) - rozpuszczona jak dziadowski bicz pannica
                                                    Pies Prot - cielę
                                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=631&w=10737272
                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 10:47
                                                    pierans napisała:

                                                    > ja mam Św. Trójcę plus Psa
                                                    Cudnosci!!!!!!!! dzieki!!!!
                                                    jesli tylko znajde kabel od skanera to wrzuce do maszyny i przepchne Ci na priv
                                                    moja chwalbe
                                                  • pierans Re: A czy A? 19.04.04, 12:12
                                                    czekam niecierpliwie!
                                                  • karmilla Re: A czy A? 19.04.04, 12:51
                                                    Te zdjęcia sa pszepiękne. Ja ze zwierząt domowych posiadam tylko starszą
                                                    siostrę (o czym pewnie już pisałam) ale jak mi się uda zeskanować, to prześlę
                                                    fotę kota znajonych, którego matka się chyba z wiewiórem gdzieś puściła, sądząc
                                                    po ogonie rzeczonego kota.
                                                  • pieranka Re: A czy A? 19.04.04, 12:53
                                                    a wlasnie, ze niepiekne, bo gupia bylam i po zmniejszeniu zaczelam je
                                                    powiekszac - jakosc jest NIEDOBRA!
                                                  • karmilla Re: A czy A? 19.04.04, 13:01
                                                    Znaczy mnie nie o urodę zdjęć jako takich chodziło, tylko zwierzątek na nich
                                                    przedstawionych, a te są przepiękne, bez względu na jakość zdjęć.
                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 13:10
                                                    pieranka napisała:

                                                    > a wlasnie, ze niepiekne, bo gupia bylam i po zmniejszeniu zaczelam je
                                                    > powiekszac - jakosc jest NIEDOBRA!

                                                    oj cichaj, cichaj, slicznosci stworzenia sa. A tu wklejam kolejny ze skutkow
                                                    rozpakowywania:
                                                    www.amazon.com/gp/reader/0898156122/ref=sib_dp_pt/104-9225302-
                                                    7239140#reader-link

                                                    Masz kota-artyste rzezbiacego w piasku! Fotografuj dziela!
                                                  • pieranka Re: A czy A? 19.04.04, 13:20
                                                    zastanawia mnie twoje zamilowanie do zdjec zrujnowanych grzadek wzglednie
                                                    wykopanych nasion/cebulek.
                                                    mille, to nie jset normalne!
                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 13:25
                                                    > mille, to nie jset normalne!
                                                    - jesli mowisz o kocie: widzialas kiedys normalnego artyste? Nawet kociego?
                                                    (zajrzyj do linku, ogon sie nie ujal na czerwono)
                                                    - jesli mowisz o mnie to ja sie z toba calkowicie zgadzam.
                                                    I rob zdjecia! Twoj kot tworzy instalacje przestrzenne, a ty nic?!
                                                  • pieranka Re: A czy A? 19.04.04, 13:34
                                                    link nie działajet :-(
                                                    ja nic - sztuka po 1939 roku przestala istniec ;-)
                                                    z mebli tez robi - jak Kopeć jakiś
                                                  • millefiori Re: A czy A? 19.04.04, 13:40
                                                    pieranka napisała:

                                                    jeszcze raz
                                                    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0898156122/qid=1082374720/sr=8-1/ref=pd_ka_1/104-9225302-7239140?v=glance&s=books&n=507846

                                                    i kliknij pod obrazkiem na look inside

                                                    > z mebli tez robi - jak Kopeć jakiś
                                                    TAK! Na 100%! Masz aryste kociego, nieodkrytego, niedocenionego!
                                                  • millefiori Jesli nie zadziala, to 19.04.04, 13:43
                                                    wpisz poszukiwanie w Amazon.com
                                                    Why Cats Paint
                                                  • pieranka Boszsz! 19.04.04, 13:48
                                                    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0898156114/ref=pd_sim_books_4/104-1992237-9147161?v=glance&s=books
                                                    jest tez kalendarz!
                                                    a potem odrobina ruchu
                                                    www.amazon.com/exec/obidos/tg/detail/-/0811824152/ref=pd_sim_books_1/104-1992237-9147161?v=glance&s=books
                                                  • pieranka Re: A czy A? 19.04.04, 13:53
                                                    artyst-KĘ
                                                    albowiem jest ona przwdziwą kobietą
                                                • millefiori Wielopokoleniowosc 19.04.04, 09:36
                                                  baloo napisał:

                                                  > hehe, no to troche przesadzilas z tym s£iiiit zdjeciem ;o)
                                                  >
                                                  > azeby przestac tesknic za wielopokoleniowym modelem rodziny, nalezy umiescic
                                                  > pod jednym dachem synowa i tesciowa

                                                  Temat rzeka! Bardzo mi sie podobala teoria Colette (Kociara Wielka i Zasluzona,
                                                  stawiajaca kotom pomniki w literaturze - vide Fanchette, Cheri, Escargot)
                                                  dotyczaca mezow. W skrocie: wg. Colette do mezow stosuje sie zasada smazenia
                                                  nalesnikow: pierwszy- calkowita kleska, drugi- calkiem, calkiem, a trzeci
                                                  dopiero w pelni udany.
                                                  Ta samam teoria, MSZ, odnosi sie do tesciowych z punktu widzenia synowych, tyle
                                                  ze w odwrotnej kolejnosci. Pierwsza -(niestety, niedoszla) doskonala! Druga - w
                                                  porzadku, trzecia - odmienna chemia, podobnie jak i vice-tesciowa, ktora tez
                                                  mnie poblogoslawilo dobrodziejstwo inwentarza.
                                                  Dotarlo do mnie wlasnie (z powodow intensywnego zageszczania zycia mego syna
                                                  przez osoby plci przeciwnej), ze ja tez pewnego dnia bede swiekra...

                                                  • pieranka Re: Wielopokoleniowosc 19.04.04, 13:16
                                                    potem to przechodzi na synowe, jak mniemam
                                                  • millefiori Re: Wielopokoleniowosc 19.04.04, 13:27
                                                    pieranka napisała:

                                                    > potem to przechodzi na synowe, jak mniemam


                                                    Tak przypuszczam, choc na razie mowie z pozycji doswiadczonej synowej. Do
                                                    swiekrzenia jeszcze troche czasu, mam nadzieje.
                        • millefiori Re: B. duchowy kociarz 19.04.04, 09:17
                          pierans napisała:

                          > ja nawet sugeruje, zeby powstaly takie schroniska dla bezkocich -
                          > klubiki takie, gdze sa duze tapicerowane fotele z piernatami i kocykami,
                          mozna
                          > sobie usiasc, herbatke wypic, gazetke przejrzec z kotem na kolanach.
                          > iwogle.
                          Chyba w NuJorku (nie widzialam wlasnorecznie, wiec powtarzam nie sprawdzajac),
                          byl sobie kanalTV dla alergikow milujacych koty: przez 24 godz koci Bigbrader,
                          kot figlujacy w pokoju, spiacy, jedzacy, itp, slowem kot wirtualny; nie wiem,
                          czy to ten program zainspirowany zostal skrinsawerem z pocz. lat 90. czy
                          odwrotnie.
                          • pierans Re: B. duchowy kociarz 19.04.04, 09:22
                            ba! człowiek na kocim głodzie niejedno wymyśli -
                            taka to już z niego sprytna bestia.
                            podoba mi sie ta inicjatywa.
    • czarnajagoda Re: Chwalba 19.04.04, 09:28
      to ja wrócę do adremu i sie pochwalę, że wczoraj zdałam egzemin... podobno
      jeden z cięższych na moich studiach, a z pewnością prowadzony w najbardziej
      sadystyczny sposób: jednego dnia piszesz egzamin, drugiego czytasz profesorowi
      to, co napisałeś wczoraj (kiedy już wiesz, ile błędów tam)
      • millefiori Re: Chwalba 19.04.04, 09:38
        czarnajagoda napisała:

        > to ja wrócę do adremu i sie pochwalę, że wczoraj zdałam egzemin...

        To Ci chwala z calej sily i gratulalok z Budy!
      • pieranka Re: Chwalba 19.04.04, 13:24
        kongratulejszyn !
        domyslam sie, ze dzialas rowno, jak staro tkaczko ;-)
        pojdziesz na miasto sie upic? albo na zakupy?
        z ty radosci?
        • czarnajagoda Re: Chwalba 19.04.04, 14:08
          pieranka napisała:

          > kongratulejszyn !
          fenkju :))

          > domyslam sie, ze dzialas rowno, jak staro tkaczko ;-)
          raczej szyłam... grubymi nićmi...

          > pojdziesz na miasto sie upic? albo na zakupy?
          > z ty radosci?
          na zakupy to pójdę dopiero po wypłacie, bo na razie stan mojego konta mówi mi,
          że jak się chcę upić, to chyba tylko denaturatem... więc chwilowo wolę pozostać
          pijana szczęściem - zdrowsze to i tańsze i z pewnością przyjemniejsze (nie wiem
          na pewno, bo pijana denaturatem jeszcze nie byłam, ale i nie jestem pewna czy
          chcę)
          • brezly Re: Chwalba 22.04.04, 14:11
            Cejotka, gratuluje! I jeszce raz dzieki za najsafternuun.
            • czarnajagoda Re: Chwalba 22.04.04, 15:59
              cała pszyjemność po mojej stronie :))
    • brezly Pochwalmy sie 22.04.04, 14:09
      1.W sytuacji kiedy na portalu jest takie mnóstwo różnorodnych forów (np.
      dziewiarstwo maszynowe), jest także możliwość zakładania bez problemu forów
      prywatnych,

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=261&w=12095382&a=12117984
      2.a zagladałaś moze na dziewiarstwo maszynowe?Polecam:)))

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=11903756&a=11937475
      • pierans Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:26
        ooo, mówią o nas?
        • czarnajagoda Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:32
          aha, tylko co do drugiego linka, to nie wiem, czy dobrze, czy źle (goopia jakaś
          jestem chyba)
          • rennt.lola.rennt Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:41
            > to nie wiem
            znam to uczucie!
            • brezly Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:47
              Uczucie niewienia?
              • rennt.lola.rennt Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:50
                tak i dodatkowo nierozumienia - patrz wczoraj jako pieranka 9chyba) walczylam z
                materacykiem w podsumowaniu.
                teraz już wiesz?
                '-)
                • brezly Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 15:02
                  Rozumiem. Ale lepsze wienie czego sie nie rozumie nie tegoz niewienie. Z mojej
                  praktyki belferskiej wynika ze przejscie od drugiego do pierwszego to jakby
                  ogien wynazl, znaczy miecz sie znajdzie wkrotce. Znaczy moze byc gorzej (uwazaj
                  teraz co sie zaczyna) bo mozna byc w stanie niewienia ze sie nie wie czego sie
                  nie rozumie. A nawet dalej :-))
                • baloo Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 15:30
                  rennt.lola.rennt napisała:
                  > tak i dodatkowo nierozumienia - patrz wczoraj jako pieranka 9chyba) walczylam
                  z materacykiem w podsumowaniu.

                  No ale sobie jednak dzielnie poradzilas bez interwencji z zewnatrz ;o)
                  A przy okazji to ja przepraszam za te, jak mawia Brat Blizniak,
                  wysokokontekstualna wypowiedz ;o)

                  B.
            • cordonec_y_mulina Re: Pochwalmy sie 22.04.04, 14:54
              Eno, w tym drugim watku zdecydowanie nas chwala, bo spojrzcie , co idzie
              dalej :

              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=132&w=11903756&a=11949799

              Bajdelej, na czesc owego nicka (jako byc moze juz niebawem Przyszly Prawdziwy
              Galileusz) proponuje wstac i odspiewac cos cesarsko-krolewskiego ;o) I zeby go
              muchi nie obsrywali ;o)
              Swiadczy to rowniez o tym,ze nazwa "Dz.M." nie spelnia do konca swojej roli
              maskujacej, choc czasami jednak dziala (o czym swiadczy link pierwszy,
              rudoslaski).

              CyM

              PS : a tak bajdelejem mowiac, to przy "sprawie rudoslaskiej" z roznych nickuf
              wychodza rozne rzeczy , doprawdy przedziwne i zaskakujace ;o)
    • anchan Re: Chwalba 06.05.04, 13:51
      Znów się pochwalę. Za 50 groszy zostałam właścicielką książki „Szarobłękitni na
      tropach zbrodni”. Oto fragmenty przedmowy.

      Nie ma w niej opisów sensacyjnych i mrożących krew w żyłach pościgów. Jest
      natomiast prosta, surowa prawda o codziennym trudzie funkcjonariuszy MO i SB,
      kwitowanym zazwyczaj kilkuwieszową wzmianką w prasie codziennej. Są też
      wspomnienia o ludziach młodych i prostych, ludziach o gorących sercach, którzy
      częstokroć wprost z leśnego odziały partyzanckiego szli na rozkaz partii do
      pracy w aparacie bezpieczeństwa, aby kontynuować walkę z wrogiem, działającym
      często podstępnie i z ukrycia.
      ...
      Tragiczne to były lata, w których przegrani politykierzy rozpalali ogień
      bratobójczej walki w dopiero co wyzwolonym kraju, leczącym najboleśniejsze
      rany, dźwigającym się z ruin i potrzebującym każdych rąk, każdego serca, a nade
      wszystko spokoju i ładu. Narzuconą walkę o ten spokój, o możliwość twórczej
      pracy na d odbudową ojczyzny podjęli funkcjonariusze MO i SB, znacząc jej szlak
      setkami ofiar.
      • brezly Re: Chwalba 06.05.04, 14:11
        anchan napisała:

        > walkę o ten spokój, o możliwość twórczej
        > pracy nad odbudową ojczyzny podjęli funkcjonariusze MO i SB, znacząc jej szlak
        > setkami ofiar.

        Co prawda to prawda :-) Nawet tysiacami.

        Ja chce wiecej!!
        • czarnajagoda Re: Chwalba 06.05.04, 15:11
          brezly napisał:

          > anchan napisała:
          >
          > > walkę o ten spokój, o możliwość twórczej
          > > pracy nad odbudową ojczyzny podjęli funkcjonariusze MO i SB, znacząc jej s
          > zlak
          > > setkami ofiar.
          >
          > Co prawda to prawda :-) Nawet tysiacami.
          > Ja chce wiecej!!
          ofiar???
      • brezly Re: Chwalba 06.05.04, 14:43
        Znaczy, naprawde w ramki oprawic. Nie moge sie tego fragmentu naczytac. Ludzie o
        goracych sercach, yhyhy...
        • anchan Re: Chwalba 06.05.04, 15:23
          Narobiłam apetytu i nic. W porządku, świnia jestem.
          Ciur mnie gnębi strasznie więc tylko mały kawałek.

          -Ręce do góry! Służba bezpieczeństwa! – Kieliszki z mętnym płynem zadrżały.
          Wszystkie oczy skierowały się w stronę drzwi. Ręce powędrowały do góry. Ktoś
          upuścił kieliszek. Brzęk szkła. Po przeciwległej stronie stołu stał on – Antoni
          Fryszkowski, pseudonim „Ryś”. Ten toast nie został spełniony.
          • karmilla Re: Chwalba 06.05.04, 15:27
            to takie piękne, że na moment zamarłam z wrażenia... czy ta ksiązka jest dześ
            jeszcze do nabycia??? bo tez bym chciała...
            • millefiori Re: Chwalba 06.05.04, 15:37

              Przenosny pomnik utrwalacza! Zazdroszcze, gratuluje nabytku i prosze o wiecej!
              • anchan Re: Chwalba 06.05.04, 15:59
                Skaner by się przydał, albo co. Obiecuje więcej jak wrócę z zesłania, bom od
                jutra zmowu w placówce na rubieży.
                Dzieło nabyłam w antykwariacie (Warszawa, Słowackiego). Wydała toto Książka i
                Wiedza w 1974r.
          • brezly Re: Chwalba 06.05.04, 16:11
            To nie jest Klodzinska?
            Wydaje mi sie ze Baranczak to 'Ks.Najg.' cytowal.
            Sliczne bezwzglednie. I ta gra slow: rece do gory, a oni kieliszki do toastu.
            Ale chyba niezamierzone, obawiam sie...
            • anchan Re: Chwalba 06.05.04, 16:18
              Romuald Łabanow. Tak w ogóle to dzieło zbiorowe. Niektóre tytuły wręcz chwytają
              za serce: „Jak powstawały nadwyżki?” albo „Kto pobierał odszkodowania?”.
      • vaud Anchan 06.05.04, 20:16
        Juz sie zastanawialam, gdzie zniknelas, ale teraz juz wszystko jasne: jakbym
        jak dopadla takiej lektury, to tez by mnie wcielo. Miod-malinan nektar i
        ambrozja.
        • millefiori 8 dzieci 06.05.04, 20:27
          Juz mam dodatkowo, bo Delfin zagarnal 1/3 wizytujacych Slowakow
          • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 20:43
            millefiori napisała:

            > Juz mam dodatkowo, bo Delfin zagarnal 1/3 wizytujacych Slowakow

            ------> wlasnie odpowiedzialas na JESCZE nie zadane pytanie, ile mialnowicie
            tych dzieci z lanczykami w sackach.
            Jesli czytasz moje mysli, to siem rumieniem...;-)))
            • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 20:49

              :DDD Stanu na jutro jeszcze nie podam, bo nie wiem sama... czesc sie
              zadeklarowala zostac spac na podlodze, byleby u nas.
              • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 21:06
                polska goscinosc zobowiazuje. zreszta to jz duze dzieci,nie?
                • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 21:09

                  Duze dzieci i mile, normalnie sie zachowujace, pomogly jesc zrobic, zjadly
                  wszystko z entuzjazmem, posprzataly, zadnych i ach pardon.
                  • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 21:56
                    raj na ziemi!
                    • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 21:58

                      Przepraszam za przerwe, dzieci mnie na mecz hokejowy Slowacja-Szwajcaria
                      poprosily ( przez internet ogladamy) no i Slovensko prowadzi 2 do 1. Narobilam
                      popcornu, , teraz znow zaczeli po przerwie 3 tercja.
                      • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:06
                        Chyba kibicuje Szwajcarii, comja z ulga opuscila...;-)))
                        • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:09

                          To bede informowac.
                          Czy sadzisz, ze bracia i siostry w dziewiarstwie oddeleguja nas na MSN??? Za
                          uprawianie chaltur po godzinach na spoldzielczych warsztatach?
                          • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:16
                            Ja to sie boje, ze kaza nam zalozyc swoje wlasne forum, albo sami sobie nowe
                            otworza, a nas zdezertuja...
                            • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:18

                              Ale na plus nam sie liczy ze licznik sie kreci ku chwale
                              • millefiori 5000 wezlow dziennie 06.05.04, 22:21

                                jak podziejemy jeszcze chwile, to do 5000 nastukamy. To byla norma dzienna przy
                                wiazaniu dywanow. Niezla predkosc, swoja droga, zwlaszcza wsrod pustynnych
                                nomadow.
                                • vaud Re: 5000 wezlow dziennie 06.05.04, 22:31
                                  millefiori napisała:

                                  >
                                  > jak podziejemy jeszcze chwile, to do 5000 nastukamy. To byla norma dzienna
                                  przy
                                  >
                                  > wiazaniu dywanow. Niezla predkosc, swoja droga, zwlaszcza wsrod pustynnych
                                  > nomadow.


                                  ------> a w cm2 to ile?
                              • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:30
                                millefiori napisała:

                                >
                                > Ale na plus nam sie liczy ze licznik sie kreci ku chwale


                                -------> jak na rowerku, panie
                                • millefiori Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:32

                                  Na takim rowerku to sie czuje rownie madrze jak chomik w kolowrotku
                                  • vaud Re: 8 dzieci 06.05.04, 22:41
                                    Mozesz zeskoczyc, tylko sie nie potlucz!
                          • czarnajagoda Re: 8 dzieci 07.05.04, 12:12
                            millefiori napisała:

                            > Czy sadzisz, ze bracia i siostry w dziewiarstwie oddeleguja nas na MSN??? Za
                            > uprawianie chaltur po godzinach na spoldzielczych warsztatach?
                            e, aż takiej frajdy to pierwszemuliderowi nie zrobimy... toż to by było
                            rzucaniem pereł przed wieprze... a tu dobrze się dzieje, ja się dużo dzieje...
                            choć fakt - lepiej by było, żeby w godzinach pracy...
                            • vaud Re: 8 dzieci 07.05.04, 20:47
                              czarnajagoda napisała:

                              > millefiori napisała:
                              >
                              > > Czy sadzisz, ze bracia i siostry w dziewiarstwie oddeleguja nas na MSN???
                              > Za
                              > > uprawianie chaltur po godzinach na spoldzielczych warsztatach?
                              > e, aż takiej frajdy to pierwszemuliderowi nie zrobimy... toż to by było
                              > rzucaniem pereł przed wieprze... a tu dobrze się dzieje, ja się dużo
                              dzieje...
                              > choć fakt - lepiej by było, żeby w godzinach pracy...

                              ------> ja robie na nocnej zmianie i nie mam wyboru, prosze Wysokiej Komisji...
                              • millefiori Re: 8 dzieci 07.05.04, 20:52

                                A ja na dwa etaty, bo muszem.
                                • vaud Re: 8 dzieci 07.05.04, 21:45
                                  millefiori napisała:

                                  >
                                  > A ja na dwa etaty, bo muszem.


                                  ---------> i samotnie wychowuje osmioro, dorzuce tu na jej obrone.
                                  • brezly Zas o nas mowio 02.09.04, 13:06
                                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=16405&w=15325441&a=15325441
                                    Tylko za nic nie wiem czy dobrze czy zle? :-)
                                    • pieranka Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 13:34
                                      fakt, nie wiadomo
                                      co może być dobre, w sposób pośredni
                                      • brezly Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 13:36
                                        I szeroko pojety.
                                        • anchan Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 13:41
                                          Domagają się namiarów.
                                          Proponuję kamuflaż w barwach cielistych i ziemistych.
                                          • pieranka Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:01
                                            wszyscy padnij!
                                            • anchan Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:10
                                              ałć! Teraz mam ziemistą cerę na kolanie
                                              • brezly Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:17
                                                W sensie complexion czy w sensie patch? Ale zanm obcych slow, kurcze (tytul
                                                watku zobowiazuje).
                                                • anchan Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:28
                                                  obu + darn
                                                  Słyszałam kiedyś takiego, co mówił o sobie: "Ja to prawdziwy erudysta jestem."
                                                  • pieranka Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:37
                                                    i był in coguto pewnie, co?
                                                  • brezly Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 14:54
                                                    Mialem na roku kolezanke , ktroa doprowadzala do wrzenia pania od filozofii
                                                    mowiac 'egzystencjonalizm'.
                                                  • pieranka Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:29
                                                    Muszę cię zmartwić...
                                                    www.google.com/search?hl=en&ie=UTF-8&q=egzystencjonalizm
                                                    szczególnie polecam nr 3 ze sciaga.pl
                                                    brr!
                                                  • anchan Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:37
                                                    brr, brr
                                                    www.google.com/search?hl=en&lr=&ie=UTF-8&q=erudysta&btnG=Search
                                                  • brezly Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:40
                                                    Okakura to sie na 'rosol' nie tlumaczy?

                                                    Ech, lubie was :-)
                                                    Znik.
                                                  • anchan Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:48
                                                    tlusty rosol
                                                  • brezly Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:38
                                                    No tak. Tamze:
                                                    'Główne kirunki w psychologi' (?) Dobrze ze nie 'Gluwne':-(
                                                    Mysle ze przy calym pesymizmie Sartre'a i spolki TEGO to oni nie przewidzeli.
                                                    Kolejny jakby efekt meta spod znaku Kraba i Zolwia.
                                                    To straszne: gloscic ponure skutki tego ze to egzystencja poprzedza
                                                    esencje,zostac z tego tytulu elementem sciag dla cwiercinteligentych kalamarzy i
                                                    jeszcze zostac przekreconym.
                                                    A wogole to won w cholere od mojej 'Dzumy'!!
                                                    Ech, papa:-)
                                                  • pieranka Re: Zas o nas mowio 02.09.04, 15:49
                                                    Moczmy nogi - to lek na wszystko, jak uprzytamnia nam Mistrz
                                          • vaud Re: Zas o nas mowio 08.09.04, 06:50
                                            anchan napisała:

                                            > Domagają się namiarów.
                                            > Proponuję kamuflaż w barwach cielistych i ziemistych.

                                            -----> tyfus by sie nadal. Plamisty gdyz albowiem on jest.
    • czarnajagoda Re: Chwalba 02.11.04, 09:32
      No to się pochwalę: od piątku jestem juz magistrem do kwadratu
      • brezly Re: Chwalba 02.11.04, 09:34
        Kurcze, Jagutka, hip hip hurra!!
        To jak do ciebe tez mowic: maga_maga? :-)
        A pochwalisz sie tytulem pracy? :-)
        • czarnajagoda Re: Chwalba 02.11.04, 10:30
          mówić do mnie można (a nawet czeba) nadal Jagutka albo coś w tym stylu...
          bo jednak panimagisterdokwadratu to trochę za długo brzmi...
          • brezly Re: Chwalba 02.11.04, 10:42
            Fakt, magister Jagutka, brzmi jakos tentegosowato :-)
          • anchan Re: Chwalba 02.11.04, 11:15
            Aha, gdybyś była magister inżynier toby można było do magazynier skrócić.
            Gratulacje! Czy wszystkie Z już załatwione?
            • czarnajagoda Re: Chwalba 02.11.04, 12:13
              anchan napisała:
              > Aha, gdybyś była magister inżynier toby można było do magazynier skrócić.
              a jakbym zasłabła na egzaminie to bym była mgrechabilitowany

              > Gratulacje!
              thks :))

              > Czy wszystkie Z już załatwione?
              to zależy jak liczyć: jesli 3Z to tak, jeśli 4Z to nie, bo to 4.Z jakoś mnie
              niekoniecznie fascynuje...
      • vaud Re: Chwalba 02.11.04, 21:27
        czarnajagoda napisała:

        > No to się pochwalę: od piątku jestem juz magistrem do kwadratu


        -------> Gratulacje!!!
        • ewakurz Re: Chwalba 02.11.04, 21:55
          Przylaczam sie do gratulacji. Mam nadzieje, ze przez cale lata bedzie sie mowic
          na swiecie: Kerry zostal prezydentem piec dni po tym, jak Czarnajagoda zostala
          magistrem :-)
    • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 12:31
      Życzenia urodzinowe zaczynają się spełniać. Moje wypociny będą drukowane w
      czasopiśmie.
      • brezly Re: Chwalba 17.11.04, 12:41
        Czasopismie pod nazwa?
        • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 13:14
          nie chcesz zgadywać?
          • brezly Re: Chwalba 17.11.04, 13:23
            Moge zgadywac, ale z podpowiedziami. Idzie o twoja tworczosc od nazwy pewnego
            miasta w Eyre, w jezyku polskim? W przeciwienstwie do tworczosci w jezyku Linux.
            • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 13:53
              bliżej tego pierwszego, ale prozą. czasopismo za to bliżej tego drugiego.
              właściwie zapchajdziura to ma być i nie ma się czym chwalić
              • brezly Re: Chwalba 17.11.04, 14:02
                A gazeta przypadkiem we Wroclawiu nie wychodzi?
                • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 14:05
                  bingo!
                  miełeś dostęp do ekskluzywnej informacjii
                  • brezly Re: Chwalba 17.11.04, 14:10
                    Aha, to juz wiem wszysko. Daj znac jak sie ukaze na sieci to wydanie.
                    Internetowy zanjomek, maniak teatralny, tam szefem korekty jest/byl. Szczerze
                    mowiac to chyba jedyne polskie pismo w branzy, ktore znam.
                    Nawiasem mowiac, to ostatnio rozpwoszechniam hardwarowo '137 sekund'. Bardzo
                    dobre, IMHO.
                    • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 14:42
                      Nawet nie wiedziałam, że mają wydanie internetowe
                      137 sekund dobre jest.W moich egzemplarzach następna jest edukacja Cyfrania,
                      mniam.
                      • brezly Re: Chwalba 17.11.04, 14:48
                        Maja, ale takie typu 'spis tresci'. Wiec wez mi przeslij to jako cos czytelnego
                        na fabryke.

                        Edukacja Cyfrania jest piekna i pozyteczna, bez dwoch zdan.
                        -Czego pragniesz?
                        -Porozniczkowac sobie troche
                        • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 15:06
                          > Edukacja Cyfrania jest piekna i pozyteczna, bez dwoch zdan.
                          > -Czego pragniesz?
                          > -Porozniczkowac sobie troche

                          Te dwa są nieładne i szkodliwe?
                        • czarnajagoda Re: Chwalba 17.11.04, 15:07
                          > Edukacja Cyfrania jest piekna i pozyteczna, bez dwoch zdan.
                          > -Czego pragniesz?
                          > -Porozniczkowac sobie troche
                          toż to czysta perwersja :))
                          gdzie to znależć??? bo dawno nie czytałam perwersyjnej literatury...
                          • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 15:30
                            czarnajagoda napisała:
                            > gdzie to znależć??? bo dawno nie czytałam perwersyjnej literatury...

                            W "Masce" Lema, w twardej okładce.
                            • czarnajagoda Re: Chwalba 17.11.04, 15:41
                              ostatnio czym z literatury się nie zainteresuję, to się okazuje że to Lem...
                              będę musiała kiedyś sięgnąć... ale póki co nadrabiam zaległości z czasów
                              studiów...
      • czarnajagoda Re: Chwalba 17.11.04, 13:54
        no to najszczersze kongratulejszyns :))
        i przyłączam się do pytania o tytuł tych szczęściarzy, którzy Cię będą
        publikować
        • anchan Re: Chwalba 17.11.04, 14:11
          Brezly odgadł już. Ja im osobiście współczuję, bo decyzję podejmowali z stanie
          zamroczenia konferencyjnego
          • czarnajagoda Re: Chwalba 17.11.04, 14:19
            cóż, ja dziś nie mam siły na myślenie... jakiś taki mam dzień (a właściwie
            kilka dni), że myślenie mnie boli...
            tak czy owak pismo podjęło mądrą i jedyniesłuszną decyzję (co zdaje się
            potwierdzać, że w stanie zamroczenia, bo na trzeźwo to w tym kraju to się
            raczej mądrych decyzji nie podejmuje)
            • millefiori Re: Chwalba 17.11.04, 19:00
              Anchan, gratulalok z Budy!
    • czarnajagoda Re: Chwalba 13.12.04, 11:45
      to ja niniejszym pochwalę mojego prywatnego Mikołaja, który choć spóźniony
      bardzo mię ucieszył... mianowicie przyniósł mi Pytonów w wersji książkowej (jak
      najbardziej polskiej,albowiem nieanglojęzyczna jestem w stopniu wystarczającym
      by sie oryginałem zachwycać)...
      cay porblem w tym, że mam teraz tyle narozpoczynanych książek, że nie wiem,
      kiedy się za to wezmę... ale póki co to lezy sobie prezent ów na półeczce na
      wprost moich oczu i zachęca do szybszego przerobu dotychczas rozpoczętej
      literatury... i cieszy mój wzrok i mą dusze samą swoją obecnością...
      • frufru Re: Chwalba 13.12.04, 11:55
        No, CJ, bliżej ci do starożytnych niż ci się wydaje, spełnienie nie zawsze jest
        szczęciem ;-)
        • czarnajagoda Re: Chwalba 13.12.04, 12:35
          frufru napisała:

          > No, CJ, bliżej ci do starożytnych niż ci się wydaje,
          skąd prztypuszczenie, że mi się wydaje, że mi daleko do starożytnych??? czasem
          mam wrażenie, że bliżej mi do nich niż do współczesnych ;))

          > spełnienie nie zawsze jest szczęciem ;-)
          sugerujesz, że czytanie nie da mi takiej radości jak samo cieszenie sie z
          prezentu??? ja wiem, że Pytony som raczej do oglądania niż do czytania, ale
          taka książka zancznie pomaga uruchomić wizualizator... no i zawsze ją mogę mieć
          przy sobie, a nie w każdych warunkach da się oglądać...
          • frufru Re: Chwalba 13.12.04, 12:56
            Sugeruję, że czasem większe szczęscie osiaga się czekając na a nie już
            doświadczając.
            Wiesz, gonić króliczka niż go złapać
            • czarnajagoda Re: Chwalba 13.12.04, 13:12
              a co to, to wiem... ale Pytony to nie powieść, to można (a nawet trzeba)
              smakować po kawałku, i wracać do tego w miarę potrzeby... tu o złapaniu
              króliczka może być mowa dopiero po nauczeniu się tego na pamięć w całości...

              (i przynajmniej uświadomiłaś mię dlaczego Mikołaj nie był punktualny :))
              • pierans Re: Chwalba 13.12.04, 13:16
                (hyhy, racja!)
            • vaud Re: Chwalba 13.12.04, 14:42
              frufru napisała:

              > Sugeruję, że czasem większe szczęscie osiaga się czekając na a nie już
              > doświadczając.
              > Wiesz, gonić króliczka niż go złapać

              ----> taaa czas na gonieniu milo plynie, ale co na to kroliczek? A te kroliczki
              ktorych-nikt -nie-goni, czy one chca zarosnac pajeczyna w parku na laweczce,
              jak sie pytam? W czekaniu przyjemnosc jest, jak sie wie na pewno, ze spelnienie
              nastapi. Moj przyczynek do pytonow i kroliczkow i kto kogo zjadl.
      • brezly Mowia o nas z obawo 30.12.04, 21:42
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=24573&w=17883085&a=18936183
        Na owym forum sie przewijamy w charakterze konkurencji ilosciowej.
        Biorac pod uwage tytul owego forum moje refleksje sa wielokierunkowe.
        Ale niewazne dobrze czy zle wazne zeby wogole (?)
        • czarnajagoda Re: Mowia o nas z obawo 31.12.04, 08:46
          eeeeeeeee, im tylko o konkurencję ilościową chodzi... gdyby założyć sobie forum
          odliczeniowe i liczyć do kolejnych setek i tysięcy, to tez by uważali za
          konkurencję... a imo, nie ilość, a jakość się liczy...
          • brezly Re: Mowia o nas z obawo 31.12.04, 11:36
            No wiesz... Raz że komu jak komu ale forum o nudzie to wypada.
            Dwa, że nigdy nie wiesz jaka cecha wyjdzie że ważna. Taki np. mój szwagier jak
            sie wyproawdzał do Niemiec to wszystkie ksiązki słal pocztą. I jak je pakował to
            nagle zaczął ksiazku grupowąc wg wielkości, a potem je ważył żeby sie limitu
            trzymać. Mówił że nigdy by nie wpadł na takie patrzenie na ksiązki. Tytusy
            leżały na Dostojewskim bo razem pasowali pod 20 kg. A szwagrówkowe ksiązki
            kucharskie pasowały na Dalego bo podobny rozmiar.
            Nie znacie zaprawde dnai ani godziny, wszak.
            • millefiori Re: Mowia o nas z obawo 31.12.04, 18:52
              Taktak! Upychalam formatowo przy przeprowadzkach i zaprawde, dziwne mariaze
              autorsko-tytulowe sie porobily...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka