slo-onko 24.03.04, 16:12 no to czekamy kendus jak bylo? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kasikk Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 17:00 właśnie ) to będzie pamiętniczek z wycieczki szkoda, że nie można zdjęć wkleić... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 21:01 Witajcie dziewczyny,wycieczka ,ktora miala byc celem tanszego "szmatkowania" sie nie udala (((( -zimno bylo . -miasto w ktorym jedlismy obiad tam znow byla prezentacja produktow z welny-posciel do lozeczka, bo jest wspolnym mianownikiem tych wycieczek. Bjuv-miasto "kryminalistow", jak to jeden z wspoluczestnikow okreslil, bylo brudne,po prostu zasmiecone FU, to moje miasto duzo czysciejsze i ladniejsze. Tam jednak mala familijna "fabryczka" produkcji narodowego szwedzkiego ciastka: zrobionego z bialek ubitych i zoltek z cukrem, polewaja formy ta mieszanka ,ktore sie obracaja jak rozno, w takiej rynnie,gdzie nadmuchiwane jest cieple powietrze, masa sie podsusza,i skucesywnie narasta nowa warstwa tej masy, ktora kobieta ze sprycy naklada na te cylindry, zajmuje to mniejwiecej 15 minut miedzy wyschnieciem warstw, by nakladac nowe,i dlatego ma tych cylindrow az 5 szt, i tak idzie z lewej strony do prawej i po nalozeniu ostatniego cylindra wraca do pierwszego, strasznosci !!!! ,strasznie to zmudnie wygladalo, nie chcialabym sie "tym bawic" koncowy rezultat,wychodzi stozkowaty format, ktory odrazu pakuja w woreczki nylonowe i gotowe do sprzedazy. Wyglada to i smakuje jak polska beza, Svensonki sa tym zachwycone,ja zjem,ale nie kupilam do domu. za slodkie na moj smak Jako ciekawostka; Szwedzi zastrzegli sobie prawa /tajemnice receptury gdy prowadzili negocjacie wejscia do Unii. gajd nie spelnial swych obowiazkow dobrze. -Åstorp,nastepne miasto,gdzie jest wytwornia marmolady/dzemu,tam nas nie wpuscili, ale fabryczny sklep oferowal swe produkty po nizszych cenach z mozliwoscia sprobowania kazdego asortymentu. * kupilam ogoreczki w zaprawie czosnkowej z czerwona papryka -slodkawe (bo przeciesz Svensonki zakochani w cukrze i daja niemal do wszystkiego). bardzo smaczne , * dzem z czarnych jagod z wanilja smaczne ,rowniez zakupilam sloiczek * oraz dzem morelowy pychotka. Pestorp - miasteczko juz czysciejsze ))) tam gdzie mial byc sklep z tymi okrzyczanymi tanszymi "szmatami" zgroza,oni chyba ludzi maja za "wariatow" totalne dno,ciuch ?? na etykietach stalo Turcja oczywisie nic nie kupilam....(((((( a ze wielobranzowy,wiec pochodzilismy sobie porownali ceny innych artykolow, i kupilam co bylo tansze ze srodkow higieniczno-laziekowych... Do domu wrocilismy przed czasem, acha,kazdy z pasazerow otrzymal mala miniaturke fontanny,musze kupic teraz baterie i wyprobowac czy bedzie funkcjonowac. Mam nadzieje,ze nastepna anonsowana wycieczka bedzie ciekawsza ,bo w programie jest zameczek do zwiedzania... Odpowiedz Link
kasikk :(( 24.03.04, 21:15 uuu... to szkoda... mam nadziję, że następna będzie bardziej udana ) Odpowiedz Link
kendo Re: :(( nstepna bedzie :)))))))))) 24.03.04, 21:38 Kasikku tak mysle,ze bedzie udana, bedzie pod koniec kwietnia , a wtedy juz jest cieplej program tez ciekawy....) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 21:46 ale zawsze to cos. czasem tak jest, ze nie wszytsko sie uda. ale pzrynajmniej dzien byl rozrywkowy a ja tez bylam na wycieczce w markecie Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.03.04, 22:46 o! dzien byl rozrywkowy, bo ta para co z nami towazyszy to straszne "obzartusy" swiecie !!!!! , jedli roznosci przez cala droge.... a i zdjecie tez mi "cyknela" hi,hi, w autokarze,jak juz skonczylam pic orezadke z butelki ))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.03.04, 08:17 wlasnie tacy powinni byc chociazby dla rozrywki wtedy jest wesolo. my kiedy wybieramy sie na jakis wypad gdziekolwiek to zbieramy sie wlasnie w takie towarzystwo zeby bylo wesolo Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.03.04, 10:40 kiedys tez na wycieczkach lubialam pozartowac a teraz zabieram ksiazke do czytania w autokarze nie powiesc a jakis "pamietnik" czy analize czegos latwiej sie oderwac od tresci nie tracac watku.... a ze svenssonkami to nie mozna "takpo pollku pozartowac" bo nie umieja,nie maja tego humoru co my :((( Odpowiedz Link
kendo Re: tu mieszkam.............. 25.03.04, 14:21 www.skanetur.se/index2.html jest w roznych jezykach, moze bedzie zrozumiane - zapraszam do zwiedzania ))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 11:49 Sloo bierz w czerwcu ze soba kajecik i spisuj wesole wrazenia z dlugiego pikkniku..., chetnie poczytamy ,jak spedzalas czas wolny... Odpowiedz Link
jtka Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 18:47 tylko proszę z pikantnymi szczególami Odpowiedz Link
slo-onko Re: nasze wycieczki i majowki 28.05.04, 19:44 jtka napisała: > tylko proszę z pikantnymi szczególami HA HA HA DDDDDDDD Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 28.05.04, 19:48 moge Wam opowiedziec jak dzis zaskoczyli mnie w jednym sklepie. Kendo pewnie nie zna ale Jtka pewnie slyszalas o EWIE MINGE, u ktorej zakupuja m.in. J.Kwasniewska i inne. Ma ona u nas w GEANT swoj sklep z rzeczami wiadomo bardzo drogimi. dla rozeznania: kostium ok 800 zl, suknie ok 300 zl. a plaszcze byly ponad 1000 zl. wiec nie byly to ceny dla normalnych ludzi. ale chyba cienko prosperowal i zaczynaja wyprzedawac wszystkie ciuchy, nawet plaszce zimowe powyciagaly. ceny rozne zalezy co. ale kostumy przecenione ok 50% do 300 zl. a torby skorzane od 29 do 50 zl. tylko zadna mi nie pzrypadla do gustu(((( takie moje dzisiejsze wrazenia z wycieczki do sklepu Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 28.05.04, 23:45 u nas tez bywaja podobne przeceny przy likwidacji sklepu... jak sie wejdzie to sie zastanawia czlek skad oni powyciagali te "lachy" uprzednio ich tam niebylo.... tez tak mam, kupuje ...bo akurat przecena.... ale jak nawet tanie i niepasuje do niczego i brzydactwo, to odwracam sie "na piecie i wychodze".... u nas zaczna sie przeceny przed srodkiem lata.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 29.05.04, 08:00 kendo napisała: > ale jak nawet tanie i niepasuje do niczego i brzydactwo, > to odwracam sie "na piecie i wychodze".... jasne , ja tak samo robie. czasem nawet jak na pzrecenie nie ma nic ciekawego to kupuje po normalnej cenie Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 29.05.04, 09:57 doklanie , tez tak robie... ale najczesciej czekam na cos innego, chyba ze potrzebuje od juz,to zakupie. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 07:55 no to czekamy dzis Kendus na Cię i na wspomnienia Twoje ))) i na wyscig w rzece Odpowiedz Link
jtka Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 19:41 czekamy , czekamy.... ciekawo czy Kendo sił tyle ma , by zdać nam relacje Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 01.06.04, 22:26 juz jestem) bylo byczo,kaczo,indyczo hi,hi,) jutro zaczne pisac. usciski Wszystkim Odpowiedz Link
kendo Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 10:39 Jak juz wiecie bylam i zobaczylam, zauroczona zostalam miastem. Droga nad samym niemal brzegiem morza, malownicze krajobrazy zamienialy sie jak w kalejdoskopie. Autostrada dwupasmowa ,kazdy "gnal" na ile "koni" w samochodzie starczylo, nigdy nie jechalam 130 km/godz.swietne uczucie, trzeba bylo trzymac dobrze kierownice i naprzod. dobrze ozaczone drogi sprawily,ze dotarlismy na miejsce w czsie, no, za wyjatkiem malej pomylki tuz przed osiedlem docelowym. Gaszcz dwo/trzypasmowych rozjazdow,przegapilysmy drogowskaz i musielismy dzwonic do siostrzenicy po nowe wskazowki, a tak bylismy blisko domu. W domciu czekal na nas lancz..zupka pomidorowa na moje zamowienie. Zjedlismy,obejzelismy kraiobraz z wszystkich okien, panorama miasta na cztery srony swiata. Osiedle na ktorym bylam, polozone jakby na skalnej gorze, jechalo sie serpentyna jak w wawozie skalnym, bloki mieszkalne tworzyly kolo, w srodku skaly z zielonymi partiami przypominajace mini park, z zaulkami na plac zabaw dla dziec i dwoma stanowiskami wybudowanymi grilami/stolem i laweczkami, tam jedlismy zawsze grilowana obiado kolacje, narzeczony siostrzenicy popisywal sie umiejetnosciami kulinarnymi, wszystko bylo papusne. Po lunczu,wskakujemy w samochod i znow w droge, poniewaz niedziela,wiec chcialam zobaczyc centrum miasta ze sklepami, polnocna strona miasta,pasaz pod dachem, ze wszystkimi sklepami/jadlodajniami i niezliczonym tlokiem ludzikow, przestronnos/czystos/i jasne kolory wnetrz nie sprawialy kompaktowego wrazenia,oczoplasu dostalam, porownujac do mojego miasta to strasznie wszystko DUZE Po 16:00 udalismy sie bardziej na polnoc, ze stalego ladu przejezdzamy mostem Älvsborsbron na wyspe Hisingen, Ram berget=Ram gora,"Ätte Stupan" miejsce,gdzie za bardzo dawnych czasow, mlodzi niechcacy opiekowac sie swoimi "starymi rodzicami" prowadzili ich na gore i spychali do morza...brrrrrrrrrr (tak to prawda) Pomijajac ten fakt miejsce bardzo urocze, wyasfaltowana droga z oswietleniem az na sam szczyt z laweczkami by spoczac sobie i podziwiac panorame miasta : poludniowa/wschodnia/zachodnia, bylo widac stocznie gdzie budowano najwieksze statki/olje-tankowce. Na samym szczycie zbudowany z marmuru zegar sloneczny, na ktorym byly wykute wszystkie koscioly/fabryki/ciekawe miejsca do zwiedzania, rowniez tam mozna bylo spedzic niemal caly dzien, majac ze soba prowiant do grilowania. W drodze powrotnej jedziemy przez centrum miasta Kungsports Avenyn W domciu znowu. jedzonko z grila i wyprawa do kina na wieczorny seans 21:30 godz."Troya" (film bardzo ubogi w fakta,mimo ze obsada aktorska znanych aktorow) Plan byl,zebysmy pojechali tramwajem,oczywiscie spoznilismy sie , przeszlismy kawaleczek osiedlem i na nastampny przystanku wsiedlismy prawie w tym samym miejcu,co pare lat temu tramwaj stoczyl sie z gorki jadac prosto w czekajacych ludzi na przystanku,duzo ofiar smiertelnych i rannych, powod???hamulce w tramwaju nie wytrzymaly( wracajac do kina... przy budowie kina natrafiono na stare mury miasta. odrestaurowano w czesci i posostawiono,budujac na tym kino. bardzo ciekawie to wyglada,bedac na pierwszym pietrze widzi sie stare mury miasta jakby wtopione lub jakby wyrastajace.... Tego dnia rowniez na stadionie ULEVI, (niajwiekszy stadion w Göteborg,gdzie kluby pilkarskie: IFK ,GÖteborg graja, jak rowniez odbywaja sie rozne koncerty rokowe,) odbywal sie koncert Metalika narodu miljon dwiescie,tlok niemilosierny, I tak pierwszy dzien pobytu dobiegl konca... przy odglosach koncertu Metalika zasypiam w salonie.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 14:11 kendo napisała: > zasypiam w salonie.... wrazen co nie miara, nie dziwie sie, ze usypiasz w salonie Odpowiedz Link
kendo Re: Zachodni brzeg - GÖTEBORG 02.06.04, 18:00 dziekuje Wam dziewczyny... jutro bedzie wiecej... i pojutrze tez.... no w sumie bylam trzy dni poza domem) Odpowiedz Link
kendo Re: II-dzien- GÖTEBORG-Ogrod Botaniczny..... 03.06.04, 21:35 Usnelam w salonie nie wiedzac kiedy, spalam cala noc niebudzac sie jak u siebie w domciu... obudzilam sie chyba o osmej, wszyscy jeszcze spali,polezalam i towarzystwo zaczelo sie dziwigac ze swoich poslan. Dzien zapowiadal sie cudowy, a ja jak zwykle nie wzielam odpowiedniego ubrania na cieplejsza pogode(u nas bylo chlodno). Siostrzenica otworzyla szafe i wybralam sobie odpowiedni stoj spacerowy i po sutym smacznym sniadanku o 10:00 podwiezli nas do Botanicznego Ogrodu, wpychajac mape miasta w lapcieta oznajmiajac,ze zadzwonia kiedy beda gotowi. Siostrzenica spieszyla sie napisac inna prace, ktora miala byc oddana dopiero 9czerwca,ale po Sesji miala ze swoim zabrac sie do Stockholmu,bo ma tam delegacje. I stoimy przed wielkim wejsciem do Raju) Na wprost wielka fontana nas przywitala radosnie wzbijac sie do gory ,jakby z radosci,ze nas zobaczyla, Z prostokatnej wielgasnej sadzawki z fontana kolorowe rybki tez nas witaja,wiecie takie duze jak karpie, ale czerwone z ciemnymi plamami... Usiedlismy na chwile zeby pozachwycaci sie pierwszym wrazeniem i ruszylismy schodkami do gory,ktore wiodly do wielkiego klabu wysadzonego kolorowymi bratkami przedstawiajacego niedziwiadka. Cudowny widok,sciezka naokolo klabu,wysadzona roznymi odmianami rododendronow z olbrzymia gama kolorow. Bylam po prostu zachwycona,nie moglam sie oprzec pokosie i siadlam na schodkach do zdjecia(ciekawe jak wyjdzie). Spogladajac na mape wybralysmy lewa strone, zajzelismy do szklarni z roznymi orchidejami. w kazdym pomieszczeniu znajdowaly sie najrozniejsze odmiany podzielone na temperatury. Okulary mi zaparowaly wchodzac do pierwszego pomieszczenia, temperatura ponad +27 stopni,wilgotno,az sie w ustach dziwnie robilo, ale kwiatunie ladne,nastepne ponieszczenie z tem.+15 a pozniej +10 stopni. nawet bylo ciekawie popatrzec na niektore gatunki, w warunkach naszych pokoi by nie egzystowaly. Za zabudowaniami znajdowal sie ogrod zielarski, podobny do tych co wiedzialam w kraju,ziolka,jak ziolka, Zaczyna sie robic cieplej wiec idziemy za glosem jakiegos strumyczka mijajac poletko starych odmian roz (bedzie cudownie,jak zakwita) i Japonska Doline z najfikusiniejszymi drzewami/krzewami charakterystycznie dla ich stylu,przycietych. Mostki /sadzawki/domeczki mini/bambusy i przestronnosc cechuje wlasnie japonski styl w dolinie,bylo tak jakos cichutko tam. Odglos "szemrania" coraz blizej,blizej i z zachwytu az gebe otworzylam..... cudowny widok,stworzyli wodospad miedzy wielkimi kamieniami i malymi krzewami kwitnacymi :wrzosy,czarne jagody, wielkie swierki,gorskie kwiatki i typowe trawki. Woda spywala pietrami zakrecajac rozne wywijasy, raz ciszej,raz glosniej ,przedzierala sie przez waziutkie szczelinki, obmywala glazy/kamienie tworzac male sadzawki, gdzie dzieciaki chetnie plaskaly sie . Musowo siadam na laweczce bo ich tam niebrakowalo , smaruje sie "faktorem slonecznym"(dobrze ,ze chociaz tego nie zapomnialam) pickam troche wody mineralnej i znow pozuje do zdjec.... Niechce sie z tego bajecznego miejsca odchodzic, pora lunczu,wiec brzusie sie dopominaja swego. Czlapiemy do kawiarni,takiej wiejskiej, preglanej starodawnym wystrojem wnetrza, zamawiamy gofry z lodami....mniammmniammmmm.... kawcie obowiazkowo i planujemy co dalej zobaczyc.... Byly "laski"z drzewami iglastymi/lisciastymi,i cos jakby osada wiejska i park,postanawiamy przejsc szybko i popatrzec . Wracajac do glownego wejscia zatrzymujemy sie znowu przy misiu i fontanie ostatnie spojrzenie na plywajace leniwie rybki opuszczamy Botaniczny Ogrod by udac sie dalej. cdn............. Odpowiedz Link
mala20033 Re: II-dzien- GÖTEBORG-Ogrod Botaniczny..... 03.06.04, 23:21 Kendo...tu jestes..ale piszesz nam powiesz!!!Buziaczki..Mala Odpowiedz Link
kendo Re: II-dzien- GÖTEBORG-Miejski Park..... 06.06.04, 16:46 inaczej zwany Krolewski Park. powiedziala bym,ze zasloguje na ta nazwe. Lezy w srcu miasta,zeby sie udac do niego przemiezamy mostki/tunele dla rowerow i pieszych. Przy wijsciu mini golf i kiosk z lodami, kupujemy sobie co lubimy siadamy na laweczce i sie rozgladamy w ktora storne mamy sie udac. Idziemy za szyldami sciezkami zwirowymi.... zatrzymujemy sie przy zoo dla dzieci,gdzie mozna karmic zwierzadka: male jagniatka/kuzki/kruliki i inne.... niebardzo ciekawe,dzieciaki ciesza sie zaglosno. Nastepna sciezyna wiedzie do baseniku z fokami, przesliczne "futerkowce" cztery sztuki figluja sobie w wodzie. Dziecku wpadl smoczek do wody,narobilo placzu, a foczka z ciekawosci zaraz podplynela zbadac co to takiego. Byla kobieta z psiunem mieszancem, ale byl ciekawski,najchetniej by skoczyl do foczek i by sie z nimi pobawil. Przytupywal przednimi lapkami i krecil radosnie ogonem z podekscytowania..) Opuszczamy basenik mijajac restauracje,ale kto by myslal o jedzeniu,jak tu tyle do zobaczenia, widac nastepny staw gdzie flamingi przyciagaja wzrok...idziemy.... milo bylo popatrzec na ptactwo,niektre nawet nie wiem jak sie zwie. Slysze znow jakies "szmery",idziemy za glosem i az oczom nie wierze, znowu strumyczek,piekne uregulowane korytko kamieniami, gdzie dzieciaki maj frajde plaskajac sie, siadamy na laweczke i odpoczywamy przy "spiewie" strumyczka. Zeszlismy prawie caly park,wlasnie przez ten strumyczek, ktory jaky obramowywal go,pieknie bylo, ale brzunio sie domaga papu. Wychodzimy i o dziwo,trafiamy na "Manchatan". Piekna ulica z butikami i restauracjami/kafejkami/pubami mozna zjesc na dworze przy stoliku. Siadamy,zamawiamy turecka salate :bialy ser/oliwki/salata/pomidor/ ogorek/makaron i pyszny sosik,dopijamy kawke,ostatni papieros i Z Linne ulicy kierujemy sie do domciu.... nie chcielismy byc zabrani,,,,szkoda widokow , mijamy Uniwersytecki Szpital/Wyzsza szkole techniczna/Kosciol,ktory byl zamkniety.... Dzieciaki sie niepokoja,ze nas w domciu niema,dzwonia,a my juz prawie przy domu. Fajnie bylo.... wieczorem grilowanie kolacyjne,,,, byla propozycja jeszcze na Wieze Wodna,ale juz sil niestarczylo, zostajemy w domu, bo jutro siostrzenica ma Wielki Dzien w Halmstad. cdn.......... PS;..dopiero wieczorempoczulam co sloeczko mi zrobilo, mimo kremu z faktorem opalilo mnie, ale na cale szczescie nie dostalam alergi slonecznej. Odpowiedz Link
kendo Re: III -dzien- GÖTEBORG- HALMSTAD..... 08.06.04, 13:05 Wczesna pobodka/sniadanko sute i po osmej bierzemy kierunek na Halmstad, gdzie siostrzenica bedzie bronic pracy magisterskiej. Fajnie sie jechalo,autostrada dwo pasmowa docieramy przed dziesiata do Halmstad. Male miasteczko,podobne do mojego. Kompleks uczelni nowo wybudowany, poloznony na peryferiach miasta, duzo zieleni z wylozonymi zaulkami do usiedniecia na laweczkach i poczytania sobie. Dosc wczesny lunch w stolowce studenckiej spozywamy(kurczak z ryzem i nijaki sosem) i udajemy sie na odczyt. 1:00 zbiorka w sali odczytow, sa trzy grupy tematyczne studentow, nasza mowi jako druga : podenrewowane dziecie i spiete. Maja tylko 20 min na siebie by przedstawiac motywy, wybrala IT programy i ich zastosowanie.... sluchalam, co nieco tylko rozumialam z tego. Po czwartej zegnamy sie , bo maja miec prelegenci pozegnalny obiad i bierzemy kurs do domciu. wieczorem zadzwonila,ze ma zaliczona obrone radosci co niemiara.... teraz zostalo jej tylko ekonomiczne internacjonalne co wziela sobie dodatkowo,jako kompletering tak na wszelki wypadek. i tak dobiegla moja wycieczka trzydniowa do wielkiego miasta, ktore mnie urzeklo i chcialabym tam mieszkac. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.06.04, 16:25 ale zwiedzilas Kendo az Ci zazdroszcze Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.06.04, 17:58 Sloo to wszystko zamalo, powtorke z Botanicznego bym chciala zrobi jeszcze, tak samo Krolewski park,,,,tak tam ladnie, to maiasto ma "inna dusze " niz moje, zauwazylismy z chwila wjechania na nasze ulice, az przez szyby cos niepasowalo hi,hi, PS;.. mam nadzieje,ze tez sie podzielisz Swoimi wrazeniami z nami)zycze Ci juz teraz pieknych dni) Odpowiedz Link
kendo Re: TAJEMNICZE MIEJSCA MOCY 13.06.04, 15:06 Pozwole sobie na zrobienie sciagawki na zas z ciekawych miejsc, ktore chcialabym zobaczyc w kraju. GROTA LOKIETKA ** magia podziemnego swiata** promieniuje pozytywna energia, znajduje sie w Ojcowskim Parku Narodowym. Najdluzsza,najbardziej znana udostepniona turystom. Trzy komory i labirynt korytarzy maja dlug.ok.250m. Legenda glosi,ze podczas bojow o korone z czeskim krolem Waclawem w jaskini ukrywal sie Wladyslaw Lokietek i wlasnie tutaj poczul przyplyw energii do wlaki. *************************************************** KRAKOW **MOC WAWELSKIEGO CZAKRAMU** Wzgorze Wawelskie posiada dzialanie poteznych energii, potwieradzaja to radiesteci.Centrum "promieniowania" znajduje sie w podziemiach kaplicy SW.Gereona. Ponoc miejsca czakramu nigdy nie ulagaja zagladzie. Kaplica SW:Gereona znajduje sie po lewej stronie wejscia na zamek, w miejscu gdzie stala najstarsza wawelska katedra. ********************************************** GORA SLEZA **czary nieznanych bogow** Urok tajemnicy otacza te gore od dawien dawna. Na stokach stoja granitowe posagi: Panny z ryba,Niedziwiedzi,Mnicha i Dzika. Powstaly 1300-400 lat p.n.e., a podobne do nich sa tylko celtyckie rzezby w Hiszpanii. Badacze przypuszczaja,ze Sleza byla centrum poganskiego kultu Slonca i ognia. U podnoza gory lezy urocze miasteczko Sobotka. ************************************************* BIALOWIEZA **energia starych debow** Puszcza Bialowieska serce pierwotnej knieii stanowi rozlegla polana z Bialowieza,ktora jest miejscem silnej koncentracji energii W XIX wieku powstal 50-hektarowy Park Palacowy. Na porosnierym miejscu starymi debami dzieja sie rzeczy niepojete: -chorym i wyczerpanym przybywa sil, -znikaja depresje i nerwice. Radiesteci zarejstrowali tu korzystne wibracje. ***************************************** Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.07.04, 19:36 kiedy wroce z wojazy bede opowiadac czy w Slowacji bylo tak bajecznie w pewnym miejscu jak mi to opowiadaja juz nie moge sie doczekac a to jeszcze 4 tyg. Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.07.04, 20:18 bedziemy czekac sloo z zapartym tchem na powrot.... zapisuj kazdy dzien,by nic nie umknelo z pamieci... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 18.07.04, 21:23 co prawda to nie byla wycieczka ale upajanie sie pieknem moi rodzice maja tzw rekreacyjna dzialke poza miastem. kiedys niedostrzegalam urokow takiego cichego zakatka gdzie slychac tylko poszum ludzkim glosow, czasem ich smiech, swiergot dzieciecych glosikow albo pianie kogutow. ale teraz kiedy dochodze do wieku gdzie cenie sobie czesciej spokoj i cisze zauwazam walory tach wyjazdow. dotychczas nie lubilam nawet tam jezdzic ale od pewnego czasu uwielbiam sie napawac natura i swierzym powietrzem, dostrzegac piekno flory. roslin w tym ogrodzie mnogo, rozne odmiany krzewinek, kwiatow, iglakow, paproci. azalie, hortensje, drzewka oliwne, juki i inne roze. widok przepiekny. i tak sobie umyslilam, ze kiedys w przyszlosci zechce ten ogrodek miec dla siebie. domek rozboduje, postawie pieterko, drewniane schody i ...... i chyba tyle wystarczy <natura natura natura> Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 18.07.04, 22:28 ..i latem bedzie rezydencja letnia"Pod sloncem" tez lubialam Sloo przebywac na dzialce rodzicow... z biegiem lat ,sil braklo musieli sprzedac,ale przed domem maja ogrodek, kwiatow mnostwo,sama przywiozlam pare by miec u siebie w rabatach"czastke domu rodzinnego" a z mojego ogrodeczka dzis poczulam zapach kopru, to juz jesien w skandynawi,( duchota niemilosierna zapowiadaja wielka niepogode na jutro( ** milego wieczoru. Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.07.04, 08:14 ...dzięki znajomym odbyłem wycieczkę w przeszłość... ...moc wzruszeń i śmiechu... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.07.04, 15:46 o jak sie ciesze nicku.... zawsze w kraju takie "wycieczki" odbywam..... ogrzewaja mi serducho.... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 19:55 dal ulatwienia i ten watek podciagam i zostawiam do wyboru.... czekamy z niecierpliwoscia na wrazenia urlopowe. Odpowiedz Link
jtka Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 19:59 ja też siadam wygodnie i czekam.... Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:11 jtka napisała: > ja też siadam wygodnie i czekam.... ...wszyscy siadamy grzecznie w kółeczku i czekamy na dłuuuuugą opowieść... Odpowiedz Link
slo-onko pourlopowe wrazenia Slo:) 16.08.04, 20:12 dzien 1-poniedzialek dzien byl okrutnie dlugi. zaczal sie juz od godz. 1 w nocy. podroz byla dosc znosna, trwala 12 godzin. kiedy zajechalismy na miejsce odetchnelismy, ze to juz kres naszej kilkunastogodzinnej podrozy. zaskoczeniem bylo dla nas to, kiedy gospodarz przywital nas kieliszkiem okowity co kraj to obyczaj trzy pokoje z duza kuchnia i lazienka na poddaszu byly cichym zakatkiem w ktorym moglismy spokojnie odpoczac. urzadzone na styl goralski, wystroj drewniany z kamiennymi piecami. miescinka niewielka a w niej kilka ubogich sklepikow z napisem POTRVINY co po naszemu znaczy art. spozywcze. wieczorkiem urzadzilismy sobie grilla w przepieknej letniej altanie w ktorej byl kominek i drewniane lawy. dzien 2-wtorek po meczacym dniu spalismy jak susly. no moze niezupelnie pobudka nastapila ok 6 rano oczywiscie zaraz byla kawka na przebudzenie. potem sniadanko i kierunek Szczawnica-na splyw Dunajcem. musielismy dojechac autem do SZ. tam wsiasc w busa i nim dojechac 10 km do miejsca skad odplywaly tratwy flisackie. ta tratwa podziwialismy piekno naszej cudownej przyrody, uroku Nar. Parku Pieninskiego. flisak byl naszym przewodnikiem, opowiadal historie NPP jak i zabawial nas opowiadajac zabawne historie n.t. tego wszystkiego co moglismy ujrzec plynac tratwa. wrazenia niesamowite, widoki tak piekne,ze nie umiem ich opisac slowami, to trzeba po prostu zobaczyc. www.ga.com.pl/pieniny2.htm to jest strona na ktorej widac Dunajec i m.in. Trzy KOrony, ktore po goralsku zostaly przechrzczone kolejno: Chuda Baska, Gruba Kaska i Kudlata Maryska. po powrocie na miejsce przybycia zapragnelismy napic sie wody zdrojowej w tamtejszym uzdrowisku. na zakonczenie pobytu w SZ. wjechalismy na PALENICĘ. widoki, coz? nie do opisania. z wysoka widac cala SZczwnice-po prostu pieknie. tak zakonczylismy drugi dzien pobytu. na zajutrz zaplanowalismy drugi kierunek- Slowacja. Odpowiedz Link
nick000 Re: pourlopowe wrazenia Slo:) 16.08.04, 20:24 ...hej Slo miło Cie znowu czytać... ...co było dalej... Odpowiedz Link
kendo Re: pourlopowe wrazenia Slo:)dzen I/II 16.08.04, 21:12 ale wspaniale.... wynagrodzenie ciezkiego I dnia dlugiej jazdy.... a z tratwy nikt niespadl do rzeki????? piekne widoki. najzabawniejsze,podoba mi sie nazwa gor:Chuda/Gruba/Kudlata hi,hi,.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:40 dzien 3-środa na pobudke boski napoj kto pierwszy wstal z lozka mial obowiazek zaparzyc kawe dla pozostalych spiochow po sniadaniu wyruszylismy na drugi co do wysokosci szczyt Chopok (2024 m n.p.m.) w Tatrach Niskich w Slowacji. Kolejka krzeselkowa, ktora wygladala mniej wiecej jak 6 osobowy busdowieziono nas na 1/3 drogi. jedno dlugie siedzenie zamykane pokolista szyba. z tylu byl napis MERCEDES-albo producent albo sponsor, albo po prostu jechalam na CHopok mercedesem dalej zwykla kolejka krzeselkowa. potem juz na piechote ok 800 m. po kamienistej drodze, ktora widac na ostatniej fotce, ktore zalaczylam. www.nizketatry.sk/ciele/chopok/galeria.html szczyt jest niepospolity i inne niz wszystkie. tak jak widac na zdjeciu str. internetowej jest usypany stog z kamieni. ponizej jakies 4-5 m jest dosc plasko ale sam szczyt stanowi sterte kamieni i skal. krajobraz zapieral dech w piersiach. spoza niskich Tatr wylanialy sie olbrzymie wysokie Tatry, ktore tworzyly przepiekny krajobraz calosci. widoki wynagrodzily nam dosc meczaca wspinaczke na szczyt. w powrotnej drodze wstapilismy do DEmianowskiej DOliny do Jaskini Svobody. naciekowe sople tworzone przez wieki zafascynowaly mnie swoimi rozmiarami. jest na prawde wieeeelka i miejscami osiaga wys. ok 8 m. sople naciekowe maja rozmiary od kilku mm do kilkunastu metrow wysokosci. tworzyly nawet cale tzw kolumny gotyckie. mienia sie roznorodnoscia kolorow od bialego poprzez roz do brunatnego. w korytarzach jaskini plyna strumienie , ktorych zrodlem byly wody powierzchniowe. jeziorka jaskiniowe blyszcza kolorem szmaragdu. kazda nazwa poszczegolnych komnat jaskiniowych pochodzi od jakiegos bohatera albo artysty. np. Jaskinia Janosikowa albo jakiegos slowackiego kompozytora, ktory sluchajac odglosow spadajacych kropel komponowal muzyke. robi wrazenie wielkoscia i naturalnoscia, ktora tworzyla sie przez kilka tys. lat. www.podroze.home.pl/Slowacja/fotosk1.htm na zakonczenie srodowych wedrowek czas bylo zrelaksowac sie sie w termalnych zrodlach w Beszanowej. czy mozna nazwac relaksem kapiel a wlasciwie przebywanie w basenie gdzie ludzie siedza jak korniszony? ale to dla nas rowniez atrakcja Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 20:52 Nicku c.d.n.)))))) dzien 4-czwartek powtorka z rozrywki-pobudka skoro swit. jakos dziwnie kazdy rzesko wstawal po wieczornych biesiadach z pusta kiesa trzeba wrocic na nasza strone i napelnic portfele. wiec wycieczka do Zakopanego. wedrowka slynna trasa Krupowki, zmian nie zauwazylam, pozostaly na swoim miejscu www.krupowki.pl/ nie mozna bylo przejsc i nie zaopatrzyc sie w niezliczone ilosci oscypkow: do zakaszania, na chlebek a nawet do grillowania. w powrotnej drodze zachaczylismy na obiad w slynnej restaracji w CHocholowie "U Śliwy" www.sliwa.chocholow.pl/ przemila knajpeczka urzadzana na styl typowo goralski z nowoczesnymi elementami. mozecie sobie poogladac, choc nie wiem czy zdjecie odda to co mozna na wlasne oczy zobaczyc. bylo przemilo i nie drogo. a przy rach. kazdy z gosci dostawal widokowke z jej widokiem. pod wieczor znow kapiel tym razem w goracych zrodlach orawskich. o grillu nie wspomne, byl to nie mal codzienny rytual z tzw Zlotym Bazantem Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:02 dzien 5-piatek (13!) kolejnym zwiedzanym miejscem byl Orwaski POdzamok vratna.hej.pl/atrakcje/za_ora.htm mozna o nim poczytac, lepiej zebym czegos nie przekrecila. robi wrazenie tymbardziej, kiedy bylismy na jego szczycie. bedac na dole nie bylo wyobrazalne,zeby wspiac sie tak wysoko i obserwowac wszystko z gory, a jednak) dodam tylko, ze jego najwyzsza czesc zbudowana jest na skale. nie do wiary jak kiedys dawno temu mozna bylo stworzyc cos tak pieknego? w powrotnej drodze zwiedzilismy male miasto Trstena. tam robilismy drobne zakupy, tzn. damskie zakupy -moze juz nie powiem co to bylo? Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:08 dzien 6-sobota pogoda juz nie sprzyjala gorskim wedrowkom. tak wiec zwiedzilismy Czarny DUnajec i CHocholow. kilka lat wstecz powalily mnie na nogi drewniane domki w Chocholowie. musialam jeszcze raz je zobaczyc. ustawione w rzedzie przy glownej ulicy. wszystkie niemal jednakowe. wygladaly jak domki krasnoludkow, byly malenkie i bajecznie sliczne. w rzezbione ganki ze spadzistymi dachami. popatrzcie www.ga.com.pl/chochol.htm wieczorem mila niespodzianka-gospodarze sprosili wszystkich letnikow i urzadzili wieczorek zapoznawczy przy tzw. "kociolku". w kociolku na prawdziwym ognisku bulgotal gulasz. do tego byla butelka piwa. gospodarz przygrywal na harmonii wygrywajac slowackie i polskie biesiadne piesni. bylo uroczo i wesolo))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien VI 16.08.04, 21:21 domeczki przeurocze,jak w bajce.... podobna wybudowali ,dach kryty sloma rowniez na wyspie niedaleko nas.... to godpodarz pieknie Was ugoscil.... pamieta sie dlugo takie wakacje.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 16.08.04, 21:25 dzien ostatni-niedziela pogoda nie zapowiadala sie na znakomita ale przy minimum odwagi skusilismy sie na przejscie szlakiem, ktory prowadzil przez wawoz tzw Slowacki Raj. nie wiem czy zdjecia oddadza to co moglismy zobaczyc. tak jak na filamch mozna ogladac wawozy tak i tam takim kanionem poprzez ruchome mostki, skaliste przejscia i urwiste sciezki z lancuchami pokonywalismy kolejne km. bylo dosc slisko po nocnej ulewie, tak wiec trzeba bylo bardzo uwazac by nie stoczyc sie w dol do sie lesnej rzeki, ktora wila sie pomiedzy wiszacymi skalami. wrazenie niesamowite, czulam sie jak w ameryce tylko chyba w pomniejszonych rozmiarach choc dla mnie tamto i tak bylo prawdziwym wawozem po wrazeniach po raz drugi kolacja "U Sliwy" i powrot do Suchej Hory w ktorej mieszkalismy. wioska w ktorej mieszkalismy byla dosc ubogim miejscem ale to co zobaczylismy z konca wsi to raj na ziemi. czym dalej w glab tym widoki piekniejsze. w dole malenkie wiejskie domki a nad nimi rozciagaly sie wysokie tatry. byly przeogromne, tworzyly lancuch lysych gor a swoim wygladem przypominaly Alpy, ktore mozemy oglatac w tv. najwieksza atrakcja byly stroje goralskie w ktore "oblekly" (doslownie ) nas gospodynie wiejskie zeby zrobic pamiatkowe zdjecia. cos niesamowitego, nawet nie przypuszczalam,ze takie to bedzie wspaniale przezycie. prawdziwe slowackie stroje. najbardziej peszace bylo to, kiedy nasi faceci nas fotografowali a wszyscy letnicy zbiegli sie i patrzyli co sie dzieje. po raz pierszwy w zyciu czulam sie jak "modelka na wybiegu" . flesze blyskaly a w tle widownia podsumowujac nasz pobyt na Slowacji: -wrazenia niesamowite ktorych nie da sie zapomniec -przemile nieoczekiwane niespodzianki -przyjemnosc mieszkania, nieskrepowane warunki, serdeczni ludzie -pamiatka w postaci 160 zdjec -wiele wesolych chwil to byly wspaniale wakacje, wroce tam na pewno )))))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:15 Sloo te zdjecia sama robilas na szycie???? juz sobie moge wyobrazic widoki.... cudownie spedzaliscie czas i to plaskanie tez nie glupie.... a czy to mialo jakies lecznicze dzialanie ???? Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:27 Kendus zdjecia bede miala swoje w czwartek. a co do zrodel to sa lecznicze. jedna brunatna woda o temp. 36 st. C leczy jakies chorobska ktorych nie sposob pamietac. a druga o zabarwieniu zoltym leczy co innego i osiga nawet 39 st. C. w chlodne dni fajnie to wyglada kiedy na powierzchni unosi sie para. te zrodla wyplywaja spod ziemi i sa utworzone w baseny. Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)dzien III 16.08.04, 21:32 ..to teraz naladowalas sie lecznicza energia powinno wystarczyc na caly roczek do nastepnego urlopu.... mials wspaniale)!! Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:38 ojej...ale fajowo) widac ludziska tam bardzo przyjazne mieszkaja, pamiatka na cale zycie w stojach goralskich ...ech...ja tez tam chce)))))))) a rzeke gorska moge sobie juz wyobrazic ja wstazka przeplatana wsrod lasow i gor...cudo..... BYLAS W RAJU SLOO Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:51 ...doslownie w raju... ...Slo grtuluję pióra, świetnie to wszystko opisałaś... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 21:57 nick000 napisał: > ...doslownie w raju... > ...Slo grtuluję pióra, świetnie to wszystko opisałaś... ej tam ja nie umiem ladnie pisac ps. dodam moze na koniec, ze w pokojach nie bylo tv. uwazam, ze ten luksus wystarczy mi w domu. byl na jadalni ale nawet ani razu nie zatesknilam za ogladaniem tv. wiedzialam,ze nic dobrego w nim nie uslysze jedyne smutne wiesci. i nie pomylilam sie procz jednych osiagniec sportowych moglam w radio uslyszec jednynie o wypadkach na drogach (ktore mnie przerazily w drodze powrotnej) oraz o ostzrelanym patrolu w Karbali (((((((((( Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 22:01 ...no to do jutra... ...życzę dobrej nocy... Odpowiedz Link
kasikk Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 22:15 slo - cudny urlop ci się udał ) Odpowiedz Link
mala20033 Re: wspomnienia dzien ostatni.... 16.08.04, 23:19 Dobranoc..u mnie jeszcze duzo dzionka..Mala Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia dzien ostatni.... 17.08.04, 08:21 ja tez moge wytrzymac bez TV na urlopie, natomiast musze miec choc raz na dzien wiadomosci z radia.... a jak bylo z internetem???? nie tesknilas?? Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia dzien ostatni.... 17.08.04, 09:03 kendo napisała: > ja tez moge wytrzymac bez TV na urlopie, > natomiast musze miec choc raz na dzien > wiadomosci z radia.... > > a jak bylo z internetem???? > nie tesknilas?? zupelnie nie, znaczy nie jestem do niego az tak przywiazana. choc bywaly chwile,ze myslalam co tu slychac. bylo tyle atrakcji, ze nie bylo czasu zatesknic )))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 10:58 ludzikiDDDDDD mozecie juz obejrzec co niektore fotki z moich wakacji )))))) mailiki poszly Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:07 slo-onko napisała: > ludzikiDDDDDD > mozecie juz obejrzec co niektore fotki z moich wakacji )))))) > mailiki poszly ..zadzieram kiece i lece na poczte)))))))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:17 ,,Sloo cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!! w stroju regionalnym jestes wspaniala.. domek sliczny ,w takich mieszkaliscie?? wspaniale zdjecie na Dunajcu.... krupowki tez wspaniale.... ale masz przecudne wspomnienie. sliczne dzieki..usciski i caluski. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:20 kendo napisała: > ,,Sloo > cudowne!!!!!!!!!!!!!!!!! > w stroju regionalnym jestes wspaniala.. > > domek sliczny ,w takich mieszkaliscie?? > > wspaniale zdjecie na Dunajcu.... > > krupowki tez wspaniale.... > > ale masz przecudne wspomnienie. > > sliczne dzieki..usciski i caluski. tak to ansz domek )))))))) a domu wysle wiecej bo tu zalaczylam tylko kilka tak,zeby wyszly bez problemu))))))) Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:18 ...fotki super... ...i potwierdzam to co Ci kiedyś mówiłem... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 11:22 nick000 napisał: > ...fotki super... > ...i potwierdzam to co Ci kiedyś mówiłem... )))))))))) Odpowiedz Link
kasikk Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:27 slo, czy ja tez mogę zerknąć?? ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:31 kasikk napisała: > slo, czy ja tez mogę zerknąć?? > ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach zaraz CI je wysle Kasiku)))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.09.04, 13:35 kasikk napisała: > slo, czy ja tez mogę zerknąć?? > ciekawość mnie zrzera po przeczytanych opisach wyslalam))))))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 18:09 Poznym porankiem a wczesnym popoludniem kendo wybrala sie na grzybki,zmieniajac ubranie na bardziej ochronne niz eleganckie.Zabezpieczenie przed kleszczemi, te zwierzadka maja tam wielki raj, kto nie przejdzie juz wraca z nim do domu. Pogoda akuratna na grzybki po cieplej nocy, moze cos tym razem znajdzie. Zaopwtrzona w papierowa torbe-nie kosz bo jak nic nie znajdzie to obciach z pustym koszem wracac, a torba skladnie zlozona ,nic nie daje ludziskom do myslenia.. i scyzoryk wieloczynnosciowy,papieroski -obowiazkowo, ruszyla szybkim krokiem w strone lasu, droga niedaleka,mijajac nowe osiedle wilowe i gapiac sie co nieco,jak mlodym idzie wykanczanie ich "przyszlych gniazdek domowych",mija objekt, gdzie mieszkaja niepelnosprawni umyslowo, przechodzi szose i juz za chwile, przeskoczy jak sarenka-mimo swych lat-strumyczek, minie maly stawik,gdzie czesto sa czaple, ktore wyjadly wszystkie rybki....jeszcze tylko mala goreczka piaszczysta,przejsc przez druty kolczaste-ze tez tego jeszcze nie sciagnal gospodarz,i juz weszla w kraine czarow. Powietrze chlodniejsze ,zapach podszycia lesniego uderzyl jej w nozdza.Otworzyla scyzoryk,torbe papierowa i wedrowke zaczela,po mchem wyscielonych sciezkach,ktore bylyby duzo przyjemniejsze jakby wlasciciel sprzatnal obalone choinki. rozgladajac sie w kolo,przychylajac,idzie sobie przed siebie, a grzybki jakby sie pochowaly na komede z chwila wkroczenia Kendo do lasu, ale,ale,...cos nad glowa przelecialo,acho to tylko sroczyna ,nic groznego,z oddali slychac ruch na szosie i bawiace sie gdzies dzieci.... nawet maslaka i rydza nie uwiadczysz....ech! chyba czas do domu zawracac....i jak na zawolanie grzybki glowki wystawily z ukrycia, po prostu na sciezkach mchowych zaczely do niej machac lapkami.... prawdziweczki w koloniach ,idac dalej napotkala pare maslaczkow i na skraju lasu pod brzozami pychotkowe grzybki,jej ulubione kozaczki swymi czerwonymi kapeluszami ja zatrzymaly. Radosna i szczesliwa byla juz spowrotem na sciezce piaskowej w drodze do domu. Upal dawal sie we znaki,myslala,ze bedzie zdzierac garderobe z siebie po drodze....szla bardzo szybko by jak napredzej zmienc ubranie i ewentualnych sublakwtorow nabytch w lesie.... Na altanie rozlozyla grzybki do dalszego czyszczenia podzielila co do spapusiania teraz a co do suszenia. Czyszczenie przebieglo szybciutko, bo Kendus ma zwyczaj oczyszczac je prawie cale w lesie... Wlaczyla suszarke ,poukladala grzybunki i zajela sie przygotowywaniem obiadku. Jednym slowem polowa dnia udala sie Keduli az micha sie jej cieszy))))))))))))) Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 23:08 ...talent lieracki Kendo w całej okazałości... ...owocne grzybobranie pięknie opisane... ...podczas czytania aż micha się cieszy))))))... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 04.09.04, 23:21 nick000 napisał: > ...talent lieracki Kendo w całej okazałości... > ...owocne grzybobranie pięknie opisane... > ...podczas czytania aż micha się cieszy))))))... dziekuje....ciesze sie ,ze sie podobalo... grzybki juz suche i az stukaja) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 14:59 **** Trzy tygodnie temu byla kedula na grzybobraniu, dziesiejsza pogoda zachecila znow na wyciecze. Szla powoli nie spieszac sie,jakby chciala nacieszyc sie droga,ktora wiodla przez laki , jeszcze zroszone,kazda kropelka rosy mrugala do niej wesolo. Slonce razilo w oczy ,przyjemny lekki wiaterek rozwiewal jej wlosy,mijajac strumyczek zatrzymala sie na chwile, by posluchac smetnego/leniwego szeptania,ze chyba juz niedlugo nadejda sloty .Weszla na sciezke wiodaca do stawiku, ostanie kwitnace macierzanki,pod jej stopami wydzielaly zapach cudowny zmieszany z cieplem slonca i olejkami eterycznymi.Przypomniala sobie nagle slotne wieczory, gdy napuszczala wode do wanny dodajac olejek macierzanki, zanurzala sie w wtedy w wodzie zapominajac o dniu.... Miala czas dzis zauwazyc kazdy szczegol, co kiedys nie zwracala na nic uwagi. Blizej lasu,powietrze wilgotniejsze /chlodniejsze, slonce mieniace sie w stawie oslepilo ja.... Goreczka - juz jest na skraju lasu,-weszla i o dziwo malo nie rozdeptala aksamitnych kapeluszy. Zlewaly sie niemal z poszyciem lasu, gdzie drzewa brzozy dotykaly sie niemal z choinkami. przeszla sciezkami miekimi ,chlud byl wyrazny, nie chciala za dlugo zabawic w tym miejscu, weszla na polanke by sie ogrzac w promykach slonca i zawrocila do domu,weszla na skraj lasu, brzozy tworzyly obramowanie/ramke lesna, zdala sobie dopiero teraz sprawe,ze one tworza aleje przy lesie. Dlugie galezie juz z zolknacymi lisciami smetnie wiatr poruszal,a one jaky chcialy kedusie objac swymi juz prawie bez zycia ramoinami,przesuwala sie wolno aleja brzozowa,na nic juz nie zwracajac uwagi, pograzyla sie totalnie w swych myslach, ktore wiecznie ja "dusza". Ciekawe,jak dlugo by sie tak snula, biegnace prosto na nia psy:wilczur i jakis mieszaniec.... Wrocila blyskawicznie do rzeczywistosci,stanela jak sparalizowana, a psiuny machajac radosnie ogonami witaly ja szczekajac, wylonili sie za chwile ludzie,przywolali psiuny do siebie, porozmawiali chwile i kedndus ruszyla do domu. Wracala znow powoli....cieszac sie sloncem i mysla,ze bedzie smakowac chyba juz po raz ostani swieze grzyby.... Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 16:47 kendo napisała: > **** > Trzy tygodnie temu byla kedula na grzybobraniu, > dziesiejsza pogoda zachecila znow na wyciecze. > Szla powoli nie spieszac sie,jakby chciala > nacieszyc sie droga,ktora wiodla przez laki , > jeszcze zroszone,kazda kropelka rosy mrugala do niej wesolo. > Slonce razilo w oczy ,przyjemny lekki wiaterek > rozwiewal jej wlosy,mijajac strumyczek zatrzymala sie na chwile, > by posluchac smetnego/leniwego szeptania,ze chyba juz niedlugo > nadejda sloty .Weszla na sciezke wiodaca do stawiku, > ostanie kwitnace macierzanki,pod jej stopami > wydzielaly zapach cudowny zmieszany z cieplem slonca > i olejkami eterycznymi.Przypomniala sobie nagle slotne wieczory, > gdy napuszczala wode do wanny dodajac olejek macierzanki, > zanurzala sie w wtedy w wodzie zapominajac o dniu.... > Miala czas dzis zauwazyc kazdy szczegol, > co kiedys nie zwracala na nic uwagi. > Blizej lasu,powietrze wilgotniejsze /chlodniejsze, > slonce mieniace sie w stawie oslepilo ja.... > Goreczka - juz jest na skraju lasu,-weszla > i o dziwo malo nie rozdeptala aksamitnych kapeluszy. > Zlewaly sie niemal z poszyciem lasu, > gdzie drzewa brzozy dotykaly sie niemal z choinkami. > przeszla sciezkami miekimi ,chlud byl wyrazny, > nie chciala za dlugo zabawic w tym miejscu, > weszla na polanke by sie ogrzac w promykach slonca > i zawrocila do domu,weszla na skraj lasu, > brzozy tworzyly obramowanie/ramke lesna, > zdala sobie dopiero teraz sprawe,ze one tworza aleje przy lesie. > Dlugie galezie juz z zolknacymi lisciami smetnie > wiatr poruszal,a one jaky chcialy kedusie objac swymi > juz prawie bez zycia ramoinami,przesuwala sie wolno > aleja brzozowa,na nic juz nie zwracajac uwagi, > pograzyla sie totalnie w swych myslach, > ktore wiecznie ja "dusza". > Ciekawe,jak dlugo by sie tak snula, biegnace prosto > na nia psy:wilczur i jakis mieszaniec.... > Wrocila blyskawicznie do rzeczywistosci,stanela jak sparalizowana, > a psiuny machajac radosnie ogonami witaly ja szczekajac, > wylonili sie za chwile ludzie,przywolali psiuny do siebie, > porozmawiali chwile i kedndus ruszyla do domu. > Wracala znow powoli....cieszac sie sloncem > i mysla,ze bedzie smakowac chyba juz po raz ostani > swieze grzyby.... > juz myslslam,ze opiszesz nam pzrygode z krasnalamiDDDDD ale ta opowiesc tez jest niesamowita, piekna i barwna)))))) a w tym lesie z rozwianymi wlosami wygladalas jak switezianka pewnie? pewnie nie jeden gajowy chcialaby obejrzec )))))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 17:01 slo-onko napisała: > > > juz myslslam,ze opiszesz nam pzrygode z krasnalamiDDDDD > ale ta opowiesc tez jest niesamowita, piekna i barwna)))))) > a w tym lesie z rozwianymi wlosami wygladalas jak switezianka pewnie? > pewnie nie jeden gajowy chcialaby obejrzec )))))))))) > > hi,hi,....wlasnie,zatrzymalam sie nawet nad stromykiem, by spotkac "skrzypka"...i sie nie doczekalam..... zawsze wracam z lasu w takim nastroju.... zapraszam na kanapki zapiekane z grzybkami na podwieczorek, duzo dzis bylo odpadu...wiec bedzie podwieczorek i kolacja zapiekana) Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 18:35 ...gdybyś to jeszcze Kendo potrafiła namalować... ...niezłe dziełko można rzec... ...takie kolorowe... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 19:48 nick000 napisał: > ...gdybyś to jeszcze Kendo potrafiła namalować... > ...niezłe dziełko można rzec... > ...takie kolorowe... wiele razy myslalam o pedzlu, ale nie akwarele, olej mi sie podoba,ale mowia,ze nie dla poczatkujacych, zostaja normalne farby, moze sie kiedy skusze,ja takie beztalencie) musze Wam powiedziec,ze probowalam szkicowac nasza psiune ha,nawet mi wyszlo niezle,choc proporcje musilabym dopracowac, nieczesto mnie nawiedza taki odruch, ale jak nawiedzi to tworze miniaturki duzych cos nie umie) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:32 mala dygresja do malowania... pamietam jak dziece z przedszkola przyszlo z narysowanym kotem pod linijke, wygladal jak Picasso,zreszta wszystko tak rysowal, chcialm go nauczyc mojego stylu hi,hi, zaczelismy od swinki z liter, spodobalo mu sie toto.: znacie ta technike?? E =ryjek swinki, M=uszy, S=ogonek, W= dwa w rownych odstepach, O =oko, polaczyc teraz wszystko linia ,....i co Wam wyszlo?? ))))))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:47 kendo napisała: > mala dygresja do malowania... > > pamietam jak dziece z przedszkola przyszlo > z narysowanym kotem pod linijke, > wygladal jak Picasso,zreszta wszystko tak rysowal, > chcialm go nauczyc mojego stylu hi,hi, > zaczelismy od swinki z liter, > spodobalo mu sie toto.: > znacie ta technike?? > E =ryjek swinki, > M=uszy, > S=ogonek, > W= dwa w rownych odstepach, > O =oko, > polaczyc teraz wszystko linia ,....i co Wam wyszlo?? ))))))))))))) sama tak mazalam jak bylam mala:0 wlasnie tak swinke Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:54 hallo vistulanie co to za postoj? ten spokoj brzmi jak najglosniejsza cisza (cytat z Ojca Goriot)?)))) zaraz pobudze tu wszystkich swoim tupaniem Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:56 a wiesz,ze ja spalam az do 19:00???? chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbita))))))))) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 20:59 kendo napisała: > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00???? > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbita))))))))) a ja mialam gosci. balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac pisnac choc slowka Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 21:12 slo-onko napisała: > kendo napisała: > > > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00???? > > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbita))))))))) > > > a ja mialam gosci. > balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac > pisnac choc slowka ...potrafi spłatać figla w najmniej spodziewanym momencie... ...a taka z niego bestia że odmawia współpracy gdy jest potrzebny... ...mój odpukać ostatnio jest ok ... ...chyb dam mu cukierka... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 25.09.04, 21:14 slo-onko napisała: > kendo napisała: > > > a wiesz,ze ja spalam az do 19:00???? > > chodze teraz takaaaaaaaaaaaaa jakas rozbita))))))))) > > > a ja mialam gosci. > balam sie tylko czy mi net zadziala bo wkurzona bylabym nie zle nie mogac > pisnac choc slowka usch...zawsze sa problemy z netem, jak cos trzeba pilnego znalesc, ja tak mam ,wszystko sie "zacina"ucieka.... pomalu otwiera, Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia są jak film :) 25.09.04, 23:19 ...może coś sobie opowiemy... ...o jakiejś miłej chwili w zyciu... ...takiej którą sie pamięta długo... Odpowiedz Link
kasikk Re: wspomnienia z wycieczki grzybkowej :) 26.09.04, 19:46 ja we środę wybieram sie na taką wycieczkę ) zobaczymy, jak się uda ) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 25.09.04, 23:44 bylo ich troche , nawet nie wiem ktora moglabym opisac ale moze jutro cos wymysle ))))) swierzy umysl, nie zepsuty mysla o brandy))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 26.09.04, 19:51 **Kasikk bedzie nareszcie szczesliwa.... juz widze ,jak micha bedzie sie cieszyc))))))))) **Sloo,a to czekamy z zapartym tchem na relacje wycieczkowe))))))) Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 20.11.04, 23:38 opisze Wam pierwszy dzien u sloo. jak bylo umowione wczesniej, ze odbiora mnie Panstwo sloo na terminalu w Swinoujsciu. Odprawa celna jak zwykle na luzie, popatrzyli w paszport i mozna isc dalej, przeszlam barierke i udalam sie prosto do windy, z chwila zamykania sie drzwi mignelo mi sloo, szybciutko w windzie wpielam roze w klape, i juz jestem na dole i slo i malzonek czekaja na mnie.... witamy sie jakbysmy znaly sie niewiadomo ile lat... daje malzonkowi Gazete zastepcza(nie znalazlam Pleyboja w naszych kioskach) i pozojemy do zdjecia,smiechu coniemiara....(ludziska sie patrza na nas)) wsiadamy do samochodu i jedziemy do domciu. Przywitala nas sunia straszliwym wrzaskiem i caly czas na mnie warczala(mowia,ze pieski znaja sie na ludzich), siadamy przy stole, sloo szybciutko na sniadanko krolewskie prosi, zjadamy,psiunka mnie obserwuje,co to za dziwactwo zawitalo, przekupuja Ja smakolykiem dla pieskow, i juz nie warczy na mnie,pozniej przyszla do mnie usiasc na fotelu i zaczelam Ja masowac, sloo nie moglo zdzierzyc,ze sunia za dlugo kolomnie siedzi wola sunie a sunia markuje,ze do sloo niepojdzie sloo sie zasmuciloo troszeczke,ale po krotkiej namowie i obiecanym masazu sunia przeskakuje na kanapke do sloo i siedzimy sobie gaworzac.... godzinki uciekaja szybciutko w przemilym towarzystwie... czas na obiadek z cala rodzina..... Latorosl slo przeurocza.. po obiedzie przepyszny deser(ktory sobie zrobie sama dla swoich) i prawde powiedziawszy,ze sama go niemal "pozarlam" az mi niemal bylo wstyd ze jestem taka "zarloczna" na pychotki tortowe. Jak sie nie myle to pierwszego dnia poszlysmy do kina na Bridget Jones "W pogoni za rozumem" komedia...nawet dobra....cdn............. Odpowiedz Link
nick000 Re: odwiedziny u Sloo :) 21.11.04, 00:44 miałaś fajnie i żywo to opowiedziałaś Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 21.11.04, 10:12 cd..odwiedzin u sloo. dnia nastepnego sloo porozwozila swa Latorosc do szkolek, zostalysmy same....pogawedka przy sniadanku, i plany na dzien,,,,wieczor zarezerwowany na teatr.... ale puki co,skoczylysmy do miasta by cos zakupic i nic nie bylo dla mnie co chcialam((((((((((( wszystko dla malolatow a dla takich "starowinek "jak ja niebylo nic,a jak sie znalazlo to niepasowalo z tych czy innych powodow. wracamy do domciu,,obiadek pychotkowy.. i szykujemy sie do teatru..ubieranie, pozowanie do zdjeci, fotografem nadwornym jest najmlodsze dziecie sloo mase smiechu ,bo troche zaczynamy zartowac, ale w sumie zdjecia udane....tzn.zaakceptowane przez slo, bo zawsze bylo cos nie tak,albo oczkiem mrugnela, albo zly profil i tak w kuleczko ja tez zaczelam marudzic, ale fotograf bardzo cierpliwy i przeuroczy z wielka pasja "pstrykal" cyfrowka, pozniej sprawdzanie na kompie i ewentualna poprawka ujecia)))))))) Sztuka teatralna jak dla mnie ciezka, nieznam wogole nic tego autora, nie moge dopasowac watku do zadnej epoki, przy wiekszym czasie poczytam program i moze znajde cos w necie, a moze nick mnie co nieco objasni o co tak naprawde tam chodzilo, bo bylo duzo symbolicznych scen"zlego i dobrego"...cdn. Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 23.11.04, 22:19 ostatni dzien pobytu u sloo........ pobudka rano.. przyszla do mnie sunia,wskoczyla na lozko, zaraz dziecie przybieglo ja zabrac, ale sunia przybiegla spowrotem z kostusia i polozyla mi na koldrze.... polozyla sie przy mnie i czakala na masaz. Po masazu zeskoczyla i pobiegla do swoich, bo czas odwiezienia dzieciecia do szkloly, wiec wstalam ,ubralam sie i zaniedlugo sloo ze swiezymi kajzerkami przybyla. mniam,mniammmm.....po sniadanku chwila odpoczynku i zabieramy dziecie ze szkoly i udajemy sie do Cafe 22 ktora miesci sie na ostanim pietrze Radisona-hotel. Przywital nas piekny widok z okien, ktore naoklolo bardzo przytulnej kawiarenki sciagaly mase ludzi,zajmujemy miejsca zamawiamy:kafe Lavazza,triamisu i podziwiamy widok calego miasta przy pieknej pogodzie.. po nasyceniu sie zjezdzamy winda i udajemy sie na Waly Chrobrego,mimo ,ze pogoda sloneczna wieje niemilosiernie, ale dzielnie pozujemy do zdjec ze sloo.... troszke faktoew historycznych dostaje od sloo.. ciekawe miejsce,latem musi tam byc cudownie.. Troszke przewiani wscieklym wiatrem udajemy sie w odwiedziny do sloo rodzicow, przecudowna para malzonkow,ktora swym cieplem zaraza chyba kazdego ludzika. Po poczestunku i pychotkowej herbacie pedzimy na obiad do Sphinxa..zamawiamy porcje dziecinne, (sloo objasnilo mnie,ze dorosle porcje sa przeogromne) bo jak zobaczylam wielgasny talerz pelen jedzenia az sie przerazilam,ze niezjem tego nawet siedzac cala noc. Wszystko bylo papusne..zjadamy i dalej udajemy sie na podrozne zakupy....dojezdzamy do sklepu, laduje to co znalazlam do wozka i do domciu.... nikt z nas niechcial kolacji..napilysmy sie herbatki, zapakowalam sie i hop do lozeczka.. ostani ranek u sloo, to juz sobota..zjadamy sniadanko... przybywaja sloo rodzice ,przywitanie i zachwile pozegnanie... udajemy sie do hotelu Radison,bo tam czeka juz busik, ktory odwozi gosci hotelowych pod terminal w Swinoujsciu, zegnamy sie ...sloo niemal ma lezki w oczach,sniezek pruszy na nas.... odjezdzam...macham lapka dla sloo i dzieciecia ....fajnie bylo.. odplyniecie promu o 13:00 w domu bylam 21:45 tego samego dnia.... cala droge bablalam slubnemu o mych wrazeniach u sloo. Czekam z utesknieniem na powtorke. ~~ Dziekuje Sloo za goscine i wszystko~~ Odpowiedz Link
mala20033 Re: odwiedziny u Sloo :) 23.11.04, 23:05 Kendus..Sloo..Cudny czas mialyscie Dziewczyny...Ciesze sie z tego bardzo....Mala Odpowiedz Link
nick000 Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 14:18 opisałaś to Kenduś jak rasowa reporterka Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:31 hi,hi,hi,.............. **nick????????? a sa nierasowe reporterki????????? hi,hi, **malenka a teraz chyba bedzie kolej na Ciebie by sie spotkac w miescie, gdzie Japonski Park byl zamkniety.. masz to jak w banku, polaczenie autobusowe mam dobre,wiec chyba sie spotkamy) Odpowiedz Link
mala20033 Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:36 Jezusiczku!!Ale bysmy zaszalaly..od ksiegarni do ksiagarni,kafejki na Rynku,Panorama,Park..ten wiesz...och....Jak sie bede wybierac to Ci zaraz napisze..mieszkanko mamy 3pokojowe,mama sama..miejsca..skolko ugodno..och!!! Odpowiedz Link
kendo Re: odwiedziny u Sloo :) 24.11.04, 16:40 ..sloo mozesz cos dopisac jak pominelam.... bylo cos z bladynaka,gdy jechalysmy do Twoich rodzicow... ale moze Ty lepiej to opiszesz Odpowiedz Link
kendo Re: skandynawski zimowy spacer........... 19.02.05, 13:12 Nic nie wskazywalo,ze po pochmurnym poranku bedzie tak slonecznie i kolorowo na dworze, mimo zimy,gdzie mozna by bylo powiedziec,ze tylko czarno biale kolory, a jednak bylo kolorowo. Postanowilam zrobic dluzszy spacer z psiuna, ku wielkiemu jego zadowoleniu. Tysiac zapachow z nocy i wczesniejszych spacerowiczow intrygowalo go za kazdym lapowym krokiem. Minelismy dzielnice willowa i weszlismy na sciezki natury, gdzie bylo widac sladny nocnej zwierzyny,nawet malenkie slady myszy, gdzie ogonek nawet w sniegu pozostawil slad. Psiun nosem myszkowl w sniegu,prychal/zaciagal sie ukrytymi zapachami, ktore jak zauwazylam wcigaly go bardzo. Slonce...ech..szkoda,ze zapomnialam okularow slonecznych, bo zmarszki wokol oczu prostowane wczesna noca,znow powrocily, od przymruzania ich....reflektujace slonce w sniegu razilo, ptaki na drzewach siedzace, najwyraziej jakby chcialy sie ogrzac po mocnym mrozie, siedzialy parami,to ich czas zawiazuja juz rodziny,budujac wspolne gniazdo. Psiun na nic uwagi nie zawracalwokol siebie, upajal sie zapachami, ja urokami zimy i slonca. Wracajac ,znow mijamy teren willowy,nowo wybudowany, i wrocily wspomnienia dziecinstwa,kiedy zobaczylam na kazdym podworku balwany. Slonce powodowalo,ze zatracaly stopniowo swoj nadany ksztalt, kapelusze na bakiekier sie obsunely, miotly z objec wypadly,a te ktore posiadaly rece z galazek, wygladaly,jakby nadawaly cos "alfabetem Morssa". Podobne lepilam z siostra balwany robiac nos z marchewki a gusiki/oczy z wiegielkow. Odpowiedz Link
kendo Re: Karlskrona........... 27.06.05, 19:55 W 1998 roku zostala wpisana na liste UNESKO,jako unikalny przyklad przemyslnego zagospodarowania przestrzennego miasta usytuowanego nad morzem,sluzacym takze jako port floty wojennej. Polozona jest na 33 wyspach,godna zwiedzania, gdzie mozna podziwiac jeszcze istniejace malunie domki w ktorych zamieszkiwali pierwsi stoczniowcy oraz rzemieslnicy.Slicznie wygladaja wtopione we wspolczesna architekture nowoczesnych budowli.www.karlskrona.se/templates/Page____2957.aspx na pierwszym zdjeciu widac arsenal broni, podczas wojny zdejmowano dach i wysuwano armaty do obrony portu, na drugim zdjeciu widac kosciol z 1750 niemiecki, i pomnik krola ktory zalozyl miasto Karl XII(chyba dobrze nr.krola zapamietalam) tu zrobilam rowniez fotke, pogoda dopisala tylko za malo czasu bylo...trzeba by poswiecic pare dni na zwiedzenie wszysrkiego bo naprawde urocze zakatki. Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.07.05, 09:52 a ja pamiętam jedną taką wycieczkę, gdzie moje szanowne koleżanki z kasikkiem na czele po zobaczeniu dziwnych śladów na ściółce w lesie komisyjnie doszłu do tego, że to dziiiik i dały nogę. a ja szłam mało świadoma gadając do siebie. nigdy wcześniej nie widziałam, żeby ktoś tak szybko biegł. no nie mogłam ich do gonić!!! nie ma to jak silna motywacja, hiehiehie)) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 08.07.05, 14:12 Odin do mnie tez zdwonila ale ksiazek jeszcze nie bylo w kazdym razie mialam poinformowac,ze ma sie dobrze i wszystkich pozdrawia Odpowiedz Link
kendo Re: spotkanie forumowe.......... 22.07.05, 21:14 i musze Wam przeciez opisac nasze spotkanie z mazia, zadzwonilam ,jak bylo wczesniej umowione,ze nawiaze kontak, umowilysmy sie na poniedzialek wczesnym wieczorkiem na Ratuszu przy fontannie (to chyba taki wszystkich punkt spotkan w kazym miescie), glosik w tele.bardzo mily i brzmial bardzo wesolo, mysle sobie ..hmmmmmmm..chyba bedzie milo na spotkaniu i wcale sie nie pomylilam, widze,idzie sobie kruszyna i pcha wozek, z wozka odglosy wesole "na caly rynek"(no bo chyba po mamusi odziedziczyl Tymus temperamet) gdy sie odezwalam,poznalam mazie ze zdjacia wczesniej ogladajac, usciski,caluski a Tymus malo z wozka nam niezwial wykozystujac chwilke maminej nieuwagi,jaki On fajniusi:_)),lapcieta wyciagnal do mnie odrazu, uplacowalismy sie zaraz przy stoliku pod arkadami, tarasujac urwisowi wszystkie sciezki ucieczki),oczywiscie na stole pojawilo sie piwko ,ja kawcie zaliczylam wczesniej wiec siedzielismy sobie i gaworzyli w przerwach lapiac uciekiniera,ktory pokonal sprytnie wszystkie "zapory", wreszcie tatus przyjechal ,zabral Tymcia do domu i spokojnie mozna bylo zapalic papieroska niezwazajac gdzie sie dmucha.... ciekawa "ta nasza mazia" nic wicej nie powiem,moze kiedys sama opowie ciekawa historie,jak trosze bedzie miala wiecej luzu. gdozika odjazu autobusu nieublagalnie nas poganiala, zostalam odprowadzona na przystanek,pozegnalysmy sie i umowily wstepnie na nastepne okazyjne spotkanie i mysle ze sie tez uda . Odpowiedz Link
kendo Re: plazowanie 02.07.06, 20:23 zapowiadalo sie na super opalanko na plazy,zajechalismy,jakims cudem udalo sie zanalesc miejsce na samochod...zaparkowalismy, czlapiemy po pomoscie drewnianym przez sosnowy las na plaze. Slychac z odali szum morza i krzyk mew ,wesole szczekanie psiakow, las pachnie zywica az przydusza w piersiach,chlodno sie czlapie wsrod lasu...wychodzimy na skwar piachowy,ktory pazy w stopy,ludziskow mustwo i psiunow tez bo to plaza dla psiakow.O! w oddali widzimy znajoma sosne,tam przewaznie sie rozkladamy....i wyobrazcie sobie,koce/reczniki juz na piachu,sciagam sukienusie i az mnie zatkalo,slonce sie za chmury schowalo,powialo delikatnym zefirkiem i z nad morza zaczela nadciagac mgla w tak szybkim tepie,ze az bylysmy zdziwione,ludziska rowniez zdziwieni....nadal jes upalnie ale slonce jakby przez ta mgle zaczyna pazyc mocniej niz normalnie....patrzymy na las,korony drzew spowite we mgle,tak jakby ktos wielkie muslinowe materialy ponakladal na nie. Trwalo to dosc dlugo,spacer po plazy przy samej wodzie wspanialy,znalazlam okazy muszelek i kamyczkow do swojego projektu. pozjadalysmy wszystkie zarelko,i mowie do siostry,no,czas do domu,a tu nie uwierzycie slonce zaczelo zza mgly sie wylaniac,mgla zaczela sie cowfac w takim tepie jak przybyla...zostalismy do 17 gdzi do domciu prawie na kolacje wrocilam....fajnie bylo mimo wszystko...a fenomen mgly byl mistyczny. Odpowiedz Link
slo-onko Re: plazowanie 02.07.06, 20:29 zawsze to jakas atrakcja taka mgla a i slonko nie spieklo delikatnej skorki Odpowiedz Link
kendo Re: plazowanie 02.07.06, 21:04 a musze Cie roszczrowac,ze nawet przysmolilo slicznie, promyczki przez mgle opalaly opalenizna nad morzem jest jednak to co podoba mi sie najbardziej, jest w innym niuansie niz ta na wlasnym trawniku,moze mi sie tylko tak wydaje,ale mysle ,ze chyba cos w tym jest. Odpowiedz Link
kendo Re:jarmark Magdalena 26.07.06, 22:19 no,ludziskow miljon dwiescie,ale nie bylo tlocznie i mozna bylo swobodnie oddychac choc z nieba zazylo strasznie,byly swietne miejsca by sie schowac w cien i poogladac niby kupujac rzeczy, oczywiscie nicku,sloo,tak dzis wygladal jarmark z balonikami/karuzelami/chustawkami/straganikami z pierscionkami i perelkami,ktore mozna bylo sobie wybrac i na poczekaniu skadali w naszyjniki/pierscionki, brakowalo mi jedynie piszczalek/gwizdkow....jakos nie bylo tego na zadnym straganiku, lody natomiast mieli przepyszne:mango/kiwi i smak czarnego bzu, kanapke tez zaliczylam.... acha kupilam sobie jesienny szaliczek,taki dlugasny ,moje ulubione jesienne kolory,oczywiscie targowalam sie o cene ,i tylko w jednym wypadku nie dostalam obnizki a tak to zakupy udane,nawet dla sloo cosik zakupilam,to co juz nie bylo w miescie w sklepie )))))))))) wracajac do domu ugrzezlismy w korku,ludziska z plazy i jarmarku wracali a niektorzy do domow z pracy,wiec wszystkie wjazdy/wyjazdy blokowane bo bardzo duzo rondeli pobudlowali,do domu wrocilismy mokrzy ....przed 17 godz.bylo +28 stopni,jednym slowem dzien byl udany. Odpowiedz Link
kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 20:26 od roku planowana i marzona,dzis nareszcie sie wybralysmy, male miasteczko na morzem okolo 50 km odemnie, pogoda dopisala wiec wycieczka sie udala,najpierw wyszukiwalismy ciekawego miejca do zjedzenia,bo dotarlismy w porze lunchu,bylo w czym wybierac,po obzarstwie runda po brzegu,podziwianie przycumowanych stateczkow i pieknych widokow horyzontalnych,poznij wedrowka po uroczych waskich uliczkach wylozonych kocimi lbami,domki w kolorze:niebieskim/zoltym/rozowym-dymnym,swietnie ze soba charmonizowaly przybrane pnacymi rozami/bluszczami czy wystawionymi doniczkami z jesiennymi kolorowymi chryzantemami, okiena w domkach mniejsze niz normy obecne dozwalaja,wygladalo to bardzo urokliwie,a w oknach niemal u kazdego stalo na parapecie cos "starego" co dodawalo ekstra atmosfery,nawet fieraneczki byly pod "ta stara epoke "pozawieszane,drzwi tez byly z tamtej "epoki",pocykalismy duzo zdjec wlasnie z nich...jedno mnie tylko dziwilo,ze oswietlenie uliczek bylo juz wspolczesne i absolutnie niedopasowane do epoki,a gdy znalazlysmy odpowiednia lampe to film sie skonczyl i aparat sie zacial,muslam szukac sklepu z aparatami coby pomogli mi z problemem,i pomogli,nawet nowy film zalozyli,brdzo uprzejme ludziki byli. czas szybko zlecial,po drodze skrecilismy do kosciolka z 18 wieku,gdzie pochowany jest trubatyr szwedzki,zadziwilam sie ,ze grob nie byl pampig,jak na taka osobowosc by przyslugiwalo,ale na plycie ktos nawet dwa pieniazki polozyl. wycieczka sie udala,zdjecia beda ,jak filmy do wywolania oddam.... acha i wiecie co??,za puzno pojechalysmy ,bo do sirpnia kursowala katamaran na Borholm,wiec na nastepny rok ,jest nowa wycieczka w planie) Odpowiedz Link
mycha Re:Simrishamn 22.09.06, 20:31 fajnie ależ kenduś opisałaś aż się serce wyrywa, zeby tam pojechać Odpowiedz Link
kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 20:41 naprawde malowniczo tam jest,i mysle,ze czesciej tam bedziemy, dzis niezdazylysmy po drodze powrotnej wpasc do firmowego sklepu po zakup produktow z sadow,maja sietne wyroby nawet musujace wina www.simrishamn.se/Vad_soker_du/Turism/Stugor/ tak wygladaja domeczki,strona do wypozyczenia "domku letniego" a jeszcze byl stary wiatrak,ktory swietnie wtopiony w obecna strukture,byl napedzany para...beda zdjecia. Odpowiedz Link
kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 21:02 to moze po kolei bedziesz klikac, najpierw kliknij na ten link www.simrishamn.se/Vad_soker_du/ w nim kliknij po lewej stronie na texst -Turism, jak juz sie otworzy ta strona to znowu po lewej stronie poszukaj -Stugor- powinno sie otworzyc ,ta ze zalaczonymi zdjeciami Odpowiedz Link
kendo Re:Simrishamn 22.09.06, 21:14 zeby link sie otworzyl,to tamtejszy port i zdjecie trzecie,patrzac na niego,po prawej stronie dzis zbieralam kamyczki kolorowe i piorka kolorowe zgubione przez mewy. www.simrishamn.se/Vad_soker_du/Hamnar/Fritidshamnar/Simrishams_smabatshamn/ acha a miasteczko liczy sobie 6 tys. mieszkancow. Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 09:30 do Åhus,miasteczko,typowo portowo-przemyslowe, na stateczku przycumowanym przy brzegu serwuja ponoc najsmaczniejsze lody,wiec posmakuje i opisze wrazenia,trzeba wykorzystac slonce bo jutro zapowiadaja sztormowa pogode. Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:01 (((((((((((((((((,lodow nie bylo,zamkniete z koncem sezonu letniego(((((((( ale spacerek po miasteczku sie udal,tak po prawdzie to bardziej podobalo mi sie w Simrishamn,beda zdjecie po wywolaniu, miasteczko nalezalao za dawnych czasow do dunczykow,w stare domki wbudowane nowoczene na styl architektura pasujaca do calosci. domki nad samym morzem,az sie w glowie nie misci kosztuja ponad dwa miljony a niektore wiecej,nieco oddalone od brzegu lezace w laskach ponad poltora miljona. Odpowiedz Link
slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:03 zabudowania takie,ktore ja widzialam? kolorowe,malenkie domki jak z bajki? a w lasku tez bym chciala mieszkac na starosc wyprowadze sie do lasku Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:17 ja mieszkalam w lesie i sie balam strasznie, choc bylo cudownie,niewiem czy bym teraz sie odwazyla,chyba zebym przez okna widziala jakiegos sasiada blisko mnie mieszkajacego. Odpowiedz Link
slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:21 trzeba sie postarac o silnego i odwaznego bodyguarda Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:24 ha...dostawalam zapewnienia,ze nic mi sie nie moze zdazyc,ale wtedy jezyka nieznalam i stad ten strach, obecnie sa czeste napady na samotnie lezace domki i czlek sie boi( Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:08 www.kristianstad.se/templates_custom/Page____10041.aspx srodkowe zjecie,niesamowita rzecz,bo wlasnie dzis takie zrobilam ,to muzeum. Odpowiedz Link
slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:18 charakterystyczne czerwone dachy ,a w tle budynek w kolorze zolci. Dunczycy lubuja sie chyba w slonecznych kolorach? img110.imageshack.us/my.php?image=kolorowedomkidk8.jpg Odpowiedz Link
slo-onko Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:23 Kendus musze zmykac,juz jestem padnieta. na szczescia moge juz natychmiast wskoczyc do lozka i nareszcie odpoczac przed kolejnym bardzo pracowitym dniu. zycze Ci dobrej nocki. I jesli masz mocny sen to wyspij sie za mnie i za Nicka,ktory nie spi po nocach,by mogl spac ktos chociazby lunatykowal,a tak to marnuje tylko nocny czas)) Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:29 OK sloo, dostalam bojowe zadanie,bede chyba spala az do wieczora nastepnego dnia;by sie wyspac za Was oboje))))) odpoczywaj sloo i miej piekne sny,one pomoga przespac nocke,mysle,ze nickowi rowniez.-Dobranoc Wam. Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze 05.10.06, 20:27 tak jest i tu sloo,to chyba byla norma budowania wtedy, pomieszczenia byly niskie,obecne kolory to chyba dal estetyki tak maluja wszedzie w skandynawi. Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka nad morze-Åhus 05.10.06, 23:07 miasteczko liczace 10 000 mieszkancow, typowo turystyczne,wybudowane w 1149 roku,w 1617 za wola krola danii,odebrano mu prawa miejskie na rzecz miasta Kristianstad,jako,ze mialo lepsze obronne mury niemniej jednak ludziska pracuja przy najbardziej smakowitym trunku,a mianowicie Absolut wodka,ktora swym smakiem zachwycila caly swiat,,nie tylko % sie produkuje,rowniez smaczne lody , i polow wegozy,gdzie mozna zakupic w wedzarni "rodzinnej" najrozniejsze wyroby z ryb, rowniez uprawiano tobak,obecnie ten przemysl chyba na wygasnieciu(musze sie popytac,nie znalazlam wzmianki w necie), najwspanialsza jest czysciutka plaza z blisko lezacymi malymi restauracyjkami . no i jeszcze kosciolek ale to juz pozniej bedzie) Odpowiedz Link
kendo Re:Kopenhaga 30.11.06, 13:05 szkoda,ze nie latem sie tam wybralam,byloby wspaniale, po 15:00zaczelo sie szro robic i co nieco stracilo to sens wycieczkowania mimo bajecznego oswietlenia. Dwie godzinki jazdy i juz bylismy na miejscu,od przejscia granicznego do Kopenhagi tylko pol godzinki jazdy,jechalismy tym nowym mostem podziwiajac morze z gory,jak i nowym tunelem,oswietlonym i jak zauwazylam dobrze wyposazonym w zabespieczenia awaryjne,co kawalek po jednej stornie drzwi awaryjne a po drugiej stonie gasnice i telefony rozmieszczone . sama wycieczka byla udana,niemniej jednak trzeba dwie osoby z tymi samymi zainteresowaniami,siostra chcial tam,ja tu i troche sie poirytowalam, zdazylismy zaliczyc National muzeum,bardzo ciekawie zorganizowane i "wystawione"cale dzieje Danii do obecnego czasu, muzeum egipsie ?,trafilismy za pozno,zamykali o 16:-00( ppiekny Narodowy Teatr,jako objekt architektoniczny i w sirodku, przedeptalysmy najdluzsza ulica kopehadzka,gdzie mozna dostac oczoplasu od butikow/restauracji/barow/pubow/kawiarenek/sklepikow "normalnych",ludzie ciagneli sie jak rzeka,w glowie mi szumi w dalszym ciagu od tego gwaru ulicznego,bardzo duzo niemcow/norwegow/szwedow, Tivoli Park,pieknie oswiatlony,kazdy dzial innymi swiatelkami,mostki,ktorymi sie przechodzilo w poszczegolne "wysepki"byly wprost bajeczne ,ludzi "miljon dwiescie", szukalismy erotycznego muzeum i niestety nie znalazlysmy,ale do lata zaciagne jezyka jak tam dotrzec. jedzienie podobne do szwedzkiego,choc porcje duzo wieksze,ceny duzo drozsze niz u nas. zadziwiajaca duza ilosc rowezystow,maja specyjane file na dwu pasmowych ulicach, bardzo cierpliwi do tlumaczenia,(nie moglismy zrozumiec,ze mowila nam,ze automat od kawy sie zepsul,i czekaja na reparatora)tu byly zabawne gestykulacje)bo cholrka ni czorta nie mozna ich zrozumiec,czytany ich jezyk rozumie w 90%. jednym slowem mozna zaliczyc do dnia udanego,mimo,ze nogi w dalszym ciagu czuje w uszach),pogoda tez dopisala +10 stopni.nastepny raz chyba "na wlasna lapke" sie wybiore:autobusem lub pociagiem,bedzie taniej,ale pierwszy raz trzeba zaplacic "frycowe". Odpowiedz Link
mycha Re:Kopenhaga 01.12.06, 08:16 keduś no super!!! tak opisałaś, że aż się chce tam pojechać i zwiedzić szkoda tego muzeum egipskiego, no i muzeum erotycznego ale to następnym razem napewno nadrobisz jeden dzień to naprawdę niewiele na poznanie i zwiedzenie takiego miasta. cieszę się, że udał ci się wypad Odpowiedz Link
kendo Re:Kopenhaga 03.12.06, 09:17 mycha, tak,tam jest inna atmosfera,jakas swobodniejsza, planuje w skrytosci latem ponowne odwiedziny,na wlasna "lape",wtedy zalapie wszystkie ciekawe zakatki,najem sie do syta,bo "zarcie" duze porcje i smaczne,choc cena duzo wyzsza niz tu,no i dlugo bedzie widno,wiec bedzie mozna cos wiecej zobaczyc Odpowiedz Link
kendo Re:nadmorski spacer, 11.03.07, 10:54 wczorajsza pogoda zaprosila mnie na plaze, pancio nie chcialo towarzyszyc,wiec sama sie udalam,ludziskow bylo sporo z psiunami i w parach,i nawet tak mocno nie wialo,jak na ladzie znalazlam mase najrozniejszych muszelek,po ktore lataem musialam sie do wody schylac i zbierac,teraz sobie lezaly na piasku....,jaby na mnie czekaly,rozne kamyczki w kolorze i formie.... swietne powietrze morskie napelnialo mnie cala,ech...gdyby nie zblizajaca sie pora obiadowa,zostalabym tam dluzej. Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka do Dragör 17.03.07, 12:00 bardzo malownicze miasteczko,malenkie,ze wydawalo by sie,ze mozna go zmiescic w jednym objeciu,polozone tuz nad morzem,domki wszystkie niskie zachowane w bardzo dobrym stanie. ludzie bardzo mili,cierpliwi do tlumaczenia,bo za diabla nie moglam ich zrozumiec ,natomiast oni rozumieli mnie doskonale. Jechalismy rowniez oslawionym mostem,ktory liczy sobie 8 km na ladzie i 8 km pod morzem,kierowca staral sie poinformowac nas w jak najwiecej ciekawostek, dodal ,ze w tunelu sa kamery ,i ludzie pracuja cala dobe przy nich,w razie jakiegos niebespieczenstwa sa w ciagu pieciu minut z pomoca. Szkoda tylko,ze muzeum,otwieraja od 1 maja,galerje mieli otworzyc 16 marca,wiec za wczesnie wybralysmy sie tam,ale nic straconego,latem mozna sie przejechac i poupajac sie urokiem,bo wiem,ze jest tam cudownie o tej porze. oczywiscie nieomieszkalam sobie zakupic oslawione dunskie wypieki,a ze zbieram wielkanocne jajka ozdobne wiec zakupilam dwie sztuki,qrcze,drogie byly,ale dla powiekszeknia zbioru kupilam,jednoczesnie majac pamiatke z "wyprawy". zalanczam linka po polsku,mozecie kliknac na szwedzki,beda zdjecia z miasteczka. pl.wikipedia.org/wiki/Gmina_Drag%C3%B8r Odpowiedz Link
slo-onko Re:wycieczka do Dragör 18.03.07, 13:21 most o ktorym napisalas widzialam na zdjeciach. wzbudza we mnie groze i ogromny strach. mimo tego zazdroszcze Ci troche Kendo Odpowiedz Link
kendo Re:wycieczka do Dragör 18.03.07, 13:38 sloo, faktycznie most mnie tez przerazal i w dalszym ciagu przeraza,czuje sie wysokosc,widzac morze z gory i oczywiscie oczuwa sie jazde w tunelu,ze"cos wisi nad glowa"dobrze,ze kierowca -jako gajd dodal,ze sa kamery gesto rozmieszczone w tunelu,ludzie siedza przy nich cala dobe i kazdy samochod ktory wjezdza obserwuja,tak,ze mysle w razie co ,reaguja od razu,jak powiedzial gajd w 5 minut sa gotowi do pomocy,plus sa czesto drzwi awaryjne. tak sobie pomyslalam,ze gdyby kiedys byly Wasze odwiedzinki i taka wycieczka,to od razu bysmy pojechaly,wszystkie miasteczka nadmorskie sa bardzo urocze,przytulne. Odpowiedz Link
kendo Re:wiosenne plany wycieczkowe 29.03.07, 20:53 sprawdzilam dzis polaczenie do Kopenhagi, ludziki,pociag co godzine odjezdza,za 2 godz.jest sie na miescu,wiec bedzie tam wycieczka,nawet tansza niz autobusem "firmowym",bo informacja mi powiedziala,ze kupujac dwa bilety bedzie zdziebko taniej nie moge sie doszukac jeszcze ceny na Borholm,sa dwa odplywy :z Ystad i z Simrishamn,tez niedokladnie napisane kiedy sezon sie zaczayna,ale sprawdze i beda wypadziki dniowe,juz nie moge sie doczekac, a tez jest mase ciekawych zamkow,gdzie sa ogrody botaniczne,tam tez mam ochote oko nacieszyc,musze do kolegowny zadzwonic,bo byla,co i jak.... Odpowiedz Link
kendo Re:Przepisy wozowe towarow do Skandynawii 31.03.07, 20:51 sloo,dojzalam do przetlumacznia listy o ktorej rozmawialysmy ** jezeli wjezdza sie z EU kraju mozna zabrac: 10 l.wodki/20 l. mocnego wina/90 l. wina slabego w tym 60 l. wino musujace/ 110 l piwa 800 szt.papierosow/400 cygaryli/200cygar/1 kg.tyton fajkowy. ** pamietac trzeba o medycynie dla wlasnego uzytku,jezeli sa z zawartoscia:opioidow czy mocniejsze trzeba miec zezwolenie od instancji,ktora lekarz wskaze,ale to chyba apteka wydaje "Shenge zaswiadczenie."(pytac w aptece w razie co) **pamietac trzeba o ubezpieczeniu :od wypadkow/choroby-to zalatwia sie z wlasna firma ubespieczeniowa,bo moze trzeba cos wiecej doplacic na czas wyjazdu,niz roczna premia. Odpowiedz Link
slo-onko Re:Przepisy wozowe towarow do Skandynawii 31.03.07, 20:56 ok o tym nie pomyslalam,dzieki a w tych litrach bedziemy kapac sie przez miesiac)) a reszte produktow spozywczych nie wyszczegolniaja? Odpowiedz Link
kendo Re:Czas rewizyt sie zaczal 26.04.07, 09:50 z niecierpliwoscia oczekuje na przyplyniecie mychy, mam nadzieje,ze dobrze sobie ma w atobusie wieczorkiem na lodeczke wkroczy trzymam kciuki mycha za szczesliwa podroz Odpowiedz Link
kendo Re:mysza juz w autobusie 26.04.07, 10:21 nie wytrzymalam,musialam zadzwonic, ma sobie dobrze,zdazyla na utokar i sa juz w trasie. Odpowiedz Link
kendo Re:mysza juz w w szwecji:) 27.04.07, 11:22 raniutko musialam chyba jeszcze spac,bo tu mialam sie zameldowac ,a nie gdzie indziej dojechalam szczesliwie po myche, mycha przezyla podroz i ,jak na razie upaja sie cisza-tak swierdzila, psiun radosnie przywital goscia i teraz na altanie sobie odpoczywaja) miejcie sobie dobrze, zaraz gryzonia zawolam coby swe wrazenia opisala Odpowiedz Link
kendo Re:mysza juz w w szwecji:) 27.04.07, 22:05 i z piekna pogoda przyjechala,bylo cudownie na dworze,nawet zdazyla i wlosci moje popodziwaic) na jutro zapowiadaja ochlodzenie,ale mamy juz malenkie plany,wiec pogoda nam nie bedzie przeszkadzac, mysle,ze powina mycha jakis dzienniczek dni pobytu tu prowadzic) Odpowiedz Link
kendo Re:sloo byla i juz odjechala ze szwecji:) 02.05.07, 13:40 bylo ,mam ndzieje dla Niej i Jej slubnego wspaniale,wczoraj odwieiezlismy familje Andersson do Ystad,by stateczkiem doplynieli do domciu, jak juz ze wstepnego przegladu poczty,sloo walizke rpspakowuje co oznacza,ze dotarli do domciu szczesliwie. troszke bylo na stresie,bo czas krotki no i cos innego sie "wciskalo" miedzy plany,mysle,ze kiedys indziej bedzie lepiej Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 06.05.07, 12:16 oh Kendus,zadowoleni jestesmy bardzo,bardzo dostarczylas nam wielu atrakcyjnych wrazen, spowodowalas,ze mamy wspomnienia o ktorych dlugo sie nie zapomina postaralas sie,aby pobyt u Was byl wielka przyjemnoscia,zapewnilas smaczne jedzonko, troske, bylas wspaniala przewodniczka. H-245 zasluguje na pochwale za to,ze co rano parzyl przepyszna czarna kawe,ktorej aromat budzil nas ze snu za to,ze podgrzewal nam pozywienia gdy wracalismy z wycieczek bylo wspaniale,jestescie cudowni i bardzo kochani, dziekujemy Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki z skandynawskiej:)) 06.05.07, 16:00 pozwolilam sobie dodac z jakiej wycieczki sloo jest zadowolone) no starlam sie ,jak moglam,bo przeciez musialam dorownac do Twojej goscinnosci,ktora byla rowniez wspaniala i bogata we wrazenia,ale o tym juz pisalam po powrocie od Was. mamy teraz o czym wspominac wzajemnie i nie bedziemy sie przeciez licytowac,kto jak kogo ugoscil,bo przeciez ,kazdy z nas przyjal,jak umial najlepiej,sprawdzilismy sie prywatnie w domkach i niezmieniam w zadnym wypadku zdania,nasza Zaloga Vistulowa" jest najwspanialsza w ludziki,,co cieszy mnie ogromnie. Odpowiedz Link
mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki z skandynawskiej:)) 07.05.07, 01:51 No to na Vistuli mamy dwie kochajace sie pary co sie odwiedzily! Net to potega! Dobrej Nocy Wam! Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 08:33 a o jakich parach mowisz mala??, tylko sloo z mezem i mycha mnie zaszczycila odwiedzinkami ,po prostu byla to rewizyta. Odpowiedz Link
kendo Re: Sankt Olow kosciolek 07.05.07, 09:19 swiety Olow kosciolek, tu bylysmy z mysza, Olow Haraldsson,norweski krol w 11-wieku wprowadzal katolicyzm do swojego kraju,bylo duzo przeciwnikow,wojny sprawily,ze Olow ginie mimo licznej pomocy swych szwagrow ze szwecji i nowogrodka 29lipca,na ten pamietny dzien odbywaja sie jarmarki koscielne przy wszystkich jego kosciolkach,bo zostalo wybudowanych ich kilka na czesc Olowa, zostal uznanym przez biskupstwo siwetym. Nieopodal kosciolka bylo zrodelko www.vv.se/templates/page3____3455.aspx jak legeda mowi,odbywaly sie pielgrzymki do niego,jak i do kosciolka,bo figura Olawa jest z siekierka,i tak kazdy,kto chcial byc zdrowy,pocieral sie ostrzem w skronie i po calym ciele 3x3 razy za kazdym trzecim razem wkladajac siekierke w reke krola i powtarzajac procedure,pozniej szedl do zrodelka i przemywal czolo i chore czesci ciala,pozniej wrzucal pieniazek do zrodelka,lub placil jedzeniem. www.dressin.se/svenskomsanktolof.html prosze kliknac na pierwsze zdjecie po prawej stronie-to wlasnie kosciolek S-kt Olow. Odpowiedz Link
kendo Re:Kosciolek w Vä 07.05.07, 09:36 www.hagen.web.surftown.se/va.htm tu bylismy ze sloo i Jej mezem i mycha, kosciolek niestey byl zamkniety i nie moglismy zobaczyc ,a tu prosze ,jakie piekne zdjecia ktos porobil,na koniec tego linka sa ruiny najstarszego kosciolka Gertrudy. Odpowiedz Link
kendo Re:Kosciol a Kristianstad 07.05.07, 11:13 www.forumscaniae.net/historia/christiansby.html miasto zalozone przez dunskiego krola Christiana 4, zauwazcie,pod koniec linka, jest wieza -spirala,ta ktora robiliscie zdjecia w Kopenhadze,ta wieza miala byc zamontowana na kosciele w Kristianstad,jak glosi legenda,nie mogli jej przetransportowac do Kristianstad z powodu wojny miedzy szwecja a dania. Odpowiedz Link
mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 16:05 Ty z Heniem to jedna para. Slo z mezem to druga para. No i sie one odwiedzily. Buzka.. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 16:24 i wydedukowala a ja sie tak glowilam kto w kim sie zakochal?DD Mała jestes wielkaDD Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki -do malej 07.05.07, 20:53 teraz to i ja juz "zalapalam") o jakie pary chodzilo) Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:39 jest tyyyyyle do opowiadania!!!! i nie wiadomo, od czego zacząć... może od końca w powrotnej drodze na promie nie balowałam, a to z prostej przyczyny, że jak ruszyliśmy, to od razu zmienił mi się krok, na lekko chwiejny, mało pewny. słowo! nie byłam w stanie utrzymać pionu. miałam wrażenie, że jestem po zdrowej ilości napojów wyskokowych, chociaż w rzeczywistości nawet nie zdążyłam powąchać nawet kapselka! dziewczyny, które ze mną jechały pokładały się ze śmiechu. w związku z powyższym nie potrzebowałam ani sali baletów, ani muzyki, a i tak pląsałam jak cie proszę neptun był dla mnie nadwyraz łaskawy i nie szarpał mi żołądka, ufff... autokar, podobnie, jak w drodze do szwecji, również wesoły. do warszawy dojechała nas garstka - jakieś 5 osób. wymęczyła mnie podróż. a jak tylko na horyzoncie zobaczyłam swoje łóżko, to nic innego się nie liczyło)) cdn. kenduś bardzo fajne linki i info. a i najważniejsze - chociaż po części Kendo wyjaśniła sprawę. otóż, ten niejaki olaf, który tak koniecznie chciał uciec mi przed samym wyjazdem z butelki, to święty. oczywiście nie upychałam jego szczątków. do polski przemycałam wodę św. olafa zdobytą nie małym wysiłkiem i z narażeniem życia - przechodzenie pod drutem podłączonym zapewne do "220V", skakanie po mokrych i śliskich kamieniach... prawda, że jesteśmy dzielne? Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 18:28 nooooo Mycha dokonalas nielada wyczynu i zeby tens wiety wiedzial jak sie dla niego poswiecilas lizalby Cie po rekach)) fajna masz pamiate,ja mam podobna. wode ze swietego zrodla z Lurdes. powinnam ja stosowac i namaszczac rozne schorzale miejsca,ale stoi na zaszczytnym miejscu za szklem i czesto o tym zapominam. ponoc ze zrodla wychodza wyleczone z chorb osoby,moze cos w tym jest? a Twoj Olaf jakie ma zadanie? Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 20:34 też uzdrawiające co prawda żeby efekt był murowany, trzebaby jeszcze podprowadzić toporek św. olafa z kościelkej figury i nim się nacierać w chorym miejscy, ale sama rozumiesz... niewypadało kenduś o olafie dokładnie napisała i podała linki. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 21:23 mysz, ja rozumiem, jakby ta woda chociaż 10% miała, ale tak? i jeszcze z narażeniem życia? nie wiem, nie wiem... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 21:34 oj kasikku, kamyczki w studzience sie kiwaly i woda strasznie lodowata,niewiem co bym zrobila gdy mycha tam wpadla,nie umiem plywac( i aby dojsc,nie bylo dorogowskazu musialam pytac "koscielnego",trzeba bylo muci munac,ktore zagrodzone byly drutem pod napieciem i jak patrzylam na mychy przygiecia to az dech zapieralo,ze zaraz pradek Ja popiesci i trzeba by bylo zastosowac jakas pomoc,bo woda tak polac to chyba byloby niedobrze) ten toporek to dobra rzecz w domciu posiadac, trzon z drzewa a ostrze z czystego srebra-wiec caly majatek zabytkowy Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:43 www.kosinscy.pl/przegladanie,pejza%C5%BCe,Szwecja,Skane.html mizerna namiastka tego, jak tam ślicznie! Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 17:48 www.skane.se/templates/Page.aspx?id=125620 warto poczytać Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 07.05.07, 20:42 no mycha, Lund bardzo mi sie podoba,uliczki kocimi lbami wylozone i typowo studenckie miasteczko,mam w planie polazikowac po nim "glebiej",to w pol drogi do Malmö. no cos takiego ,na takim wielgasnym statku zaczelo Cie kiwac??,wyobrazam sobie,jak musialas sie czuc,mysle,ze to nerwy Cie tak zalatwily Odpowiedz Link
mala20033 Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 18:31 To sie ciesze, ze Mysi, Sloo i jej ukochanemu Wakcje sie udaly!! Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 18:40 cześć mała oj, udały się, udały i było taaak super, i teraz taaak tęsknię i za towarzystwem i za miejscem Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 19:40 bylo za malo czasu by wszystko gosciom pokazac, moze innym razem zdazy sie cos wiecej zobaczyc. brakuje mi tego ganiania)no i oczywiscie widokow,ktre sie ogladalo. mycha,nie wypij Olofa ptzez pomylkeniech zajmie jakis honorowe miejsce,w koncu nalezy mu sie Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:41 kenduż i tak dużo zwiedziłyśmy, jak na tak krótki czas naprawdę hihihihi, postaram się. ale olaf dopieszczany. stoi na szafce i cieszy oczy. chyba mu dobrze, bo już nie ucieka z butelki Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:53 o to skubaniutki,chcial Ci pewnie do loza wskoczyc,a niech na strategicznym miejscu stoi,w koncu jest w pieknej butelce,nie powinien grymasic), czas byl krotki i jeszcze jeden dzien zarwany szpitalem,ech,nigdy nic sie nie sprawdzi,jak czlek chce,ale mysle,ze zakupy nader udane i najwazniejsze,ze sie dobrze czulas i podobalo Ci sie o) Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 20:58 a to brzydal i lubieżnik, no! łóżka mu się zachciało! stoi na widoku, żeby nie mógł kombinować a butelka prześliczna, naprawdę kochan, zdarza się. na niektóre rzeczy nie ma się wpływu, ale i tak było superaśnie dziękuję a prezenty wypaliły w 100% wszyscy zachwyceni, jeszcze tylko pozostała nasza forumowa koleżanka, ale mam nadzieję, ze się nidługo z nią zobaczę, to wszystko, jak należy wręczę czułam się świetnie i podobało mi się i w ogóle było świetnie! aha, i do tej pory nie mogę przeżyć tych kamiennych murków Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 21:02 chyba bede musial zaczac lazic po polach i napstrykam Ci tych kamiennych murkow) no,niechyb Olof cos tylko sprobowal zakombinowac,od razu w kanale sciekowym by wyladowal)ale dobrze miec taka pamiatke,moze kiedys bedzie mozna wyprobowac tak po lyzeczce do czegos dolac. powiem,ze pogoda tez nam dopisala,teraz by bylo za zimno i za mokro....no nieraz sie ma szczescie Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 09.05.07, 21:18 hiehiehie, biedaczysko ten olaf. jak nic się w grobie przewraca a zdjęć napstrykaj, napstrykaj)))) widzisz? z tą pogodą to chyba los nam sprzyjał, że było tak ładnie Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 10.05.07, 09:41 olaf nie powinien sie gniewac,flaszeczka podzielona"jak bozia przykazala" wiec powinna nam szczescie przynosic, jak bede w plenerze,nieomieszkam zapomniec aparatu by nacykac zdjatka a moze i cos wiecej ciekawszego zobaczewycieczek sie namnozylo w anonsach,cos wybiore ciekawego na pamiatke,bo Karlol Line w tym sezonie na topie. Odpowiedz Link
kendo Re:plany do Sofiero-krolewski park i zamek 10.05.07, 14:13 www.sofiero.helsingborg.se/templates/StandardPage.aspx?id=9040 poklikajcie w lewej stronie na tematy,nie moge sie doczekac ciepelka by tam pojechac,kawalek od domciu bo niemal pod Helsingborgiem lezy. jest sts mozliwosc klikniena u gory z prawej strony na angielski jezyk. Odpowiedz Link
kendo Re:K-stad miasto krola dunskiego 28.06.07, 10:23 jak pamietacie,gdzie jest muzeum, po drodze do kosciola, to byla stajnia dla krola i miano rowniez wybudowac tam zamek dla niego,niestety nie starczylo pieniedzy i pozostala tylo ta czesc-jako pamitka po nim. Odpowiedz Link
kendo Re:K-stad miasto krola dunskiego 28.06.07, 10:27 www.kaben.dk/2006/kristianstad.jpg patrzac w strone prawa za kosciolem,ten zolty domek,byl jako pierwszy dom wybudowany solidnie z kamienia na zlecenie rady miasta,poniewaz w tedy byly "wojny pozarowe",mieszkal w nim burmistrz miasta. dom zostal odrestaurowany w latach szedziesiatych. Odpowiedz Link
kendo Re:dni mojego miasta 07.07.07, 20:56 a wiec dzis zaliczylam,dzien pozniej po premierze,mialysmy szczescie,ze nie padalo,zaczelo juz gdy do domu szlysmy, a wiec na "malym rynku" grali jazz,po nich pokaz walki japonskiej Aikikai,polegala w sumnie na pokazaniu wlasnej obrony,duzo bylo "mometow" z kung-fu,nawet ciekawie sie patrzylo,tylko od stania nogi cierply, pozniej siostrzenica na papusianie zaprosila z przepyszna kawcia,ludziskow snulo sie bez konca,sklepy dluzej byly otwarte,oczywiscie musialysmy zrobic zakupy malenkie),przed sklepami tez straganiki porostawiane.... "na duzym rynku"-tam gdzie (mycha,pamietasz byl jarmark,sloo,tam robilismy zdjecia na tle kosciola)byl pokaz mody,pozniej mini koncert pop,w wykonaniu "utalentowanej mlodziezy",glosniki wyly niemilosiernie,a zapach z roznych straganikow z jedzeniem draznil nosy,my poszlysmy do kawiarenki nogi odpoczac przy herbatce i ciachu tortowym,rozgrzani ruszylismy do kosiola,bo tam mialy byc gregorianskie tony,usiadlysmy z boczku by posluchac a to byla "chwila modlitwy z psalm spiewem przy organach,a myslalysmy,ze bedzie to prawdziwe,takie jak w cerkwiach spiewaja. gdy wyszlysmy z kosiola rozpadalo sie,ale to juz bylo niemal blisko domciu,wiec zaliczylam dla tradycji...jutro ma byc koncert piano braci Jablonskich ,niewiem czy pojde,ma byc w parku ,w tym co robilysmy zdjecia,pamietasz sloo,przy tej figurce "nagiej panienki",jest strasznie mokro,ciagnie zimnem od wody,bo pamietacie ten kanal,przez ktory mialysmy wycieczke statecczkiem zrobic. Odpowiedz Link
slo-onko Re:dni mojego miasta 07.07.07, 21:04 wszysciutko doskonale pamietam,kazdy zakatek jakby to bylo wczoraj ale coz sie dziwc kiedy cala wyprawa odbyla sie w gronie milych osob zdjecia sa pamiatkowe,mozna don powracac tak zcesto jak tylko najdzie ochota u nas dzis podgoda mieszana,slonce,ulewa,wiatr,a teperatura taka,ze w samej bluzce mozna chodzic Odpowiedz Link
kendo Re:dni mojego miasta 07.07.07, 21:08 szkoda,tylko,ze tak krotki czas,nie sposob zobaczyc wszystkiego , tu na poniedzialek zapowiadaja bez deszczu i wredy chcialabym do lasu wreszcie i nazbierac troszke jagod do pojedzenia czy do drozdzowki. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 15:11 dzisiaj oglądałam sobie tę wystawę: www.mnw.art.pl/index.php/wystawy_czasowe/wystawy/art23.html bardzo podoba mi się secesja i zachwycona byłam pokazanymi eksponatami pozostał tylko niedosyt - nastawiłam się bardziej na sztukę użytkową, biżuterię, a tego było niestety baaardzo mało... na pocieszenie pozostają internetowe zasoby i zakupione pocztówki images.google.pl/images?q=alfons+mucha&hl=pl&client=firefox-a&rls=org.mozilla:pl:official&hs=ceB&um=1&sa=X&oi=images&ct=title (mam nadzieję, że link zadziała, bo skracania jeszcze nie opanowałam... z lenistwa) Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 20:05 secesja, niedoceniana przed laty, dzisiaj uznawana za sztukę przez duże S. Piekne jest to, co widzialas i dzieki Tobie zobaczyć mogłem Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z muzeum :) 08.07.07, 21:07 euper kasikku,milo sie oglada ....zeby u mnie cuski takiego pokazali,polecialabym nawet kosztem jagod i kurek) Odpowiedz Link
kendo Re: lesne skarby :) 08.07.07, 21:09 nareszcie dzis dotarlam do lasu, i nareszcie pierwsze kurki nazbieralam i jagody,ktorych bardzo duzo, nawet poziomki byly,ale malune,tak ze zjadane byly od razu. zapach lasu po opadach deszczowych cudowny,ptaszyny rozsipiewane...och nie chcialo sie do domciu wracac. Odpowiedz Link
kendo Re: wedrowka po miescie 10.07.07, 20:43 www.edu.kristianstad.se/soderport/sp2g/palsson/Intervju.htm tu jest link tej ulicy z historia, po lewej stroni na dole mozna kliknac na "in english". Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 18:14 piekną, wysadzaną starymi świerkami aleją dochodzi sie do kładki przez bagna. Tak naprawde dopiero tam, kiedy sie idzie przez kilkusetmerowy pomost z desek, widac i słychać, jakie one są. A są groźne, nie widze smiałka, ktory na własne zyczenie chciałby, nie znając ich, przejsc przez moczary na wlasnych nogach. Pod kładką coś bulgocze, syczy, mąci wodę, chlupocze. Jako żywo przypominają te odgłosy czegoś, czego bał się w dzieciństwie kazdy z nas;D Co mniej wiecej dwiescie metrów rozstawione sa tablice informujące o florze i faunie tego obszaru. img62.imageshack.us/my.php?image=alejadobagienjj4.jpg img377.imageshack.us/my.php?image=bagiennarolinnoswr7.jpg img228.imageshack.us/my.php?image=rolinnocdqe1.jpg img96.imageshack.us/my.php?image=poczateksciekigp4.jpg img96.imageshack.us/my.php?image=ciekdalejls2.jpg Na skraju bagien można zobaczyć pasące się koniki polskie. img96.imageshack.us/my.php?image=konikipolskieev0.jpg Zwiedziłem tez ciekawe muzeum parkowe, o nim w nastepnym odcinku. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 19:48 ooooooooo jakie piekne tereny,jaka piekna romantyczna aleja wsrod drzew mmmmmmm. jednego nie rozumiem,mostem mozna przejsc na druga strone? jesli to wszytsko jest na terenie parku to chyba mostowi mozna zaufac,ze przeprowadzi nas na drugi brzeg moczarow? Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 19:49 chcialabym sie kiedys przejsc ta aleja,ale to chyba tylko niespelnione marzenia Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:06 wowwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww... cudnie....moczary ja z horroru, alleje uwielbiam wszystkie,tu sa stare,ktore pielegnuja pieczolowicie, sloo,miec kosz piknikowy i po srodku aleji sie z nim rozlozyc) Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:10 moze po srodku to nie,bo jakis rozpedzony Nick nas moze przetracic))) moze z brzegu gdzies na kawalku zieleni? baaaaaaaaardzo kiedys chcialabym byc na takim pikniku. nigdy nie bylam wiec zcas to nadrobic Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:21 nasi kibice ogladaja mecz wiwatujac naszym. czas ruszyc sie z fotela i wziac sie za siebie.przygotwac sie do dnia jutrzejszego.nadchodzi nowy tydzien,nie luie poniedzilakow,nie lubie.... zycze owocnego kibicowania, a naszym graczom sukcesow w grze,zeby nikt sie nie musial wkurzac ani beczec)) dobranoc. Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 20:45 ))))))))))))))))))))))))) udalo Ci sie sloo z tym rozjechaniem przez nicka, ale znajac mezczyz to wiem,ze gdy zobacza kosz pelen lakoci to na mur sie zatrzymaja by nas niestratowac) zatem zycze milego kibicowania i dobrego nastroju lekturowego i wieczornego. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 15.07.07, 21:32 ))))))) to teraz TY sie Kendus udalas bo ja to zwykle myslalm,ze faceci mdleja na widok kobiet,tymczasem na widok kosza z lakociami?????????)))))) wpadlam sie pzoegnac raz jeszcze Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) cd. 16.07.07, 09:46 sloo)))))))))))))) powiem tak,ze moze masz i racje,a zwlaszcza jeden vistulak mndleje na widok vistulanek)a kosz jest jako premia dla roskoszy podniebienia)))))))))))))) Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 19:54 bardzo lubie zwiedzać muzea. To kurowskie nazwac można przyrodniczym. Troche szkoda, ze eksponowane tam zwierzeta, są tylko eksponatami. Kiedyś zyły pośrod łak, bagien i lasów. Najwazniejsze, ze są swoistym ostrzezeniem, że jzżeli szanowac jej nie bedziemy, mozemy ich kiedyś w naturze nie zobaczyć. img260.imageshack.us/my.php?image=p7140067xm6.jpg img49.imageshack.us/my.php?image=p7140068or1.jpg img49.imageshack.us/my.php?image=p7140069zl6.jpg img528.imageshack.us/my.php?image=p7140070zw2.jpg img528.imageshack.us/my.php?image=p7140071mt3.jpg img528.imageshack.us/my.php?image=p7140072wh2.jpgcdn. Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:05 milo popatrzec na labadziki i inne ptactwo.... u nas w parku na zywo ogladam je,a nad lakami te sepowate) ciekawe czy sloo zachowala ta kaczuche co robila zdjecie u nas w parku,niemam pojecia jak sie zwie,zle orginalna jest. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:46 to byla cyraneczka Kendus )) zachowalam zaraz CI posle Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:)- muzeum 16.07.07, 20:50 o,dobrze, sprawdzilas nazwe, to tak wyglada cyraneczka...nigdy bym nie pomyslala,sliczna jest i orginalna. Odpowiedz Link
nick000 Re: wspomnienia z wycieczki:) muzeum cd 16.07.07, 20:14 popatrzcie co za paskuda. img71.imageshack.us/my.php?image=p7140075xd0.jpg Te kosci na zupę sie nie nadają;D img71.imageshack.us/my.php?image=p7140076me8.jpg Sympatyczny futrzak, szkoda, ze wypchany. img396.imageshack.us/my.php?image=p7140077vv7.jpg img396.imageshack.us/my.php?image=p7140078pm5.jpg Kika fotek do wklejenia jeszcze mi zostało, serwer odmawia jednak wspołpracy. Mamy czas, zrobie to później. Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) muzeum cd 16.07.07, 20:24 usch...paskuda faktycznie zebista i rzadna krwi komus upuscic,.... wiecej nie moglam obejzec,cos image sie zacina u mnie tez.( Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.07.07, 10:17 trzymajcie kciuki,bo dzis w planie wycieczka do Ystad, a jest chlodnawo i zachmurzenie,a ciekawie sie zapowiada pod wzgledem objektow. Odpowiedz Link
slo-onko Re: wspomnienia z wycieczki:) 24.07.07, 10:30 trzymamy ubierz plaszcz p/deszczowy tzw szturmowke kolorowa i nie zmokniesz Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 20:20 miasto portowe , Kungen -Valdemar II Sejr ,chcac wzmocnic pozycje powstajacego miasta w 1200 roku buduje kosciol Maia,jednoczesnie odwieczna walka miedzy krolem a biskupem,koscielne "stowazyszenie" zaczyna budowac klasztor -Franciszka,a poniewaz nosili oni popielate "szaty" uzywanoa nazwy klasztor-popielaty)- 1258 roku.MOzna powiedziec,ze w 1267 Ystad zalicza sie do praw miejskich. www.klostret.ystad.se/ystadweb.nsf/AllDocuments/7785F44AF77FE632C12569ED003AB646 tu mozna kliknac na niemiecka/angielska flage i poczytac w tym jezyku. zachowal sie rowniez ogrod rozany,,naprawde cicha i upajajac atmosrera,gdzie mozna posiedziec i pomarzyc sobie, zbudowano rowniez warzywniak,niestey niema go w tym linku,ale fotke cyknelam,ktora na priwa powysylam) samo wrazenie w klasztorze troche mnie przerazilo,czulam jakies mrowie po plecach),budowla imponujaca z czasow sredniowiecza, reszty nie zdazylismy zwiedzic,ale to nastepnym razem,zakupilam "karte kultury",upowaznia do wstepow muzealnych o polowe ceny,jednoczesnie 10% obnizke na kwianie niektore i restauracje,dobra rzecz posiadac cos takiego,wazna do maja 2008 roku. acha Maria kosciol,badzo podobny do polskich kosciolow, natomiast niomieszkalam wejsc do katolickiego kosciola,naprawde bardzo skromy ,bez bogatego olatrza,tylo na scianie wisiala wyrzezbiona droga krzyzowa Jezusa. w planie palacyk do zwiedzenia z przewodnikiem po drodze do reszte muzeow w Ystad. pogoda dopisala,gdy dojechalismy do Ystad przestalo padac i z godziny na godzine robilo sie cieplo. Odpowiedz Link
kasikk_29 Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 21:54 www.klostret.ystad.se/Ystadweb.nsf/AllDocuments/0258AD1E1AC3A154C1256E8400330D5D a tu po polsku troszkę Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) Ystad 24.07.07, 22:00 o,fajny link po krajowemu, naprawde wspaniala budowla... w muzealnym sklepiku zakupilam rowniez sloiczek marmolady :truskawkowo- rabarbarowej i z zielonych pomidorow-zawieraja 61%owocow bez srodkow konserwujacych,no qrcze drogie bylo to 10 deko ,ale smak pychotka) o mieli rozne mydelka/oleje na zimno wyciskane/ziola/stworzyli chyba teki klimacik ,jakby munkowie to zrobili Odpowiedz Link
kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 24.07.07, 21:55 pd-syd.mine.nu/Html/393.htm www.mior.se/skane/kyrkor/?ch=y&ssid=1&lang=en Odpowiedz Link
greis52 Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 08:06 linki swietne, i najwazniejsze ze wycieczka sie udala, pewnie w planach juz nastepna Odpowiedz Link
mycha Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 08:37 kenduś, czy to jest ten kościół, który widać w oddali, jak się jedzie od ciebie do ystad, po prawej stronie? a poza tym, wszyyyystkie kościoły, kościółki tam są przepiękne! Odpowiedz Link
kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 11:21 *greis, oczywiscie ,sa nastepne plany,bo nie zdazylysmy wszystkiego zobaczyc, *mycha,mowisz o tym kosciolku jakby na gorce??-to nie ten, tylko w centrum miasta,mozna powiedziec,ze 5min drogi od terminalu promowego,i popatrz trzeba bylo na duzo wczesniej z domu wyjechac i zaliczyc to wszystko, PS;..a dzis ostatni dzien jarmarku i mimo bolacych nog jade o)))))))))))) Odpowiedz Link
mycha Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 11:41 aha, ale i tak każdy jest śliczny telepatycznie prześlij wszystko, co zobaczysz zamknę oczy i poczuję się jak w kinie Odpowiedz Link
kendo Re: Ystad - kosciol Sw.Mari 25.07.07, 20:04 mycha, ten kosciol wyglada ,w srodku,jak w polskich kosciolach,oltarz malowany,obstawiony figurami apostolskimi,po bokach oddzielne nawy,ale slicznie, bo segmentowo w sklepieniu, sa stozkowate,na scianiach wisza malowane obrazy przedstawiajace meke Jezusa na Gore,ambona mniejsza i mniej bogata ,niz ta co w mym miescie,organy podobne,akurat gral mlody czlowiek na nich,tak,ze milo/nastrojowo sie "ogladalo",na podlogach przez cala dlugosc kosciola byly te plyty nagrobne z wyrzezbionymi nazwiaskami i tytulami zmarlych osobistosci, lawki duzo starsze i ladnie rzezbione ale nie bylo poduszek do siedzenia tylko kleczniki miekkie wyscielone pluszem oliwkowym,pol okiem bylo w mozaike, acha za olatarzem,byly drzwi do piwnicy,ale nieweszlysmysciany pobielone,i poodslaniane w niektorych miejscach dawne dobrze zachowane malowidla sredniowieczne,"w srodkowym suficie" wisiala ogromna lapa charakterystyczna dla tej epoki-obecnie pod prad podlaczona,w nawach:lewej/prawej wsialy skromniejsze lampt takie odlane zzeliwa-mialo to swoj urok.wejscie niemal podobne do kosciola w mym miescie. no moze cos sobie ulozysz z tego opisu. Odpowiedz Link
nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:) 03.03.08, 15:55 Nie na wycieczke jade, lecz na strajk generalny, ale wam jutro tu napisze, jak bylo. Zaciekawily mnie te wspomnienia z wycieczek i kosciól w tym szwedzkim miescie; jak by mnie pare dni aktywnie nie bylo na Vistuli, znaczy to, ze czytam ten dlugasny topik Bom ciekawa strasznie, gdzie kto byl i co widzial )) Byc moze, sama sie tam gdzies wybiore kiedys??? Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 13:48 nano,badzi tylko grzeczna na strajku,nie krzycz za glosno) juz od dawna zamierzam bloga zalozyc i zamiescic w nim wszystkie moje wycieczki po miasteczkach,i po kosciolkach,tu ich naprawde duzo z roznych epok.np.w moim miescie jest kosciol budowany za czasow dunsko szwedzkich przez dunskiego krola o imieniu Christian i dlatego miasto nazywa sie Christianstad,gdzie pisownia sie zmienila od tamtych czasow i pisze sie Kristian-stad=miasto Kristiana. Odpowiedz Link
nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 20:21 Istnieje tez Kristiansand, czy cos mi sie przywidzialo? Ale chyba w Norwegii jest miasto o takiej nazwie. Swietny pomysl z tym blogiem wycieczkowym- stuszienka wlasnych milych wspomnien, azródlo informacji dla innych. Ja dzisiaj bylam, demonstrowalam, strajkowalam w Hanowerze. Okolo 25 tysiecy naroda, ciekawe, czy nam dadza jakas adekwatna podwyzke w placy po nieadekwatnych podwyzkach cen od 2 lat juz Na szczescie, z prognoza pogody meteorolodzy sie "ciachneli" nie bylo deszczu ze sniegiem, ani dalszego szturmu, lecz chlodna, sloneczna, sucha pogoda, na szczescie nam )) Pozatym przepatrzylam pare sklepów, kupilam na pchlim targu ogromniasta knige o zdrowiu kobiety, malego aniolka i porcelanowa filizanke z ciekawym stemplam manufaktury, brzmi on bowiem: Germany, US- Zone czyli wyprodukowana miedzy rokiem 45 a 48. Bede zazaz stylowo popijac z niej herbatke przed telewizorkiem )) Przyjechalam nieco scieta z nóg, ale nie glodna, byly w autobusie bowiem kanapki, wino musujace, kawa, slodycze. Napstrykalam pare zdjec, jak chcecie, wstawie tutaj Bede dzisiaj swietnbie spala, po tylu swiezym powietrzu Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 21:53 nano, masz racje,jest w norwegi podobne ,gdy jade do kraju,kiedys we Wroclawiu chcieli mnie w niego zapakowac,bo jada z Oslo i zbieraja ludzi do kraju,siedziba w Katowicach /Göteborg na vistuli nieda sie zdjec wkleic,tak bylo kiedys,chyba ze bys je w jakis album wlozyla i zalinkowala,chetnie poogladamy. Odpowiedz Link
greis52 Re: wspomnienia z wycieczki:) 04.03.08, 22:20 czekamy na albumik a chociaz wystrajkowalas cosik??? Odpowiedz Link
nana_c Re: wspomnienia z wycieczki:)strajk 04.03.08, 22:43 A to jeszcze nie wiem, cz ycos wystrajkowalismy, bo do czerwca maja trwac rozmowy Co do albumika, polecam www.fotosik.de Macie tez? Mam juz jeden, stamtad biore te linki do zdjec, co czasem wstawiam na Vistuli. Zaloze jeszcze jeden albumik, podam linka, a moze ktos by sie dolaczyc chcial, czy kazdy woli swój albumik? Wtedy trzeba by bylo tylko wymienic sie linkami, no i byc na fotosiku zarejestrowanym, zeby wzglad miec. Odpowiedz Link
nana_c Pomylka 04.03.08, 23:02 www.fotosik.pl bo to przeciez polska strona. Rejestracja i uzywanie najprostszego konta bezplatna- juz zakladam Otrzymuje sie tez mailowe wskazówki, jak co robic, jak wstawiac zdjecia, jak zakladac albumy. Czyli super sprawa Polecam! Odpowiedz Link
kendo Re: Pomylka,albumik 05.03.08, 11:07 oj,to wlasnie logowanie,zawsze mam jakas aversje by to robic,zapamietywac wszystkie kody i niki, ale zaloz ,i moze bede podsylac Ci zdjecia do umiejscowienia ,zanim zaloze cos swojego, ja to taka nieudacznica bojaca jestem,ze do wszystkiego musze miec asyste,slubny sie nie nadaje,niema cierpliwosci do moich glupawych pytan,jedynie dziecie,a z czasem u niego roznie. Odpowiedz Link
nana_c Re: Pomylka,albumik 05.03.08, 11:25 Ja mam zawsze te same kody i nicki, nie zapominam wiec latwo. Ale zdaje mi sie, zeby wejsc na fotosik, trzeba samemu ,miec na nim konto?! ... jak na naszej klasie. Odpowiedz Link
kendo Re: albumik 05.03.08, 11:34 no wlasnie,mam juz tak tez zrobione z jednym miejscem, fotosik mi jakos nie lezy,ale chetnie ogladam co ludziska zamieszczaja, dziecie sobie zalozylo fajny blog, mysle,ze moze byscie daly rade po nim chodzic z malym tlumaczeniem,albo cos na google wykombinuje. Odpowiedz Link
nana_c Re: albumik 05.03.08, 13:00 A zajrzalas juz do mojego fotosika??? Wyslalam ci linka poczta na gazete. Umieszcze tam jeszcze pare zdjec, i bede co i raz uaktualniac. Podam tez linka dalej mozesz tez za mnie, jak masz czuas na klikanie liscików )) Odpowiedz Link
kendo Re: albumik 05.03.08, 13:26 o dzieki nana, zajze pozniej na poczte, dzis mnie czas goni,z doskoku do kompa dochodze,jutro mam przeglad samochodu, pozniej musze zdazyc do zebowej higienistki,na oblupanie kamienia) pozniej do siostry sie zastrzymam by nie krecic w kolko i nie zapomniec o kawiarence drutowej o 18:00,wiec wieczorkiem moze lub jutro zdaze poogladac miej sobie udany dzionek. Odpowiedz Link
mycha Re: wspomnienia z wycieczki:) 12.05.08, 11:18 zwiedziłam wrocław i jestem pod duuużym wrażeniem! mogę si8ę spokojnie podpisać pod opiniami, że to piękne miasto oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie pobuszowała w okolicy. zaliczyłam świdnicę z przepiękną katedrą i kościołem pokoju pw. trójcy świętej. polecam i nie mogłam sobie odmówić zobaczenia zamku w książu. akurat był jakiś festyn i wystawa kwiatów na zamku. i już mnie nosi, żeby się gdzieś wybrać)) ależ ze mnie niespokojny duch Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z wycieczki:) 13.05.08, 10:28 tez podoba mi sie Wroclaw, reszte okolic nie zwiedzalam,ale moze kiedys to zrobie, a ciagnelas niedziwadka wroclawskiego za jezyk marzac o spelnieniu marzen?,mowia,ze sie sprawdza to"ciagniecie" Odpowiedz Link
nana_c Re: wspomnienia z urlopu:) 14.05.08, 20:45 Oj fajnie bylo, ale sie skonczylo. Tym razem bylismy w Füred, kolo Tihany. Obeszlam jeziorko w kraterze dawnego wulkanu, a i skaly bazaltowe 20 km dalej w Zanka pokonalam. Zwiedzilismy pare ciekawych miasteczek wegierskich, takze wioseczek, w których o dziwo jeszcze mówi sie szerokim, szwabskim dialektem takim sprzed 200 lat. Jezyka uczylismy sie w ZOO w Veszprem, nie ma to jak dziecieca paplanina )) No i na drugi rok chyba znowu nas tam pociagnie... Odpowiedz Link
kendo Re: wspomnienia z urlopu:) Nana 14.05.08, 21:26 o!!,juz wrocilas?, czytam ,ze urlopik sie udal i widzialas ciekawe miejsca, a pokazesz cos na fotosik`? pozdrawiam i zycze odpoczynku pourlopowego....coby lekko packe zastartowac. Odpowiedz Link
nana_c Re: wspomnienia z urlopu:) Nana 14.05.08, 22:28 Pokaze na pewno, ale trzeba nieco poczekac, od jutra do pracy, a dopiero 20 maja mam wolne pare dni, to i czasu wiecej na przegranie, opracowanie, wciagniecie... Odpowiedz Link