Gość: roksana
IP: *.pl / *.lublin.enterpol.pl
23.12.04, 15:10
facet codzienny:
- nie zreperuje niczego w mieszkaniu bo sie na tym nie zna
- nie zalatwi nic w urzedzie (glupi pit np)- powod powyzej
- nie gotuje - jak wyzej
- itd
facet świateczny:
- nie patroszy karpi bo sie nie bedize w krwi i gownie mazal
no i co?? dodam ze ja tez nie jestem specjalistka od wszystkich powyzszych
ale chetnie sie rozwine, naucze. tylko dlaczego ja mam sie wszystkiego uczyc,
a on nie musi, nie chce??
jak to powinno byc? bez sensu zalatwiac wszystko fachowcami, zwlaszcza ze
chyba nie ma fachowca do zabijania karpi. pomijajac aspekty pieniezne.
co zrobic? nie chce sie klocic o pierdoly:(((