Dodaj do ulubionych

Badanie wewnętrzne - niepotrzebne?

01.07.04, 22:51
Jestem w 25 tygodniu ciąży. Rregularnie (raz w miesiącu) chodzę do lekarza. W
czasie trzech ostatnich wizyt czyli przez 3 miesiące pan doktor nie robił mi
badania wewnętrznego. Czy to normalne? Skąd on wie czy nie mam np. rozwarcia
albo jakiegoś grzybka? Przecież chyba nie zawsze muszą być jakieś niepokojące
objawy typu odczuwalne skurcze. Czy według was wystarczające jest pytanie o
samopoczucie, sprawdzenie tętna dziecka, badania krwi i moczu co 2 miesiące i
inne typowe badania laboratoryjne (glukoza, WR itp)?
Obserwuj wątek
    • mama.na.lato Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 00:09
      Wlasciwie to nie wiem czy badanie co miesiac jest potrzebne jezeli wszystko
      jest ok. Mnie lekarz badal za kazdym razem z wyjatkiem wizyt na ktorych mialam
      usg
      • ala58 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 08:42
        Ja mam za kazdym razem robione usg,przy dobrym aparacie lekarz jest w stanie
        okreslic czy z szyjka jest w porzadku,czy nie ma rozwarcia itp.Nie jest
        natomiast w stanie stwierdzic ewentulanej infekcji (zdaje sie na Twoje
        odczucia).
      • siewonka1 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 09:00
        No nie wiem uważam że właśnie ze względu na rozwarcie powinien badać
        wewnętrznie. U mojej szwagierki w piątym miesiącu przez badanie wewnętrzne
        stwierdziła rozwarcie i musiała mieć założony szew. Nie wiem jak to można
        sprawdzić bez badanie wewnetrznego czy to widać na USG? Czy może polega na
        twoich odczuciach?
    • ka_wier Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 09:18
      wiesz, różna jest praktyka, ja tez byłam zdziwiona,, ze lekarka nie bada już
      wewnętrznie, tylko pyta o upławy, ogląda zdjjęcia usg (robie je gdzie indziej)
      a ona mi odpowiedziała, ze zbyt duże istnieje ryzyko infekcji w ciazy ze
      względu na ukrwienie pochwy i raczej jeśli ma wszelkie dane ku temu żeby
      stwierdzić że jest ok (a ma- bo np ode mnie ma usg z opisem szyjki równiez_) to
      nie bada wewnętrznie. wiec jesli ty czujesz się dobrze, nie masz krwawień, to
      nie ma się czym martwić. pozdrawiam,k
    • roxi_hart Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 09:24
      Pewnie wyznaje stara szkole. Moja mam mi opowiadala, ze jak byla w ciazy to lekarz nigdy nie badal jej wewnetrznie bo twierdzil ze to szkodliwe i ze ciezarnej nie powinno sie "tam zagladac".
      Tak bylo 28 lat temu, a teraz...ja mam takie badanie przy kazdej wizycie ale czesto uskarzam sie na jakies stany zapalne. Ale skoro u Ciebie jest w porzadku to moze rzeczywiscie takie badanie nie jest potrzebne.
      Pozdrawiam
      • odmiecia Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 11:06
        oj jest potrzebne
        mi moja gin robi badanie co miesiac, jest to gin z b. dobra reputacja
        a co, gdyby np cos z jajnikami było nie tak?
    • koko8 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 10:03
      mnie osobiscie to dziwi...moj lekarz od tego zaczyna kazda wizyte...nie bardzo
      rozumiem jak mozna ocenic stan ciazy (macicy?) na podstawie wywiadu z
      pacjentka...
      porozmawiaj z nim, albo idz na konsultacje do innego lekarza,
      pozdrawiam
      • ala58 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 11:12
        Na podstawie dobrego sprzetu do usg lekarz moze ocenic szyjke
        macicy,rozwarcie,polozenie macicy.Jedyne czego nie stwierdzi to czy masz
        infekcje (ale jezeli jest infekcja to sama na pewno czujesz jakies
        pieczenie,uplawy itp).No i jezeli mu zglaszasz takie objawy to z pewnoscia cie
        zbada.A ja tez slyszalam o wiekszym ryzyku infekcji po badaniach.
      • franula Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 11:29
        a jak mojej kumpeli nie ogladal przez kilka wizyt (robil na akzdej usg) to sie
        dopiero okazalo przy porodzie ze ma mega stan zapalny.
        Domagac sie badania Dziewczyny!!!
    • kornelcia75 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 21:23
      Witam!skąd ma wiedziec lekarz czy wszystko jest wporzadku jak Cie nie bada???
      Jestem w 28 tyg i lekarz bada mnie na kazdej wizycie.Chyba ze jak pisza
      dziewczyny robi im na kazdej wizycie usg to zapewne widzi szyjkę.
      Mój mówi ze jest to konieczne i sam powiedział ze kiedys tak było ze lekarze
      badali tylko raz by stwierdzic ciąze a mozna było wielu rzeczom zapobiec
      badając.Ja tam bym zmieniła lekarza bo z tego co wiem moje kolezanki były
      badane na kazdej wizycie.Pozdrawiam ja i Maks
    • kornelcia75 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 21:27
      I co to za brednie ze od badania robi sie stan zapalny???
      Przeciez lekarz bada w rękawiczkach i nie wkłada tam obu rąk????
      Trwa to krócej niz stosunek....heheheehe ale sie usmiałam.
    • tupelo Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 21:33
      Uwazam, ze takie badanie jest jak najbardziej potrzebne i powinno byc
      wykonywane u kobiety w ciazy przy kazdej wizycie.
    • dzunia Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 02.07.04, 21:53
      jak nie??????cos z tym Twoim gin jest nie tak
      ja podczas kazdej wuzyty co miesiąc(a teraz w 9 m-cu co 3 tyg)byłam badana
      wewnętrznie(wykryła u mnie nadżerkę,i zrosty po zapaleniu przydatków) a
      ostatnie 2 badania były przez kiszke stolcową(mało przyjemne ale cóż taka jest
      moja gin,która twierdzi że badanie w ostatnich tyg ciąży przez pochwe jest
      ryzykowne,a jest to lekarka która ma ponad 40 letni staż i pomimo tego że jest
      starsza i denerwująco dokładna to jest super fachowcem i to właśnie dzieki niej
      niedługo powitam na świecie moja malutka kruszynkesmilebo gdyby nie ona to
      poroniłabym w połowie 3 miesiąca.A w ostatnim bad wyszło że juz mam rozwarcie
      na ok 0,5cm smile i do mesiąca czasu powinnam urodzićsmiletakże ja uważam ze bad wew
      jest jak najbardziej potrzebne i pogadaj o tym że swoim gin albo go zmień na
      innego bo ten jak widac nie chce tracic czasu na"pierdoły"-które są jego
      obowiązkiem Pozdrawiamy gorąco

      izka i 34tyg akrobatkasmile)
      • nastica Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 05:00
        no to chyba co kraj to obyczaj. mieszkam w stanach, jestem obecnie w 6
        miesiacu, wszystko jak na razie jest ok, zadnych problemow nie mam i badana
        wewnetrznie bylam tylko przy pierwszej wizycie, a USG robil lekarz dwa razy. i
        tak sie zastanawiam czy naprawde jest potrzeba badac przy kazdej wizycie skoro
        pacjentka sie na nic nie skarzy a ciaza na podstawie wszystkich badan przebiega
        prawidlowo?
    • malizna74 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 08:14
      Chyba pomyślę o zmianie lekarza. Z tym poleganiem na odczuciach pacjenta to
      różnie bywa. Jak idę na przegląd do dentysty, to wydaje mi się, że wszystko ok,
      a zawsze coś się znajdzie (a nie chodzę prywatnie do jakiegoś zdziercy).
      Poza tym nie mam zawsze USG i to nie jest moja pierwsza ciąża, więc chyba nie
      panikuję. Wtedy chodziłam prywatnie i babka zawsze robiła mi badanie
      wewnętrzne.
      Dzięki za wszystkie posty.
    • przeciwcialo Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 08:34
      W obu ciążach byłam oglądana wewnętrznie przez całą ciążę. Bez zbytniego
      grzebania. Ale znam magików którzy na usg poprzestają. Niektóre kobiety tak
      wolą, ale ja umarłabym chyba ze strachu że coś jest nie tak. Wolę sposób mojej
      doktor czyli z badaniem.
      • moss7 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 10:11
        To prawda,ze co kraj to obyczaj. Ja mieszkam w Norwegii i tutaj tez badali mnie
        tylko na pierwszej wizycie,przy ktorej brali tez wymaz. Pozniej bylo tylko
        polowkowe usg,raz przez cala ciaze. Z wynikow ,ktore mialam robione co dwa
        tygodnie wskazywalo,ze ciaza rozwija sie prawidlowo i tutaj twierdza,ze nie ma
        potrzeby zagladac do srodka jesli sie nic nie dzieje.Pod koniec ciazy mam
        wizyty co tydzien,badaja serduszko dziecka,moja krew i mocz i wszystko jest ok.
        Tez wydawalo mi sie to dziwne,ze nie mam badania wewnetrznego,ale lekarz mi to
        jakos wytlumaczyl i okazuje sie,ze Norwegia nie jest osamotniona w swoim
        postepowaniu,tak jest tez w Stanach i Kanadzie,od niedawna. Pozdrawiamy.
        Paulina i 38tyg Olaf Maksymilian u mamy w brzuszku,jeszcze.
        • sonnja1 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 16:01
          Mieszkam w Szwecji- tu podobne podejscie, jak w Norwegii, badanie wewn. na
          poczatku. Oprocz tego -do tej pory-22tc- 3 x USG. Plus inne standardowe badania
          oczywiscie. Co dalej- zobacze.
          pozdr.
          • kornelcia75 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 03.07.04, 16:38
            Dziewczyny co maja prawidłowe badanie krwi i moczu do badania wewnetrznego????
            W nich nie wyjdzie ze cos jest nie tak z szyjka macicy albo ze jest stan
            zapalny.I jak moze takie badania zkodzic mi lekarz wkłada dosłownie dwa palce i
            to przeciez nie głeboko,a jak uprawiacie sex to co nie szkodzi do 9 mc????
            Bez sensu,ja tam wole zeby mnie badał.Jak wstaje z samolota i mówi-wzystko jest
            dobrze,to mi wystarcza.A nie jakby przegladnoł wyniki i puscił mnie do domu.
            Pozdrawiam ja i Maks
            • nastica Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 05.07.04, 18:06
              no to ja sie ciesze ze nie jestem panikara. w zupelnosci wystarczy mi jedno
              badanie wewnetrzne na poczatku ciazy. nie mam z tego tytulu powodow do stresu
              czy nerwow, bo czuje sie swietnie, nic mnie nie swedzi ani nie dolega. a mysle,
              ze ta krew i mocz to jednak troche powiedza czy jakas np. infekcja w organizmie
              (np pochwie) sie nie rozwija.
              no nic, widocznie inne metody badan obowiazuja w Polsce i na zachodzie. nie
              gorsze czy lepsze ale po prostu inne. i nie trzeba z tego powodu sie martwic,
              ze gdzies nie wykonuje sie juz co miesiac badania wewnetrznego. widocznie
              lekarze na zachodzie doszli do wniosku ze faktycznie nie jest to potrzebne.
              a tak w ogole to najwazniejsze jest zaufac lekarzowi. ja swojemu ufam i wiem ze
              dobrze prowadzi moja ciaze. pozdrawiam!
              • mayorka Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 24.07.04, 10:38
                Tak...Ja też się wspaniale czułam...I miałam spaniałe wyniki...A w 33 t.c.
                urodzilam martwe dziecko...
                • elve Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 24.07.04, 11:53
                  czy badanie wewnętrzne wykonywane co miesiąc by je uratowało?
                  • myelegans Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 24.07.04, 13:47
                    Mieszkam w USA, w mojej klinice lekarz zrobil mi badanie wewnetrzne tylko na
                    samym poczatku i nastepne bedzie dopiero na samej koncowce. Lekarz powiedzial,
                    ze takie ugniatanie macicy nie jest dobre, badanie niewiele wnosi, poza tym
                    zawsze istnieje ryzyko infekcji. Norma rowniez jest 2 USG, w 20 i 36 tygodniu
                    wtedy ocenia sie stan szyjki i lozyska, tego badanie wewnetrzne nie oceni.
                  • melka_x Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 09:07
                    elve napisała:

                    > czy badanie wewnętrzne wykonywane co miesiąc by je uratowało?

                    Nie wiem, nie znam historii. Ale w przypadkach gdy powodem obumarcie płodu jest
                    wstępujące zakażenie wewnątrzmaciczne poprzedzone skróceniem się szyjki i
                    rozwarciem, badanie może wiele zmienić. Generalnie w przypadkach niewydolności
                    szyjki macicy badanie - i co za tym idzie diagnoza postawiona o czasie, oraz
                    odpowiednio ustawione leczenie - minimalizuje ryzyko przedwczesnego porodu.
                    Doświadczony lekarz zauważy też stan zapalny, nie każda kobieta -zwłaszcza w
                    jego początkowej fazie- widzi objawy.
                • nastica Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 04:05
                  mayorka napisała:

                  > Tak...Ja też się wspaniale czułam...I miałam spaniałe wyniki...A w 33 t.c.
                  > urodzilam martwe dziecko...

                  przykro mi, naprawde. i strasznie Ci wspolczuje. jednak nie kojarz braku
                  comiesiecznego badania wewnetrznego ze strata dziecka. bo na to moglo miec
                  wplyw wiele czynnikow. pozdrawiam!
                  • wieczna-gosia Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 09:17
                    Moj dawny lekarz badal mnie wewnetrznie tylko na poczatku.
                    Moj obecny ktory prowadzil ciaze z przemkiem badal mnie co druga wizyte.
                    Nadzerke mam od 10 lat te sama caly czas grupa druga wink)
                    Wiem ze sa kraje jak Czechy czy WB gdzie diagnostyka polega na cytologii co pol
                    roku i nadzerek sie nie wycina jak cytologia jest OK.
                    Ja mysle ze zalezy kto do czego przywykly wink
                    nie sadze zeby szwecja czy norwegia mialy wyzszy odsetek ciaz z komplikacjami
                    czy martwych porodow, raczej to my przedujemy w statystykach...
                    • melka_x Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 09:48
                      > Moj dawny lekarz badal mnie wewnetrznie tylko na poczatku.
                      > Moj obecny ktory prowadzil ciaze z przemkiem badal mnie co druga wizyte.
                      > Nadzerke mam od 10 lat te sama caly czas grupa druga wink)
                      > Wiem ze sa kraje jak Czechy czy WB gdzie diagnostyka polega na cytologii co
                      pol
                      >
                      > roku i nadzerek sie nie wycina jak cytologia jest OK.
                      > Ja mysle ze zalezy kto do czego przywykly wink
                      > nie sadze zeby szwecja czy norwegia mialy wyzszy odsetek ciaz z komplikacjami
                      > czy martwych porodow, raczej to my przedujemy w statystykach...

                      To prawda, w Polsce jest fatalnie, dzieje się tak z różnych przyczyn i to nie
                      miejsce by pisać o tym. Ale może właśnie dlatego, że liczba przedwczesnych
                      porodów jest tak wysoka, ze ryzyko jest wyższe niż gdzie indziej, warto jednak
                      monitorować stan szyjki? W 23tc lekarz w czasie badania stwierdził u mnie
                      rozwarcie. Gdyby nie ta wizyta najprawdopodobniej poroniłabym w ciągu doby,
                      dwóch. W takich przypadkach zakłada się krążek czy szew i/lub zleca się leżenie
                      i najczęściej takie kobiety donaszają ciąże. Bez rozpoznania niewydolności
                      szyjki szanse są o wiele mniejsze, a przy normlanym funkcjonowaniu z
                      niezauważonym, wczesnym rozwarciem właściwie już żadne.
                      • aga_rn Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 18:11
                        melka_x napisała:

                        > > Moj dawny lekarz badal mnie wewnetrznie tylko na poczatku.
                        > > Moj obecny ktory prowadzil ciaze z przemkiem badal mnie co druga wizyte.
                        > > Nadzerke mam od 10 lat te sama caly czas grupa druga wink)
                        > > Wiem ze sa kraje jak Czechy czy WB gdzie diagnostyka polega na cytologii
                        > co
                        > pol
                        > >
                        > > roku i nadzerek sie nie wycina jak cytologia jest OK.
                        > > Ja mysle ze zalezy kto do czego przywykly wink
                        > > nie sadze zeby szwecja czy norwegia mialy wyzszy odsetek ciaz z komplikac
                        > jami
                        > > czy martwych porodow, raczej to my przedujemy w statystykach...
                        >
                        > To prawda, w Polsce jest fatalnie, dzieje się tak z różnych przyczyn i to nie
                        > miejsce by pisać o tym. Ale może właśnie dlatego, że liczba przedwczesnych
                        > porodów jest tak wysoka, ze ryzyko jest wyższe niż gdzie indziej, warto
                        jednak
                        > monitorować stan szyjki? W 23tc lekarz w czasie badania stwierdził u mnie
                        > rozwarcie. Gdyby nie ta wizyta najprawdopodobniej poroniłabym w ciągu doby,
                        > dwóch.

                        Melka, a moze to wcale nie jest takie oczywiste ? Lub inaczej - moze gdyby
                        zaczelo dochodzic do poronienia - wystapilyby jego objawy, i wtedy odpowiednie
                        postepowanie mogloby poronieniu zapobiec.
                        Wydaje mi sie ze np. w Kanadzie i USA brak rutynowego badania wewnetrznego przy
                        kazdej wizycie w niepowiklanej ciazy uzasadnia sie w taki sposob - to czy
                        rutynowo sie wykonuje czy nie - efekty koncowe (czyli np. liczba donoszonych
                        ciaz i urodzonych zdrowo dzieci) sa podobne. Badanie wewnetrzne przy kazdej
                        wizycie nie poprawia tego "koncowego efektu" - m.in. dlatego ze oprocz badania
                        sa inne metody wykrywania problemow (np. USG) plus zawsze wystapia objawy.
                        Oczywiscie inna kwestia jest wybor odpowiedniej metody postepowania.
                        Czytalam kiedys obszerny raport na temat czestotliwosci wykonywania USG - tak
                        samo motywowano iz jedno badanie USG w czasie niepowiklanej ciazy jest
                        wystarczajace - czestsze badania nie poprawialy "efektu koncowego", nie bylo
                        powodow aby czestsze badania rekomendowac.
                        Dodatkowo badanie wewntrzne niesie za soba niewielkie ryzyko powiklan czy
                        objawow ubocznych - dlatego nie jest wykonywane rutynowo. I jak widze tutaj, w
                        wielu krajach tak jest.
                        • melka_x do agi_rn 28.07.04, 09:43
                          Aga,
                          Mnie się generalnie koncepcja nieprzesadnej trzęsawki nad ciążą niskiego ryzyka
                          podoba. Ale na razie nie w Polsce, w każdym razie takie zmiany nie na raz i nie
                          przenoszone automatycznie bez uwzględnienia polskiej specyfiki.
                          Przodujemy w liczbie przedwczesnych porodów i to nie z powodu niewłaściwej
                          opieki medycznej. W Polsce odsetek przedwczesnych porodów do których przyczynia
                          się bardzo niska świadomość własnego ciała i jego reakcji w ciąży, używki,
                          wysiłek fizyczny (nie mylić z aktywnością fizyczną), opuszczanie wizyt,
                          olewanie zaleceń lekarza, a nawet o zgrozo brak odpowiedniej higieny jest
                          wyższy, niż w krajach zamożniejszych. Wszędzie istnieje korelacja między liczbą
                          późnych poronień i porodów przedwczesnych a niskim statusem socjal.-ekon., ale
                          tutaj jest ona wyjątkowo silna. W kraju gdzie większość nie jest w stanie
                          przeczytać w ciągu roku ani jednej książki nie można liczyć na to, że kobiety
                          będą umiały rozpoznać różne niepokojące sygnały. Przekładając to na konkret,
                          kobieta z jaką taką znajomością własnego ciała, którą w II czy III trymestrze
                          dopada silny, o wyraźnie miesiączkowym charakterze ból wie, że taki ból
                          oznacza, że macica musi się kurczyć i wie, że to może być niepokojące, dzwoni
                          więc do lekarza. Ta gorzej wykształcona pyta szwagierki, a szwagierka jej na
                          to "eee tam, dzidzia się pewnie rozpycha, w końcu rośnie, nie?". Lepiej
                          wykształcona na wieść o ciąży (czy wręcz przed) wyleczy sobie zęby, wyleczy
                          wszelkie możliwe żródła stanów zapalnych, ta druga ciąże przechodzi z
                          galopującą próchnicą, grzybicą itd. co często kończy się źle. Pierwsza wie, że
                          upławy w ciąży to rzecz normalna, pod warunkiem że nie mają nieprzyjemnego
                          zapachu czy dziwnego koloru, druga taką rzecz przeoczy, a nawet jeśli nie, to
                          będzie się wstydziła o tym powiedzieć. Oczywiście i w zamożniejszych krajach
                          tak się zdarza, ale rzadziej, dużo rzadziej i w tym sęk.

                          A wracając jeszcze do tej nieszczęsnej szyjki. Jeśli bezpośrednim powodem
                          skracania nie są skurcze, to najczęściej aż do wystąpienia rozwarcia nie ma
                          żadnych objawów. Tyle, że kiedy wystąpią, to ryzyko przedwczesnego porodu jest
                          już bardzo wysokie. Czy monitorować to za pomocą badania czy usg, to już
                          kwestia techniczna, ale monitorować trzeba. Być może nie na każdej wizycie, nie
                          upieram się, nie jestem położnikiem i nie wiem ile tym cholernym szyjkomwink
                          trzeba czasu, ale na pewno co jakiś czas sprawdzać to trzeba.
                          • melka_x Re: do agi_rn 28.07.04, 09:49
                            >Jeśli bezpośrednim powodem
                            > skracania nie są skurcze, to najczęściej aż do wystąpienia rozwarcia nie ma
                            > żadnych objawów. Tyle, że kiedy wystąpią, to ryzyko przedwczesnego porodu
                            jest
                            > już bardzo wysokie.

                            Miało być "kiedy dojdzie do rozwarcia", a nie "kiedy wystapią (skurcze)"
                          • aga_rn Re: do agi_rn 28.07.04, 17:29
                            Melka, zgadzam sie w zupelnosci z tym co napisalas, co nie zmienia jednak faktu
                            ze wciaz mam watpliwosci smile
                            Przede wszystkim nie moge zrozumiec dlaczego Polska "przoduje" w tej niezbyt
                            wesolej statystyce (BTW gdzie mozna takie zestawienia znalezc ? ) Mimo
                            wszystko w zamozniejszych krajach tez nie jest wcale lepiej (np. USA - baaardzo
                            duzo biedy, nielegalni emigranci, brak znajomosci jezyka, brak dostepu do
                            opieki zdrowotnej tych ktorych na to nie stac - nie tylko ginekolog , ale
                            rowniez i internista, i dentysta, itp - to czynniki ktore rowniez nie sprzyjaja
                            prawidlowej opiece prenatalnej. Nie mowiac o tym ze uzywek tez w ciazy
                            sie "uzywa" w pewnych grupach spolecznych). Higiena - hmmm, mi juz dawno
                            spadly klapki z oczu (te opowiesci jak to wszystcy "na zachodzie" sa czysci i
                            pachnacy mozna miedzy bajki wlozyc).
                            Gdyby to rutynowe badanie mialo taki wplyw na obnizenie wystepowania komlikacji
                            to czy nie byloby rozpowszechnione w innych krajach ? wedlug mnie odpowiedz
                            powinna brzmiec "tak" bo ja nie widze za bardzo roznicy pomiedzy Polska a taka
                            Kanada czy USA, gdzie badania sie po prostu nie robi, nie rutynowo, nie co
                            miesiac, i nikt z tego powodu lekarza konowalem nie nazywa.
                            Dlatego mimo wszystko uwazam ze globalnie nie ma takiego wplywu, na pewno nie
                            powinno byc "zakazane" wink (tzn. lekarz powinien wykonac je na prosbe pacjentki,
                            a jezeli nie - to uzasadnic sensownie dlaczego nie widzi potrzeby). Ale bez
                            histeryzowania ze jak nie bada co miesiac to koszmar, konowal, jak tak
                            mozna ... Ano mozna, w tylu krajach tego sie nie robi a efekty raczej maja
                            lepsze niz gorsze. Poza tym u nich zawsze takie standardy postepowania
                            sa "evidence based", nie ze lekarz ma takie widzimisie.
                            Pozdrowka,
                            AgaRN
    • azia2004 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 09:22
      mnie lekarz od 20 tyg bada szyjke macicy, jestem teraz w 24 tyg i chyba juz 3
      razy mialam robiony wymaz (i zreszta dobrze, bo mam jakies streptokoki, nie
      wiadomo skad, bo objawow brak, tylko troche wiekrze uplawy, ale to podobno
      normalne).
      Wydaje mi sie to jednak dziwne, ze lekarz nie bada sie wewnetrznie. Ale
      najlepiej z nim pogadaj. Jest od tego, zeby odpowiedziec Ci na kazde pytanie.
      pozdrowienia!
      Asia
      • azia2004 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 12:21
        jeszcze tylko dodam, ze mieszkam w Niemczech. A swoja droga, jak sie ma
        watpliwosci co do lekarza, to trzeba probowac z nijm je wyjasnic, a jak to nic
        nie daje to zmienic.
        Uwazam, ze podejscie lekarzy rozni sie przede wsyzstkim dlatego, ze w
        wiekszosci krajow leczymy sie na kase chorych (nie wiem jak w USA, czy Wielkiej
        Brytanii), a u nas ciezarowki sporo placa za kazda wizyte, stad lekarze
        bardziej sie wysilaja i nie poprzestaja na minimum.
    • foretka Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 09:30
      Czesc

      To chyba nie jest normalne. Ja tez sie swietnie czuje/czulam a wczoraj lekarz
      stwierdzil rozwarcie szyjki (bez zadnych objawow). Bada mnie na kazdej wizycie,
      na kazdej robi tez USG - i dodam, ze jest to lekarz prywatny, ktory ma
      podpisana umowe z kasa/fundusze i nic za to nie place (wiec zapewne nie o
      naciaganie chodzi).

      Pozdrawiam
      foretka

      • kubowa Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 10:06
        ja tam nie wiemm, ale w pierwszej ciazy mialam badanie co miesiac (nie wiem po
        co, i tak nie wykryl mi zagrozenia przedwczesnym porodem - szczesliwie wszystko
        dobrze sie skonczylo). a teraz zmienilam lekarza, i tez bada mnie co miesiac.
        wczoraj poszlam na wizyte, czulam sie swietnie, wyniki malo co idealne, a tu
        buch: rozwarcie szyjki i mocny nacisk na nia dziecka. jutro zakladaja mi
        krazek, bo jak nie to porod lada moment, a to dopiero 32tc. malo tego: ja
        chodze do lekarza czesciej niz raz w miesiacu i bada mnie wewnetrzenie czesciej
        niz robi morfologie. nie ufalabym mu, gdyby nie badal mmnie w ten sposob. niby
        z oczu mialby mi to rozwarcie wyczytac??
        pozdrawiam
        • elve Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 12:10
          wszystkie piszecie: "gdyby nie badanie wewnętrzne, nie wiedziałabym o
          skróceniu/rozwarciu szyjki i poród nastapiłby za szybko", a ja pytam: skąd ta
          pewność? żaden lekarz nie jest w stanie przewidzieć, kiedy nastapi poród,
          przypomnijcie sobie te wszystkie wątki zrozpaczonych dziewczyn, które mimo
          skurczy/rozwarcia/brania fenoterolu doczekały 42 tygodnia. co z nimi? co z tymi
          które od 34 tygodnia chodzą z rozwarciem i rodzą w terminie? gdzie jest
          wszwechwiedza ich lekarzy, kiedy trzeba wywoływac poród, bo inaczej dzieci będą
          przenoszone?
          to, kiedy dziecko zechce się narodzić jest wielką niewiadomą, a opinie lekarzy
          na ten temat to w dużej mierze spekulacje. mój lekarz robi mi badanie
          wewnętrzne co miesiąc (z racji końcówki ciąży, wcześniej robił to rzadziej),
          ale uważam, że jest to niepotrzebne działanie. wiedza, że mam krótką szyjkę nie
          dała mi nic poza zdenerwowaniem.
          • melka_x Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 12:37
            "gdyby nie badanie wewnętrzne, nie wiedziałabym o
            > skróceniu/rozwarciu szyjki i poród nastapiłby za szybko", a ja pytam: skąd ta
            > pewność?

            Pewności nigdy nie ma, jest natomiast mniejsze lub większe prawdopodobieństwo.
            Większość porodów -także tych zdecydowanie przedwczesnych- jest jednak
            poprzedzona pewnymi symptomami, jednym z nich jest mięknąca/skracająca
            się/rozwierająca się szyjka. I przy zbyt wcześnie skracającej się szyjce
            macicy -nie mówiąc już o rozwarciu- to prawdopodobieństwo jest dużo wyższe niż
            u pozostałych ciężarnych. W niektórych przypadkach można je minimalizować, ale
            żeby minimalizować ryzyko trzeba wiedzieć, że jest. W tym masz już również
            zawartą odpowiedź na pytanie o cieżarne, które mimo niewydolności szyjki
            urodziły o czasie.
        • malizna74 Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 14:45
          Właśnie się zastanawiałam, czy to, że moja pierwsza ciąża przebiegała bez
          powikłań ma jakieś znaczenie. CZy np niewydolność szyjki nie pojawia sięjuż
          przy pierwszej ciąży?
          • melka_x Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 27.07.04, 17:14
            Nie musi w pierwszej ciąży, może i później, szczególnie jeśli w czasie porodu
            szyjka została pęknięta, lub miałaś później łyżeczkowanie. Ale na pociechęsmile-
            generalna zasada jest taka "w położnictwie najlepszą przepowiednią przyszłości
            jest przeszłość", czyli jeśli masz za sobą ciąże bez powikłań - jesteś w grupie
            niskiego ryzykasmile. W większości krajów zachodnich Twoją ciąże prowadziłaby
            położna.
          • kornelcia75 Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 27.07.04, 19:59
            Hej Kubowa to ja Kornelcia!ja juz nie mam nerwów zeby sie wypowiadac na ten
            temat,tez uwazam ze od patrzenia w wyniki i w oczy lekarz nie stwierdzi ze z
            szyjka jest cos nie tak i ze jest stan zapalny(bo uwierzcie sa dziewczyny tak
            zakrecone ze nawet nie powiedza o tym lekarzowi bo sie wstydzą)Do tego jak
            czytam ze badanie częste(czyli 1 raz w mc)moze zaszkodzic?????Ale jak uprawiamy
            sex to jest ok???To co lekarz badajac wkłada dwie rece i miesza nam tam godzinę?
            Nawet wziernika potem nie zawsze wkłada!Ja jestem za badaniem,dobrze ze nie
            tylko ja i jestem spokojniejsza,A pogadac o wynikach i o samopoczuciu moge tu
            na forum.
            Pozdrawiam ja i Maks
            • kubowa Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 28.07.04, 10:09
              hej hej kornelcia, ja wlasnie jestem bardzo ciekawa, co kieruje takim lekarzem,
              ktory rezygnuje z tego badania... bo slyszalam o takich przypadkach, ze nia
              badaja, ale dlaczego?? brrrr
              • nastica Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 28.07.04, 18:53
                nie badaja bo nie jest to konieczne. mieszkam w usa i tutaj (jak i w kanadzie
                czy norwegii i innych krajach zachodnich) sie takich badan co miesiac nie
                wykonuje. a dzieci rodza sie zdrowe i rodzi sie ich tysiace i wiecej. czy nie
                uwazacie ze jakby lekarze na zachodzie doszli do wniosku ze jednak badanie
                wewnetrzne moze zmniejszyc ryzyko jakichs powiklan u kobiet w ciazy to juz
                dawno by je co miesiac wykonywali? medycyna w Polsce nie jest na najwyzszym
                poziomie co niestety wynika z braku pieniedzy, poza tym czesto gesto praktykuje
                sie tutaj metody tzw "babcine" od czego np w stanach sie odchodzi. Osobiscie
                nie slyszalalm o piciu herbatki z lisci malin przed porodem bo to ma niby w
                czyms pomoc,a w Polsce widze jest to powszechne. Nie chce sie sprzeczac, tak
                sie tylko glosno zastanawiam skad w niektorych z Was takie zdziwienie ze
                niektorzy lekarze nie badaja co miesiac wewnetrznie? Mnie bowiem bardzo dziwia
                te comiesieczne badania.
                • nastica Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 28.07.04, 18:54
                  nastica napisała:

                  > nie badaja bo nie jest to konieczne. mieszkam w usa i tutaj (jak i w kanadzie
                  > czy norwegii i innych krajach zachodnich) sie takich badan co miesiac nie
                  > wykonuje. a dzieci rodza sie zdrowe i rodzi sie ich tysiace i wiecej. czy nie
                  > uwazacie ze jakby lekarze na zachodzie doszli do wniosku ze jednak badanie
                  > wewnetrzne moze zmniejszyc ryzyko jakichs powiklan u kobiet w ciazy to juz
                  > dawno by je co miesiac wykonywali? medycyna w Polsce nie jest na najwyzszym
                  > poziomie co niestety wynika z braku pieniedzy, poza tym czesto gesto
                  praktykuje
                  >
                  > sie tutaj metody tzw "babcine" od czego np w stanach sie odchodzi. Osobiscie
                  > nie slyszalalm o piciu herbatki z lisci malin przed porodem bo to ma niby w
                  > czyms pomoc,a w Polsce widze jest to powszechne. Nie chce sie sprzeczac, tak
                  > sie tylko glosno zastanawiam skad w niektorych z Was takie zdziwienie ze
                  > niektorzy lekarze nie badaja co miesiac wewnetrznie? Mnie bowiem bardzo
                  dziwia
                  > te comiesieczne badania.
                  BRRRR.... (zapomnialam dodoac w poprzednim posciesmile)
                • dagg Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 28.07.04, 22:41
                  Nie masz racji!
                  Badanie ma ustrzec przed przedwczesnym porodem i nie widzę w tym nic
                  strasznego, żeby pisać BRRR.
                  Większość kobiet nie czuje, że skraca/rozwiera im sie szyjka. Większość ciąż
                  jest fizjologicznych i dlatego tyle dzieci rodzi się mimo braku badań, auwierz,
                  są takie, które urodziły się o czasie tylko dzięki wczesnemu wykryciu
                  zagrożenia!
                  Badać powinno się w jałowych rękawiczkach()ale nie koniecznie), przy okazji
                  każdej wizyty(I trymestr co 4 tyg, II co 3, III co 2 tyg).
                  Należy się o takie badanie upomnieć, albo zmienić lekarza.
                  A lekarze z Polski są bardzo cenienie również w USA, gdzie wilu praktyków nie
                  umie badać pacjenta bez tysiecy badań laboratoryjnych i obrazowych. Robienie
                  USG na każdej wizycie bez konkretnych wskazań to większy błąd niż badanie
                  wewnętrzne.
                  Pozdrawiam
                  Dagmara

                  • aga_rn Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 28.07.04, 23:08
                    dagg napisała:


                    > A lekarze z Polski są bardzo cenienie również w USA, gdzie wilu praktyków nie
                    > umie badać pacjenta bez tysiecy badań laboratoryjnych i obrazowych. Robienie
                    > USG na każdej wizycie bez konkretnych wskazań to większy błąd niż badanie
                    > wewnętrzne.

                    Robienie USG przy kazdej wizycie to rowniez domena polskich lekarzy - w USA
                    czesto robi sie tylko jedno USG w czasie ciazy.
                    • dagg Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 29.07.04, 10:26
                      TPowinno się robić 3x, plus pierwsze, potwierdzające ciążę. Przeginanie w każdą
                      ze stron jest złebig_grin
                      Dagmara

                  • nastica Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 29.07.04, 02:48
                    a czy nie jest jednak tak, ze rozwieraniu sie szyjki zawsze towarzysza jakies
                    skurcze?
                    poza tym u mnie wystarczy lekarzowi powiedziec ze chcesz zeby cie zbadal i to
                    zrobi, nie ma problemu. jesli jakiekolwiek masz watpliwosci co do przebiegu
                    ciazy - wystarczy pwoiedziec. jesli dolegliwosci brak - zwyczajnie nie widze
                    podstaw do badania.
                    • malizna74 Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!! 29.07.04, 09:22
                      > a czy nie jest jednak tak, ze rozwieraniu sie szyjki zawsze towarzysza jakies
                      > skurcze?

                      Otóż w tym sęk, że owszem skurcze muszą być, ale nie zawsze odczuwalne. Kobiety
                      które rodzą w 2 godziny też mają pierwszą fazę porodu (rozwieranie szyjki) i na
                      pewno nie trwa ona pół godziny, tylko że jest nieodczuwalna. I nie zawsze to
                      musi zależeć od znajomości bądź nie swojego organizmu.
                • kornelcia75 Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!!nastica 28.07.04, 23:36
                  Ze w Polsce nie ma pieniedzy na słuzbe zdrowia to nie znaczy ze nasi lekarze to
                  jakies zacofane ludzie.Mieszkam w Polsce i ciesze sie ze mój lekarz stawia na
                  badanie.Mysle ze nie stosuje babcinych metod bo jest młody,a to własnie kiedy
                  moja przyjaciółka rodziła 10 lat temu nikt nie słyszał o badaniu
                  comiesięcznym,więc chyba cos sie zmieniło!A moze i do was dojdzie to za 10
                  lat,hehhe kto wie.
                  Dla mnie to tak jakby pójsc do dentysty i nie otworzyc buzi po czym lekarz
                  popatrzy w oczy pogada i pusci do domu.
                  Naprawdę jak moze lekarz stwierdzic ze wszystko jest dobrze jesli nie widzi co
                  dzieje sie z szyjka,czasem trzeba załozyc krazek zeby za wczesnie nie urodzic i
                  co po oczach to stwierdzi.Albo sprawdzi ze jest stan zapalny,bo nie kazda
                  dziewczyna wie ze go ma.Tutaj tez są lekarze którzy nie badaja najczesciej albo
                  sie im nie chce albo maja własnie jakies babcine poglady.
                  pozdrawiam ja i Maks(badani na kazdej wizycie)
                  • kornelcia75 Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!!nastica 28.07.04, 23:43
                    A jesli chodzi o liscie malin!Widocznie wielu kobietom pomogło.
                    Kiedys mojej kolezanki mała miała mocno odparzona pupkę i nic nie
                    pomagało,kiedy tesciowa powiedziała ze ma spróbowac maczki ziemniaczanej pukała
                    się w czoło,ze babcine sposoby itd.Przeprosiła sie jak uzyła i przeszło.
                    Czasem wiesz stare sprawdzone sposoby babci potrafia bardziej pomóc niz inne
                    rzeczy,ale póki nie sprawdzisz to sie nie przekonasz.
                    • nela1111 Re: Badanie BRAWO KUBOWA!!!nastica 29.07.04, 10:12
                      ja mieszkam w austrii i wewnetrznie bylam badana tylko na poczatku ciazy!
                      jak nie ma uplawow to podobno wystrcza tylko usg na dobrym sprzecie
                      pozdrawiam
    • sylwia.ax Re: Badanie wewnętrzne - niepotrzebne? 29.07.04, 10:06
      Moim zdaniem badanie wewnętrznej jest potrzebne. U mnie w 25 tygodniu szyjka
      zaczęła się rozwierać, czego zupełnie nie czułam, nie miałąm żadnych skurczów,
      dolegliwośći itp. Po tym badaniu dostałam Fenoterol i musiałam leżeć do końca
      ciązy (na szczęście w domu), a częstotliwość wizyt pod koniec ciązy wzrosła do
      co 10-dniu. ALe dzięki temu urodziłam pod koniec 38-tygodnia zdrowego
      dzidziusia. Nie chciałam Cię nastraszyć, ale chyba lepiej badać od wewnątrz.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka