kapitan.kirk
29.06.05, 15:24
SATYRA NA LENIWYCH POSŁÓW
Chytrze bydlą z nami posły,
Choć zdają się prawe osły.
Gdy dzień w Sejmie radzić mają,
Częstokroć odpoczywają,
A robią silno obłudnie:
Ledwo wyńdą pod południe,
W kuluarach postawają,
Rzkomo o prawach gadają,
A prawdziwie o czym byle,
Radzi tracą każdą chwilę.
Jeszcze kiedy są kamery,
Dyskurs wiedzie, choć nieszczery,
Ledwie telewizja ujdzie,
Do dom lub za bufet pójdzie.
Dziś partyję rad założy,
Jutro już się w inszej sroży!
W budżecie robi ubytek,
Choć zlechmania swój czas wszytek,
Bo umyślnie na to godzi -
Wyborca go nie obchodzi.
Sam w rzeczy prawić nie może,
Gdy w mównicy - jeszcze gorze:
Stanie taki, gębą klekce:
Aże się i słuchać nie chce;
Lubo miast cokolwiek gadać,
Bieży do baru obiadać;
Potem rad pod stołem leży,
Nierychło zasię wybieży!
Mnimać każdy człowiek prawie,
By był prostak na postawie,
Przecie na koncie dukaty
Najdzie zawsze w dzień wypłaty!
Choć grzmi nań redaktor Wołek,
Aleć też chytry pachołek.