fama07
02.12.05, 13:07
Ja i M... chodziliśmy ze sobą długie i piękne 9 miesięcy. W sumie znamy się od
bardzo dawna od wielu wielu lat. Ale coś się popsuło i M... zerwała. Dla mnie
to był koniec świata. Ona jest była i będzie dla mnie najważniejsza. Po
zerwaniu zamknołem się w sobie. Nie utrzymywaliśmy kontaktu przez 5 miesęcy
... ale kolejny miesiąc był troszkę inny ... sms, nawet spacer na którym
wyznałem Jej że dalej Ją kocham! Ku mojemu zaskoczeniu Ona powiedziała - WIEM!
Hmm no i w końcu doszło do dyskoteki ... spotkaliśmy się na niej ... na
początku stałem z kumplami z boku ... probowalem udawać że nie widzę że jest.
Ale obok mnie pojawiła się Jej siostra wiec się przywitałem. A ona do mnie że
M... chce ze mną zatańczyć. Wiec podeszłem do Niej ... zaczeliśmy tańczyć ,,,
zbliżać się do siebie ... przytulać aż w końcu całować ... BYŁEM W 7 NIEBIE.
Przecież czekałem na to od poł roku ... Było cudownie bo ona się do mnie tak
mocno przytulała tak jak by tęskniła. Całowala mnie, drażniła się ze mną, tak
jak wcześniej ... tak jak to robiliśmy jak byliśmy razem, wiec pomyślalem że
znowu będziemy razem. Niestety ... M... z rana przeprosila mnie za tą sytuację
, że źle zrobiła ... !!! Ja tego nie rozumiem? To po co to zrobiła dlaczego
tak się do mnie zbliżyła? ........ czuję się wykorzystany ...