Dodaj do ulubionych

Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz

01.09.05, 20:43
Jako psią mamę interesuje mnie bardzo kwsetia zwierzaków , a raczej ich brak
w ksiązkach pani MM.Zauważyliście ,że Borejkowie nigdy nie posiadali żadnego
żyjątka ? Nawet jednej małej złotej rybki !
Jedyne zwierze jakie sobie przypominam to nieszczęsny pies pana Paszkieta
notorycznie maltretowany przez braci Lisieckich (uch jak ja ich nie lubie).
Czyzby tak kochany człowiek jak pani Musierowicz nie lubiał zwierząt ?? Nie
wierze !
Co wy na to ??
Obserwuj wątek
    • emusia Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 01.09.05, 20:47
      Jeszcze józinek miał rybki w języku trolli, a babcia Orelki miała kota :)

      No własnie podobno pani Musierowicz nie lubi zwierząt.
      Mnie też dziwi ten brak zwierząt, tym bardziej że od dzieciństwa zawsze miałam
      jakieś zwierzątko, choć jest nas 4 osoby na 2 pokoje.

      • olkit Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 01.09.05, 22:17
        emusia napisała:

        > Jeszcze józinek miał rybki w języku trolli, a babcia Orelki miała kota :)

        A Bobcio miał "mysza" :)

        Olka
        • k_linka Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 01.09.05, 23:19
          A pan Maciołka psa...
          • motyla.nogaa Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 01.09.05, 23:35
            A Grześ zamiast przygotować karpia na Wigilie to polewał go wodą w zlewie :) :)
            • veteranka1 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 02.09.05, 22:50
              a Józinek gdy cierpial z milosci to zastanawial sie czy pies siedzacy nieopodal
              sie z nim solidaryzuje:-) To byla dosc ciepla scena
        • katarina123 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 03.12.05, 22:19
          olkit napisała:

          > emusia napisała:
          >
          > > Jeszcze józinek miał rybki w języku trolli, a babcia Orelki miała kota :)
          >
          > A Bobcio miał "mysza" :)
          >
          a mama Żakowa miala zmieloną mysz w maszynce:)
          > Olka
        • nisha_delight Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 18.12.05, 22:45
          Też trochę mnie to dziwi. Czy jest możliwe, że jakiekolwiek dziecko, tym
          bardziej, iż tyle ich się przewinęło u Borejków, nigdy nie marzyło o swoim
          zwierzątku?
    • parapluie Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 03.09.05, 15:46
      a może bierze się to z tego,ze wiekszość bohaterów mieszka w ścisłym centrum
      miasta,w mieszkaniach i pani Musierowicz jest zdania,że pues nie byłby w takich
      warunkach najszczęsliwszy?
      • jessy3 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 03.09.05, 17:16
        Czytałam gdzieś, żę pani MM nie lubi zwierząt.Stąd ich brak.
        • bodomlake Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 05.09.05, 03:20
          brak? ;) w koncu sie ich duzo nazbierało.
          • jamniczysko Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 05.09.05, 12:39
            Mnie to uderzyło też już po pierwszych tomach. Zero psów, tylko ten Lucyper
            ze "szpetnym pyskiem". I też, podobnie jak Ciebie, Psia Mamo, mocno mnie to
            zmartwiło...
        • qlka_79 Naprawdę NIE LUBI??? 13.12.05, 21:55
          To jakaś prawidłość, że prawicowcy nie lubią zwierząt?
          • ptasia Re: Naprawdę NIE LUBI??? 14.12.05, 13:25
            > To jakaś prawidłość, że prawicowcy nie lubią zwierząt?
            >

            chyba nie, patrząc na nowego prezydenta (czy też jego brata?? który ma i kota i
            psa?)
            ale mnie też brak zwierząt uderzył (mam kota, wcześniej psa, w rodzinie obecnie
            dwa psy). centrum P-nia chyba nie jest argumentem, zwłaszcza, że niedaleko
            park... chyba faktycznie nie lubi. albo ma alergię.
          • piotr7777 Re: Naprawdę NIE LUBI??? 13.01.16, 21:23
            > To jakaś prawidłość, że prawicowcy nie lubią zwierząt?

            Miało być bez polityki.
            Ale skoro tak - to znaczy, że prawicowcem jest miłośnik polowań B. Komorowski a lewicowcem J. Kaczyński od lat hodujący koty i sprzeciwiający się jakimkolwiek ustawom godzącym w zwierzęta?
            • zla.m Re: Naprawdę NIE LUBI??? 16.01.16, 00:09
              piotr7777 napisał:

              > > To jakaś prawidłość, że prawicowcy nie lubią zwierząt?
              >
              > Miało być bez polityki.
              > Ale skoro tak - to znaczy, że prawicowcem jest miłośnik polowań B. Komorowski a
              > lewicowcem J. Kaczyński od lat hodujący koty i sprzeciwiający się jakimkolwiek
              > ustawom godzącym w zwierzęta?

              Ja tak w kwestii formalnej - oczywiście, że Komorowski jest prawicowcem. I to bardziej prawicowym niż Kaczyński, bo ugrupowanie BK nie obiecywało socjalistycznego wszystkim po równo i zabrać podłym obszarnikom (sklepowym). I już milknę o polityce, już.
              • neandertalka Re: Naprawdę NIE LUBI??? 16.01.16, 08:30
                Fakt, obaj są zdecydowanie prawicowcami. Pierwszy bardziej ekonomicznym, drugi bardziej obyczajowym.
                I już milknę, już :-)
    • herbarium Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 05.09.05, 18:10
      No fakt, też mi to przeszkadzało - jestem kociara i inne bydlaczki też lubię.

      A jakie zwierzątka pasują, waszym zdaniem, do poszczególnych bohaterów?
      Bo moim zdaniem, Natalia z Robrojkiem powinni mieć jakieś duże, kudłate psisko,
      Tygrysowi pasowało by jakieś oryginalne, egzotyczne zwierzątko - pająk ptasznik
      albo jakiś gekon, Bernard mógłby hodować parkę papużek falistych albo jakieś
      inne ptaszysko, no i oczywiście u Borejków powinien być kot!
      • jamniczysko Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 06.09.05, 08:39
        ...a Ida i jej mąż koniecznie powinni mieć jamnika. To taki "suterenny" pies...
      • wuefka Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 08.09.05, 00:13
        Muszę się nie zgodzić, co do Natalii. Tylko kot. Pies by ją przytłaczał, może
        nawet odrobinę by się go bała ;)
        • psiamama Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 08.09.05, 00:35
          Borejkowie juz od dawna powinni miec jakiegoś kundelka , najlepiej przybłęde.
          Aniela powinna mieć kota-persa .
          A Dmuchawiec papuge albo kanarka.
          • jamniczysko Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 08.09.05, 08:06
            Ja po pierwszych tomach nabrałam niezbitego przekonania, że MM MUSI nie lubić
            psów.

            No cóż. Podobno nikt nie jest doskonały...
    • herbarium Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 28.09.05, 11:45
      Tego psa - dreadmena - powinien mieć Helmut!
      www.republika.pl/bergamasco_niezwykla_rodzina/zdjecia/morze.html
      • tane1 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 28.09.05, 13:10
        W "Brulionie BeBe B." BeBe, albo Kozio wystawiaja przed dom kości z kurczaka
        dla psa. Zgroza! Psów absolutnie nie wolno nimi karmić.
        • jamniczysko Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 29.09.05, 08:36
          Też mnie to uderzyło. Albo kompletna ignorancja, albo celowe działanie celem
          ukatrupienia jakiegoś psa za pomocą straszliwych męczarni...
          • yomamakorka Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 30.09.05, 01:47
            Mi jakos zwierzatko by nie pasowalo tam - kolejny obowiazek dla Gaby lub Pyzy
            lub Babi, petajace sie wsrod [obecnie] sporego stada dzieci w wieku wybitnie
            torturolubnym - pies w centrum, w kamienicy z widokiem na tory? Pies w
            suterenie? Jakos mi nie pasuje. Kot by ciagle musial zwiewac przed dzieciakami
            [albo przed roztargnionym dziadkiem, ktory zapewne probowalby spiacym
            zwierzakiem zalozyc ksiazke, hehe].

            Nie ukrywam, ze tutaj jakos mnie zaden brak nie zaskoczyl, moze dlatego, ze
            sama czuje lekka rezerwe dla wszelkiego rodzaju zwierzakow, a ptakow po prostu
            sie boje :/
            • iinka ajednak 27.10.05, 19:40
              Dwa dni temu robiłam porządki w starych listach i oprócz listu znalazłam kartkę
              od MM, gdzie pozdrawia mojego kota :)
              /swoją drogą to już 10 lat minęło i ten kot już gania gdzieś po chmurkach w
              kocim niebie - chociaż małpa złośliwa z niej była:)/

              Znaczy może Pani MM trochę lubi zwierzęta?
              • jamniczysko Re: ajednak 28.10.05, 08:03
                Albo jest tak niesłychanie empatyczna...
                • jasmina_a Re: kot 12.11.05, 14:21
                  Ja myślę że Tygrysek powinien miec kota, wiecej zwierząt w jeżycjadzie nie
                  trzeba...
    • to_ta_tola Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 10.12.05, 20:19
      w Noelce stoi napisane, że: "Gabrysia tymczasem potrzebowała wciąż jeszcze
      kogoś do pokochania. Gromadziła wokół siebie rodzinę, przyjaciół, nawet obcych,
      nawet psy i koty zabłąkane na ulicy"

      tylko, że faktycznie, żywego przykładu powyższego brak
      • agata_christie Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 13.12.05, 20:49
        Nie da się "gromadzić psów z ulicy". Psa jak się już sobie przygromadzi, to on
        później żyje kilkanaście lat i odciska piętno na losach rodziny :-))))
      • qlka_79 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 13.12.05, 21:57
        A potem może fajt pieska albo kotka na ulicę? Najlepiej prosto na ruchliwego
        Roosevelta. Problem by się sam "rozwiązał".
        Bosz...
      • berek_76 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 14.12.05, 08:57
        > w Noelce stoi napisane, że: "Gabrysia tymczasem potrzebowała wciąż jeszcze
        > kogoś do pokochania. Gromadziła wokół siebie rodzinę, przyjaciół, nawet obcych,
        >
        > nawet psy i koty zabłąkane na ulicy"

        A tak, moją uwagę też to zwróciło i mam o to jakiś żal do pani MM. Bo to robi
        wrażenie tworzenia na siłę obrazu nadzwyczajnej dobroci. No a gdzie te wszystkie
        zwierzaki? Skoro przez tyle lat ani razu nie pojawiło się u nich żadne zwierzątko?

        Mogą nie mieć, proszę bardzo, ale po co ta wstawka...

        -----------------------
        Berek, mama Żaby (11.06.2002) i Dasi (19.03.2005)
    • qlka_79 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 13.12.05, 21:53
      Mnie też bardzo brakuje zwierzaków!
      • czytelniczka1975 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 29.12.05, 21:28
        Ja nawet mam p. MM za złe ten brak zwierzaków! I strasznie stzuczne mi sie to wydaje! Ale odpowiedź jest chyba w Kalamburce (spotkanie Ignacego i Mili ze Zbysławem i Zbysławowym psem):
        "Ignacy, który zasadniczo nie przepadał za psami, już byłby ich obu wyminął z niesmakiem, gdyby nie Mila."
        Od poczatku (a dokladniej: od Kwiatu Kalafiora) czułam ,ze Ignacy nie godzien jest sympatii, zwłaszcza istot psolubnych ;-)

    • srebrny_lisek Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 13.01.16, 12:51
      Były widmowe psy i koty przygarniane przez Borejków, był Lucyperek, potem zwierzęta u Flobrych w apokryfach. Zawsze mi trochę brakowało zwierzaków, bo MM dysponuje świetną intuicją, mogłaby odmalować naprawdę interesujący portret zwierzęcia i jego relacje z poszczególnymi domownikami. Lucyperek był ładnie i malowniczo opisany - jego machnięcia ogonem, podnoszenie łebka - ale jednak bardziej służył jako spiritus moves w wątku Lisieckich, niż był samodzielną postacią. W "Febliku" za to Milicja siedziała na werandzie z psami, które ją bardzo lubiły, ale jakoś nigdy nie chciały słuchać; doskonale oddaje to, co czuje osoba, która nie ma częstego kontaktu z psiakami i nie umie "projektować" na nie swojej woli. :)
    • neandertalka Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 15.01.16, 18:36
      Sprawa zwierząt, a raczej ich braku w "J", została dość dawno odnotowana przez czytelników. Ja też na to dawno zwróciłam uwagę, a przeszkadzało mi to nie dlatego, że sama je zwykle miewam (mieszkając nb. w centrum dużego miasta). Przede wszystkim dlatego, że obecnie zwierzęta nagminnie towarzyszą ludziom i świat bez zwierząt, ukazany w "J", jest światem NIEREALISTYCZNYM. A przecież drobny realizm codzienności to skądinąd mocna strona jej pisarstwa! Osobiście b. ją ceniłam właśnie za to, że tak celnie chwyta różne zmiany zachodzące w otaczającej nas rzeczywistości. (Chociażby handel podziemny w "Noelce", filmy Jarmuscha w "Pulpecji", wygląd dworca w "Nutrii i N.", bezrobocie w "Córce Robrojka"... no, długo by można.) Tym bardziej raził brak czegoś tak od dość dawna pospolitego jak zwierzęta.

      Jeśli tu i ówdzie pojawiło się śladowo i przelotnie jakieś zwierzę, to wyłącznie jako rekwizyt, i to z reguły niezbyt sympatyczny. Kot, który "spojrzał przeciągle, z niechęcią" , gdy Bella przybywa do posiadłości Majchrzaków, a później śledzący ją wzrokiem z parapetu, po czym ona "oddaje mu niechętne spojrzenie". Wyjący potępieńczo pies pana Maciołki. Nawet Lucyper, który zajmuje trochę więcej miejsca, ma "szpetną mordkę". Jedynie kot babci Jedwabińskiej jest pokazany (też przelotnie) bez niechęci, ale to wyjątek. Zwierzę u p. MM może ew. być przedmiotem litości, ale nigdy zachwytu, czułości, fascynacji czy broń Boże miłości. Kiedy w jednej nowszych pozycji Ignacy wyraża oszczędne współczucie dla zwierząt cierpiących z powodu sylwestrowej kanonady, Mila - spełniająca, jak wiemy, rolę wyroczni i miary wszechrzeczy - natychmiast ukazuje mu właściwą hierarchię wartości: ważniejsze, że cierpią niemowlęta. No tak - gatunkowizm w czystej postaci.

      Ten temat pojawiał się w Księdze Gości, a kilka lat temu p. MM rozwinęła go w jednym z "wpisów szóstkowych", traktując ewidentnie jako swoje ostatnie słowo w tej kwestii, na zasadzie "a odczepcież się ode mnie z tymi zwierzętami". Napisała otóż, jak to oboje z Bratem w dzieciństwie i nastoletniej młodości wyśmiewali podejmowane przez różnych autorów próby ukazywania świata oczami psa czy innego zwierzęcia, "uczłowieczania" ich. Był to dla nich synonim złego pisarstwa, braku literackiego smaku, szmiry po prostu. I zupełnie zdawała się nie rozumieć, że nie o to chodzi! Nie o to, żeby uczłowieczać zwierzęta, przytaczać ich rzekome dialogi (choć przecież zdarza się, że autorzy robią to udatnie i zabawnie), tylko żeby ukazać - nawet marginesowo - istnienie zwierząt obok ludzi, ich współistnienie. Świat ludzki jest obecnie w równym stopniu światem zwierząt, więc książkowy świat bez zwierząt jest światem nieprawdziwym.

      Nietrudno zrozumieć, dlaczego p. MM i jej bratu tak obce były zwierzęta czy ich psychologia, że próbę zbliżenia się do niej odbierali jako śmieszność. Oni po prostu wychowali się bez zwierząt, więc kompletnie ich nie czuli. Nie nauczyli się mieć wobec nich sympatii ani nawet ciekawości. Wprawdzie, jak pisze MM w "Tym razem serio", jeździli na wakacje do ich gosposi Masi (pierwowzór babci Jedwabińskiej, a także Gizeli), teoretycznie mieli więc okazję do kontaktu ze zwierzętami, ale widać nie zaowocowało to żadnymi bliższymi więziami. Trudno, żeby pisała o czymś, czego nie zna, nie lubi i nawet nie jest ciekawa. (O tym, że nie zna, świadczą także wspomniane tu kości kurczaka, wystawione dla psów).

      To podejście leciutko zmienia się w ostatnich tomach. Myślę, że jednak częściowo pod wpływem nagabywań KC i DC, a częściowo też pod wpływem własnych doświadczeń - w jej rodzinie rosną nowe pokolenia, dzieci i wnuki prawdopodobnie mają jakieś zwierzątka, a i sama p. MM ma obecnie w swoim wiejskim domu psa rasy - jakżeby inaczej - gończy polski :-) (wszechobecny patriotyzm). Pierwszym zwiastunem zmiany były rybki w akwarium w "JT" - u Pałysów i u Oracabessów. Józinek karmi jedne i drugie. Pierwszy to przypadek, kiedy bohater/ka "Jeżycjady" zajmuje się, choćby chwilowo, własnym zwierzęciem! Na pierwszy ogień poszło, rzecz jasna, to najmniej kontaktowe, które można raczej tylko obserwować, niż wejść z nim w relację, no ale to już coś. Później pojawiły się psy u Pulpecji, ostatnio ("WdO") skonkretyzowano także rasę jednego z nich (wiadomo, gończy polski :-) ). Widać, że powoli, powoli, świat zwierząt przestaje być dla p. MM abstrakcją, aczkolwiek nadal nie potrafi pisać o nich zbyt ciepło.

      • neandertalka Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 15.01.16, 18:46
        I pomimo drobnego postępu - myślę, że tego, o czym pisze srebrny lisek - "MM dysponuje świetną intuicją, mogłaby odmalować naprawdę interesujący portret zwierzęcia i jego relacje z poszczególnymi domownikami" - raczej się nie doczekamy. Hierarchia wartości MM jest taka jak Mili. Dzieci! Dzieci są ważne. I o nich trzeba pisać. A nie o jakichś psach. Te, nawet jeśli zaczynają się pojawiać u bohaterów, są i pozostaną w tle.
        • czekolada72 Re: Od dłuższego czasu nurtuje mnie jedna rzecz 02.02.16, 13:15
          Zawsz tez dzieciaki borejkowskie mogłyby miec poprostu chomika czy świnkę morską - tym nie przeszkadza zamieszkiwanie w centrum miasta
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka